Jump to content
Dogomania

asiorek

Members
  • Posts

    40
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiorek

  1. No i mam problem ( nie pierwszy raz zresztą ) ze swoim przedłużanym psem. Ta mała poczwarka warczy na mnie i moją córkę. Jak mu zwracam ostrzej uwagę albo się do niego zbliżę w celu "skarcenia" go za zachowanie pokazuje zeby albo wręcz rzuca się. I co ja mam zrobić? Boję się, że jak córka zostanie sama w domu to może ją dziabnąć. Jakby chcieć mu spuścić lanie to pokazuje zebiska i rzuca się. To przestaje być śmieszne. Czy został popełniony błąd w wychowaniu? czy to jego głupi charakter? Nop i w końcu co z tym robić. Jak się zachować. Bo ja już sama zgłupiałam. Może są tu ludzie, którzy wiedzą co robić. Pies ma 5 lat, rasy jamnik ( sama rasa trudna to wiem ) i do tej pory takie zachowania zdarzyły mu sie kilkukrotnie. Nie chciałabym się pozbywać pieska z takiego powodu, ale to zaczyna być niebezpieczne dla mojego dziecka no i dla innych również. Nie tylko dzieci. I co ma zrobić dziecko, które mieszka z psem od 5 lat i jest ignorowane a wręcz jak się zbliża to pies powarkuje na nie. Dziecku przykro, pies nie winien. Totalna porażka. Proszę o kikla słów porady bo szkoda mi i dziecka i psa. Niby poczytałam lektury na temat zachowań psich, ale jestem totalnie głupawa w tym momencie. Już sama nie wiem co robić bo taki stan rzeczy nie może trwać. Tak myślę.
  2. [quote name='Boniecki']W jakiejś książce czytałem że psy lepiej reagują na męski głos niż kobiecy. Być może niższy dźwięk głosu wydaje im się bardziej przekonywujący o częstotliwości podobnej do psiej a może poprostu odbierają go jako bardziej stanowczy i konkretny.:cool1:[/quote] Na głos tak zgadzam się. Ale mam wrażenie, że psy reagują również na osobowość człowieka. Doskonale wyczuwają kto jest przewodnikiem a komu można "wejść na głowę".
  3. Lizka - mój jamniorek też ma 5 lat czyli wygląda na to, że te sensacje zaczynają się w podobnym wieku ( a może to tylko zbieg okoliczności ). Jak tylko dowiem się co to może być to dam znać. Współczucie z powodu przekroczenie TM przez psinię [*]. W jakim wieku było psiątko?
  4. [quote name='darek']Musiałbym uzyć nieparlamentarnych słów,aby wyrazić swoją opinią na temat weta,który postawił"diagnozę". Jeżeli pies nie pije i nie je to biegiem do weta,ale takiego co sie na zna na rzeczy,byc może pies coś zeżarł na spacerze lub polizał i gotowe. Ostatnio mój pies miał takie sensacje-biegunka i okazało się ,że ma wirusowe zapalenie jelit,skończyło się 4 zastrzykami,12 tabletkami,siemieniem do picia i lakcidem do odbudowy flory+ "lekka"dieta-teraz jest ok.[/quote] Nie no mam nadzieję, że nic groźnego się nie dzieje. Staram się pilnować sznurówki na spacerkach żeby niczego nie lizał ( chociaż niestety bywa to nieuniknione bo jest ciekawski i wszędzie wsadza nocha ). Teraz tym bardziej bo jest akcja odszczurzania i trutka może się walać wszędzie.
  5. [quote name='lizka']Moja jamniczka [*] tez miała dokładnie to samo i faktycznie taki stan utrzymywał sie nawet pół dnia jak nie wiecej czasami - przebadana była od "stóp do głow" i to u 2 roznych wetów. Na taki stan pomagała jej jedynie no-spa i masowanie brzuszka (nie zawsze dawała sobie masowac, ale na ogół tak) Po tabletce (1/2) i masowaniu okręznymi ruchami brzucha wszystko mijało do pół godziny (no, gora do godziny)[/quote] A może jamniki tak mają? W razie powtórzenia przypadłości spróbuję podać no-spę i pomasować brzucha. Śnupek lubi masowanko to nie będzie problemu, chociaż...jak go moze coś boli to może nie być chcętny. Dziękuje za radę.
  6. nasz weterynarz orzekł, że musiałby zobaczyć jak to wygląda, te warkoty znaczy się a tak na opis to trudno mu zdiagnozować co to może być. Dał tylko to białe coś i na tym się skończyło. Kazał obserwować. A ja widzę, że śnupa coraz częściej piszczy żołądkiem :cool1: a głodzony nie jest bo jak mu nic nie dolega to potrafi w siebie wrzucić. ;)
  7. Chciałam zapytać o jedną rzecz. Co jakiś czas moja sznurówka warczy, ale żołądkiem. No niesamowicie. Wydobywają mu się stamtąd piski, zgrzyty, bulgotania. Przy tym wszystkim pisna chodzi osowiała, nie je i nawet nie pije. Nawet swoich smakołyków nie rusza, odkłada je na bok i powarkuje kiedy ktoś chce ruszyć. Taki stan rzeczy trwa pół dnia, czasem cały dzień po czym wszystko wraca do normy. Weterynarz dał jakieś białe paskudztwo na to żeby podać w razie sensacji, ale specjalnej poprawy po tym nie widzę. Co to może być? Podobno wszystko. Czy już spoktaliście się z czymś takim? Żołądek tak mu warczy, ze słychać w całym mieszkaniu. Ostatnio piszczał żołądkiem przedwczoraj. Oczywiście nie jadł i nie pił. Wet mówił, że to dobrze jak nie je i nie pije bo nie obciąża żołądka.
  8. [quote name='ASICA']Proponuje udać sie lub zadzwonić do dzielnicowego-on musi jesli nie postraszyc kobitke ze odwieziesz jej psa do schroniska -jako bezpańskiego(jesli go nie odbierze-widać że mocno go kocha,jesli przejedzie sie pare razy, ochota na wycieczki jej minie i zacznie pilnować swojego psa) no cóz zawsze zostają inne rozwiązania:mad: ale to juz ostateczność:oops:[/quote] Nie ryzykowałabym takiego rozwiązania bo jeszcze się pani ucieszy, ze jej ktoś psa wywiózł. I ucierpi tylko biedny pies, który ma głupią właścicielkę. Można jeszcze próbować skutecznie odstraszyć psa
  9. Stan nieważkości tej pani na pewno nie ułatwia sprawy, ale trzeba coś z tym zrobić bo takie psy są najogólniej mówiąz upierdliwe. Najlepiej udać się do jakowegoś mundurowego ( straż miejska, dzielnicowy ). Oni muszą się tym zając. Ja kiedyś doprowadziłam do tego, ze właściciel upierdliwego psa zapłacił mandat. W tym przypadku problemy się skończyły i pies chodzi na smyczy. Pozostała jeszcze jedna odporna na wiedzę i mandaty pani, która puszcza swojego rottweilera luzem. A psu ze starości odbija i już nieraz pocharatał mniejsze psy ( mojego też ). Strach pomyśleć jakby trafiło na dziecko ( z całym szacunkiem do tej rasy bo są to bardzo sympatyczne psy, które cierpią niedobrą opinię przez swoich właścicieli ). Udaj sie zatem do mundurowych i dopilnuj aby sprawa miała swój odpowiedni finał. Mandat albo i sąd grodzki nawet. Czasem muszą paść ofiary zeby ktoś zrozumiał co się do niego mówi. Trzymam kciuki za rozwiązanie sprawy pomyślne dla wszystkich atakowanych i dla psa również, bo nie o to chodzi żeby on ucierpiał tylko jego szyrnięta właścicielka.
  10. Mnie rozbraja mój pies kiedy ogląda telewizję. Siada sobie naprzeciwko i patrzy. A przy tym wszystkim kręci łebkiem we wszystkie strony tak jakby wiedział co się mówi w tej telewizji. A najlepsze jest jak przynosi w zębach swoje posłanko i w tym posłanku ogląda sobie telewizję po czym, jak każdy chłop, zasypia na siedząco. :lol:
  11. PATIszon spokojnie :loveu: . Rzeczywiście z tymi koszami jest dziwna historia. Naprawdę na niejednym osiedlu nie uświadczysz nawet najzwyklejszego kosza w promieniu kilkuset metrów żeby wyrzucić psią "niespodziankę". Niemniej masz rację - wszystko zależy od chcęci właściciela. ja kupki swojego pupilka zawijam w jednorazówkę i wynoszę do najbliższego w danym punkcie kontenera. Po prostu spacer odbywa się w kierunku kosza na śmieci. Pies się przejdzie, kupkę się wyrzuci i po sprawie. ;)
  12. asiorek

    Grzybica

    Przeszukałam trochę dogomanię i znalazłam kilka cennych wskazówek o grzybicy. Może na własną rękę uda mi się powstrzymać to paskudztwo. Bo nie ukrywam, ale zastrzyki w cenie jaką ujrzałam są trochę nie na moją kieszeń :shake: Gdyby bardzo zaistniała taka potrzeba wtedy myślałabym co zrobić. Teraz spróbuję z tym co wyczytałam. mam nadzieję, ze przynajmniej niektóre preparaty dostepne są bez recepty. Udaję się zatem na bitwę z grzybem. :lol: Długą, ale mam nadzieję, ze pokonamy tego grzyba raz na zawsze.
  13. asiorek

    Grzybica

    Dziękuję za cenne wskazówki. Poszperam trochę na forum i wyszukam materiałów o grzybicy. Trochę już pobuszowałam i włosy mi stanęły dęba bo wyczytałam, ze nużyca ma podobne objawy. I się trochę wystraszyłam. A co do diagnozy to rzeczywiście robiony były zeskrobiny i na tej podstawie weterynarz stwierdził grzyba. najgorsze jednak, że posiadany przeze mnie królik prawdopodobnie też załapał. Ma podobne objawy i też na łebku. Wygląda mi na to, ze nie pozostało nic innego jak udać się do weterynarza po receptę. Bo mniemam, że wspomniane przez Ciebie tabletki są jedynie na receptę. Jeszcze raz dziękuję za radę.
  14. asiorek

    Grzybica

    Może ktoś ma doświadczenie w tym temacie. Mój jamniczek nabawił się grzybicy. Zagrzybiło go na pyszczku, był czas, ze biedny wyłysiał na łebku. Dostałam różnej maści smarowidła od weterynarza, ale niewiele to daje. Wiem, że mogę mu podać tabletki, ale coś mi weterynarz mówił, ze mogą mu one rozwalić przewód pokarmowy. A tego wolałabym uniknąć. Może ktoś z Was miał podony przypadek albo przynajmniej wie jakim sposobem pozbyć się tego grzyba. Bo dojdzie do tego, że pies znowu będzie łysy. Narazie zawiodły smarowidła podane przez weterynarza. To trwa już od stycznia. Będę wdzięczna za wszelkie porady.
×
×
  • Create New...