Jump to content
Dogomania

sunnynight

Members
  • Posts

    2572
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sunnynight

  1. Też nie dostałam.
  2. Dobry wieczór, poproszę nr: 1, 2c, 2e, 5.5, 5 za cw i nr 14c za 12
  3. Lepiej tak, bo jeszcze nie wiadomo, ile zostanie z wypłaty , a szafa i tak już przeładowana...
  4. A ja poproszę nr 22 - o ile nie jest "sztuczny" w dotyku - i 29
  5. Mój nie lubi odkurzacza, chyba go łaskocze
  6. Takie domki są super sprawą! Koty i ptaki nie są problemem; domek można powiesić, albo nawet postawić bezpośrednio na ziemi. Dobrze, żeby było to miejsce w miarę zaciszne, z dala od często uczęszczanych "szlaków ogrodowych", osłonięte przed opadami i ciepłe (najlepiej od południa). Te prostsze domki są przede wszystkim dla murarek, w tych bardziej różnorodnych "zainstalować się" mogą też np. złotooki, biedronki, skorki, trzmiele...
  7. Chyba, że łapki już nie lubią być ubłocone...
  8. Skoro Nadziejka rezygnuje, to ja poproszę na kt, żeby komplecikowi nie było smutno...
  9. Hej, pomyślałam po nocy - zmień mi jeszcze, proszę, nr 8, 11, 13 na KT Dziękuję!
  10. W zasadzie to ja bym chętnie zagłosowała, ale wpłacić będę mogła dopiero po 10 stycznia - może tak być ewentualnie?
  11. Nooo... Wszystko. Trzeba było nie robić na owczusia, byłoby mniej
  12. Jeszcze moich licytacji brakuje Miało być wszystko na cw - z wyjątkiem tych, które już są sprzedane, oczywiście. Przepraszam, dałam Ci robotę...
  13. Jak wyżej Poproszę wszystko z wyjątkiem nr 15 i 16 w cw, a nr 1, 4, 5b, 9, 10, 17 - kt. Plus jednak 16 a w cw, poproszę
  14. Poproszę wszystko z wyjątkiem nr 15 i 16 w cw, a nr 1, 4, 5b, 9, 10, 17 - kt.
  15. Nie mam do nikogo żadnych żali ani pretensji i słowem bym się na wątku w tej sprawie nie odezwała, gdyby mnie Marzkagdy personalnie nienormalną nie nazwała ;), tylko dlatego przedstawiłam swój punkt widzenia. Dla mnie również sprawa jest zamknięta. A to, co i do kogo piszę na pw, to już, nomen omen, moja prywatna sprawa. Podobnie jak to, gdzie i kiedy byłam.
  16. Anulko, wizytę odwołałam, bo umiem czytać - również między wierszami... Jeśli mi ktoś wyraźnie daje do zrozumienia, że decyzja będzie na "nie", ale wizytę organizuje, no bo szansę jednak daje zawsze, to ja nie widzę sensu takiej wizyty, po prostu. W rozmowie telefonicznej powiedziałam Marzkagdy, że czasem wyjeżdżam na kilka dni, i zakładam, że Dragon ALBO będzie jeździł ze mną, ALBO będzie zostawał pod opieką zaufanej osoby. Przecież trudno mi o tym decydować z góry, nie znając psa! Ale jak sama widzisz, zauważona i mocno wyeksponowana ostała tylko pierwsza część mojej wypowiedzi, na dodatek wychodzi na to, że jestem niemal komiwojażerem ;). Schody mam, faktycznie, i od nich w ogóle zaczęłam temat, bo to tu widziałam największy problem. Reszta na pw, nie chcę zaśmiecać wątku.
  17. Jeżeli moja nienormalność ma polegać na tym, że rezygnuję z rozmów z osobą, która oceniła mnie z góry, na podstawie niekompletnych przesłanek i starannie wyselekcjonowanych informacji (opcję jazdy pociągiem sobie zapamiętałaś, opcji pozostawienia psa na kilka dni pod opieką zaufanej osoby jakoś nie, prawda?) i łaskawie godzi się w ogóle na wizytę przedadopcyjną, chociaż i tak jest przekonana, co niedwuznacznie daje do zrozumienia, iż wypadnie ona negatywnie - to tak, owszem, jestem nienormalna i jestem z tego dumna. Wbrew zdrowemu rozsądkowi (trochę wątków tutaj jednak się czytało) postanowiłam "wyciągnąć rękę" do psa w ewidentnej potrzebie. Wyszło, jak wyszło - i bardzo dobrze. Obecnie jeżeli zdecyduję dać dom jakiemuś psu, z pewnością zadbam o to, by pochodził on od ludzi, z którymi stosowne procedury da się załatwić w miłej atmosferze i z obustronnym szacunkiem. Z całą pewnością nie będzie to żaden aktywista z Dogo :-) Nic na to nie poradzę, że nie odpowiada mi "współpraca" w atmosferze podejrzliwości i permanentnego braku zaufania - pozostawię tę przyjemność tym, którym takie podejście nie przeszkadza. Oba moje owczarki dożyły u mnie sędziwego wieku (odpowiednio 14 i 12 lat) i oba odeszły (w sposób naturalny) na moich rękach - zaopiekowane, zadbane, odpowiednio leczone, szczęśliwe i wpatrzone we mnie do ostatnich chwil. Jeden, jak wspomniałam w pw, w końcówce życia był niepełnosprawny, częściowo sparaliżowany. Cóż, pewnie były tak samo nienormalne, jak ja, skoro wytrzymały w takich warunkach. Gwoli ścisłości, mój sms nie brzmiał: "się rozmyśliłam", tylko "sprawa nieaktualna", a to nie to samo. Powód, w kontekście tego, co napisałam powyżej - chyba oczywisty. Podobnie jak seramarias, nie zamierzam więcej wypowiadać się w tym wątku.
  18. Tak właśnie myślałam...
  19. Jak Dragon radzi sobie z chodzeniem po schodach?
  20. No wiem ;) Ale co nie udać, że nie wiem, a przy okazji mądrość zwierzów pochwalić ;)
×
×
  • Create New...