Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Bardzo sensowna Pani, co dobrze rokuje dla Pokrzywci :)
  2. Piękne zdjęcie :)
  3. Biedaczka, to malagos ;). Idę o zakład, że Amisia wcale nie marzy o zmianie adresu, nie czeka na telefon i po prostu - jest szczęśliwym psem :). Ale....najlepszy domek dla naszej panienki, z pewnością już gdzieś czeka :)
  4. Puszek przesłodki. Nela też będzie miała bardzo dobry dom i kochających ludzi :)
  5. Lerka się boi szelek typu "gard", które się zakłada przez głowę. Tych zwykłych - mniej. Ale tylko gardy dają jakąś gwarancję, że w razie czego, pies "nie wyjdzie" z szelek. No, to jak już nosić ;) Kciukam za oswojenie szeleczek przez strachulce :)
  6. Dzięki, Murko za rozliczenia :) - zaraz poleci wpłata :). Na wieści z DS aresowego, będę czekać z cierpliwą niecierpliwością ;) *************************************** Przelew poszedł :)
  7. No, to spokojnie czekamy :)
  8. Ale to nakładanie szelek warto przećwiczyć, bo jak potem będzie z nakładaniem i zdejmowaniem sukienusi posterylkowej?
  9. Mnie sie wydawało, że Giga jest na stałe w szelkach i obróżce (założonych w narkozie), ale pewnie coś pomyliłam. Lerka, też boi się szelek, a właściwie, momentu ich nakładania. Jak w nich jest, to jest OK. Zdejmowanie, też jest w porządku. A na obróżce nie może chodzić, bo czasem się na niej krztusi - teraz już rzadziej i mniej, ale jednak *********************** Doczytałam ;). Giga ma na stałe obrożę i smycz łańcuszkową :)
  10. Pięknie sobie wyłuskały orzeszki - ani jednego nie znalazłam wśród łupinek :D Jakie masz zdolne piesełki :) Nutusiu, a czemu pan z obsługi twierdzi inaczej(w/s torby dla Czetki)?
  11. No, to wysyłanie ciepłych myśli i pomocnych fluidów dla Kasi i Zwierzyńca, nastawione na maksa :)
  12. Nie. Nie wiem - stety? niestety? :). Ale to nie dom dla Blusa. Będę jutro dzwonić do Pani Asi i pytać, czy jest zainteresowana tym domkiem dla któregoś psiaka. Ona jest zmotoryzowana i dużo i dobrze jeżdżąca, więc jak będzie na "tak", poradzi sobie i z PA i z dowiezieniem pieska :)
  13. Forty różańskie są sławne. Odbywa się tam we wrześniu, coroczny piknik militarny - ciekawa sprawa, szczególnie dla chłopaków - w każdym wieku, ale - nie tylko :) http://konik.pl/vi-rozanski-piknik-militarny,235.html
  14. A mnie od przedwczoraj, nie dopuszcza do głosowania :(. Pokazuje mi się taki komunikat : Twój limit głosów na dziś został wyczerpany. Zapraszamy jutro I tak w kółko :(
  15. No, to dobrze :). Niemniej, nadal kciukam za gaz w Twoim domu :). Jesień nad Narwią, jest piękna. W ogóle, to Narew piękna jest o każdej porze roku :) W załączeniu, wrześniowy zachód słońca nad Narwią w 2011r - okolice mojej działki. Tam, Narew płynie szerzej, niż w Dyszobabie, rozwidla się, tworząc wyspy i łachy, a na brzegach, rosną (te, których jeszcze nie wycięto na opał :(), srebrne topole, czarne olchy i czeremchy......
  16. Moje własne i tymczasy, nie miały kłopotu z pasztetem. Pasztet cały czas jest w domu - jako "nagroda", jak nie ma co psom dać po powrocie do domu, jako "masa tabletkowa" ;) przy podawaniu leków, witamin itp. Pewnie to (jak wszystko), wrażliwość osobnicza ;). To ten http://www.tabele-kalorii.pl/kalorie,Pasztet-drobiowo-wieprzowy-Delikatesowy.html
  17. Kasiu , Kochana :). Dobre myśli przesyłam. Chociaż tyle, bo za daleko jestem......
  18. Ja myślę podobnie, ale "ze wskazaniem" - może błędnym? Zobaczymy ;)
  19. Ale, na co czekamy, auro?
  20. Lerka po pierwszym okresie, kiedy rzucała się na wszystko i wciągała ją jak odkurzacz, odmówiła jedzenia karmy, która wydawała się jej zbyt twarda. no, to szukałam takiej bardziej miękkiej ;). Royala, żaden z naszych rodzinnych psów nie lubił. Może ona w ogóle nie jadła chrupek i była na domowym, gotowanym? Myślę, że namoczenie i zmieszanie z niedużą ilością puszki, to dobry pomysł. Ja tak karmiłam przez pewien czas Lerkę, tyle, że dodawałam nie puszkę, a trochę pasztetu drobiowo-wieprzowego( z Biedronki). Ten pasztet ma tak zachęcający zapach, że namoczone chrupki wcinała, że hej ;)
  21. Pani zainteresowana Blusem, idzie jak burza :). Był kolejny @ i telefon. Niestety, to nie jest dom dla Blusa (poszukiwany jest pies zewnętrzny,na podwórze, a on nigdy nie miał takich doświadczeń ), ale niewykluczone, że któryś z mieszkańców makowskiego Przystanku na Czterech Łapach(czyli - Gminnego Punktu Przetrzymań), znajdzie tam dom.
×
×
  • Create New...