[quote]a co do wetów to mam w okolicy taką lecznicę, że np. zdarza im się podać antybiotyk zamiast surowicy, przy sterylce kotki pomylili jajowód z jelitem, mojemu psu założyli niepotrzebne szwy i kazali je przypalać proszkiem bo nie chciały się goić. ach, szkoda gadać...[/quote]
no właśnie... mam weta na swojej ulicy i na początku chodziłam do niego. Jako, ze mam spaniela, naczytałam się o tym, ze trzeba czyścić jakimiś specjalnymi specyfikami uszyska. Poszłam do weta i spytałam go o taki "specyfik", powiedział, ze wystarczy... sama woda... No a ja jako niedoświadczona właścicielka posłuchałam się. Psu się uszy zaczeły babrać i teraz leczę je bodajze 3 raz... :/
Potem zmieniłam weta, ale była taka sutuacja, że napadł na nas pies i pogryzł mojemu biedakowi tyłek. No i poszłam do tego pierwszego weta bo było blisko... paprała mu się ta dupcia strasznie, wiec poszłam do drugiego i po jakimś czasie dupcia wyleczona :) Skąd się biorą tacy specjaliści? No dobra, ale to przecież temat o kastracji...