Jump to content
Dogomania

V.Wrocław

Members
  • Posts

    75
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by V.Wrocław

  1. Niee rozumiem o co ta cała awantura,zamiast zajac sie Luna ,kłocicie sie.babat to nei ona to on,ja jestem ona.teraz w skrocie,same stwierdzilyscie,ze jest duzo domkow starajacych sie o Lune,wiec o co ta awantura,wycofalismy sie i bierzemy innego,Luna ma juz o ile dobrze przeczytalam kilka domow,niektorych byla juz nawet w odwiedzinach,wuiec chyba lepiej,iz z babatem damy kochajacy domek innej psinie. Całe zycie mielismy dobermany,kochamy ta rase,wcale nie musza miec papierow rodowodowych,nasza Sonia tez ich nie ma,ale jest nasza,kochan,upierdliwa ale nasza.Moze nawet nie wiecie,ale dobermany w schroniskach marnieja,tesknia za czlowiekiem,dlatego chcielismy szybko jakiegoa adoptowac przed zima.Stracilismy wlasnei adoptowanego psiak az z wawy sobie go przywiezlismy sami.Dlamnie jedynym mankametem dzialnia pan bylo to,ze nawet zadnej wiadomosci nam nei napisaliscie np: nei czekajcie bo juz tamten domek.Jestem tez zbulwersowana tym jak to okreslilyscie,ze mamy byle jaki dom,zanim cos takiego napiszecie to zastanowcie sie czy kogos nei ranicie.
  2. Pomijajc fakt,iz jestesmy zainteresowani Luna,mam pytania : w jakim wieku sa dzieci? czy nie bedzie za jakis czas powrotu i ponownego szukania domku?
  3. Dziewczyny,my tez mamy bardzo dobrych wterynarzy,dr.Siembieda stwierdził to juz na zdjeciu,ze Niko ma wieksze serce i nie jest to serce jak to zwykle powiekszone u Dobciów,jest o wiele wieksze,mało tego zatrzymuje mu sie powietrze w oskrzelach,nasz p.doktor od razu przepisał mu tabletki na serducho i praktycznie Niko teraz jest całkiem innym psem,spokojniejszym,bo uwierzcie ale to pomaga mu.
  4. Hurra nareszcie udało sie wejść,chcecie usłyszeć cos o swoim dawnym podopiecznym? Niko coraz bardziej łagodnieje,to nie ten sam pies,śpi już w łóżeczku i powarkuje żeby go przykryc (Sonia widocznie ma żły wpływ na niego).Ju z tak nie atakuje i nie szaleje jak na poczatku,z jedzeniem zaczyna kaprysic,o matko normalnie mu sie pod ogonem poprzewracało....... Zdjęcia będa Nika w łóżeczku jak babat sie tu dostanie.Poza tym Nikuś ma chore serduszko i to nawet bardzo (zbyt dużo powiększone) bierze tabletki na to serducho,codziennie rano biegnie za mna do kuchni siada i czeka na porcje tabletki z kiełbaska. Poza tym to juz jest pełnym pyskiem pies kanapowy.....,aha uczy się wszystkiego co złe od Soni,jak telefon dzwoni ,to nie Sonia tylko pieje ale dołaczył do niej i Niko,daja arie na dwa psie głosy. Pozdrawiamy V.Wrocław.babat,Sonia i Niko
  5. Nareszcie jakos wlazłam na dogo,robiłam podchody juz od paru dni,chyba z przepracowania dostałam zaniku pamięci,ale powolutku juz wychodze z tej "tyrki".Niko to juz powolutku nie ten sam pies,tylko,jeszcze ta agresywnosć (chociaż powolutku ja wygaszamy),w domu milusinski,ale niech tylko pod oknem przejdzie sasiad ze swoim psem,to wstepuje w niego szatan.Normalnie wpada w amok,Sonia jak to Sonia to nasza kochana można powiedziec babcia (pysiu juz siwieje).Wieczorem mamy z babatem bonanze Sonia miagwi w jednym pokoju aby ja przykryc,a Niko poszczekuje aby jego przykryc w drugim i tak latamy i opatulamy ich (chyba troszke ich rozpusciliśmy?).Byliśmy u naszego pana doktora 9można o nim poczytac na forach super wet.p.Mariusz Kniat),Niko od razu wszedł sam na wage jakby chciał pokazac "zobaczcie troszke przytyłem",oczywiście przybrał na wadze około 4 kg ( uważam,że to i tak duzo,zwłaszcza patrzac jak szaleje na widok innych psow).Nikt nie może do nas podejsc,bo on uwaza iz to jest atak na nas i staje w obronie,a tak ogolnie to jest spokojnie.Napiszcie cos do nas mamy przeciez numer gg podany,poniewaz nieraz wogole nie mozemy wejsc na dogo.Czekamy na jakies wiadomosci od przyjaciel koni i innych. Pozdrawiamy
  6. Dawno nas tu nie było,ale ogrom pracy,ja trafiłam tez do szpitala,ale jakos dajemy sobie rade. Niko w tej chwili spi,Sylwestra Niko spędził w kompletnej nieświadomości ,boi sie strzałow. Jest tak juz do nas przyzwyczajony,ze nigdzie indziej nie chce przebywac,bo to jest jego domek i poza nim tylko spacery,nie ma mowy,aby poszedl do innego domku,zaraz piszczy i chce wracac (czyzby bał sie ,że wroci do schroniska?/ Sierśc ma juz taką jak Sonia-czarną i błyszczącą,boczki się juz zapełniły(ciągle siedzi w swojej misce i robi wyżerkę)Zaczyna juz nawet kaprysić w temacie jedzonka.,ale nadal jest agresywny w stosunku do innych piesków,poza pewnymi z ktorymi sie przyjażni. Soncia ostatnio skaleczyła sobie łapke i leczymy jej j teraz. Pozdrowionka dl awszystkich od naszej czwórki.
  7. Dawno nie pisaliśmy nic,kochani Niko rośnie jak na drożdżach,podskoczył dość dużo w góe,aż sami jestesmy zaskoczeni,sierść ma błyszcząca,no i zaczął być bardzo upierdliwy,namolny czyli typowy dobermann.Wieczorkami szczeka na babata,zeby go wyprowadzil na spacer.4 litery mu juz porzadnie odzyły,bo zaczyna probowac narzucac nam swoje zdanie,ale sie nie dajemy.Babat ostatnio złapal lumbago,wiec latałam jak hart na zmiane z psami na spacerki a wieczorkiem padłam na twarz,ale za to figure mam ho,ho......spimy, w pokoju z Nikiem ,ktory spi na swoim łóżeczku a w nogach spi sonia pod kołderka,tak,ze brakuje nam miejsca dla nas,ale gdzy bysmy sie nie położyli,zaraz ta nasza wtaha pcha sie za nami,normalnie nie mozemy sie bez nich ruszyc,wszedzie łapa za łapa dreptaja za nami.;)
  8. Podam Wam gg do Pana Marka mieszkajacego w Pradze,bardzo fajny facet mj znajomy,napiszcie do niego i napiszcie,ze to ja go poleciłam Viola z wrocławia nr 4542173,facet napewno pomoze.
  9. No,psiaki śpią,kazde na swoim łóżeczku,Niko nawet w nocy juz jest przykrywany kocykiem coby mu w dupeczke było ciepełko noce sa juz zimnawe (juz nawet czeka na przykrycie),rozbisurmanił sie totalnie,jest okropnym przytulachą a i boczki nareszcie zaczeły sie zaokraglac,mało tego siersc juz ma tak błyszczaca jak Sonia.Własnie teraz spi przykryty swoim kocykiem.Jak chce wyjsc to szczeka na babata i popędza go,sorki musiałam iść przykryc Sonie,ona tez domaga się ciepełka.Cisza i spokoj,wszystkie psiaki spia.Dea wysłaliśmy pare groszy na Klarneta,może psiak wyzdrowieje w koncu,a my zaczniemy pomagac Dorze. Pozdrawiamy wszystkich . Sonia,Niko i my ludzie ;)
  10. Dopiero dzisiaj dorwałam sie do kompa,zaczęłam w końcu urlop..hurra.Dostałam numer konta na pw i musze przeliczyc strone wydatków i wpływów,aby określic miesiaczna kwote wpłat na Klarneta,niechciałabym wpłacac po 20 pln ,lepiej chyba dla niego aby było to więcej..Tak,że cierpliwie czekajcie ,musimy z babatem określić kwote na jaka nas będzie stac po opłatach ,no i biorąc pod uwagę nasze dwa psiaki sorrki....ale napewno pomożemy z całego serca. Teraz troszke o Niko,rozpędek teraz spi,Soncia marudzi,bylismy u weta z Nikiem,bo wyskoczyła u jakas gula z boku,okazalo sie,ze to po zastrzyku i trzeba nacierac czyms co mamy w pudełeczku. Ogolnie urwis z niego okropny,rozbawil się i rozbrykał,jeszcze tylko to dziamanie na inne psy niz Sonia powoli oduczamy go tego,jak zaczyna dziamac to mowimy "cicho Niko",powoli odnosi to skutek,ale jeszcze daleka droga przed nami.Psy juz w nocy ,zwłaszcza Niko spi bez przypiecia do nogi kanapy i juz nawet nie wchodzi Sonci w droge w jej rewirze ale tylko do rana...:lol: Potem zaczyna zachecac ja do zabawy ,no a niestety my musimy go hamowac,rozniesliby nam mieszkanko przeciez. W lasnie teraz jedno spi na lezysku swoim obok kanapy a drugie rozlozone na kanapie,dobrze,ze mam ten urlop to popiore wszystkie koce i narzuty.
  11. Prosiłam na maila o numer konta i nic nie dostałam,a moglibysmy troszke skapnac na klarneta
  12. Dziekuje za pozdrowienia od przyjaciel koni,pisalam juz tyle w tym watku ale posty gdzies znikaly.Niko rozbrykany jak pijazy zajac ,powoli uspakaja sie z atakowaniem innych psiakow,umie sie juz bawic,ostatnio na grilu tak szaleli z Sonia,ze musielismy trzymac stol.Wczoraj babat byl z Nikiem u weta,wyskoczyla mu jakas gula ,okazalo sie ,ze to od zastrzyku sprzed kilku miesiecy,smarujemy mu to dwa razy dziennie.Psiaki chadzaja juz luzem po domu,ale Nikus musi byc od czasu do czasu na uwiezi,bo nam chalupe rozniosł by na strzepy,babat nazywa go rozpędek,bo jak zacznie to nie wie kiedy się zatrzymac.Nawet do kuchni jak cos robie przychodza oboje i siadaja czekajac na jakis smakołyk,ostatnio kazdy znich dostal kawalek wedlinki,Niko chapsnal swoja ,a Sonia jak to kobitka psia swoja czesc zostawila na pozniej i Niko skorzystal z okazji,drapnał czesc Sonci,a ta poszla na niego jak burza,ło matko było przez chwileczkę nieciekawie.Potem sie uspokoili.Przez pewien czas tarali sie nie wchodzic sobie w droge.Niko,a takze Sonia panicznie boja sie muchy i to sa psy rasy obronnej?
  13. Dziękujemy wraz z Sonia i Nikiem,nam tez przyslijcie konto na maila [EMAIL="violam1@tlen.pl,to"]violam1@tlen.pl,to[/EMAIL] sie dołożymy troszkę
  14. No nie ludzie serc nie majaą,ciekawe jakby sie oni czuli wyrzuceni przez rodziny na starosc ,bo juz sa niepotrzebni,a tak w zyciu przeciez jest,zreszta zawsze mowie,ze los za to wszystko odplaca....................:angryy: Sami z babatem przygarnęlismy Nika ,a przeciez mamy tez ukochaną sunie dobcia,schorowana,ale przytulasna i za zadne skaby swiata nie oddalibysmy jej nigdzie,wiec dziwie sie ludziskom,jak moga oddawac swoich jedynych przyjaciol,prawdziwych ,takich na dobre i złe......
  15. Od paru dni czuje sie okropnie,te skoki temperatury raz zimno a raz goraco,ni i nie trzeba było czekac długo,gorączka o kaszel daja sie mi we znaki ,leze dzisiaj do lekarza,padam wieczorkiem jak betka a przy mnie Soncia spi tez jak zabnita.Niko wczoraj skoczył na człowieka w ubraniu roboczym,pewnie mu sie kojarzy z kims ze schroniska kto mu dokuczał,dobrze,ze mial kaganiec na pyszczysku,bo byłyby kłopoty.Za to w domu jest superasny na zewnatrz diabełek.Podkupuje go troszke roznymi przysmakami,tak,ze psiak jest juz zdobyty :jak to się mowi przez żoładek do serca...":loveu: Dziasiaj ja leze w łożeczku po przyjsciu od lekarza a babat sprzata tzn chyba poodkurza,psy napeno mnie onsiąda jak muchy..:loveu:
  16. Dzisiaj Niko dostał ostatnmi zastrzyk na ta babszjoze,ale pomimo to musimy mu zrobic badania moczu (podejrzewaja kamienie na nerkach),psiaki w domu chadzaja juz bez kagancow i nawet daja sobie buzi,niedługo zrobimy Nikowi pranko futerka,zaklimatyzował sie juz ,to musi pachniec tak jak my wszyscy,zrobił się z niego okropny przytulacha,nawet nie zdajecie sobie sprawy jak mnie raczki bolą.Ciągle przeciez sa w ruchu:praca,potem dom ,a jak tylko jest chwilka to psy mnie atakuja aby je głaskac,wprost zameczaja o głaskanie,wlasnie Soncia wepchała pyszczysko do głaskania,chyba musimy wymyslec jakas mac hine do głasków.Zuważyliśmy,że Niko bardzo szybko się uczy,ale od swojej nauczycielki,ktorą jest Sonia.Zaczyna sie zachowywac tak samo jak ona.Wiecie co to oznacza:Sonia np: nabiera duzo suchej karmy w pysk ,przynosi do pokoju,wypluwa i je potem po jednym,to samo zaczyna robic Niko,walczymy z tym usilnie,przeciez nie mozemy stac z odkurzaczem i sprzatac ciagle.[B]Poza tym mielismy telefon z Zielonki i wypytywanie jak sie zyje Nikusiowi,nie wiem co to za pani,ale Nikusia brał babat od przyjaciela koni.[/B]We wrocku jest gorąco i parno,wiec Sonia siedzi w psim baseniku i sie schładza,paraduje potem przed Nikiem,ktory jest jeszcze na smyczy jakby chciala mu pokazac "widzisz,ja biegam luzem a Ty nie" wogóle to nieraz sa śmieszne sytuacji,obserwujac je i ich zachowanie a zwłaszcza Sonci,widzimy rózne zachowania ludzkie.Podwędzanie kosteczki jak tylko nadarzy sie okazja,sprawdzanie gówniarza co robi,a moze w misce ma cos lepszego niz ja itd...Jutro robimy generalne porządki ,wiec wstapimy tu dopiero wieczorkiem...
  17. Lek juz mamy,ale za mała dawka dzisiaj jezeli wyniki za 15 minut sie potwierdza to kuje dupke Niko,potem dzwonimy i zalatwiamy wiecej,a Sońcia......zobaczymy moze to nie to ,sam wet powiedział,żeby nie przesądzac jeszcze ,diopsja dopiero to wykaze i moze nie bedzie to o czym myslimy........
  18. Siedze i łzy mi lecą u Soni może to byc rak,we wtorek idzie na biopsję,a Niko ma początki baboszjozy,normalnie mam klinike weterynaryjna w domu:placz:
  19. Wczoraj kupiłam Nikowi nowe posłanko,tak,ze teraz w kąciku ma posłanko +kolderka + 2 podusie.W aucie zaczyna sie przepychanka miedzy mna a Nikiem o miejsce w aucie z przodu.Wczoraj tak bardzo u nas padało,wody było po kostki,psiaki nie chciały wyjsc na siusiu,za to potem gdzie miedzy 22-23 Sonia mnie wyciagała na spacerek jak zobaczyła deszcz to chciała wrocić a ja "o nie kochana,w nocy to juz nie bede wstawac" idziemy,zmokłyśmy jak kury,ale Sonia załatwiła sie,była tak mokra,ze z niej ciekło.Dzisiaj znowu do weta .Soni nie znika ten wezeł chłonny,a z Nikiem aby sprawdzic czy sa jakies objawy tej babaszjozy.
  20. Jak staniemy troszkę na nogi,tez dołozymy sie do Klarnecika. A teraz nowe wiadomosci:Niko uwielbia jezdzic samochodem i oczywiscie ujadac z niego na wszystko co sie rusza wokoło,najpierw były to psy,doszły rowery i bardzo ,ale to bardzo puszyste panie,a obecnie to juz wszystko jak leci,teraz spi,rano babat dał mu papu i niestety Niko zwrócił wszystko czyzby był na coś uczulony,a my nie wiemy na co? Sonia spi w drugim pokoju niestety na uwiezi ( nie mamy drzwi miedzy pokojami-przestrzen otwarta)dobrze,ze ta uwięź jest długa i swobodna,ale niestety jeszcze Nika nie toleruje całkiem ( kłapie zębami na niego,chociaz nigdy nikogo nie ugryzła),albo podwedza mu cos co dostali oboje sprawiedliwie,ostatnio drapneła mu kosteczke pomimo,ze sama dostała taka samą.Babat za nia wołal:ale Ty z Ciebie jest franca,złośliwiec.
  21. wszystko ok,dostalismy namiary na dobrego specjaliste od kosteczek i pojdziemy preswietlic łapy,Niko roszke zdemolowal nam samochód,ale zmobilizowało nas to do wymiany tapicerki i pokrowców,brzuszek mu rosnie.Nie jest chory ani na nerki ani nie ma kamieni czy piasku,poprostu to było chwilowe,gdyby go nerki bolały to przeciez bez lekow nie przeszłoby tak szybko.
  22. W zasadzie Niko jeszcze za bardzo nie nabral cialka,ale powolutku,powolutku przeciez nie od razu krakow zbudowano. Ja wzielam dzisiaj urlop,aby babat mogl dokonczyc prace i wystawic faktury,kasa potrzebna teraz ,zwlaszcza,ze trzeba postawic dwa psy na cztery łapy. Sonia spi w jednym pokoju ,przyktyta kolderka,rozlożona z łapskami do gory. Niko zaczyna doceniac wygody zycia codziennego i tez spi przykryty kocykiem,aby w kuperek bylo ciepełko.Moja poprzednia dobermanka nie zasneła jak nie była przykryta.Wczoraj na spacerku to Sonia juz zapraszała Nika na harce.Mysle,ze do konca miesiaca beda juz razem hasac po domku calkiem luzem.Sonia wezmie sie za wychowanie mlodego kolegi.
  23. [quote name='V.Wrocław']Dzisiaj juz było normalnie,Niko taki jak przedwczoraj siusius normalne,hm...ale pan doktor kazal złapac siuski Niko i przyniesc do badania,jutro idziemy w czworke do weta.Z tego co powiedzial to:podobno od czasu do czasu psy tez maja cos ala "cieczka" taka jak i suk wystepuje,ale jak zbada mocz Nika bedziemy wiedziec dokladnie.I wiecie co chyba nasz pan dokoter ma racje ,dzisiaj jest juz ok.[/quote] Jak znajdziemy troszke czasu to wstawimy zdjecia z grila,zobaczycie jaki Niko jest aparat,ale biegamy z pracy do pracy,mamy teraz full zajec.:lol:
  24. Dzisiaj juz było normalnie,Niko taki jak przedwczoraj siusius normalne,hm...ale pan doktor kazal złapac siuski Niko i przyniesc do badania,jutro idziemy w czworke do weta.Z tego co powiedzial to:podobno od czasu do czasu psy tez maja cos ala "cieczka" taka jak i suk wystepuje,ale jak zbada mocz Nika bedziemy wiedziec dokladnie.I wiecie co chyba nasz pan dokoter ma racje ,dzisiaj jest juz ok.
×
×
  • Create New...