Oktawio droga, gdybym się nie bała, że Ela zatłucze mnie przy pierwszej okazji, a potem nie da swoich lodów jabłkowo-truskawkowych :) , napisałabym publicznie, co ona robi dla swoich zwierzaków i z jakich potwornych (serio!) chorób powyciągała je. Na wątku jest także siła fachowa, ale nie chce się ujawniać. Psinka jest po diagnostyce - bądź spokojna, sunia nie mogła trafić lepiej.