Jump to content
Dogomania

spring_

Members
  • Posts

    52
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by spring_

  1. Pojęcia nie mam, gdzie jest Chrobrego. Muszę na mapie sprawdzić, ale to jużnie dziś, bo padam i rzęsami się podpieram. Jutro popatrzę na mapę i dam znać. Jak wieczorem pójdzie mi sprawnie ostatni rozdział pracy - w niedzielę zostanie mi tylko dopieszczenie, więc właściwie dyspozycyjna będę :)
  2. Bardzo się cieszę, że Ciapek w porządku i że z transportem się udało. Tym bardziej, że jak się później okazało samochód nie nawalił,tylko właścicielka jakaś niepociumana :oops: . Było mi bardzo przykro, że przez to nieszczęsne półtorej godziny, które straciłam na uganianiu się za mechanikiem (żeby dotknął, pokręcił kierownicą i powiedział :"Pani, już działa") rozwalił mi się cały dzień i psiurkom pomóc nie mogłam, bo ledwo z dzieciorkami zdążyłam. Jedyne pocieszenie, że jakoś się wszystko udało, bo inaczej pewnie bym sobie nie darowała. Na niedzielę jestem gotowa (już też tak umiem jak mechanik kierownicy dotknąć :eviltong: ). Jakby co - dajcie znać.
  3. Dobra, będę jutro tzn. dzisiaj w piątek ;) Będę borodowym citroenem kombi. Się na przystanek wepcham, więc pewnie nie przegapisz ;) Jak utrafię akurat na autobus - przejadę i poszukam miejsca do zaparkowania gdzieś bliziutko (choć tą krówką parkować to istny koszmarek:roll: ). Do zobaczenia! Mój tel. w razie czego (różnie bywa - lepiej miejmy kontakt): 501-437-232
  4. Kurczę, Aga, żebym nie pomieszała - transport jutro, tak? Bo ja już ledwo przytomna i nie bardzo kojarzę, choć wątek drugi raz czytam:shake:
  5. No to mieszkamy bardzo niedaleko siebie :) Na przystanku przy murze klasztoru? Tym jak z Opolskiej skręcę w lewo (jadąc od strony Makro)?
  6. mogę pomóc z transportem. Rozumiem, że ze schroniska, tak?
  7. Bardzo możliwe. Jestem bardzo ciekawa jak on się teraz ma i jak wygląda po tygodniu w ciepełku i przyjaznym otoczeniu :) Pewnie wypiękniał chłopina;)
  8. Z takiego szczeniora to by dopiero psisko wyrosło....:crazyeye: Ja dziękuję, z dogiem niemieckim mógłby konkurować :evil_lol:
  9. Będą ładne:)) Uczeszemy staruszka, przytulimy, uśmiechnie się i zaraz będzie miał sesję jak na prawdziwą gwiazdę przystało :) Jutro jedziemy i wszystko mu załatwimy. Nowy domek też prędziutko się na pewno znajdzie :)
  10. Dobra, czekam i instrukcję co z tymi zdjęciami i w ogóle (jeszcze nigdy psiaka nie wystawiałam i nie wiem za bardzo jak się do tego dobrze zabrać :oops: ) W każdym razie postaram się jak najlepiej :lol:
  11. Kiwi, jak będziesz miała tekst, daj znać. Mogę wystwić Cezarka. Oczywiście inne psiaki też, jesli będzie taka potrzeba. Tylko o teksty proszę:lol:
  12. Podnoszę Cezarka, bo fantastyczna z niego psina! I poproszę nr konta. Skromnie tylko mogę, ale może i to się przyda. Postaram się go odwiedzić w najbliższych dniach, choć mam parę zalełych spraw i już wiem, że będzie trudno, a bardzo za staruszkiem tęsknię :(
  13. Co dalej z Cezarem? Jakie plany? Czy szukamy mu domu tymczasowego? Jeśli tak - czy taki wątek można? Jakoś cicho się o staruszku zrobiło :(
  14. O Patia! Tak się cieszę, że do niego zaglądnęłaś :loveu: Mnie niestety się dziś nie udało :( Kochany, prawda? I taki przyjacielski! Cieszę się, ze zajada. Najwyższy czas, żeby boczki mu się zaokrągliły!Niech się trzyma staruszek. Mam nadzieję, że szybciutko znajdzie się dla niego dobry domek!
  15. No właśnie myslałam, że może się wyrwę, ale chyba nic z tego :( Pewnie przeciągnie się aż do przyszłego tygodnia :( Jakbym dała radę wcześniej - zadzwonię, jeśli masz też ochotę :)
  16. Patia - nie stety nie mam numeru. Jesli mozna - bardzo proszę :lol: A co do domu z ogroedem, to dyszenie to jedna sprawa, natomiast jego nogi to sprawa już całkem poważniejsza. On nie da rady chodzić po schodach. Byłoby zdecydowanie najlepiej, gdyby nie musiał pokonywać żadnych przeszkód, żeby wydostać sięna trawkę :). Poza tym widać po nim, że w pomieszczeniu traci poczucie bezpieczeństwa. Jest wtedy zagubiony i niepewny. Na zewnątrz to zupełnie inny pies. Pewnie, że do wszystkigo można się przyzwyczaić, ale to leciwy pies i myślę, że po latach pracy potrzebuje "sanatorium",w którym w najlepszych dla niego warunkach będzie mógł spędzić emeryturę. Pewnie, że z zdrugiej strony jest bardzo trudno znaleźć dom dla tak starego psa i może nie powinnam wybrzydzać. Chciałąbym po prostu, żeby miał jak najlepiej, jak wszyscy tutaj zresztą :)
  17. Dobra, wezmę smycz, jeśli do przyszłego tygonia dasz radę. Może się przyda ;) Dobrze, że wet będzie. Patia - wypis z kliniki jest u Kiwi . Zastrzyk z antybiotykiem, ale nie dam sobie głowy uciąć. Czy ktoś wybiera się jutro w odwiedziny do Cezara? I czy można ot tak się tam w odwiedziny wybrać?
  18. Kiwi - smycz została w samochodzie :( Ja jutro trochę zajęta jestem (samochód przyjeżdża i mąż się o sowe prawa do pełnej rodziny upomina - szowinista jeden ;) ). A Ty pewnie będziesz ją potrzebować. Trzeba to będzie jakoś zorganizować. I jeszcze ten wet mi spokoju nie daje. Jutro już niedziela. W poniedziałek Cezar powinien dostać zastrzyk. Czy ktoś wie kiedy do hoteliku wet zaglądnie i co z tym opisem, który został??
  19. Ja też bym się tym właścicielem zbytnio nie przejmowała. Jakoś nie wydaje mi się, żeby ktoś, kto doprowadził psa do takiego stanu chciał się do tego przyznać. Tym bardziej, że pies na stróża się już raczej nie nadaje, więc "pożytek z niego żaden" dla takiego człowieka :shake:
  20. Tak jak Kiwi napisała, pies, a raczej Cezar (choć nie reaguje na to imię nic a nic :) ) jest w wyraźnie lepszej kondycji niż wczoraj. Na powietrzu nawet całkiem mocno ciągnie na smyczy :) To co teraz najważniejsze, to dom, chociażby tymczasowy. Ważny jest ogród, bo pies źle się czuje w zamnknięciu. Ja wiem, że hotel w Wieliczce to niebo w porównaniu ze schronem, ale gdybyście widziały te oczy i łapę na szturchającą zamnknięce :( On nawewt nie chciał wejść do pomieszczenia gdzie są kojce. Kiwi mówi, że tak przeżywam, bo to "mój" pierwszy psiak. Mozliwe... Faktem jest, że nie mogę przestać o nim mysleć. Jak tylko znajduje się w zamnkniętym pomieszczeniu przybywa mu kilka lat. Psiak jest tak łagodny jak baranek. Zaszczycił mnie nawet liźnięciem w policzek :) Skradł mi serce i nie wiem co z tym robić dalej. Mieszkam w bloku, nie mogę go zabrać bo byłoby mu tu gorzej niż w hoteliku (za dużo schodów do pokonania dla jego schorowanych nóg)!!! Pomocy!!!!!!!! Znajdźmy mu człowieka, który doceni pracę i serce. Ten pies całe życie oddał ludziom. Pokażmy mu, że teraz, kiedy jest stary i nie może pracować dalej jest wiele wart! Tak po prostu trzeba.
  21. No dobra, bo szkoda czsu. Jedziemy? Ja się ubieram. Mój nr 501-437-232. Będę wdzięczna za pomoc, bo nawet nie wiem, czy dam radę go sama wnieść do samochodu :(
  22. Kiwi - pewnie, że Cię odwiozę. Gdzie podjechać? Nie znam zbyt dobrze Hutu. Podaj jakieś charakterystyczne miejsce
  23. Mój nr 501-437-232 Moje dzieciaki już śpią. Też mogę już jechać
  24. Z Krowdrzy. Właśnie sprawdziłam n amapie. Mieszkam na północy Krakowa. Mam niedaleko. Jedzie ktoś?
×
×
  • Create New...