nic. Maks w schronisku. Już prawie pół roku....
Agata szkoda, ale cóż. Z panią nie idzie sie dogadać. Dopiero jak trafi do schroniska ( bo pani np zachoruje czy już nie będzie dawała rady sama totalnie) będzie mu można szukać domu. Teraz nie ma szans, nie ma sensu w ogóle dyskutowac bo i tak za 5 min będzie miała inne zdanie.
Myślałam, żeby założyć osobny wątek, w poszukiwaniu osób które by mogły wychodzić czasem z Agatem. Np raz w tyg albo nawet rzadziej. Teraz jak robi się wcześnie ciemno pani czasem się myli i np o 16 jest ostatni spacer.