-
Posts
40 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mania.m
-
[quote name='URIA']Ehhh za dobrze nam szło chyba....dziś moja sucz po powrocie z długiego spacerku zlała się w domu...NA WłASNE POSłANIE i dodatkowo jeszcze się w to położyła.....:eek: Nie wiem co o tym myśleć...zaczęłam się nawet zastanawiać czy nie jest chora...ale wygląda na to że wysztko w porządku. Tak dobrze nam szło a tu taaaaaka wtopa...[/quote] No właśnie... jak bym widziała moją Tajgę. Po dlugim spacerze zleje się na posłanie i jeszcze w to klapnie dupskiem. Na pewno nie jest chora to pewnie jakiś rodzaj protestu?
-
Moja sunia też zjadała ściany. Najpierw odrywała kawałek tapety i wygryzała dziurki w ścianie. Robiła to wyłącznie wtedy, gdy byliśmy w domu. Nie pomagał sprey... pomogło zwiększenie dawki witamin. Od tego momentu przestała dziurawić mieszkanie.
-
Wszystko ok. Oczywiście, że popędziłam do weta. Tajga po prostu jest już starsza mniej śpi, a więcej się bawi i więcej pije. Dlatego też częściej robi siusiu. Uspokoiłam sie trochę.
-
Oczywiście chętnie robi suśki na dworku. Za każdym razem jak wychodzimy to Tajgunia się załatwi. Wszystko ok. Tylko martwi mnie częstotliwość. Dziś liczyłam ile razy zsikała się w ciągu 1 godziny - 4 razy! Czy to nie świadczy o jakiejś chorobie? Wiem, wiem jestem panikara. Po prostu wcześniej jakby mniej sikała.
-
Nie wiem, czy to powinno byc w tym miejscu. Moja 10 tyg suczka bardzo duzo siusia. W trakcie zabawy - 30 min - załatwiła się 3 razy. Fakt, że dużo pije, ale czy to jest normalne? Z takim sikaniem nie nadążamy wychodzić na dwór. Po powrocie z siusiania za 15 minut mamy nalane w mieszkaniu. Co robić, czy to samo przejdzie?
-
O kurcze. Ja mam kaukaza... Sa takie specjalne skorkowe kagance. Wzgladaja bardziej jak paseczki na pyszczek. Moze taki bedzie odpowiedni. To przeciez jest przejsciowe, szczeniak ma sie oduczyc pochlaniania smieci. Potem w Twoim przypadku bedzie niepotrzebne -
-
Znam ten problem. Moja 10 tyg Tajga również zjada wszystko na spacerach. Ostatnio najadła się małych kamieni i mieliśmy problem. Nie wszystkie mogła wydalić. Całą niedzielę się męczyła, a my umieraliśmy ze strachu, że będzie musiała mieć operację. Na szczęście skończyło się na wielkim strachu. Niestety na następnym spacerku nasz kochany szczenior miał już kamienie w pysku. Jedyny sposób to zakładanie na spacerach kagańca. Nie ma innego wyjścia! W domu jak piszesz jest w miarę bezpiecznie, ale na dworze trudno kontrolować pyszczek szczeniara. Co do uciekania ze zdobyczą, to ja nie gonię Tajgi, bo to odnosiło odwrotny skutek. Jeszcze szybciej zwiewała ze zdobyczą. Ja przywoływałam ją do siebie i dawałam w zamian smakołyk, albo zabawkę. Mówiłam daj, ale nie odbierałam na siłę. Po prostu daj coś dobrego w zamian.
-
Byliśmy z Tajgą na pierwszym szkoleniu-spotkaniu towarzyskim. Mała oczywiście zachowywała się wspaniale, nikt by nie uwierzył, że jest taka furiatka w domu. Jednak szkoleniowiec stwierdził, że zapowiada się na bardzo "charakterną" damę. Ze szkoleniem postanowił poczekać jeszcze miesiąc. Przez ten czas mamy pracować i wychowywać ją w domu. Przede wszystkim mamy pokazać jej kto jest przywódcą. Mam nadzieję, że się uda i my ją wychowamy, a nie ona nas. Staramy się być przede wszystkim konsekwentni.Przebywamy razem cały dzień (jest ze mną nawet w pracy) potem popołudnie spędza z mężem i wieczorki oczywiście w trójkę. Zapewniam jej jak najwięcej kontaktów z innymi ludzmi i psami (to jest kaukaz i nie chce żeby był agresywny). Jeszcze nie zostaje sama w domu, ale np. mogę zostawić ją samą w pokoju na czas sprzątania. Przychodzi na komendę "do mnie", robi "siad" i jak ma dobry dzień to "leżeć". Za smakołyki oddaje różne przedmioty. Może jakieś porady, co jeszcze z nią ćwiczyć.
-
Przeczytałam fantastycznie napisaną książeczkę Z. Mrzewińskiej "Psim zdaniem". Pracujemy nad bestią. Fakt, już szkoleniowiec powiedział, że Tajga zapowiada się na bardzo "charakterną" damę. Wczoraj mieliśmy pierwsze szkolenie, a raczej spotkanie towarzyskie. Mamy pracować przez miesiąc z małą w domu tzn wychowywać ją (dostaliśmy wskazówki, co i jak robić). Za miesiąc mamy się ponownie spotkać i wtedy zaczniemy właściwą pracę. Mam nadzieję, że do tego czasu wytłumaczymy naszemu maleństwu, kto jest w domu ważniejszy:razz:
-
Może ktoś doradzi, czy warto prowadzać na szkolenie 7 tyg szczeniaka? Szkoleniowiec powiedział żeby jak najszybciej zacząć pracować ze szczeniaczkiem. Wiem ,że nie chodzi mu o pieniadze bo to prawdziwy miłośnik psów i wiem, że pieniędzy na razie nie weźmie. Szkolił wcześniej psy z tej hodowli (kaukazy) i wie, że mają trudne charaktery i należy z nimi więcej pracować.
-
Dziękuję, szczególnie przydały się info o szczekaniu. Mam nadzieję, że opanujemy naszą "bestię". Jednak wszystkie problemy stają się mało ważne, kiedy rano Tajga staje przy naszym łóżku i próbuje polizać nas po twarzy, albo rękach. Jeszcze raz wielkie dzięki
-
Ratunku może ktoś z dogomaniaków mi doradzi. Mamy 7 tyg sunie owczarka kaukaskiego. Tajga jest wspaniała... od pierwszych chwil w domu uczyliśmy ją (staraliśmy się) poprawnych zachowań. Oczywiście zdarza się susianie w domku, ale nad tym ostro pracujemy. Tajga potrafi przychodzić na komende "do mnie", potrafi zrobić "siad" i całkiem całkiem chodzi na smyczy. Ale potwornie gryzie... na początku było to do opanowania, ale jest coraz gorzej. Nie pomagają już zabawki wkładane w pyszczek (zamiast naszych rąk), nie pomaga również chowanie rąk i przerywanie zabawy.Szacunek do rąk ma wtedy, gdy wie, że coś w nich jest:cool3: Mała bestia kłapie ząbkami na oślep. A my z mężem wyglądamy jak pocięci żyletką. Wszystkie znane mi sposoby nie pomagają... Mam jeszcze jeden problem. Tajga jak chce coś wymusić, to stoi patrzy się na nas i szczeka.Przeważnie jak ktoś z nas ma coś do jedzenia. Oczywiście nie ustępujemy - Tajga też nie! Na szczekanie nie dostaje nic - jest po prostu olewana. Jak temu zaradzić?
-
Masz spore doświadczenie. Proszę doradź jak postępować z taką małą "bestią". Tajga przebywa cały dzień ze mną, lub mężem. Na razie więcej czasu przesypia, ale potrafi już nieźle dokazywać. Zapewniamy jej dużo kontaktów zarówno z ludźmi jak i innymi psami. Marzyłam o kaukazie-przyjacielu, dlatego Tajga mieszka z nami w domu. Nie pozwalamy jej spać w naszym łóżku, ale lubi polegiwać na kanapie w innym pokoju. Jeszcze nie może się tam sama wdrapać, stoi więc przed nią i piszczy patrząc na nas wymownie . Czy można jej na coś takiego pozwalać? Zaznaczę, że z ulubionej kanapy Tajgi my raczej nie korzystamy.
-
Też uważam, że Tajga była za szybko zabrana od matki.To mój pierwszy "kaukaz", wyczekany i wymarzony. Poprzednio mieliśmy Sonię, mieszańca owczarka niemieckiego i kaukaza - niestety po 8 latach umarła. Chcieliśmy mieć z mężem koniecznie suczkę, dowiedziałam się, że hodowca chce sprzedać szczeniaczka - była jedna suczka- jak ją zobaczyłam już nie mogłam odejść. Wiem, że przed nami strasznie dużo pracy z wychowaniem, dlatego też pilnie poszukuję informacji o wychowaniu kaukazów. Jednak najlepsze są porady innych właścicieli kaukazów.
-
Mam 6-cio tygodniowego kaukaza - sunie. Zęby ostre jak żyletki, ale hodowca podpowiedział mi lepszy sposób na gryzienie. Za każdym razem jak szarpie Tobie rękę, albo ubranie głośno mów auuua i schowaj rękę, lub przerwij zabawę. Psiak w trakcie siłowań z rodzeństwem, jak za mocno ugryzł, słyszał piszczenie i wiedział, że przesadził. Powinien szybko załapać o co chodzi - moja Tajga załapała! Oczywiście czasem jeszcze się rozbryka, ale pracujemy nad tym