ciotki zapomniały o Yogim.
a on czuje sie juz zupelnie normalnie, az za bardzo nawet. Łobuzuje i odpracowuje tamte smutne dni. Kilka minut temu przyniosl mi buta z przedpokoju... chodzi , gryzie, bawi sie z Pumą, żuje sobie dywanik. Po prostu masakra :)