Zawodów nie oglądałam, niestety, systematycznie. Ale to, co mnie udeżyło to:
- niezbyt przygotowany sędzia (no cóż, którz mógł przypuszczać, że pan zapomni przed zawodami zapoznać się z regulaminem?:diabloti: )
- troszkę przydługie przerwy (czyżby sędzia - jako jedyny - nie marzł :crazyeye: ).
Sama startowałam z kompletnie nieprzygotowanym psem, błądzącym cały czas myślami gdzieś w kosmosie, wąchającym każdą trawkę z osobna (przy chodzeniu przy nodze!), ledwo zwracającym na mnie uwagę, skaczącym wcześniej przeszkodę 3 razy w życiu (czyli nie skaczącym jej na zawodach:evil_lol: ) i - mimo to - łapiącym się na dobrą! Gdyby nie to, że zamiast leżeć postanowiła sprawdzić, cóż za piesek leżał w tym miejscu wcześniej i sobie wstała miałyśmy szansę na doskonałą! A bdb na pewno! W życiu nie przyznałabym nam takiej oceny. Nawet na zachętę!
Nie podobał mi się również występ w klasie 3. Sądziłam, że na takim poziomie nie są już dozwolone komendy optyczne. A ja widziałam je spod płotu! (Sędzia, niestety, nie :mad: . Albo nie zwracał już na takie "drobiazgi" uwagi :cool3: ). I że nie trzeba do psa "wykrzykiwać" komend. Chodzenie przy nodze - efektowne ale..... nienaturalne. Chodź można je interpretować jako pokładanie absolutnego zaufania w przewodniku (nie wrzuci mnie w jakiś dołek, prawda?:cool3: ). Skupienie na pracy zaprezentowali największe (z tego, co udało mi się zobaczyć - nie mam, niestety, porównania z wygranym z kl. 2), ale tu akurat dziwi nic (w końcu to kl.3!) (podobną chęć do pracy prezentuje roczny znany mi australijczyk (tylko ciut precyzji mu brak :lol: ).
Bardzo podobał mi się występ Tilii (pewnie dlatego że lubię, jak pies się cieszy z przybiegnięcia do właściciela). Panie sprawiały naprawdę miłe wrażenie. Wszystko było spokojne, ciche i.... niewymuszone (chciałabym, by nasza praca tak wyglądała :razz: ).
Najsilniej jednak zapamiętałam, że sędzia przyznawał najwyższe oceny parom, w których psy na potęgę CSowały swoim właścicielom.:niedowia: I gdzie tu idea Obedience????