ja sie opiekuje Szejkiem w szpitalu SGGW. wielokrotnie byłam przy cewnikowaniu...to go nie boli ale przyjemne nie jest. jednak przy odrobinie dobrych chęci można to zrobić sprawnie i dość szybko. Piesek jest cudowny i mnie też bardzo zależy na tym żeby znalazł nawy dom. zasługuje na szanse.
Viktorjo, jeśli my stracimy nadzieję to kto inny ją wtedy będzie miał?
PS. byłam dziś u niego. nie moge wyjść z podziwu ze on mimo chroby, gorączki i w ogóle tych wszystkich przykrości jest taki wesoły, chce sie ciągle bawić, jest grzeczny...