Jump to content
Dogomania

Luna007

Members
  • Posts

    903
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Luna007

  1. [quote name='ani']Hmm, no ja się pocieszam jakoś,ale najgorsze jest to, ze te mrozy maja tak długo trzymać. Wiem jak było w zeszłym roku, wszystko zamarza w takim szybkim tempie. Jedynie suchą mozna karmic, a o mleku czy wodzie juz nie wspomnę.[/QUOTE] dziewczyny do ciepłej wody lejcie olej jadalny - wtedy woda tak szybko nie zamarza a koty mają więcej kalorii - moje bezdomne bardzo chętnie taką wodę piją
  2. spokojna głowa już go opiekunowie podtuczą ;)
  3. oczywiście, że nie są żli - rozumieją, że on biedniutki i nie chce się ruszać z ciepłego miejsca - Pan to nawet mówił, ze się popłakał jak sobie uświadomił , co ten mały piesek przeszedł i w jakim jest stanie wychudzenia - jeśli chodzi przekształcenie dt w ds - tak to jeszcze za wcześnie coś mówić, ale szanse są dość duże ;))) wieczorem będę miała świeże relacje to napiszę co u pieska - choć na pewno dla niego to teraz już tylko same dobrze rzeczy się dzieją :)
  4. gosia7 - Ty się tak nie denerwuj - trudno wszystko tak szybko załatwić - pisałam do Mru już dawno, ale nic nie odpisała - ja myślę, że one jak dostają dużo jedzenia ciepłego i wodę ( mróz bardzo odwadnia zwierzęta) i mają coś zacisznego ciepłego w co mogą się zakopać to nagrzeją to własnym ciałem i siebie nawzajem - zobacz te zwierzęta w schronach nie zamarzają, a są w nieogrzewanych budach - zamarzają takie co nie mają schronienia od wiatru i podłoża izolacji i chore i szczeniaki - ja wczoraj miałam akcje ze szczeniakiem co spał w krzakach przez tyle dni - dopiero wczoraj pojechał do dt - był sam głodny i jakoś przetrwał - fakty, że jest bardzo zmizerowany, ale zdrowy........ja bym się bardziej martwiła teraz o te psy dziadka co mieszka na działkach po drugiej stronie mostu siekierkowskiego
  5. Piesek spał cała noc na posłanku, potem przeniósł sie po kaloryfer - rano zjadł, popił i nie chce w ogóle wyjść na dwór - siki niestety w domu zrobił, bo został wyniesiony na dwór i po sekundzie był już pod drzwiami - chyba się boi, że go znowu wyrzucą, poza tym piesek bardzo grzeczny- opiekunom wydaje się, że on był chowany w domu i potem wyrzucony - może jak przestał być rozkoszną zabawką....jest strasznie wychudzony i pewnie dzisiejszej nocy pewnie by nie przeżył - niebawem dostanie tabletki na robale i będzie kąpany :) - niestety w dt nie ma aparatu i zdjęć nie ma...
  6. to są inne psiaki - sytuacja bliźniaczo podobna - tam Vivia działa
  7. wiesz teraz przez te mrozy to "wszyscy" zajmują się psami, które na cito potrzebują pomocy - zamarzają, no i te tragedie z psami zmarłych dziadów Twój Dolar potrzebuje oczywiście pomocy, ale ma na teraz budę i jedzenie.........a są takie co tego nie mają i bez pomocy zamarzną.............
  8. [quote name='Beat2010']odpowiedz od Patrycji odnośnie psów: ... znam sprawę tych psów. One są przez działkowiczów dokarmiane. Chodzą tam regularnie panie karmiące koty. Jedna z mojego bloku powiadomiła mnie o tych psach. Psy nie wyglądają żle. Są na pewno dokarmiane. Podejrzewam, że jest to miot kretyńskiego dziadka, który mieszka koło jeziorka i rozmnaża swoje dwie suki, bo ma identyczne beżowe i wilkowate. Wielokrotnie prosiłam, żeby złapał suki w domku i do mnie zadzwonił, żebym przyjechała i zabrała je na sterylizację, ale jakoś mu nie wychodzi. Suki są półdzikie i nie dają się złapać. Teraz też pewno urodziły. Nie mogę sobie z tym dziadem poradzić, on tylko mnoży te suki i oddaje byle komu. Ostatnio sukę, którą oddał bezdomnej musiałam leczyć na robaczycę serca, do tego sterylizacja i rachunek wyniósł 1700 zł na fundację sfora. Może masz jakiś pomysł co zrobić z tym rozmnażaczem, bo ma on po 80, zaraz umrze, a wszystkie psy pójdą do schroniska. Jego działkę niedługo zlikwidują pod budowę zjazdu z trasy siekierkowskiej. Byłam 2 lata temu łapać te psy z .....i koleżanką, ale nam się nie udało. Pozdrawiam.....[/QUOTE] o własnie myślałam o tym dziadku - czy on i jego psy przetrwały te mrozy - myślałam, żeby tam jutro podjechać - ja na jesieni tego dziadka odkryłam - byłam ze swoim psem na spacerze i była jaka dziewczyna z suchym w worku i się nie mogla dostać na posesję, a dziacek coś pyskował i tak mi się wyglądało, że to rozmnażacz, tam było chyba 4 szczeniaczków - wszystkie podobne do dorosłych - no tam jakby ma 2 gatunki takie jasne biszkoptowe i takie wilkowate - tyle, że one średnie w kierunku małych.....no tak, że dziadek ma nie po kolei w głowie - coś koniecznie trzeba zrobić, bo będzie kolejna tragedia psio- ludzka.........Różan chyba wystarczy..............
  9. [quote name='Aldrumka'][URL]http://www.dogomania.pl/threads/221960-DT-pod-Warszawą[/URL] tu jest niby tańszy dt ale początkujący i nie sprawdzony[/QUOTE] 11pln za dobę brzmi nieźle - tylko ona pisała, że małe i średnie - a te nie wiem, czy są średnie, czy duże .....bo jak tak to bym tą opcję rozważyła -to za miesiąc wychodzi 660...............
  10. uff to dobrze, że żyją - dzisiaj rano widziałam zamarzniętego kota........... ja Mru nie znam osobiście co najwyżej mogę do niej priva napisać, ale wczoraj rozmawiałam z jhet i zrozumiałam, że Anioł jest dzisiaj na 100% umówiony na łapanie.... więc nie wiem, czy ew. pomoc Mru jest potrzeba?
  11. [quote name='T-T-A']A nie ma możliwości na cito powrzucać przez ogrodzenie słomy, kartonów , starych kołder ( nie z pierzem) kurtek itp?[/QUOTE] nie bo one wą w takich boksach osiatkowanych przykrytych blacha falistą
  12. dobrze będzie= na pewno na tej kanapie się wtulą w siebie i przetrwają do rana - jak najedzone i zdrowe na pewno nie zamarzną - super, że poszłaś za nimi i odkryłaś tą altanę :)
  13. no ja myślałam, że esperanza tym zwiaduje - ona jest fundacją - musi być jeden koordynator, bo tak to bałagan będzie totalny
  14. no pewnie o to chodzi...................śmierć z zimna nie jest najgorsza - umierają w ciszy.......... i nic nie kosztuje, a usypianie owszem i jeszcze jest wbrew prawu... tylko te ich oczy błagające......................:-(:-(:-(:-(
  15. no maluch w dt pojadł troszkę, ale za to pił i pił i pił i pił - ten mróz strasznie odwadnia, a teraz na posłanku zwinoł się w kłębek i śpi jak zabity :) pewnie pierwszy raz śpi bezpieczny:) bardzo jest wychodzony, więc pewnie długo by nie wyżył na tym mrozie - matkooo dzięki Sara że do dzisiaj znalazłaś i zawiozłaś :loveu::loveu::loveu:
  16. Sarze udało się odnaleźć szczeniorka ( co nie było proste, się naszukała ponad godzinę)ale się udało i właśnie go wiezie do dt -HURA HURA już maluch bezpieczny i nie zamarznie - dostal tabletki na robale i książeczkę :)
  17. to może taxi bagażowe............ja po 20.00 mogę pomóc jakby co
  18. a którą budę byś ew. transportowała?
  19. o k...wa!!!!!!!!! jakie one biedne i ta sunia .........................:-(:-(:-(
  20. to oni nie mają chwytaków?? myślałam, ze tak jest jakaś jednostka zajmująca sie zwierzętami, a nie tylko handlarzami................
  21. dzwoniłam do straży dla zwierząt i dzisiaj nie ma szans, żeby pomogli łapać - wszyscy już zaangażowani w łapanie innych zwierząt..................ale jedynie co mi doradzili, to żeby zadzwonić do staży miejskiej, żeby się z nimi dogadać i zamiast na paluch niech je do hoteliku zawiozą...........
  22. cholera kiepsko, ze koty goni.................. to co staramy się żeby do hotelu pojechały?? - mamy na razie 400 pln - nie wiem, czy ktoś się dorzuci...........
  23. no qurcze - przecież jak im zimno to instynktownie do budy wejdą - dzikie koty wchodzą, a są przecież bardzie płochliwe.............no nie wiem - a pies na zakręcie też się nie odzywa?? to w takim razie łapać by je trzeba na chwytak?? a do psiego anioła może zadzwonić oni mają chwytaki...........najlepiej to Mru łapie, ale ona zajęta tymi psami do umarłego.............a co mówi ta karmicielka - ma jakiś pomysł na przetrwanie dla nich????
  24. ale oni pewnie mają mała budkę - a psy są płochliwe i nawet jakby się zgodzili to by nie weszły
×
×
  • Create New...