ja mogę pomóc łapać,
ale też się obawiam, ze na paluchu przepadnie w tłumie - ja osobiście już bym chyba wolałam biegać luzem po mieście niż być w schronie - ostatnio jak byłam na Paluchu to przywieźli takiego dużego psa podobnego do bernardyna, jak on się bał z tego strachu zrobił się taki malutki skulony przerażony strasznie, zaczoł się trzaść, to było straszne, że taki duży zdrowy pies tak wygląda - do dzisiaj nie mogę o nim zapomnieć, ale niestety musiałam zabrać z stamtąd innego...ale do dzisiaj pamiętam jego strach - to moje zdanie i pewnie na wiele się ono nie przyda, bo psa zabrać nie mogę mam psa mordercę i TZ wrogo nastawionego....