Ja i tak bym ta druga psinkę zabierała a przy wyprowadzaniu jej z boksu i wprowadzaniu prosiła pracownika o pomoc,
u nas często jest tak że w 2 osoby wpuszczamy psa jedna woła agresowa od środka pawilonu a druga wpuszcza spacerowicza od zewnątrz tak że agresor nawet nie zauważy
Dzisiaj widziałam Asię ale widziałam tez że dyskretnie starała się mi dac do zrozumienia że coś jej grozi, na pewno o Myszkę chodziło, niestety musiałam ją tam zostawić i jechać do domu, ciekawe czy jeszcze żyje
a Luca mówiła mi że go nie bierzemy bo jest fałszywy w stosunku do ludzi i potrafi być agresywny(tak jej ktoś podobno powiedział:mad:) i dlatego go nie wzięłysmy
skoro można go zabierać to pójdzie nastepnym razem z nami