-
Posts
86 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Magda_i_Dex
-
[quote name='Whisperka']Bo tak własnie ze slowami bywa :) W pelni sie zgadzam, kazdy pies lubi cos innego i nalezy te "cudowne" miejsca znalezc. Ja pisalam ogolnie, co nie znaczy, ze zawsze sie to sprawdza. Wiesz, najlatwiej byloby, gdybys sie spotkala z jakims fachowcem, ktory moze Cie odwiedzic i wiecej zobaczy niz uslyszy ;) Trzymam kciuka i nie poddawaj sie[/quote] No właśnie słowa, słowa, czasem ten co je wypowiada inaczej rozumie, niż ten co czyta. W każdym razie cieszę się, że już się rozumiemy, że mnie nie chodziło o to o czym się pisze. Ale już mi się nastrój porawił, bo się strasznie zmartwiłam, że tak zostały zrozumiane. Ach a ja mam świetną znajomą, która zwsze mi daje dobre rady. Ona zna się na psach. Choć każdy jest inny i idywidualny. Zresztą to mój już drugi piesek. I mimo, że ta sama rasa, to zupełnie iiny od poprzedniczki. Taki niuniek. Ale też mam nadzieję że Tymek, tak jak radzisz spotak się z fachowcem i pozna swojego pieska. Fachowiec jak popatrzy to na pewno widząc pieska coś fajnego doradzi. Powoodzenia.
-
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Mam pytanie, co zrobić z psem, który się rzuca na mojego Dexia i jest nie pilnowany. Jego właściciele, to podejrzane towarzycho i awntury z nimi nic nie dają. Policja też nic, bo ten pies stale się przemieszcza po podwórkach i zanim przyjadą to jego zwykle już nie ma. Teraz jak ide z Desiem to biorę kija, bo tamten jeszcze kija się boi. I wyglądam jakbym miała suczkę w cieczce. Nawt mnie pytają niektórzy, czy ten ma cieczkę, bo z daleka myślą że to sunia. A mój Dexio nie poradzi sobie z nim mimo, że są równi wzrostem. Kiedyś na ratunek Dexiowi pobiegł jego kumpel psi, to tamten się przestraszył. Kurcze co zrobić, żeby Killer zaczął się bać Dexia i go nie ruszał?
-
Życzę Tymkowi cierpiwości i dużo radości w wychowaniu szczeniaka. To piękny okres w życiu pieska
-
[quote name='Whisperka']Magda, Delikatnosc ludzka wcale nie musi rownac sie delikatnosci psiej. Dla czlowieka glaskanie po glowie moze sie wydawac przyjemne, pies natomiast w pelni szczescia nie jest!!! Lepiej wybrac klatke badz boczki psa. Wiesz co pewnie masz racę, ale wydaje mi się że każdy właciciel czy psa czy kota wie, gdzie jego pupil lubi się głaskać najbardziej. Moja Mika np bardzo lubiła boczki i klatę. Lubiła aby jej robić masaż ciała. A Desio na przawdę lubi aby mu główkę głaskać. Przychodzi i Ci tą główkę kładzie i stuka Cię nią. A jak zaczniesz głaskać, to tak się śmieje , że hej. A jeśli np chodzi o koty, to u mojego kota można się ździwić, bo z reguły koty lubią aby je głaskać po brzuszku (przynajmiej te co znam), a mój tego nie cierpi. Ma tam gilgotki i nie można go tam dotykać. Lubi natomiast główkę i tułów, aż po ogon wygłaskiwać. I mam go od znajomego, to mam 100% pewności, że nikt mu nic nie robił złego. A od urodzenia tak było. Myślę że każdy właściciel musi dobrzepoznać swojego zwierzaka i wtedy wie co lubi i co go cieszy.
-
Wiecie, co ja się już poddaję, bo widzę, że zostałam źle zrozumiana. Ja nie piszę o brutalnym traktowaniu. Boże broń. Moze źle użyłam jakiegoś słowa i wszystko przez to zostało zupełnie błędnie zinterpretowane. Tak to jest jak się tylko pisze. W każdym razie nie o to mi chodziło, bo przecież pierwsza Mika była z nami przez 12,5 roku i była psem, który uwielbial się pieścić, łasić. Więc wielką nagrodą dla niej była pieszczota. Nawete jak już była stara, to i tak za każdym razem jak zrobiła na dworzu kupkę, to przylatywała się wygłaskać. To jej zostało z lat szczenięcych. Teraz mój nowy 1,5 roczny maluszek też tylko czeka na pieszczoty. Kłdzie mi głowkę i głaszcz mnie, miziaj itd. Kot też. Przykro mi, ale zostałm na 100% błędni zrozumiana. Ja akurat jetsm bardzo delikatna w traktowaniu zwierzaków i bardzo czula na nie. Każdy kto mnie zna to wie o tym. Nawet może za delikatna. Więc na pewno nie o coś takiego mi chodziło o czym teraz się pisze. Więc chyba nie ma co dalej o tym pisać.
-
Wiecie co a ja juz nawet nie liczę na śnieg na święta. Wrocław pod względem śniegu jest fatalny. Jest go mało i właściwie byle jaki - chlapowaty. Muszą być porządne mrozy w całej Polsce aby tu był śnieg jak trza. Zresztą u nas tu jeszcze grzyby się zbiera w lesie więc sami widzicie jaka pogoda. A na Boże Narodzenie ma być ponoć 13 stopni. Bardziej mamy sznse na świeże grzyby z lasu na Wigilię niż na śnieg. Dex jeszcze do tego złapał kleszcza po ostatnim pobycie w lesie. A zarazy miały już październiku iść spać. Też im się pomieszało i atakują nadal.:mad:
-
[quote name='puli'][B]Psia mama nie potrząsa szczeniakiem trzymając go za kark.[/B]Tak robi zwierze,które próbuje rozszarpać ofiarę![/quote] Boże, to chyba mnie źle zrozumiano!!!! Każdy wie przecież jak psia mama karci swojego maluszka. Robi to przecież delikatnie, a mały wie, że źle robi i tak psia mama wychowuje swoje szczeniaki - uczy je. O coś takieo mi chodzi. Nie o jakieś brutalne traktowanie. Delikatne, a piesek już wie, że zrobił źle, bo ma to zakodowane jeszcze z czasów kiedy był z mamą psią. W żadnym wypadku brutalne potrząsanie.
-
[quote name='zadziorny'][B]Magda[/B], niektórzy są "niereformowalni" i moim zdaniem nigdy nie powinni mieć psa :shake: :mad: :angryy: Ja też tak uważam. Szkoda że nie wiem co z tym amstaffem.
-
Hej witam i melduję sie po dlugiej nieobecności. Ale się działo!!!!!!! Ali i co udało Ci się wczoraj złapać Shagiego? Kurcze aż mnie krew zalewa, ze taki fajny pies ma taką "głupią" panią. Zresztą pod moją pracę wpadł amstaff pod samochód, bo jego właścicielka idąc z nim przez ruchliwe skrzyżowanie, nagle rzuciła smycz, bo jej telefon kom zadzwonił i stała na środku jezdni i próbowala go znaleźć w torebce, a pies zobaczył po drugiej stronie znajomego i pędem uszył, przez bardzo ruchliwe (4-pasmowe) skrzyżowanie. Potrącił go jeden samochów. To cud, że trzy pozostale tuż przed nim się zatrzymały. Jego wspaniała właścicielka tak byla zajęta szukaniem komórki, że dopiero po chwili zauważyła, że pies biegnie między samochodami. Ja widzialam to z okna i aż mi się słabo zrobiło, bo myślałam że na moich oczach zaraz zginie. Nie wiem co zpsem, bo zaraz go wzieli i poszli. Pozrawiam wszystkich
-
Ach i jeszcze jeśli chodzi o gryzianie, to ona też nas gryzła - fbo tak robią szczeniaki i nie wiedzą, że mają bardzo ostre ząbki i że robią ta za mocno. My ją karciliśmy tak jak to robi psia mama - za karczek potrząsaliśmy. i mówiliśmy że nas to boli. I nauczyła się ze tak nie można. Zawsze lubila brać naszą rękę w ząbki i przygryzać ale robiła to delikatnie. Ale nie od razu. Dla szczeniaka trzeba mieć wyrozumiałość - on dopiero wszystkiego się uczy. A jeśli chodzi o inne psy, to nie musi je lubić. Widzisz, ja teraz mam drugiego teriera walijkiego - Dexia i on kocha psy. Od małego uwielbiał zabawy z psamy i do dziś, tyle, że nie może się bawić ze szczeniakami, bo je strasznie męczy - łapie w zadki i szczeka, ciągnie za móżkę. Nie da rady, bo szkoda maluchów. Ale że jest za to karcony słownie (Odpowiedni ton), to nawet jak się zdarzy, że szczyl podleci i zacznie się z nim bawić, a ten go zacznie podszczypywać, to jak ja mu powiem Dex nie wolno , to dziecko (taką komendę wydaję), to on zostawi i stani obok niego. Mika zaś nie bawiła się z psami wogle, bo od malego nie lubiła psów, Denerwowala się na nie. Ona lubiła piłeczki. Bo walijczyki to psy, które potrzebują dużo ruchu. Musi być jeden długi spacr na wybieganie. Są wtedy spokojniejsze. Tylko pamiętaj to jeszcze dziecko. Zobaczyśz jak będzie miala troszkę więcej miesięcy, jak zacznie szybko mądrzeć. Jak masz jeszcze jakiś pytania to pisz. Może u nas na forum terierów walijskich? Tam jest dużo osób, które Ci coś doradzą. Pozdrawiam. Nie załamuj się, bo już jak raz się ma walijczyka, to potem się znów go wybiera. Dex jest tego przykładem.
-
[quote name='tymek7']Siema od 3 miesiecy mam suczkę teriera wallijskiego , choć ma dopiero 4 miesiace to jest nie do wychowania , robi wszysko czekgo jej niewolno np : choć wie , że niewolno jej wchodić na łózko to i tak wchodzi :shake: ... a potem na stół niemówie juz os tosunkach z innymi psami bo to juz jest tragedia ! wiem ze teriery niesą łatwimi psami ale mi się juz na jej wychoawanie pomusłu skończyły . A ijeszcze jedno strasnie nas gryzie i załatwia się w domu oczywieście ..... POMOCY`!!!!!!!! I dzięki[/quote] nie zrażaj się!!!!!!!!! Początki często bywają trudne, ale potem jest naprawdę dobrze. Jestem pewna, że mala wyrośnie na wspaniałą dziewczynkę. Tak było z moją pierwszą walijką - Miką. Ona miała niesamowity temperament. Pies nie do zdarcia. Kupiliśmy ją też jako małego szczylka - 7 tygodni. Zanim się nauczyła robić na dworze troszkę minęło, ale z naszej strony to było duże poświęcenie. Musisz psa obserwować. Pies jak chce siku to specyficznie się zachowuje. Nie każdy będzie prosił poprzez szczekanie, czy piszczenie. Jak tylko Mika zawijała ogonem, to my ja braliśmy pod pachę i chop na dwór. Na początku nie jarzyła po co ją tam nosimy i aracała i robiła w domku. Ale w końcu nagle zrozumiała. . Ale nosiloiśm ją na dwór stale i w nocy jak tylko zeskoczyła z łóżka od nas to szybko szliśmy z nią na dwór, bo szczeniak słabo trzyma.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Magda_i_Dex replied to a topic in Airedale terrier
[SIZE=4][COLOR=black]Rita,[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=black]Bardzo Ci współczuję. Ja osobiście przez coś takiego nie przeszłam, ale wyobrażam sobie jak to musi boleć. Trzymaj się. :shake: :shake: Jesteśmy z Tobą.[/COLOR][/SIZE] -
Hej witam wszystkich w poniedziałek. Świetne fotki. Fajnie się je ogląda i wspomina. Aż się nie chce pracować:mad: . Czekam na więcej. Aga oglądając fotki z Tobą od razu widać jakie szczęście Cię spotkało. To Ci dziewczynka prezent zafundowała. Jeszcze raz gratuluję.
-
Hej witam wszystkich; Jeszcze raz serdecznie gratuluję wszystkim wspaniałych osiągnięć w Poznaniu.:multi: :multi: :multi: Było super i szkoda, że tak szybko ten dzień minął. Elu dzięki za pomoc w odnalezieniu się na hali 5, bo gdybyś po mnie i Ali nie wyszła, to na 100% na ten pociąg bym nie zdążylam, a tak to udało mi się biegiem na niego zdążyć, ale na styk. Tylko żałuję, że nie pożegnałam się z Wami wszystkimi. Czekam na więcej zdjęć, bo jest przecudownie je oglądać i jeszcze raz wszystko od nowa przeżywać. Aga_o pięknie sie z Cziką prezentujecie. Elu a Lucky zrobił od Wrocławia niesamowite postępy. Prezentował się super! My wczoraj z Dexem pojechaliśmy na grzyby do lasu. I o dziwo grzybów było zatrzęsienie, tylko ok 80-90% tego było przymrożonych. Zwłaszcza mróz zaszkodził podgrzybkom. Ale znaleźliśmy także opieńki, prawdziwki i borowiki ceglastopore. A Dex jakby oszalał - cały czas przez kilka godzin biegał ode mnie do Marka i Taty. Ile on kilometrów zrobił, to nie wiem, ale na chwilkę nie stanął i tylko szczekał na nas, aby mu patyki rzucać. Wróciliśmy popołudniu do domku, a on dalej chciał się bawić. Pies nie do zdarcia:lol:
-
No i strasznie się cieszę:lol: . A to zdjęcie Dex miał zrobione właśnie w sierpniu na Mazurach. Uwielbiał te szalone zabawy w zbożu. Dobrze, ze rolnik nie widział, jak on tam szalał (i to nie sam, bo ze mną:evil_lol: ). Widziałam też Twojego Fafika. Strasznie się wzruszyłam. Cudowny był z niego piesio i widać, ze taki mądry. Będziesz miała przecudowną pamiątkę.
-
Bogula rób dużo fotek, bo szczeniaczek szybko wyrasta. Jak Dexio był mały, to nie mieliśmy cyfrowego aparatu, wieć stale prosiłam znajomych aby mu robili fotki. Jednak nie ma tego aż tak wiele, a ja sobie od czasu do czasu siadam i oglądam mojego kochanego małego szkraba. Teraz jak już mamy aparat to mu często coś cykam, bo on zawsze pięknie wychodzi, najlepszy model.
-
Aga_o - To aby Wam podróż szybciutko minęła. Ciekawe jak Dorcia zareaguje na swoją córeczkę, czy ją pozna. Napiszcie. Mam nadzieję, że uda mi się przyjechać do Poznania i się w końcu poznamy osobiście. Już niedługo będę wiedzieć czy jadę. Pozdarwiam
-
[quote name='bogula']Livka to wogóle konkret jest: suche rozrzuca, ale mięsko (pierś z kurczaka, serduszka) gotowane, serek bieluch, jabłko, marchew wcina aż miło.Rwie się też do chlebusia, ale ja poprostu nie wiem, czy takiej niespełna 2miesięcznej psinie można JUŻ podawać takie węglowodany i rzeczone jaja:cool1: :lol: ....Poradźcie, tylko "bez jaj";)[/quote] Widzę, że tarfiła Ci się fajna psinka do jedzenia. :lol: Ale jeśli już lubi jeść wszystko to przynajmniej potem nie będziesz z nią miała problemów. Nie tak jak my z pierwszą Miką - super niejadkiem, która robiła sobie glodówki, a my płkaliśmy, że nam z głodu umrze. Ale jak pamietam, jak ona miała 2 miesiące, to dawaliśmy jej robione przez nas miseczki, gdzie wprowadzaliśmy warzywa. Jeśli chodzi o jaja to nie pamiętam jak było. Tyle, że jej dawało się więcej mięska, aby ją zachęcić do jedzenia, bo karmienie jej to był koszmarek:placz: A Dexia kupiliśmy juz 3,5 miesięcznego i je wszystko, ale za to on nie lubi suchego pokarmu. Suchy pokarm może dla niego nie istnieć. Czasem coś przegryzie ale tylko ten dla szczeniąt, a chłopak ma ponad 1,5 roku. Za to wszystkie warzywa zjada, a miesko tylko gotowane (surowe nie je bo nie lubi). Tylko nie chce gryźć kości. Malutkie patyczki gryzie jak mu się trzyma. Ale tak to do jedzenia jest swietny. Aż za świetny, bo robi awantury - mają być 3 miski dziennie i nie da rady inaczej, wiec mu porcje dzielimy na 3 razy. Tak więc myślę, że warzywa mieszane z mięskiem i np ryżem może malutka spokojnie jeść. To samo zdrowie. To tego witaminki dla szczeniąt. I gra. Nam wet powiedział, że najzdrowsze żywienie szczeniaka, to jest przygotowywanie samemu pokarmów z mięsa, ryżu i warzyw. Sucha karma może być ale na dojedzenie. Czy tak faktycznie jest to nie wiem, ale ja sama wolałabym gotowane niż suche. Pozdrawiam. Powodzenia
-
Swallow wszystkiego naj, naj ....... dla Cześki, kosteczek, zabaweczek i szaleństw. Zdrówka i werwy.
-
Witam serdecznie wszystkich po długiej nieobecności na forum. Bogula strasznie się cieszę, że już masz małą istotkę w domku. Szczerze mówiąc, po wystawie we Wrocławiu, po tym jak Luckiego wygłaskałaś byłam pewna, że jednak zdecydujesz się na walijczyka. To był najlepszy wybór. Wpadając na forum od czasu do czasu (tylko przeglądałam i czytałam), fotki maluszków mnie rozczuliły. Są tak pięknę i niesamowite, że się nie dziwię, że ta jedna z dziewczynek jest Twoja Bogula. Cudowny wybór. Swallow świetny pomysł z tym kalendarzem. Ja już się zapisuję na niego. To cudownie mieć w domku na ścianie w każdym miesiącu terierka. Do tej pory udało mi się kupić jedynie kalendarz, gdzie raz w roku w jednym miesiącu sa nasze walijczyki z Turzycowych Knieji.
-
[COLOR=blue]Elu trzymamy wszyscy kciuki i łapki za Motylka. Jak z nią? Wścikłość:mad: mnie ogarnia jak to przeczytałam, bo jak można skupiać swoją złość, czy nawet nienawiść do kogoś na bienym zwierzaczku. Co za człowiek to zrobił. Moja koleżanak miała podobną sytuację. Sąsiad za płotem niecierpiał jej rodziców i dał ich psu zatrute jedzenie i do tego jeszcze jakąś taką trucizną, która działała z bardzo dużym opóźnieniem (wcześniej nie było widać, że coś psu dolegało). Mam nadzieję, że Motylek wyjdzie z tego. Bardzo nam smutno z tego powodu.[/COLOR] [COLOR=#0000ff][/COLOR] [COLOR=black]Elu obiecałam Ci zmierzyć Dexa i o tym pamiętam. W czwratek jest umówiony na trymowanko, więc po tym zabiegu go zmierzę, bo teraz jest bardzo ofutrzony i może mi wyjść, że mierzy więcej niż normalnie. Już po Mazurach przywykł do swojego podwórka i wrócił do starych przyzwyczajeń. Pobytu braci w swoim domku nie poznał. Nic nie wąchał. Jakby nigdy nic wkroczył do domku. Pozdrawiam[/COLOR]
-
[SIZE=4][COLOR=blue]Ali strasznie mi się Wasz pokaz w centrum handlowym podobał. Jestem pod wrażeniem Derysia jak pięknie w tym wszystkim wygląda i jak się prezentuje. Prawdziwy model. No to będzie miał wdzianko na zimę jak trza. Teraz zimy się nie boicie. [/COLOR][/SIZE]
-
[quote name='Ali26762']Ha! Patrzcie co dzisiaj dostałam! Ale jestem dumna !!! :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: [URL="http://i45.photobucket.com/albums/f81/Ali26762/Wystawy/Deryl-championatm322odziezowy.jpg"][IMG]http://i45.photobucket.com/albums/f81/Ali26762/Wystawy/Deryl-championatm322odziezowy.jpg[/IMG][/URL] :obrazic: :obrazic: :obrazic:[/quote] [SIZE=4][COLOR=red]Ali dopiero dziś wszystko czytam a tu taki kwiatuszek !!!!!!!!!!!!!! [COLOR=blue]Ja, mój TZ, Dexio i Filuś Wam gratulujemy. Świetne wieści. No no.....[/COLOR][/COLOR][/SIZE]
-
Witam wszystkich serdecznie po dłuższej niobecności. Boże, włąnczam w końcu dogo a tu taka smutna wiadomość. Nitencja stasznie Ci współczuję. Jak to przeczytałam to siedzę i płaczę, a jak zobaczyłam tą piękną twarzyczkę na fotce, to jeszcze gorzej. A tu jestem w pracy. Jaki ten świat jest niesprawiedliwy. Myślę, że moja Mika nią się tam zaopiekuje i teraz razem biegają na zielonej łączce, szczekając wesoło.
-
Miło było mi również poznać [B]borsaf[/B] z rodziną, [B]Ali[/B] z Andrzejem, [B]Elę_hryckiewicz[/B] i [B]Magdę[/B] (chociaż niestety bez Dexa :shake:) :multi: :loveu:[/quote] Może następnym razem go zabiorę, chociaż jako widza, ale bedzie musiał wyglądać jak należy. Bo wczoraj wrócił, ale niestety jako niedźwiadek - wiec dopiero by straszył swoim wyglądem. Teraz ma formę maxi puchacz. Na pewno nikt by nie poznał w nim brata Derysia i Szczęściarza. Jeszcze raz Was wszystkich pozdrawiam i strasznie się cieszę z poznania Was i spotkania we Wroclawiu.