karusiap
Members-
Posts
13622 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karusiap
-
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
karusiap replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
Killer,bossski dobek szuka domu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/183050-WspaniaA-y-A-agodny-uwiAE-ziony-doberman-6-lat-na-A-aA-cuchu?p=14418613#post14418613[/url] -
Oto Killer-dla znajomych Killer. Jego Panstwo postanowili polepszyc los tego wspanialego psa i oddac go do adopcji. killer od 6 lat mieszka na lancuchu,czasem spuszczany...Jak na psa lancuchowego ma niezle...jejku sama nie wiem jak moge tak pisac,ale tak jest.Schronienie,zadaszenie,materac, dlugi lancuch...no ale.. Killer jest pieknym,poteznym dobermanem,ma kopiowane uszy i ogon. Widzial nas dzis pierwszy raz, wycalowal,wyskakal po nas. Jest bossski:loveu::loveu: Kilus nigdy nie chodzil na smyczy,a dzis na spacerze szedl jak tresowany pies przy nodze. Killer czasem zrywa sie z lancucha i lata po wsi co stanowi zagrozenie dla niego,wiecie jacy sa ludzie.... Jego Panstwo nie mieszkaja na miejscu,do bloku go nie wezma,bo podobno sie nie nadaje...czy ja wiem... Szukamy pilnie domu,najlepiej z ogrodem.... Tekst do ogloszen: [B]Killer to piekny,postawny 6 letni doberman. pies niezwykle łagodny i wesoły. Dobermany to psy energiczne, żywe , uwielbiające aktywny tryb życia, ruch zabawę . W Killerze te potrzeby zostały uśpione, musiał zapomnieć o nich by nie cierpieć, by zachować normalność i za nimi nie tęsknić. [/B][CENTER][B][B] czemu ?[/B] [/B] [B][/B][/CENTER] [B]bo Killer od 6 lat stoi na łańcuchu, czasem spuszczany by chwile pobiegał, czasem samemu uda mu się zerwać na wolność Takie życie to tragedia dla każdego psa, to dramat dla dobermana. Właściciele Killera nie wezmą go do mieszkania, mieszka wiec na łańcuchu mając do dyspozycji kilka metrów kwadratowych . Jest dobrze odżywiony, bardzo dobrze zsocjalizowany, jest normalnym, kochanym psem (ma kontakt z małymi dziećmi ) - jest zaprzeczeniem wszelkich stereotypów krążących o skrzywionej psychice psów łańcuchowych . Killer cierpi z samotności i tęsknoty za człowiekiem - nowego właściciela pokocha mocno i bezwarunkowo Killer bardzo ladnie chodzi na smyczy, bedzie wiernym towarzyszem wedrowek.[/B] [B] Killer czeka by ktos przywrocil mu radosc i beztroske. KONTAKT w sprawie adopcji 507 058 628 ; [email]karusiap@gmail.com[/email][/B] [IMG]http://i41.tinypic.com/14ui6v6.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/mubax2.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/24g0gtv.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/dqn6th.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/wm039j.jpg[/IMG]
-
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
karusiap replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Tak tak jasne...niestety. najwazniejsze,ze jest u Was bezpieczny i juz bedzie tylko lepiej;)Znajdziemy i "naprawimy" co trzeba:) -
Aniu, ocenic to chyba nikt nie bedzie potrafil go po jednym spotkaniu. Ty znasz go najlepiej. natomiast, jesli mialabys kiedys czas to zapraszamy na wspolny spacer:)
-
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
karusiap replied to Asior's topic in Już w nowym domu
ooo no to jak zabral sie za swiateczne porzadki to musi byc dobrze:) wiecie co tak sobie mysle,ze jesli Oliwer jest zdrowy to i tak w sumie moze i dobrze, ze byl posadzany o dysplazje.Dzieki temu wiemy,ze trafil na cudowne,dobre osoby,ktore zechcialy pomoc mu a nie na kogos kto wzial go tylko dla wygladu.gdyby w schronie byl zdrowy kolejka by sie ustawiala..... -
taa faktycznie nie ma to jak zyczyc kazdemu psu takiej pomocy,by po latach w domu wyladowal w kojcu , na polu.....super po prostu super zyczenie dla psow....... Anno masz racje,bardzo czesto pies biega swobodnie a spi w domu,szukajcie tak glownie. Inaczej jak pies nie ma wstepu do domu to widzi czlowieka raz dziennie,gdy wrzuca mu cos do miski.A dla psa najwazniejszy jest kontakt z czlowiekiem. Mam nadzieje,ze sie uda.....
-
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
karusiap replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Aga , pierwszy maila jest bez zalacznika;) -
KRAKÓW - Oliwer, jeszcze dzieciak chory, ale MA DOM
karusiap replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Ja mam pytanie. Skoro NIC tam nie ma,to jak lekarz wytlumaczyl ,ze pies nie chodzil?Tzn wiem,ze nie ma skad tego wiedziec,ale co przypuszcza?? Ago, jelsi nie macie nic przeciwko skonsultowala bym te zdjecia jeszcze z jednym wybitnym lekarzem.Jesli sie zgodzicie prosze o nie na [email]karusiap@gmail.com[/email] -
[quote name='Mysia_']no tak.. Redik potrzebuje na zabieg, a chłopaki chore... Tylko czy ciotki się zgodzą? Czy ktoś z osób, które wspierały Aronka ma jeszcze jakiś inny pomysł? Nie lubię tak sama decydować :-([/QUOTE] ja sie staralam wspierac groszem regularnie i mysle,ze wybierzecie najlepiej.Jestem za ratowaniem chorych psiakow, o ktorych wspominalyscie,ale nie upieram sie.
-
No to nie polecam tego schronu,zadnego nie polecam. Anno mam taka prosbe mala.....pilnuj psa przed mezem,nie zostawiaj ich samych w miare mozliowsci,zeby nie spieprzyl temu psu psychiki...Czytajac jakie ma podejscie do psa to az.....
-
Anno z jakim schronem rozmawialas? Czy Pluto odwijajac glowa zahaczyl zebem dziecko? Bo jelsi tak to nie powinnas robic z tego sprawy,ktora bedzie odstraszac potencjalne domy.Polowa psow ma takie cos za soba.Moja dobermanka odwinela mi glowa nie raz,nawet jak sobie wymyslilam,ze pocaluje ja w czolo,nie powiem jakie skutki odniosly moje zeby.Nie jest to cos strasznego tylko najnormalniejszy psi odruch.Ten pies z Twojego opisu jest idealny jak juz ktos pisal,z mega cierpliwoscia...... Zreszta wszystkim chyba zalezy na zabraniu tego biednego psa w miejsce gdzie bedzie kochany lub przynajmniej nie bedzie traktowany jak piate kolo.....
-
Anno po pierwsze wprowadzasz wszystkich w ogromny blad piszac,ze pies uznal dziecko za najslabsze ogniwo....dajesz do zrozumienia,ze sam zaczal byc np agresywny. A tu okazuje sie guzik prawda,pies znosil Wasze zachowanie,podrecznikowe zachowanie "jak nie nalezy sie zachowywac do psa , gdy pojawi sie dziecko".....masakra....pies to zniosl. To,ze odepchnal pyskiem,gdy dziecko zadalo mu bol (nie pierwszy, a poprzednie znosil,do czego wogole nie powinniscie dopuscic) to i tak Bogu dzieki,ze tylko tak. Oczywiscie najwazniejsze zeby pies znalazl dom i dla mnie to dla jego dobra, bo on jest ofiara i cierpi w tej sytuacji. Tylko nie wprowadzaj ludzi w blad,mow szczerze ze nie masz czasu dla psa, a nie ze on uznal dziecko...itp itd ehhh z jakiego jestes miasta?
-
A wiec tak.Noramlny wet, w sensie,ze nie okulista stwierdzil,ze drwal ma w jednym oku soczewke do wymiany co nie gwarantuje pelni przywrocenia wzroku, w drugim uszkodzona rogowka i tu pozamiatane. Trzeba koniecznie pobadac cisnienie w oczach. wet powiedzial,ze koszt we Wroclaiu to ok 6 tys. Ja z pierwszej prawie reki wiem,ze jedno oko to kosztu ok 1800 zl,my mielibysmy duuzo taniej. Zreszta lekarze we Wroclawiu musza i tak porobic badania najpierw. Z wyjazdem opatrunkami itp itd mysle,ze musimy sie liczyc z kosztem 2,5-3 tys.
-
Nie wiem kto daje Ci Anno tak "genialne" informacje....zreszta ja sie wypowiadala moze lepiej nie bede. Chcialam tylko spytac jakie zachowanie psa zmusza was do tych krokow? co konkretnie robi w towarzystwie dziecka?
-
Rendi w srode zasili szeregi naszych hotelowiczow:(temu psu trzeci raz wali sie swiat,nie wiem jak to przetrwa:( [url]http://www.dogomania.pl/threads/35483-Rendi-suczka-mix-onka-i-amstaffa-wieziona-w-baraku-przez-meneli-znow-bezdomna[/url]
-
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
karusiap replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
Rendi w srode zasili szeregi naszych hotelowiczow:(temu psu trzeci raz wali sie swiat,nie wiem jak to przetrwa:( [url]http://www.dogomania.pl/threads/35483-Rendi-suczka-mix-onka-i-amstaffa-wieziona-w-baraku-przez-meneli-znow-bezdomna[/url] -
No i stalo sie:(Rendi w sobote jedzie do hotelu....ten pies sie zalamie,trzeci raz traci czlowieka:(....blagam o ogloszenia gdzie sie da.napisalam na szybko tekst: "Człowiek ma na swiecie rodzinę, przyjaciół, pracę, hobby i swojego najlepszego przyjaciela psa. Dla psa całym światem, rodziną, przyjacielem jest człowiek. Gdy ten odchodzi-umiera, dla psa kończy sie świat, nie potrafi zrozumieć czemu nagle został sam. gdzie jest ten, który był dla niego wszytskim.....? Rendi ten świat zawalił się już dwa razy, w ciągu zaledwie 7 lat...najpierw umarł jej najlepszy przyjaciel, który uratował jej życie wyrywajac ze schroniska. Byli razem dzień i noc, przeżyli pożar, stracili wszytsko,ale wciąż mieli siebie. po śmierci pierwszego Pana, Rendi zajął się Jego brat. Znowu przez chwilę miała dla kogo żyć.....Ale świat ejst okrutny i drugi opiekun Rendi wkrótce zmarł, a nią chwilowo zajęła się jego żona. Ta "chwila" trwa już dwa lata i właśnie się skończyła....kobiecie pęka serce, ale w wyniku tragicznej sytuacji nie ejst w stanie dłużej izolować swojego psa i kota, które nie chcą zaakceptować Rendi. Rendi to pies, który oddaje się swojemu człowekowi całym srcem...boimy się, że kolejna zmiana szybko wprowadzi ją w depresje.... Rendi jest wysterylizowana, zaszczepiona i bardzo,bardzo potrzebuej domu.....takiego na zawsze"