Jump to content
Dogomania

marisia

Members
  • Posts

    1095
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marisia

  1. [quote name='orsini']no ja nie znam zadnych statystyk. Tylko te co dr.Garncarz na wykladzie mowil, ale liczb tez nie znaju.[/QUOTE] No, czyli są :cool3: jakieś dane - cyfry, szkoda, że nie zanotowałaś a materiałów nie było :roll: ?
  2. [quote name='Romas']A czemu nie :-) W koncu gdyby nie bylo roznicy zdan wszyscy bysmy chodzili w chinskich mundurkach. Poza tym bardzo szybko poznaje sie w takiej dyskusji ludzi ,lepiej nizby sie znalo ich kilka lat :evil_lol:[/QUOTE] Zgadzam się z Tobą w 200% :lol: :lol: :lol:
  3. [quote name='orsini']Marisiu dyskusja ma sens nawet jesli dotyczy tylko 1 psa:)))) a jaka jest skala problemu tego nie wie nikt, tzn. wiadomo, ze problem jest i miniatury przoduja w chorobach oczu, ale nikt nie zna statystyk, dlatego nikt Ci dokladnie nie napisze, bo nie ma takich danych[/QUOTE] Nawet w USA :shake: :shake: :shake: ?
  4. [quote name='vis'] [B].... małe TUPACZKI :))))[/B][/QUOTE] O fajnie :Cool!: i mam nadzieję, że będą świeże wieści i zdjęcia jak pieski będą większe :klacz: :klacz: :klacz:
  5. [quote name='orsini']:klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz:[/QUOTE] Nie wszystko, nie wszystko :placz: , bo ja nadal nie wiem jaka jest skala problemu :niewiem: ? Jeśli jest to parę przypadków na kilkaset piesków to po co ta dyskusja była :loveu: :loveu: :loveu: ?
  6. [quote name='Pink']uhu to prawda i dlatego nie ma co czytac :evil_lol:[/QUOTE] No tak zanudziłam wszystkich :mdleje: obiecuję, że więcej nie będę :modla: , ale nie na pewno :nono: :sweetCyb: .
  7. [quote name='M-ajka']Dla mnie właśnie głównie oto chodzi :cool3: Pies jest najpierw do kochania,a dopiero później do wygrywania ;) Najważniejsza jest ta wieź... Cała reszta schodzi na dalszy plan :razz:[/QUOTE] Ale się nie poddawaj :lol: , młody jest jeszcze, jeśli teraz wydaje się długawy, to może jak nabierze masy, to proporcje się zmienią i będzie OK :kciuki: :lol: .
  8. [quote name='Romas']No ja tez przepuscilam wieksza czesc dyskusji i zjawiam sie jako musztarda po obiedzie :-)[/QUOTE] No jak ja nie miałam czasu dyskutować to tutaj wrzało a teraz jest cisza :placz: . Sama ze sobą mam dyskutować :evil_lol: ? [quote name='Romas'] Ale to dlatego ,ze prowadzilam ( kiedy tylko dopadlam komputera) bardzo ciekawa dyskusje o halterach.Nie ma to jak wejsc do dyskusji gdzie dyskutantow ponosi temperament .Dobra zabawa jest wtedy :-)Niestety tamta dyskusja tez zdechla :-) :-) [/QUOTE] Chyba wszyscy się ze mną zgadzają :crazyeye: , dlatego dyskusja umarła :shock: . [B]Romas[/B] a Ty lubisz dyskusje, gdzie dyskutantów ponosi temperament :ghost_2: ? To może ja jakieś zdjęcie pięknego łysolka w wątku o sierści i wyglądzie zamieszczę i wywołamy :stormy-sad: :sweetCyb: ? [quote name='Romas'] Ja marisia juz po pracy :-) ale za to przed treningiem ,chwilka na odprezenie z komputerkiem :-)[/QUOTE] Ty to pewnie rano wcześniej wstajesz to i w domu jesteś wcześniej a ja długo pracuję, ale zaczynam dopiero o 8:30 :lol: .
  9. [quote name='orsini']Marisiu tylko, ze wlasnie poniewaz badania nie sa jawne to skali zjawiska sie nie pozna a wiec bledne kolo sie tworzy. ...[/QUOTE] Jest piątek i łokropnie nie chce mi się pracować :placz: a tu dyskusja się nie rozwija :shake: . Ja swoje o tej skali problemu :wallbash: :lol: . Wiem, że u nas słabiutko z badaniami i dlatego proszę o USA :modla: , wcześniej pisano tutaj, że w USA to masowo badają, to pewnie mają jakieś dane statystyczne :roll: .
  10. [quote name='Agatka']A ja zmienię temat i powiem Wam, że własnie wyjechało moje dziecko. jedyny miniaturowy Kawaler jaki sie u na sostatnio urodził. Ale niesamowicie fajni ludzie Go wzieli i napewno bedzie miał super :) W przyszłym tygodniu wyjeżdzają za granice 4 dziewcyznki więc zrobi sie bardzo pusto u nas...[/QUOTE] [B]Agatka[/B] to radość wielka :Cool!: ale i smutek :shake: . Nie płacz, będziesz miała następne :lol:
  11. [quote name='orsini']myslisz sie tylko w tym punkcie:))))piesek od poczatku byl wlasnoscia hodowczyni a wystawiala go p.J.Huber, nie widzialam, zeby byl wystawiany przez inna osobe, wiec tak jakby nie mogl przechodzic z rąk do rąk, bo był ciągle w tych samych rękach:))))))A zeby wygrac Montgomery (a on wygral rase tam, w dodatku jako cz-sr pies) to niestety ale znajomosci, fama i marketing nie wystarcza. Tej wystawy byle co nie wygrywa. Takze mnogosc tytułow mial zanim przeszedl z rąk do rąk. Taka mała dygresja:))))))))))))[/QUOTE] A wiedziałam, że na DGM są osoby znające lepiej historię tego pieska niż ja :lol: . Jeżdżąc po wystawach sporo, obserwuję takie zjawisko, jak jeden sukces generuje drugi, niewątpliwie większe szanse ma na wygranie pies ogólnie już znany i uznany, dochodzi do tego odpowiednie przygotowanie i prezentacja :lol:. Wygranie tej wspomnianej prestiżowej wystawy to pewnie jest jak wygrać los na loterii :lol: , niewątpliwie było tam wiele pięknych piesków, ale ten tego dnia miał szczęście :lol: i dla mnie wcale to nie oznacza, że w USA nie ma gdzieś po domach równie pięknych piesków, które być może nie są wykorzystywane w hodowli a szkoda :roll: .
  12. [quote name='orsini']czemu mamy Cie zakrzyczec???masz racje-wziety reproduktor jest wiekszym zagrozeniem dla rasy, bo ma wiecej potomstwa. Ale jest tez i druga strona medalu-jak taki pies ma 1000 dzieciuff to statystycznie ma wieksze sznase na to ze jakis syf wyskoczy niz jak pies ma 10 szczeniat. Tak czy siak jesli wyniki badan jawne nie beda to sie nie dowiesz nigdy ktory pies jest nosicielem. Mozesz gdzies cos uslyszec, ale to nie bedzie nijak potwierdzone.[/QUOTE] Ale jeśli będzie to parę przypadków, to niekoniecznie on jest winien, chyba, że zachorował i wiadomo, że ma to PRA :niewiem: . Taki skromny reproduktor, nawet jak wyjdzie syf to małe są szanse na rozprzestrzenienie się masowo choroby :lol: , niż w przypadku wziętego reproduktora :roll: . Jak już wcześniej pisałam, na rozpoczętym a nie kontynuowanym wątku na temat prowadzenia hodowli, lepsza dla rasy jest praca nad ogólnym wizerunkiem i używanie do hodowli maksymalnie różnej krwi, coby nie zawężać puli genów, niż skupianie się nad wyprodukowaniem gwiazdy za wszelką cenę :shake: . Ma to jak widać wpływ również na dziedziczone choroby. Oczywiście jestem za badaniami, jeśli faktycznie mamy problem a co jest tym problemem wg. mnie napisałam wcześniej – skala występowania przypadków zachorowań :roll: .
  13. Kontynuując ciekawy temat chorób dziedziczonych, wydaje mi się, że rzetelne statystyki są najważniejsze, żeby wiedzieć, czy mamy już problem, czy problem się dopiero zbliża :niewiem: ? Jeśli na 1000 sznaucerów w całej populacji (chore, zdrowe, nosiciele) przypadków chorych jest np. 1% to może zbyt impulsywnie podchodzimy do tematu danej choroby :cool3: . Jeśli natomiast chorych np. jest aż 20% to problem jest bardzo poważny i trzeba się nim faktycznie zająć :roll: . Jest jeszcze inny aspekt związany z pojawianiem i rozprzestrzenianiem się chorób dziedziczonych. Posłużę się przykładem słynnego reproduktora znanego już chyba wszystkim na DGM Enjoy`s Phantom of the Opera. Jest to piesek, który był używany jako reproduktor w USA, w Polsce, na Węgrzech, chyba w Szwecji i sama nie wiem w jakich krajach jeszcze. Pewnie na tym forum są osoby, które lepiej to wiedzą. Faktem jest, że to piękny amerykański sznaucer, ale sądzę, że w USA piesków w podobnym typie jest znacznie więcej :lol: . Natomiast tego pieska na szczyty sławy wyniósł odpowiedni marketing i fama. Pies przechodził z rąk jednych hodowli do rąk innych, a każda hodowla dbała o jego karierę, stąd nie dziwi mnogość tytułów :lol: , dał mnóstwo potomstwa. Pewnie w Europie ten pies występuje w wielu rodowodach. Zaraz napiszecie, że pozostawił bardzo dużo pięknych dzieci a ja na to, że statystycznie rzecz ujmując, jak pies jest ojcem – strzelam 1000 szczeniąt, szczeniaki trafiają w ręce hodowców, którzy je wystawiają i się wręcz rozbijają za szczeniakami po tak słynnym tatusiu to prawie pewne jest, że trafią się pośród nich piękne egzemplarze :) . Natomiast jakiś lokalny reproduktor, nawet najpiękniejszy, który jest ojcem kilkunastu - kilkudziesięciu szczeniąt i na dodatek większość trafia na kanapę, jest raczej skazany na niepowodzenie :shake: . Do czego zmierzam a zmierzam do tego, że gdyby się okazało, że ten super reproduktor jest nosicielem jakiś genetycznej choroby to zobaczcie jakie to jest niebezpieczne dla rasy :shake: . Do tego jak dojdzie jeszcze krycie w imbredzie, bo przecież z takich kryć najłatwiej wyhodować gwiazdę to pole dla rozprzestrzenienia się danej choroby jest bardzo szerokie :shake: . Podkreślam, że [U]nie podejrzewam tego reproduktora o żadne choroby[/U], tylko hipotetycznie rozważam potencjalne zagrożenie, gdyby był nosicielem a w przypadku np. PRA jak wcześniej zrozumiałam nosicielstwo nie jest do wykrycia :shake: . Pewnie teraz mnie zakrzyczycie, spadam :scared: do zajęć służbowych a wieczorkiem może się odezwę :evil_lol: .
  14. [quote name='Elitesse']czyzbym zgadla ? :loveu: Orsini czy wygralam toster ?[/QUOTE] [B]Elitesse[/B], przyznaj, się ile wygrałaś już tosterów :loveu: :loveu: :loveu: ?
  15. [quote name='kreska']ad.1 Nie. W przypadku, gdy za dana wadę odpowiada jedna para genów recesywnych - nigdy ( STATYSTYCZNIE ) po dwóch nosicielach nie urodzą się sami nosiciele, ani same chore psy. Inaczej ma sie to w przypadku, gdy wiecej niz jedna para genów recesywnych odpowiada za wystąpienie danej wady. Stopień ryzyka zależy wtedy od tego, ile wadliwych genów ma każde z rodziców-nosicieli. Ale podkreślam- [U]to TYLKO statystyka[/U] ! W rzeczywistości jest tak,że po dwóch nosicielach możesz otrzymać same chore szczenięta, czy samych nosicieli, ale możesz też mieć szczęście i wszystkie nie będą nosicielami ...[/QUOTE] Inaczej mówiąc, nawet jak mamy matkę i ojca nosicieli/chorych (choroba może objawić się później) możemy otrzymać miot nosicieli/chorych, miot mieszany, czyli są i zdrowe i nosiciele/chorzy, ale może się zdarzyć miot całkiem zdrowych = brak nosicielstwa . [quote name='kreska']ad. 2 Statystyki USA nic Ci nie dadzą, bo tam powszechne jest coroczne badanie psów. Obecnie np. większym problemem niż PRA wydaje sie inna chroba oczu , jaką jest RD.[/QUOTE] I właśnie dlatego, że nawet jak mamy obydwoje rodziców nosicieli a możemy mimo to otrzymać również szczeniaki, które nie będą nosicielami, interesują mnie statystyki z USA. Z USA dlatego, że tam chyba mają najwięcej badań. Chodzi mi o statystykę typu, czy np. na 1000 wszystkich sznaucerów mini (zdrowe + nosiciele + chore) przypada 1% u których choroba się ujawniła, czy jest inaczej np. na 1000 wszystkich sznaucerów mini chorych trafia się 20%. Ciekawi mnie po prostu skala problemu :niewiem: .
  16. Jestem ostatnio zakręcona i nie miałam głowy do tego, żeby włączyć się do ciekawej dyskusji na temat dziedziczonych chorób :hmmmm: . Generalnie nie jest to temat prosty. Tyle padło tutaj słusznych wypowiedzi, ale mnie interesuje skala tego zjawiska :niewiem: . Z dysplazją mniej więcej wiadomo, dotyka raczej ras większych i jest to naprawdę paskudny problem :shake: . Ciekawi mnie ten nabrzmiały problem z PRA u miniatur: [LIST] [*]jeśli pies i suka są nosicielami, czy z definicji muszą się urodzić nosiciele ? [*]jaki procent zwierząt u których ujawnia się w późniejszym życiu ta choroba, przychodzi na świat, u nas pewnie nie wiadomo, ale pewnie w USA są jakieś badania na ten temat ? [/LIST]
  17. [B]Elitesse[/B] – kapitalne maluchy :Cool!: , ale wcale nie widać, że to sznaucery :loveu: , jak to przyroda ułożyła, że wszystkie szczeniaki niezależnie od rasy rodzą się bardzo podobne :niewiem: a cechy rasy kształtują się dopiero później :hmmmm: .
  18. [quote name='orsini']nikt nie ma tego w umowie:))) ale Marysiu juz Ci pisze co zrobi Orsini jak jej sie urodzil szetland z 1 nerka i to w dodatku felerna i niestety umarla:((((( Madziara dostanie nowego szczeniaczka!coprawda sznaucerzego, bo szetlandow juz nie bede rozmnazac, ale dostanie. Chyba , ze by wybrala zwrot kaski za leczenie, to dostanie kaske, ale mysle ze szczeniak lepszy, bo za serce wlozone w szetlandziątko dostanie cos fajnego. Dostala by male Mafiątko teraz, ale woli od Santinki wiec musi poczekac. Satysfakcjonuje Cie ta odpowiedz????? Trzeba brac odpowiedzialnosc za to co sie wypuszcza do ludzi mysle sobie.[/QUOTE] To ładnie z Twojej strony, ale w przypadku: 1. dysplazji, piesek się męczy, kasy na protezy nie ma, właściciel felernego pieska nie chce drugiego zdrowego, bo już się z jednym meczy ? 2. w miocie trafiły się z PRA 3, dosyć szybko to wyszło i właściciele również nie chcą następnych, bo już z tymi mają problem ? Zwrot kosztów leczenia może w przypadku protez być naprawdę duży a w przypadku PRA, nawet nie wiem, czy to się leczy?
  19. [quote name='Olivka']A moje dzieci w niedzielę już wyjeżdzają. Są totalnie rozpuszczone, rozpieszczone, rozbrykane. Rano przytulane w łóżkach, potem po śniadaniu znoszone na dół , gdzie wszyscy przebywamy, śpią na kanapie, gryzą kosze z gazetami , obrywają kwiatki, zjadają kapcie, wyrywają gąbkę z głośników. itd, itd. Niektórzy twierdzą, hehe, że po okresie socjalizacji u mnie w domu, będą musiały u nowych właścicieli przejść resocjalizację. :eviltong:[/QUOTE] No proszę i takie rozbrykane trafią do nowych domków :lol: i będą zapewne dalej rozpuszczane :Cool!: :Cool!: :Cool!:
  20. Nie będę komentować tego konkretnego, przykrego przypadku z PRA, ale opowiem wam o innym. Jak jeszcze mieszkałam na osiedlu, to pojawił się śliczny młody owczarek niemiecki, oczywiście rodowodowy, taki pięknie kątowany. Piesek rósł a jak miał około roku, to niestety zauważyłam, że pies chodzi głównie na smyczy i jakoś tak dziwnie. Zagadnęłam właścicielkę i niestety okazało się, że psiak ma silną dysplazję. Właścicielka próbowała dochodzić swoich praw u hodowcy a ponieważ ten stwierdził, że trudno to jest ryzyko, taki jej się trafił szczeniak :shake: . Próbowała w związku się dowiedzieć, czy może dochodzić swoich praw, ale powiedzieli jej tak samo:shake: . I co Wy na to ? Pech właściciela, czy hodowca również powinien się poczuwać i do czego?. Na czym powinna polegać ew. rekompensata, skoro pies cierpi i jeszcze długo będzie cierpiał a ewentualne protezowanie jest bardzo kosztowne i ani hodowcy, ani właściciela psa na to nie stać ? Krytykujemy hodowcę, któremu się przydarzyło nieszczęście, sprzedaży wadliwego szczeniaka, mam pytanie: Kiedyś [B]orsini[/B], skarżyła się, że ma problem ze sprzedażą szczeniąt wystawowych, chyba nawet za niezbyt wygórowaną kwotę 1000PLN, co by zrobiła w takim wypadku, gdyby to jej się przytrafił szczeniak z PRA ? 1. zwróciłaby koszt nabycia szczenięcia, powiedzmy to 1000PLN ? 2. zwróciłaby koszt leczenia, wychowania, koszty badań, ew. koszty wystaw, bo był to szczeniak wystawowy, ............ wszystkie inne koszty ? Co powinien taki hodowca zrobić, bo myślę, że wszystkich obecnych na tej liście tylko współczucie i zainteresowanie losem biednego pieska jest niewystarczające i nikogo to nie satysfakcjonuje :shake: . Częściowo [B]Agatka [/B]mi odpowiedziała, ale czy to jest wystarczające ?
  21. [quote name='Natalia_W']Zapraszam do galerii - nowe fotki Gucia :) No i pochwale się naszym małym dzisiejszym sukcesem... Kenzo w Lesznie zdobył res.CACIB... wyniki z pieprzaków pozostawie lepiej bez komentarza... Marisa Gratuluje :) widzialam Was jak byliscie na ringu:)[/QUOTE] Dzięki :lol: , ja niestety nie widziałam mini p&s, bo odciągnięta zostałam do ringu ze średniakami :lol: , ale też gratuluję :klacz::klacz::klacz: a jaki piesek dostał CACIB-a ?
  22. [quote name='Elitesse']no to GRATULUJE !! wydrap Tutusia za uszkiem :laola:[/QUOTE] Ofkors :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: a teraz pora na Twojego małego :thumbs:
  23. Gucio pozuje, jak profesjonalny model :Cool!:, nie wiem, dlaczego masz jakieś zastrzeżenia :cool3:. Gratuluję całej ekipie podbojów na Litwie :klacz::klacz::klacz:.
  24. [quote name='Elitesse']Marisiu udalo sie skonczyc Championat ??[/quote] [FONT=Tahoma]Nie tak szybko, najpierw opowiem jak docieraliśmy do Leszna :roll:. Wyjechałam w sobotę do południa, bo we Wrocławiu jak zwykle czekał nas nocleg u rodziny :lol:. Ujechałam jakieś 60 km i na dużym łuku z górki czuję, że coś jest nie tak, zapaliła się kontrolka od silnika, potem jeszcze 2 kolejne kontrolki, prędkość na liczniku nadal duża, ale myślę na łuku się nie zatrzymam :shake:. Siłą rozpędu udało mi się opuścić łuk i zatrzymać jakieś 70m za, na poboczu. Niestety auto nie odpaliło :angryy:. Nie będę wdawać się w szczegóły po konsultacji telefonicznej z moją drugą połową zapadła decyzja o holowanku :placz:. Po pewnym czasie przyjechał mój mąż, zaraz za nim laweta i auto zostało odstawione do serwisu :roll:. Jutro rano dowiemy się, czy faktycznie poleciał rozrząd :niewiem:. Nie zrezygnowałam jednak z wyjazdu, zostawiłam po prostu męża w domu bez auta :evil_lol:. [/FONT] [FONT=Tahoma]Niedziela – jedziemy do Leszna a im bliżej tym bardziej pada :shake:. Na szczęście zabrałam klatkę, więc Tutek w klatce przykrytej kocykiem przetrwał suchy. Sędzia jakby celowo trochę opóźnia ocenę i miał rację bo w pewnym momencie przestało padać i wyszło słońce :multi: a jeszcze 10 min wcześniej próbowałam Tutka uczesać pod parasolem :roll:.[/FONT] No więc [B]Elitesse[/B] udało się, skończyliśmy Młodzieżowego Championa :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:, wprawdzie nie było konkurencji, ale Tutek dostał ładny opis a w sumie np. suczka w młodzieży niby wcale nie najgorsza, ale Zwyc. Mł. Nie dostała, więc Pan Myszkowski jak gdyby nie przydzielał tytułów z przydziału :shake:. Podczas oceny miniatur było słonecznie :lol:, ale potem od czasu do czasu przelatywały chmury i zrywał się gwałtowny deszcz z silnymi podmuchami wiatru. Jak wracałam to na poboczach leżały połamane gałęzie.
  25. [quote name='Romas']To bylby numer jakby sedzina poczochrala mojego psa a tu rece czarne :-)[/QUOTE] :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: [quote name='Romas'] Z ruda grzywka czy bez , jade do Lublina 11 maja i zobaczymy ,bedzie co ma byc :-)[/QUOTE] Jasne, że jedź i przywieź złoto i Zwyc. Mł. a może i co więcej :lol: Jestem przekonana, że te rudzizny są nieznaczne i będzie dobrze :lol:.
×
×
  • Create New...