Nie, no nie mogę, nie można go tam zostawić, zrzucmy się na hotelik, On tam umrze w takich warunkach, tak nie godnych :placz: :placz: :placz:
ogarnia mnie rozpacz, poprostu nie wiem jak sobie z tym poradzę,
jeśli do jutra zapadnie jakaś decyzja o hoteliku dokładam się, w domu nie mam netu, będę całą resztę dnia o Nim myśleć :placz: :placz: :placz:
trzeba go koniecznie wykąpać i poobcinać , zlepione kudły, lżej mu się będzie chodzić, boziu, bozi zlituj się nad nim, i nami też :placz: :placz: :placz: