Jump to content
Dogomania

Pascal

Members
  • Posts

    139
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pascal

  1. dzisiaj pierwszy dzień bez gorączki - 38,8C - to reakcja po podaniu encortonu dwa dni temu. Zaraz poczytam o ku salvikalu. Dzięki za trop.
  2. Jak w temacie czyli autoagresja u owczarka niemieckiego 18 miesięcy. Tydzień temu pies przeszedł skomplikowaną operację kości udowej, która była złamana, złamanie otwarte z licznymi odłamkami. Pies był w bardzo kiepskiej kondycji fizycznej ( zagubiony, w rezultacie podrzucony pod posesję ze złamaną hogą, liczymi larwami na skórze, ranami i niedowagą, generalnie w stanie skrajnego wycieńczenia). Operacja przeszła bez komplikacji tzn pies był stabilny, jednak anemia spowodowała ze trzeba było zrobić transfuzję. Przez cały tydzień walczyliśmy z gorączką, badanie krwi codziennie - białe spadały, czerwone rosły. z powodu utrzymującej się gorączki został włączony encorton. Dzisiaj po morfologii juz wiadomo, że mamy do czynienia z AUTOAGRESJĄ. Moje pytanie: jak suplementacja? ( potrzebna na gwałt witamina b, k, żelazo), może ktoś miał do czynienia z podobnym przypadkiem, namiar na weterynarzy - specjalistów ( Warszawa i okolice) nic w necie nie moge znaleźć. Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.
  3. Telefon kontaktowy jest podany na naszej stronie. Co do rachunku - tak, można dostać go bez problemu, trzeba podac wszystkie dane do rachunku. Pozdrawiam.
  4. Witamy, zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w pokazie strzyżenia psa przez gwiazdy groomingu z zagranicy. Więcej info na [URL="http://www.groomingworkshop.kylos.pl"]www.groomingworkshop.kylos.pl[/URL] Groomerów zawodowych jak i amatorów serdecznie zapraszamy na warsztaty, gdzie można pogłębić swoją wiedzę, nauczyć się nowych rzeczy. Organizatorami imprezy jestem ja oraz nasza forumowa kolezanka Aszita.
  5. Warunki omawiają dwie strony, a wet który dyktuje taaaakie warunki to normalnie żeruje na groomerze i dorabia sobie bo sam nie może się utrzymać :) Ramzes - nie wiem z jakimi wetami masz do czynienia ale to oszołomy.
  6. Wiem ile płacę miesięcznie za prąd, ile za wodę, wiem ile mam miesięcznie za 1 metr kwadratowy lokalu itd. tak więc 40% to naprawdę zdzierstwo. A gdzie Twój sprzęt wart kilka tysięcy, ostrzenie noży, kosmetyki....nie mówię już o zusie i podatkach - jeśli są do zapłacenia. Taka współpraca jest super jeśli po opłaceniu wszystkiego stać Cię na przysłowiowe co nie co poza zwykłym utrzymaniem się przy życiu. Jak dla mnie to żyłowanie na fryzjerze brać od niego 40%.
  7. Ramzes, to Ty masz wenę jeśli chodzi o procentowe rozliczanie się z wetem. A mozesz powiedzieć za co on te 40 % ma dostać? Szczęśliwy wet który ma taki procentowy udział w strzyżonym psie. pozdr.
  8. warsztaty są tylko dla groomerów, bo służą one pogłębieniu posiadanej wiedzy. Inaczej jest z DEMO czyli demonstracją - tutaj wstęp jest dla każdego kto chce zobaczyć psa robionego przez naprawdę autorytety w świecie groomingu. Polecam je także osobom, które w tym temacie są zielone, a myślą o zawodzie czy umiejętnościach groomera. Można zobaczyć czym "się to je", jak wygląda strzyżenie czy trymowanie. Po takim spotkaniu nie powinno być większych wątpliwości czy chcemy zajmować się pielęgnacją psów. Wystarczy tylko wypełnić zgłoszenie....i już.
  9. W warszawie od niedawna można uczęszczac na kurs strzyżenia. Dziewczyna ma dobrą rękę, przekazuje bardzo dużo wiadomości - kopalnia wiedzy, do tego są wykłady z instruktorem szkolenia, behavioryzm itd. .....a jak ona gada z psami to każdy jeden da sobie wszystko zrobić - niesamowite. Podobno też szkoliła się u Ewy Grabowskiej.
  10. Ara, co do ludzkich noworodków to moja droga, w niektórych kulturach właśnie w pierwszych dniach życia - jak to powiedziałaś - zostają upiększane. Aby nie szukać daleko to w kulturze żydowskiej poczytaj o obrzezaniu. Co do obcinania ogonków u dwudniowych szczeniąt - widać, że powinnaś się podszkolić w ssakach a w szczególności anatomi, rozwoju, układu nerwowego i czego tam jeszcze chcesz, bo takimi stwierdzeniami wykazujesz się swoją totalną niewiedzą. Ludzkie noworodki nie biegają, bo człowiek jest najbardziej ułomnym ssakiem na kuli ziemskiej, mimo swojego wybitnego mózgu robi i papla czasem bez sensu. Kopiowanie uszu wykonuje się szczeniakom z kilku powodów, jednym z nim jest małe ukrwienie ucha. Zabieg wykonuje się w narkozie, natomiast kolczykowanie bydła jest bez żadnego nawet miejscowego znieczulenia. Mniemam takze, że nigdy nie widziałaś na własne oczy przyrządu do kolczykowania ani tym bardziej przy tym nie byłaś. Kolczykki mozesz sobie wszędzie zakładać a i tak nikt Ci nie wyrąbie takiej dziury jaką mają w uchu owce, krowy itd. Plastyka ucha? Hm, gdybyś musiała lub miała taką wenę to sobie możesz zrobić - polecam znieczulenie, bo inaczej chyba po stokroć poczujesz jaki to ból - jak to Jasiek napisał - u homo sapiens. Prawo prawem i jak wymyślą kopiowanie uszu u ludzi nie będziesz miała wyboru, tak jak nie ma tego ani owca, ani krowa - abyś tego nie dożyła. Reasumując - jeśli jesteś przeciwna kopiowaniu to dlaczego w Twoim awantarku widnieje sylwetka psa właśnie z kopiowanymi uszami - podoba Ci się?...myślę, ze tak inaczej by tego awantaku nie było. Z całym szacunkiem. Pozdrawiam.
  11. a ja odpowiadam i na takie maila, przekonałam się z doświadczenia własnego, że choć takie wiadomości potrafią wyglądać niepoważnie to juz parę szczeniąt z mojej hodowli trafiło do domków o niepoważnych mailach. A Ci co pisali te maile to ludzie bardzo mili i walnięci na punkcie psów. Nie każdy pisze wielkie historie do hodowcy aby nabyć szczeniaka. Często właśnie jest pytanie - czy ma Pan/Pani szczeniaki, po ile są szczeniaki. Niby niezbyt grzeczne (zawsze się oburzam na taką formę wiadomości) ale konkretne i 100 razy wolę takie maile i kochające domy dla moich maluchów, niż gadającego ideała, który za rok dwa pozbywa się psa bo mu się znudził. Z całym szcunkiem moi drodzy.
  12. Na Słowacji i Czechach także usuwa się piąty palec z przodu u piesków ras ozdobnych, aby nosząc je na rękach nie być podrapanym właśnie przez tzw kciuk. Obcinanie ogonów wykonuje się w drugiej dobie życia szczenięcia i zapewniam, ze nic maluch nie czuje - nie są jeszcze, że tak powiem czynne końcówki nerwów. Gdyby było inaczej to po urodzeniu biegał by jak kurczak wykluty co dopiero z jaja. Uszy kopiuje się w narkozie a nie na żywca (niektórzy robią to w płytkiej narkozie ale szybko dosypiają malucha, bo się wierci) inaczej nie ma mozliwości ani skopiowania ucha, ani go zszycia w sposób szybki i prawidlowy. Co do wetów, którzy wykonują ten zabieg to nie dla tego info o nich jest przekazywane tzw kanałami, że jest zabronione kopiowanie, lecz dlatego, że naprawdę sztuką jest dobrze i wzorcowo, szybko i fachowo skopiować uszy - spartaczyć każdypotrafi - niejednokrotnie widziałam piękne psy z fatalnie przyciętymi uszami. Zaś co do sensu kopiowania uszu i obcinania ogonów - zawsze będą zwolennicy i przeciwnicy tych zabiegów. Fakt, niektóre rasy zyskały więcej urody mając długi ogon czy też wyglądają bardziej miśkowato mając niecięte ucho.Lecz ból jest żaden w przeciwieństwie właśnie do kastracji knurów wykonywanej bez żadnego znieczulenia. Czy też kolczykowanie bydła - podobno nie boli ale ja w to nie wierzę, ze robienie wielkiej dziury w uchu nie przynosi bólu. Jak widzicie temat rzeka, wiele cierpień naprawdę okrutnych zwierzęta muszą przejść aby zadowolić człowieka i spełniać przepisy prawa, ze kopiowanie uszu u profesjonalisty to mały pikuś.
  13. Hopaj nieszczęśniku do nowego domku!!!! Z borzoja to chyba ma tylko umaszczenie, bo nijak nie mogę się dopatrzeć jakiegoś podobieństwa :((
  14. [COLOR=darkslateblue]Dzisiaj byliśmy u weta i stoczyliśmy bój aby obejrzeć ogon, bo bardzo mnie niepokoił. Niestety chłopak ma ropne zapalenie skóry na ogonie - leczenie antybiotykiem przez minimum 10 dni.[/COLOR] [COLOR=#483d8b]Do auta wskakuje już bez żadnego problemu! Nawet jak bagażnik jest otwarty to sobie tam wskoczy i wyskoczy, na komendę juz bez problemu jest w aucie.[/COLOR] [COLOR=#483d8b]Pod pachami go przejrzałam i nie ma tam niczego, nawet szramy żadnej, zero, nul więc dziwne to dla mnie, bo jest to miejsce, które się naprawdę dłuuuugo goi. Zastrzyki pod pachą? Dziwne jak dla mnie ale nie będę komentować, bo nie mam wiedzy.[/COLOR] [COLOR=#483d8b]Zdjęcia będą napewno ale musicie się ciotki uzbroić w cierpliwość, bo aparat w reperacji. Chłopak wygląda coraz lepiej![/COLOR] [COLOR=#483d8b]Co do drapania to się odrobaczamy bo takie drapanie w specyficznych miejscach może wskazywać na sublokatorów:)[/COLOR]
  15. [COLOR=darkgreen]Chcielibyśmy zobaczyć ale nic nie widać niestety.[/COLOR]
  16. [COLOR=darkgreen]Podnoszę psiaki![/COLOR]
  17. [COLOR=darkgreen]...ale domek już czeka? Super, super.[/COLOR] [COLOR=#006400]Transport napewno się znajdzie - wierzę w to. Trzymam kciuki za pięknisia![/COLOR]
  18. [COLOR=darkgreen]No i co z pięknym Barrym??? Czy już w nowym domku??? Tak cicho tu od paru dni....[/COLOR]
  19. No mam nadzieje, bo mój strasznie się drapie, szczególnie pod pachami - ma tam takie małe krostki - kilka sztuk. Coś też mamy z ogonem - boli go. Nie wiem czy złamany czy zwichnięty?? Niby nosi normalnie ale bardzo na niego uważa i za nic w świecie nie da się tam dotkąć, jak się urazi niechcący to płacz straszny. Chyba trzeba będzie zrobić prześwietlenie. Apetyt ma coraz większy tak więc jestem zadowolona. Ciała nie wiem kiedy mu przybędzie, bo spala wszystko za patykami, które uwielbia gonić. Ale powolutku, powolutku do przodu idziemy :)
  20. [COLOR=darkgreen].....ale już!!! Do domku![/COLOR]
  21. [COLOR=darkgreen]....no niemożliwe że jeszcze to cudo jest tu bez domu :([/COLOR]
  22. [COLOR=darkslateblue]Synuś czuje się coraz lepiej, apetyt dopisuje. Wczoraj został wykąpany - nie ten sam pies. Coraz lepiej się czuje - chyba zaczyna wierzyć że to dom na stałe i jego rodzina :)[/COLOR] [COLOR=#483d8b]Mamy jednak problem z drapaniem - strasznie się drapie mimo, że pcheł nie ma - podrażniona skóra? Drapiemy się tylko pod pachami.[/COLOR] [COLOR=#483d8b]Mamy też jakiś problem z ogonem - nie wiem czy jest złamany czy coś ale nie daje się absolutnie dotknąć. Bardzo na niego uważa i nawet jak przypadkiem się dotknie to zapłacze wtedy. Normalnie nie widać żadnych zmian na ogonie ale nawet jak go kąpałam to strumień wody spływający po nim powodował u niego ból.[/COLOR] [COLOR=#483d8b]Pasja do aportu jest ale choć przynosi to nieoddaje - taka zabawa:) Popracujemy nad tym.[/COLOR] [COLOR=#483d8b]Mamy postęp jeśli chodzi o wsiadanie do auta. Zapiera się troszkę mniej i nawet potrafi w nim zostać na chilkę sekundową - ma jakieś złe wspomnienia z autem. Jeżdzi spokojnie ale otwarcie bagażnika to siła do wyjścia na zewnątrz. Też nad tym pracujemy.[/COLOR] [COLOR=#483d8b]Oj długa droga przed nami, długa. Ale warto, bo pies ma cudny charakter, jest usłuchany i pięknie się pilnuje.[/COLOR]
  23. Nooooo, boski jest. A jak nabierze ciałka i włos mu sie poprawi to dopiero będzie przystojniak.:)
  24. Al-ka bardzo dziękuję! Zaczynam układać pytania i Ci prześlę. Kofana jesteś.:)
  25. [quote name='Artur Dobrzynski'][FONT=Times New Roman]Giargia jest jednokomórkowym pasożytem jelitowym mogącym atakować zarówno psa, kota jak i człowieka. Pierwotniak ten odpowiedzialny jest za wystąpienie choroby określanej jako giargioza. Przebieg choroby może przybierać różne postacie. Najczęściej jednak na pierwszy plan wysuwa się biegunka lub nawracające luźne stolce. Najczęściej jednak stolec ma jasnożółtą barwę i papkowatą konsystencję W obydwu przypadkach jednak dość charakterystyczny jest ostry, nieprzyjemny zapach a niekiedy wręcz obecność śluzu a nawet krwi w stolcu. Wspominanym objawom choroby towarzyszy spadek wagi zwierzęcia przy jednoczesnym zachowaniu apetytu. Do zakażenia pierwotniakiem dochodzi na drodze pokarmowej. Niektóre przeprowadzone badania parazytologiczne dowodzą, że problem największy jest w dużych skupiskach zwierząt tj. w schroniskach, przytuliskach i w dużych hodowlach. Dotychczas przeprowadzone badania wskazują, że około 30% psów i kotów zarażonych jest giargiozą. Rozpoznanie stawiane jest na podstawie badań parazytologicznych kału. Leczenie natomiast nie nastręcza większych kłopotów i polega na podaniu przez 3 – 5 dni odpowiednich środków odrobaczających np. Drontal plus. Pamiętać jednak trzeba, że pasożyt ten niebezpieczny jest dla człowieka. Dlatego też warto po każdym kontakcie ze zwierzęciem dokładnie umyć ręce.[/FONT][/quote] a najlepiej też samemu się odrobaczyć. Bardzo dużo ludzi jest zarobaczonych nawet nie wiecie w jakim stopniu - coś okropnego.
×
×
  • Create New...