Jump to content
Dogomania

Furek

Members
  • Posts

    81
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Furek

  1. Nie ma zadnego problemu. ja mam dosc spory bagaznik... Wyjezdzam w sobote na tydzien. Wracam w poniedzialek wieczorem, we wtorek musze byc w pracy, ale w srode juz nie. Wiec albo w srode albo w czwartek bede do Was jechac.Przez tydzien nie bede sprawdzac poczty ani odbierac telefonu, wiec sie nie dziwcie, ze nie bedzie zadnych wiadomosci. Prosze, od tej kobitki wezcie nr kom- poslijcie mi na PW, odezwe sie jak wroce z konca swiata (pociesza mnie to, ze tam jest teraz ZIMA!). Pozdrawiam, fajnie, ze to prawie juz.... A co do ludzi,ktorzy zostawili Wam malenstwa, szkoda slow...
  2. Mile panie, dzisiaj jestem ostatni raz w pracy i u komputera, ze tak powiem, wracam w poniedzialek za tydzien, odezwe sie i w srode-czwartek moge juz jechac po sunie. mam nadzieje, ze juz wydobrzeje po sterylce i bedzie mogla przezyc podroz samochodem do nas. Moze juz nie bedzie takich upalow, a jak nie, to bedziemy sie wietrzyc i poic po drodze.. Tak jak sie umawialysmy, zabieram dla was jakies materace, stare posciele itd. Gdyby ktos z Warszawy chcial cos dorzucic do transportu- to sie polecam. Dzisiaj zrobilam inspekcje okolicznego Marcpolu, maja wspaniale wyposazone stoisko miesne...Mysle, ze moj Tz jakos prezyje najblizszy tydzien z Lusiem i Myszonami...
  3. Zapraszam, zapraszam... Chociaz nie obiecuje, ze co rok to prorok...
  4. No cos ty, Beata, jedna szynszyla??? Przeciez jej smutno... ostatnio do nowego domu kupowalysmy z Jula nowa klatke dla szynszyli (mamy trzy, a Mysza jest chyba znowu w ciazy-moze chcesz Myszonka???) taka najwieksza- ma rozmiar jak moja lodowka. Pan ze sklepu pytal, czy na pewno chcemy tylko jedna,bo ostatnio klientka kupila jedna klatke dla koszatniczek i po kilku dniach przyszla po druga, bo bylo im za ciasno... Pocieszam sie i mojego Tz, ze jak widac, nie jestem najwieksza wariatka w okolicy... Tz tylko sie upewnia jak jedziemy bardzo sluzbowo i w bardzo sluzbowych strojach, ze nie bedziemy wiezc bardzo zle znoszacego jazde psa na koniec swiata...Bo on jest Wielki Dyplomata i bialy wlos kota na jego Nieskazitelnym Czarnym Stroju Sluzbowym jest niedopuszczalny...Dobrze, ze ma klopoty ze wzrokiem a ja mam zestaw walkow do czyszczenia z siersci zawsze pod reka... Do wyjazdow luznych z jakims nieszczesciem z tylu juz sie przyzwyczail..
  5. Oj tak, moj TZ to bardzo wykwalifikowany tymczasowy opiekun, zawsze dostaje pisemna instrukcje obslugi zwierzynca...Jest bardzo, bardzo wyrozumialy...Wcale nie jest biologiem (jak ja), ale to chyba na zasadzie:kto z kim przestaje... Przepadlo, musial nauczyc sie dawac witaminki szynszylom (oczywiscie w srodku nocy, szynszyle choruja jak dzieci o drugiej albo o czwartej), obcinac pazurki zolwisi, a nawet karmic straszyki (takie kolczaste potworki- wyjmowalismy je z terarium chochelka!). Ale straszykow juz nie ma, poszly do bardziej wprawnych hodowcow... Wiesz, to jest taki specyficzny wydzial, ze wiekszosc z nas jest zapsiona, zakocona, tak pracownicy jak i studenci i nie ma tygodnia, zeby nie minac sie z jakims czworonogiem na korytarzu...I zupelnie usprawiedliwiony jest dzien wolny z powodu wizyty u weterynarza... Szponder to jest wolowina, dosc koscista i zylasta, ktora nalezy do dwoch rodzajow miesa rozpoznawanych przez moja mame (fizyk teoretyk, trzeba wybaczyc!). szponder kupuje sie dla psa, piersi z kurczaka dla wnuczki...
  6. No wiec, wczoraj moj TZ robil zestawienie ksiegowosci i znalal pozycje przelew-Aika. Padlo tylko pytanie: to rozumiem, ze bedziemy miec dwa psy.. I tutaj wymowne stukanie sie w czolo... Ale mu powiedzialam, ze ten drugi (Aika) to takie cwiercpsa (objetosciowo). Moja mama obiecala dzielnie wspierac mojego TZ w opiece nad zwierzyncem w te nieliczne dni w roku kiedy zarabiam na zycie wykladami na koncu swiata. Zostal pouczony, ze psom gotuje sie raz dziennie, ze bialy serek ( z dzemem) jest Ok na sniadanie, ze do lozka po umyciu lap i ze w kryzysowym momencie moze przyjechac na obiad, albo kupic szponder (tu mina mojego TZ: co to jest szponder??? :crazyeye:). nasz pan remontowiec, nie pozwolil mojemu TZ na likwidacje starej wanny w pralni. Tz sugerowal, ze nie jest nam potrzebna gospodarcza wanna, bo nie bedziemy tam prac dywanow, na to pan remontowiec, powiedzial, ze przeciez psom trzeba myc lapy...i oczywiscie mozna to robic w wymuskanej lazience TZ. Wiec brodzik dla piesow w pralni sie montuje...A ja sie miotam miedzy starym domem, nowym domem, praca....
  7. Mam nadzieje, ze sie jeszcze na inne pilne potrzeby przydadza.Przez pare dni mnie nie bedzie bo sie przeprowadzamy a w nowym domku nie ma internetu. Ani swiatla jeszcze nie ma, ani cieplej wody. Prawie nic jeszcze nie ma, za to psi domek bedzie juz jutro. Najpierw dla Lucka...
  8. Rozumiem, ze pieniadze dotarly i piesia zdrowieje. Tak jak sie umawialysmy, bede mogla podjechac po nia ok. 17 lipca. odkladam do kacika rozne stare posciele,koldry, koce itd, to Wam przy okazji podrzuce...
  9. Aika bedzie sterylizowana w schronisku, wiec wtedy kiedy dziewczyny zdecyduja. ja zrobilam juz przelew na ten cel. Umowilysmy sie ze sunia bedzie do odebrania conajmniej po 2-3 tyg od zabiegu, wiec w polowie lipca bede po nia jechac.
  10. Na moje oko biologa, te robale to nicienie czyli raczej glisty. Na pewno nie tasiemce. Moga skladac duza jajek, lepiej przecierac jakims srodkiem odkazajacym miejsca po kupkach i rece (alkoholem na przyklad). jajka sa takie malutkie, ze ich nie widac. na szczescie, glisty nie maja zadnych haczykow ani przyssawek, wiec latwiej "wychodza" i nie robia takich groznych uszkodzen w jelitach jak tasiemce. Powodzenia w walce z robactwem,maluszkowi powinien od razu poprawic sie nastroj, jak mu zlikwidujecie tak bogate "zycie wewnętrzne".
  11. Mile Panie, Lucek od jutra zaczyna "kalendarz szczepien", wiec powinien byc silny i zdrowy, jak przyjedzie jego dziewczyna:)
  12. Mile Panie, rozmawialam z Ewa, sytuacja na dzisiaj nie jest tak alarmowa. Aika zostanie w schronisku jeszcze 2 tyg (sterylizacja i rekonwalescencja). Jak tylko ja odbiore, to zrobimy jej badania diagnostyczne krwi w Warszawie. Poniewaz sunia byla szczepiona i miala niedawno lekkie objawy nosowkowe, wydaje sie ze nie jest bezposrednio zagrozona. milego dnia, ide budzic Julke...
  13. Zaczynamy dzien od wizyty u Gajowej, bierzemy Lucka i jedziemy do lekarza. To jest bardzo doswiadczona klinika, tak sadze, na ul. Gagarina. Przepytam ich na wszystkie strony co radza z Aika. Powinnysmy wrocic do domku ok 14, to dam znac. Transport nie jest zadnym problemem, bo my zmotoryzowane jestesmy i jak widac czasem sie urywamy na caly dzien z pracy. Problemem jest to gdzie umiescic Aike, zeby nie zrobil sie problem z zagrozeniem innych zwierzat. Oczywiscie myslac o badaniach mialam na mysli klinike, wiem ze u Was bylby to problem...
  14. Wysalam maila jako odpowiedz na Twojego. Jutro bede u Gajowej, bo jedziemy z Luckiem do lekrza na kontrole. pogadam co i jak i z Gajowa i z lekarzem. Trzeba pamietac ze u Gajowej w domu sa jej dwa duze psy. mamjeszcze taki pomysl- sa w Warszawie ludzie, ktorzy zajmuja sie psami na zasadzie hotelu (za pieniadze) u siebie w domach. mam rozne doswiadczenia- zostawialam tak kiedys moje Myszony. Jest to jakies wyjscie. Umowmy sie tak, ze jutro po rozmowie z Gajowa i lekarzem odezwe sie do Ciebie. Nie znam sie na tym, ale moze mozna zrobic badanie krwi na poziom przeciwcial? spytam jutro lekarza. czy gdybysmy znalezli jakies miejsce dla Aiki w Warszawie, to mozna by po nia przyjechac w niedziele? albo w sobote? musialabym bardzo nagiac plany, bo to jednak kawal drogi tam i spowrotem, ale trudno.. Zapakuje Julke do samochodu i w droge, byleby tylko bylo dokad pieska przywiezc..
  15. Beata, czekam na wiadomosci od Malgosi. Na dzis moge pomoc tylko finansowo i/lub transportowo,na teraz nie mam pomyslu na dom bez zwierzat. Poczekajmy na wiadomosci od Malgosi, dziewczyny na miejscu beda wiedziec najlepiej co zrobic. Rozumiem, ze nie wszyscy sa w ciagu dnia przy komputerze, ja tez ide zaraz do studentow..wiec czekamy cierpliwie.. Martwie sie...
  16. czekamy na nr konta! Jutro piatek, szkoda zeby pieniadze dotarly do Was po niedzieli, bo czas jest tez istotny...
  17. To moze chociaz tak.. Przeczytalam watek schroniskowy.. Nie moge Wam pomoc w sensie kupna lekow, surowic itd, ale poprosz eo nr konta.
  18. czekamy na wiadomosci. napisalam maila do Ciebie..
  19. Moze znacie kogos kto wybiera sie na wakacje nad morze? My jedziemy w interesach mezowych i wracamy wieczorem. jak bedzie inny transport wczesniej, dajcie znac, jak nie, to nie ma problemu..
  20. Mam nadzieje, ze stworza zgodne stadko.. A u nas nawet do pracy mozna z psami, byle nie codziennie...
  21. Jedziemy z Warszawy do Gdanska, ale dopiero za tydzien i troche- 4 lipca. Jak calkiem nie znajdziecie wczesniej transportu, to mozemy zabrac malucha..
  22. Tez mam taka nadzieje... ale nie od razu.. moj TZ za zwierzakami nie przepada, natomiast moja ukochana autystyczna kocica uwielbia zasypiac u niego pod pacha....
  23. No to teraz konkret mile Panie: jaki rozmiar budy ma byc???? Bo ja tu calkiem malutka psinke widze na zdjeciach... Moze sie bedzie do Lucka przytulac, ale jesli nie to osobny domek nie zaszkodzi.. I tak pewnie skonczy w domu, ale przynajmniej na poczatku nie trzeba TZ draznic przesadnie...
  24. Dzieki, dzieki, nie trzeba.. No widzisz, Beatko, napisalas ze cos cie tknelo i mnie tez tknelo, a teraz mam nadzieje, ze wszystko dalej sie odbrze ulozy..
×
×
  • Create New...