Ja niestety dokładnie sobie wyobrażam jak wyglądają! Znam to, bo Denis choć ostatnio nie padało, wydeptał takie błoto, że prędko nie zaschnie...;( Współczuje brudasków:)
A u mnie w domu, to kot myszy łowi... (Najgorsze jest to, że ich nie zjada, tylko przynosi na wycieraczke, podejrzewam, że to prezent dla mnie:) I jak tu sią na mićke gniewać)