Ech, no wlaśnie dzisiaj dzwoniłam.
Pani Alinka jest trochę obrażona, że dawno mnie nie było.
Pralina OK, podobno się bawi, nie choruje, oczko ropieje, ale tak już będzie.
Kota niestety nie chce oddac, bo sie przyzwyczaiła, więc zostaje mi utrzymywanie Pralinki i modlenie się, żeby jej opiekunka cieszyła się dobrym zdrowiem.
Nic to, nie ma co się martwić zawczasu.
Dla przyjaciół Pralinki prezent za chwilę.