xxxx52
Members-
Posts
11985 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by xxxx52
-
pieski jak beda parokrotnie odrobaczone w warunkach domowych, to wyrosna na zdrowe dorodne psiaki terrierko -pinczerki psiaki?
-
[quote name='Hala']Kurcze...gdybym tylko mogła to naprawdę... ale jak tu mowa o parwo....:shake:[/QUOTE] kto tu mowil o parwo?:crazyeye:pieski maga byc zarobaczone,to nie musisz sie martwic :shake:
-
Czaruś – czarna smutna kulka - odszedł za TM [*]
xxxx52 replied to What May NN's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
"Prawdopodobnie"?dlaczego testu na parwo nie wykonali? jak ja mialam psy chore na parwo czy corona virus ,to podawalam caly dzien kroplowki. Dlaczego nie podaja surowicy?nawet jak pies ma parwo nalezy podawac codziennie surowice. czy biegunki sa smierdzace? Rudzia jak wychodzisz z psem na spacer ,to od biegunek pieska moga zarazic sie(o ile ma pies parwo) wszystkie nie szczepione psy i szczeniaki przez okragly rok . czy pies wymoituje? jezeli pies ma parwo nie wolno Tobie miec kontaktu z szczeniakami i psami ze schroniska(wirusy przenosic mozna pod butami itd. ja mam watpliwosci czy to jest parwo gdyz pies z parwo zyje nie dluzej jak 3-4 dni. Moze on ma corona virus ,pies moze chorowac do 2 tygodni. Jezeli to jest dorosly piesek ,przy dobram prowadzeniu przez wet moze piesek zwyciezyc chorobe.Nalezy mu podac przeciwciala.Wiem ,ze w Czechoslowacji mozna kupic surowice,ale nalezy przewiezc w lodoweczce. -
Czaruś – czarna smutna kulka - odszedł za TM [*]
xxxx52 replied to What May NN's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nalezy podac profilaktycznie surowice czy piesek ma smierdzace biegunki? przy ostrym zapaleniu trzustki tez sa krwiste biegunki ,ale badania krwi stwierdza ta chorobe. nalezy zrobic test na parwo -
moze ktos jedzie do Czechoslowacji ,tam jest surowica,ale nalezy przewouic ja w lodoweczce
-
Czaruś – czarna smutna kulka - odszedł za TM [*]
xxxx52 replied to What May NN's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rudzia-wszystko bedzie dobrze ,trzymaj sie.Tak to jest jak sie ratuje zwierzeta.Najwazniejsze jest teraz uratowac psiaka. -
Czaruś – czarna smutna kulka - odszedł za TM [*]
xxxx52 replied to What May NN's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poczytaj watek "Trzustkowiec Fart .................2ze schroniska w Dopiewie Czy piesek nie powinien pojsc do kliniki? -
Czaruś – czarna smutna kulka - odszedł za TM [*]
xxxx52 replied to What May NN's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zbadaj psa pod katem parwo i zapalenia trzustki ,a czy pies ma biegunke?czy byl odrobaczony? -
[quote name='misiak84']Witam! Jestem włąścicielką psa rasy sznaucer miniatura Pies ma obecnie 7 miesięcy i zaczynam zastanwiać się nad jego kastracją w celach profilaktycznych. Czy ktoś z was wykonywał taki zabieg u psa zdrowego (bez wskazania) jakie są wsze spostrzeżenia na temat zabiegu i po. Będe wdzięczna za wszelki opinie dotyczące psów samców.[/QUOTE] Bardzo rozsadna decyzja. Nie bedziesz miala z psiakiem problemu jak w okolicy beda suczki z cieczka.Po prostu nie bedzie sie interesowal ,nie bedzie uciekal i nie zaplodni oklolczne suczki .Tym sposobem nie urodza sie dziesiatki niechcianych szczeniakow.Ja tez kastruje psiaki 7-8 miesicy.Przy okazji narkozy i kastracji mozna np.wykonac inne zabiegi jak usunac mleczaki ,przepukline o ile jest koniecznosc.U starszych psiakow podczas kastracji mozna usunac kamien nazebny. sam zabieg to prawie kosmetyczny zabieg.Piesek tylko nie moze lizac miejsca po kastracji.Mozna mu zalozyc kolniez.Wszystko zalezy od metody jaka wykonuje wet kastracje.Moi wet wykonuja tak kastacje ,ze pies nie musi nosic kolnieza i psy sie nie liza.
-
Czaruś – czarna smutna kulka - odszedł za TM [*]
xxxx52 replied to What May NN's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moze pieskowi nalezy zrobic zdjecie RTG zoladka i przewodu pokarmowego,i stwiedzic czemu piesek wymiotuje i nie ma apetu Piesek powinien dostawac koniecznie nawodnienie najlepiej przez kroplowki ,albo strzykawka pod skore.mozna to samemu robic.Do picia mozna podawac w strzykawce wode i mozna wode ze siemieniem lnianym.Suchej karmy nie podajemy.Od momentu zaprzestania wymiotow mozna podawac serek z jogurtem ,rozgotowany ryz z kurczakiem w postaci gestej smietany. Przyczyna moze byc zapalenie trzustki,zatrucie,cialo obce ,zapalenie jelit Czy piesek oprocz wymiotow ma biegunke.jakiego koloru sa wymioty? mam nadzieje ,ze piesek trafi do dobrego wet ,ktory da adekwatna diagnoze i ustali przebieg leczenia. Trzymam kciuki:kciuki::kciuki: -
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
xxxx52 replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
Tylko koty zawdzieczaja szpitalik MonikaP,to tylko ona walczyla o ich przetrwanie w schronisku ,dawala pieniadze na szpitalik ,koty leczyla ,ratowala ,i co z nia zrobili?Psy tez jej nie zapomna co dla nich zrobila i jak walczyla (zeby byly leczone ,nie dostawaly bialej tluczacej pampy,walczyla o kastracje)Ach.Szkoda ,wielka szkoda ,ze sie Monika nie sklonowala. Jezeli wchodzi sie w role Pinocia to wszystko jest okey,jezeli nie to ma sie zakaz wchodzenia na teren psiego wiezienia.A jak jest teraz?ojej -
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
xxxx52 replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
szpitalik powstal dzieki bylej wolontariuszki Monikap -
Szczeniak ok. 1-2 miesiąca, Pleszew. POMOCY!! Ma dom.!
xxxx52 replied to olusia06022's topic in Już w nowym domu
Kojec i do budy? -
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
xxxx52 replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
[quote name='Paulina87']xxxx52 nie wiem... ale mi kociarnia w Poznańskim schronisku się podoba... nie jest może super wielka ale koty mają i budynek i wybieg z gałęziami po których mogą skakać. W Poznaniu działa kilka kocich fundacji, które aktywnie pomagają kotom. Nie raz też widziałam jak panie przywoziły wyłapane dzikie kotki do schroniska na sterylizację. W niektórych schroniskach w ogóle nie ma kociarni. Nie wiem natomiast jak obecnie za rządów nowego kierownika wygląda szpitalik bo faktycznie wcześniej było tam kilka niedociągnięć. Możliwe, że jest lepiej.[/QUOTE] Od 2 lat nie kastruje schronisko kotow ,ktore sa wylapywane przez milosniczki kotow w tym miescie.Teraz np.jest 12 kotow zadbanych ,domowych do zabrania po zmarlej nauczycielce.Znacie organizacje co je przejmie? -
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
xxxx52 replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
[quote name='Paulina87']xxxx52 nie wiem... ale mi kociarnia w Poznańskim schronisku się podoba... nie jest może super wielka ale koty mają i budynek i wybieg z gałęziami po których mogą skakać. W Poznaniu działa kilka kocich fundacji, które aktywnie pomagają kotom. Nie raz też widziałam jak panie przywoziły wyłapane dzikie kotki do schroniska na sterylizację. W niektórych schroniskach w ogóle nie ma kociarni. Nie wiem natomiast jak obecnie za rządów nowego kierownika wygląda szpitalik bo faktycznie wcześniej było tam kilka niedociągnięć. Możliwe, że jest lepiej.[/QUOTE] Paulina -to nie jest kociarnia to jest przcionek do kociarni.na taka mase kotow poznanskich to jest definitiwnie za male miejsce.nie ma kwarantanny dla kotow. Slyszalam z wiarygodnych zrodel ,ze w duzo przypadkach odmawia schronisko przyjmowania kotow z powodu braku miejsca ,a koty lezace na ulicach powypadku nie sa zabierane z ulic i nie sa ratowane. Szefem schroniska z urzedu miasta byl Pan Dzwig do ktorego mozna zglaszac uwagi i spostrzezenia. Ja sama mam w domu kota z tego schroniska,a dla ciekawosci oddal go sam pracownik schroniska do tego wlasnie schroniska. Co do kociarni to koty tam znajdujace nie maja dobrej opieki ,nie ma osob ,milosnikow kotow.Czesto tam umieraja ,gdyz sa nieleczone.Byl ,a moze jeszcze jest pracownik co jak sie zezloscil to bil koty kijem .Sprawa zostala zgloszona do Pana Dzwiga. -
Szczeniak ok. 1-2 miesiąca, Pleszew. POMOCY!! Ma dom.!
xxxx52 replied to olusia06022's topic in Już w nowym domu
to dobrze ,ze ma cieplo w tej stodole -
Sznaucer Fuks - juz w nowym domku, w Niemczech :)
xxxx52 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
[quote name='conceited']No i przenoszenie Fuksa z domu do domu przynioslo negatywne skutki. Fuks od powrotu do Charlotte nie chce zostawac sam w domu, gdy ona wychodzi (a zostaje jej wspollokatrka lub pies zostaje sam) zaczyna szczekac w nieboglosy. Jest niespokojny, ciagle spiety i nasluchuje dzwiekow z klatki schodowej. Charlotte sie boi, ze sasiedzi sie wkurza :( Dzis zawiozlam jej ten Ear Cleaner i bedzie czyscila mu uszy.[/QUOTE] Pies ma leki porzucenia .On juz nie wie ktora osoba jest jego opiekunem ,przewodnikiem ,gdzie jest jego wlasciwe miejsce. Osoba opiekujaca sie nim obecnie, powinna na poczatek na kilka minut go zostawiac i wychodzic z domu ,po powrocie nie wolno sie z psem witac ,ani go glaskac.kazdego nastepnego dnia powiekszamy czas podczas ktorych pies musialby siedziec sam w domu. Co bedzie jak nie beda go chcieli? -
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
xxxx52 replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
ms_arwi- wiesz moze dokad sie zawozi koty bezdomne?Schronisko swarzedzkie odmawialo,poznanskie tez ,co sie z kotami dzieje?Co sie dzieje z kotami miasta Poznania (600tys.mieszkancow)jak kot lezy na ulicy i potrzebuje pomocy?czy auto schroniska poznanskiego schroniska jedzie ,zeby go ratowac? To bardzo smutne ,ze na tak bogate ,duze miasto ,zeby nie bylo z prawdziwego zdarzenia kociarni i nikt nie walczy zeby taka powstala.No tak koty to sie traktuje jak druga kategorie.Wczesniej schronisko kastrowalo koty poznanskie ,a teraz? -
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
xxxx52 replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
[quote name='ms_arwi']Kociarnia jest przeciez...[/QUOTE] To jest pseudokociarnia.Nie przyjmowanao kotow,(nie wiem czy teraz to czynia,)kocieta zdrowe wkladano w szpitaliku do chorych ,umieralnosc kotow byla ogromna.jednego razu z powodu przepelnienia wydano jednorazowo do hodowli lisow 26 kotow ,ktore transportowano we workach ,wszystkie koty zaginela. Z tego powodu mieli powiekszyc kociarnie i wybudowac tam gdzie sa boksy bez wybiegow i klabik z kwiatkami.Niestety jak wszystkie plany dotyczace polepszenia losu zwierzat w Poznaniu i nie tylko upadlo,gdyz stwierdzono ,ze 125 tysiecy zl to za malo na rozbudowe kociarni. -
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
xxxx52 replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
Z Czarkowa pieski przekazuja do schroniska w Pile lub Jedrzejowie. -
SCHRONISKO W POZNANIU. POTRZEBNA PPOMOC-wolontariusze!!!
xxxx52 replied to ***kas's topic in Już w nowym domu
[quote name='marta23t']XXX Ty się nie pytaj Dominice jak jest w schronie bo ona tam swojego własnego psa posłała i olała po informacji że jest w schronie i gó...o wie o schronisku i o tym co się tam dzieje:/[/QUOTE] Jezeli Dominica nie wie jak jest w tym schronisku ,to mysle ,ze Ty wiesz i napiszesz ,chyba ze sie boicie ,ze was nie wpuszcza za brame.Tzn jest tak samo jak za p.lachowicza to juz wiem wszystko. Poniewaz wytykalismy bledy ,nie wpuszczono nas,ale pozniej nie bylo problemu to zmienilo sie kierownictwo,ale widze ze te zmiany nic dobrego nie daly psom no i kotom.Biedne sa bardzo..koty.a miala byc na terenie schroniska kociarnia?obiecanki cacanki -
[quote name='karusiap']Pola17 chyba cos Ci sie troszke pomieszalo.Bylas kiedys w schronisku,ze tak rozkazujesz dziewczynom?Zmien ton,bo wet to wet i on wie co podaje psu i na co.[/QUOTE] niestety z tymi weterynarzami nie jest tak jak piszesz,czesto ,az za czesto sie myla,albo nie udzielaja psom nalezytej pomocy,gdyz to psy schroniskowe ,drugiej kategori.To nie tylko jest problemem w tym schronisku.Znam podobne problemy z wet w innych schroniskach.Nawet musimy zabierac psy i za swoje prywatne pieniadze oplacac,albo org.musza za bledy lekarskie powtornie leczyc czy operowac wlacznie po zabiegach kastracyjnych. Radzenie to nie zawsze jest jednoznaczne z rozkazywaniem.Osoby z wiekszym doswiadczeniem musza radzic i ,gdyz nowicjusze nie wiedza wszystkiego.Teoria nie zawsze idzie w jednej parze z praktyka.
-
[quote name='Szyna13222']Remika znowu uwiązali na łańcuch :( Ale wzieliśmy i zamkneliśmy go z powrotem w boksie. Jeszcze jak był prowadzony do boksu Alan go zaatakował i teraz Remiś ma troche pyszczek spuchnięty z jednej strony, ale dostaje leki....[/QUOTE] Co znowu pieska przykuli lancuchem do budy?:placz::mad::mad::mad::mad::mad: Czy te zstrzyki sa przeciw opuchnietej sznupki psa?Z jakiego powodu ma opuchniety ?czy byl ugryziony?Czy z powodzu zapalenia dziasla?Cz z powodu zepsutych zebow? Zeby psa dac na Dt czy DS nalezy znac odpowiedz na te pytania ,a przede wszystkich zobaczyc co psu jest ,gdyz wet czesto psy schroniskowe traktuja po macoszemu i te psiaki nie otrzymuja nalezytej pomocy.:angryy::shake:
-
Nie działają żadne metody! - Pomocy ze szczeniakiem.
xxxx52 replied to Klaudusienka's topic in Nauka czystosci
[quote name='Klaudusienka']Witam, wraz z narzeczonym miesiąc temu wzięliśmy pieska. Jest to mieszanka husky (matka) z bliżej nieznanym nam osobnikiem. Wygląd malca sugeruje, że mógł być to pies w rodzaju owczarka. Zasadniczo problem dotyczy załatwiania się w domu jak w przypadku większości początkujących właścicieli. Niestety odnosimy wrażenie, że z naszym łobuzem ten problem jest wyjątkowo dotkliwy. Mieszkamy w bloku - w tym mieszkaniu jest jeszcze jeden pies - dokładnie suka:) dużo starsza - 4 lata może więcej. Spędzają razem niewiele czasu, ponieważ mieszkanie podzielone jest jakby na dwie części - druga jest rodziców narzeczonego, do których właśnie należy suka. Stosunki mają dobre. Mały bez względu na to, jak często jest wyprowadzany załatwia się w domu, czasami ledwo po przyjściu z dworu. Początkowo myśleliśmy, że się przyzwyczaja do domu. Ma prawdopodobnie niecałe 4 miesiące - pan od którego go wzięliśmy mówił, że wtedy miał około 3:) Problem jest tym bardziej okropny, że na malucha nic nie działa a nie chcemy go ciąąąąąąągle karcić./ I tutaj próbowaliśmy wszystkiego. Na początku braliśmy go za kark pokazywaliśmy siki i mówiliśmy że nie wolno. Myśleliśmy, że wychodzenie co 2 godziny wystarczy, ale nie. Między jednym a drugim wyjściem potrafił zesikać się jeszcze z 4 razy jak nie więcej. Co dziwniejsze piesek nie sika tak jakby nie mógł wytrzymać - porządna ilością ;) ale małą plamę - nie krople - więc nie popuszcza - a za jakiś czas - czasem zdążymy posprzątać poprzednie i jest już następne, za jakiś czas robi następne siusiu:(:( Już nie mówiąc o nocy, gdzie wychodzi się z nim około 24 czasem później, a około 3 lub 4 budzi nas niemiły zapach odchodów bądź jakieś jego zabawy i zauważamy zasiusiany i nie tylko ;) pokój. Zazwyczaj malec załatwia się na dworze normalnie w pakiecie dwa siusiu i stolec xD a jednak po powrocie ma nadal czym się załatwiać oO . Tak jak pisałam nic nie działa. Początkowo tylko mu pokazywaliśmy - nie było ŻADNEJ ale to ŻADNEJ poprawy! Nie piszczy do drzwi nie sygnalizuje w żaden sposób ani nawet nie wstrzymuje - TOTALNIE NIC. Później usłyszeliśmy, że jednak trzeba psu włożyć mordkę do siuśków, mimo że wielu ludzi pisze ze tak nie można, to spróbowaliśmy - nie pomogło, nie pomogło również karanie w postaci klapsa. Katować zwierzaka nie będę więc tego typu propozycji proszę oczywiście nie pisać. Poza tym mieliśmy również pomysł przypinania malucha na smyczy w ramach kary na 5 minut, po pokazaniu mu siuśków i to wydawało się skutkować, ale to chyba był przypadek że przez chyba półtora dnia wydawało się być lepiej. Teraz nadal jest bez zmian. Sika kilkadziesiąt razy gdzie popadnie - nie ma "ulubionego" miejsca. Próbowaliśmy też ze smakołykiem - po siusiu na dworze. Nie skutkowało. Niby miesiąc to mało czasu, ale jednak powinna być JAKAKOLWIEK poprawa. Miałam do czynienia z wieloma psami i żaden nie sprawiał takich problemów z załatwianiem. Istotnym faktem jest także, to że gdy chcemy go skarcić w jakikolwiek sposób, nawet pokazać siki łapiąc za skórę- zwyczajnie odwraca się i gryzie. Poza tym - TO FATALNA UWAGA - mały zjada ... stolec:/ od jakiegoś czasu. Nie od początku. Karmimy go suchą karmą czasami dorzucając do tego puszkę - bardzo rzadko coś z obiadu. Oprócz stolca, co w ogóle jest niepojęte, zaczął też zlizywać z podłogi siuśki, do których nie zdążymy dojść by sprzątnąć - oczywiście nie w całości, ale w dużej ilości. Maluch też pijąc prawie że momentalnie oddaje to co wypił, zdąży odejść od miski może na kilka kroków i już. Wydaje nam się także, ze te objawy z zjadaniem swoich odchodów pojawiło się po odrobaczaniu, którego dokonaliśmy kilka dni temu - jakiś tydzień, środkiem Pratel. Bardzo proszę o wszelkiego rodzaju uwagi. Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich forumowiczów.[/QUOTE] Biedny pies,bym sie nie dziwila jak wyrosnie z niego agresywny pies.Rosnie nastepny kandydat do oddania do schroniska. Poza tym ,to ze sie mialo inne psy nie swiadczy ,ze sie ma pojecie o wychowaniu Radzilabym oprocz wizyty u wet ,zameldujcie waszego psiaka do psiej szkoly ,a przede wszystkim nalezy systematycznie co 3 godziny wychodzic z nim na spacery ,az do czasu zachowania czystosci.