Jump to content
Dogomania

oczko

Members
  • Posts

    199
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by oczko

  1. [quote name='jadwiga']wybaczcie,że przy moim małym doświadczeniu ośmielam się zabierać głos:oops: (mój debiut na dogomanii!),ale wydaje mi się,że może błędem jest takie wychodzenie po cichu - jest wtedy bardziej zaniepokojona,bo nie wie czy jeszcze wrócisz ani co się z Tobą nagle stało...Ja moim psom mówie - psy nie idą ,powtarzam kilka razy i zostają,co prawda niezbyt szczęśliwe,ale zostają:roll:[/QUOTE] W przypadku Inki akurat to nie ma znaczenia czy wychodze po cichu czy "głosno"- demolka nastepuje w każdym przypadku.
  2. [quote name='Dabrowka']Oj, oczko, jak tak sobie popatrzyłam na zniszczenie klatki... chyba przy okazji zapytam "dziadków" mojej Soni, czy nie sprzedali jej siostry gdzieś w okolice Lublina :roll: Wierzę, że dasz radę. Tak sobie myślę... to głupie pytanie, wiem... ale żegnasz się z nią i witasz bez żadnego entuzjazmu ze swojej strony, prawda?... "Zbadałaś", co może ją denerwować? Bo może ktoś z sąsiadów robi remont na przykład?...[/quote] Zapytaj koniecznie, może rodziną jesteśmy:cool3: Żegnam się, właściwie to się nie żegnam, a wychodzę albo w konspiracji na paluszkach albo mówię, że zaraz wracam. A witam się i owszem, bo z nia nie sposób sie nie przywitać. Przy powitaniu to istny z niej wulkan radości. A remonty raczej odpadają, bo skoro by je robili to po południu pewnie też,a ja staram się wracać tak do godz. 13.00. Ona po prostu chyba albo nie jest nauczona zostawać sama, albo po prostu boi sie zostawać sama.
  3. Donoszę, że kuweta wywalona. W poniedziałek po południu okaże się jakie będą tego efekty.
  4. [quote name='LALUNA']Moze wywal jej te metalową kuwetę, bo ona na niej sobie go pokancerowała.[/quote] Że też o tym nie pomyślałam wczesniej. A teraz wpakowała sie na kolana i skutecznie uniemozliwia mi pisanie.
  5. [quote name='eurydyka']daj znac oczko jak minal pierwszy dzien w klatce, dobrze, ze wlozylas tam poslanko, jamnisia sie przyzwyczai, ze tam sie sypia a jak idzie odzwyczajanie od spania w lozku?:)[/quote] Prawde mówiąc myślałam, że klatkę wogóle bedzie ignorowac i bedzie sie jej bać, ale wczoraj po przyniesieniu i złożeniu po krótkiej chwili pyska sama do niej weszła bez jakiegokolwiek zachęcania z mojej strony. Dzisiaj za to myslałam, że zrazi się do klatki, bo przecież pół dnia zamknięta, ale gdzie tam! Znowu się w "budce" wyleguje i chrapie. Całe szczęście już nie puszcza bąków:smhair2: , bo pierwsze 2-3 dni u mnie to puszczała takie tajniackie smierdziuchy... A z łóżkiem to jest tak: wieczorem i po zgaszeniu swiatła potworek u siebie chrapie. Po zgaszeniu światła i moim położeniu się do wyrka, słychać otrzepywanie się, a za chwilę jamniczy stwór "modli się" przy moim łóżku. Mówię "nie wolno" to idzie sobie do siebie. Ale rano......... rano potworek niewiadomo jak i kiedy już pod kołderką:angryy: Oczywiście moją kołderką.
  6. Miała, ale się nie zainteresowała. Ale pochłonęła całą miskę wody, garść suchej karmy i dwa psie ciasteczka.
  7. [quote name='LALUNA']To mi wygląda na trzonowiec.[/quote] hmm, to gdzie szukać miejsca po nim, z przodu czy głębi paszczy?
  8. [quote name='boksiedwa']Cisza w eterze, czyżby jamnisia pożarła i klatkę i Oczko?:lol:[/quote] Blisko, blisko.. prawie zeżarła, a przynajmniej się przymierzała (do klatki oczywiście). Zdumiewa mnie jej desperacja w poszukiwania wyjścia. [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/1736/image1450at.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/2061/image1462yy.jpg[/IMG] Legowisko też zresztą dostało za swoje. I całe prześcieradło było wciągnięte do środka. Ale to nic. Martwi mnie jednak to, że albo ułamała albo wyrwała sobie przy tej operacji zęba. Zaglądałam jej w paszczę i ani nie widziałam żadnych obrzęków,ani nie udało mi się zlokalizować, z którego miejsca ten kiełek pochodzi. [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/6716/image1480tf.jpg[/IMG] Wiekszych strat brak, no chyba że nauczy się paskuda otwierać zasuwkę. Wtedy trzeba bedzie sie posiłkowac kłódką. [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/7836/image1319dx.jpg[/IMG] [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/3047/image1263yg.jpg[/IMG]
  9. [quote name='anielica']Fajna z niej klusia:)[/QUOTE] Ano fajna:cool3: :cool3: I aż mi głupio, że chciałam się wycofać. Pewnie do końca życia nie dawałoby mi to spokoju. :shake:
  10. [quote name='mag.da']Myślę, że prześcieradło może być, chodzi o to, żeby psina nie czuła się osaczona z każdej strony, tylko, żeby miała coś w rodzaju ścianek wokół siebie.[/QUOTE] Zrobione:p [IMG]http://img105.imageshack.us/img105/4087/image1359cw.jpg[/IMG] [IMG]http://img105.imageshack.us/img105/5313/image1365xy.jpg[/IMG] [IMG]http://img105.imageshack.us/img105/4346/image1375nb.jpg[/IMG]
  11. [quote name='mag.da']Na klatkę polecam narzucić jakiś kocyk, tak, aby tylko z jednej strony był widok na pokój. Psinka będzie się wtedy czuła bezpiecznie, jak w budce. [/QUOTE] Tez się nad tym zastanawiałam, tylko zamiast kocyka prześcieradło, może być?
  12. [quote name='Ivory']My imię wybieraliśmy jej 5 dni i została Inką co = pies demolka- teraz jest lepiej, niebo lepiej. Straty: zwalone z parapetu kwiatki i poszatkowane, pogryzione dwa dywaniki, 2 ładowarki wyciągnięte z szuflady, ciuchy z szafy z przesuwanymi drzwiami, miska, legowisko, przerobiona na wiórki stolnica do ciasta wyciągnięta zza szafki, wiórki z koszyka wiklinowego, zjedzone wszystkie swoje smakołyki na raz Itd.... Śmieje się z tego imienia bo to na pewno tylko zbieg okoliczności :))) myślę że to przede wszystkim syndrom biednego pieska, który nagle dostaje domek, właściciela tylko dla siebie i to że my tym bidom po przejściach dajemy wejść sobie na głowe:lol:[/QUOTE] Hihi, a może faktycznie to imię jest jakieś demoniczne?:eviltong: zwalone kwiatki i poszatkowane- zgadza się; przerobiona na wiórki stolnica do ciasta wyciągnięta zza szafki- u mnie wyciągnieta zza lodówki z dosyć wąskiej szczeliny, ale stolnica jako taka się ostała, na przemiał poszedł worek, w którym była zapakowana; podkopy w ścianach, zmiana ubarwienia futryny na bezfarbną, doszczętnie zniszczona duuża doniczka z duużym kwiatkiem i duuużą ilościa ziemi w tejże doniczce, czy zbita cukiernice też doliczyć?, a co sobie zżałować- zbita cukiernica( cukier , który w niej był- wysypany na mokrą od rozlanej herbaty podłogę). Miejmy nadzieję, że to już koniec... No chyba że sąsiedzi będą mnie zabijać wzrokiem za wycie psiska jamniska( ale liczę, że radyjko i kostucha wystarczą na samotność) Diabeł wczoraj: [IMG][URL=http://img96.imageshack.us/my.php?image=image1311qj.jpg][IMG]http://img96.imageshack.us/img96/812/image1311qj.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG][URL=http://img96.imageshack.us/my.php?image=image1342ru.jpg][IMG]http://img96.imageshack.us/img96/941/image1342ru.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG][I][/I][I][/I][I][/I][I][/I][I][/I]
  13. Potworek ujarzmiony :evil_lol: [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/2716/image1234ka.jpg[/IMG] [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/7515/image1255sy.jpg[/IMG] [IMG]http://img149.imageshack.us/img149/7069/image1274yl.jpg[/IMG]
  14. [quote name='boksiedwa']Oczko jak jamnisia zniosła dzisiejsza samotność?[/quote] Dzisiaj... dzisiaj juz nie było tak źle. Ucierpiały tylko kwiatki- zwalila je z parapetu na podłogę (ale to mój błąd bo zapomniałam zamknąć drzwi do drugiego pokoju) i kontynuowała dalsze zdrapywanie farby z futryny. W kuchni za dziurę koło kontakatu juz się nie brała, bo nie miała siły przesunąć drukarki (nieużywana, zepsuta i ciężka hehe) Poszłam za Twoja radą Nika i zostawiłam jej moją ulubioną ale wysłuzoną (znaczy spraną) już koszulkę (dzień wczesniej miałam ją na sobie, to może trochę mojego zapachu zostało) Z klatką juz kombinuję, miała byc już dzisiaj, ale Pani z Kankana jest zajęta i nie mogę po klatkę do niej przyjechac. Umówiłyśmy się na jutro, więc jutro rano pyśka będzie jeszcze rządzić:shake: Spacerek pewnie i by się dłuższy przydał,ale problem w tym, że ona z samego rana nie jest skora do spacerów (ja wstaję o 4.20, o 4.40 wychodzimy na siku, a o 5.15 mam autobus). Ale po pracy minimum poł godzinki chodzimy sobie tu i tam. no i dziekuję za wszelkie dotychczasowe relacje. Okazuje sie , że problem z jamniśką w porównaniu z innymi psiakami to pikuś. I pewnie będzie tak jak napisałaś Laluna, że jak poczuje się juz bezpieczna to wszystko pójdzie w zapomnienie, oby. I bardzo zaczynam w to wierzyć. [I]powodzenia w szukaniu "sposobu na szczura" (jak to nazywa mój TZ).,[/I] hihi zabawne mój TZ też tak Inkę przechrzcił. No to trzymajcie kciuki, mocno :thumbs:
  15. [quote name='Norbitka']Najlepszym sposobem byłby pewnie urlop i zostawianie jej na krótkie okresy i stopniowe wydlużanie nieobecności a potem nagradzanie po powrocie. Czytałas ksiązke "okiem psa" jesli nie moge podesłać. Jest tam troszke rad i na ten temat[/QUOTE] Urlop niestety nie wchodzi w grę, ewentualnie wcześniejsze wracanie tylko. A ksiazke wlasnie czytam.
  16. [IMG]http://img478.imageshack.us/img478/1058/image1308mi.jpg[/IMG]
  17. Przerosło mnie , spanikowałam, przestraszyłam się jej strachu- wszystko prawda. Ale Kochani dobra wiadomość! Jestem po dłuuuugiej rozmowie ( podczas której poryczałam się i zużyłą sporo chusteczek) telefonicznej z Tomkiem i powiedział mi: "Gosiu najważniejsze jest Twoje szczęście i jeżeli na to wpływa również pies, to ja nie widzę żadnego problemu i nie wiem nad czym Ty się zastanawiasz. Przecież chciałaś mieć psa. Jesteś dla mnie całym światem, a z tego co zauważyłem, Ty jesteś dla niej całym światem. Więc Gosiu rób jak chcesz, uszanuję Twoją decyzję." Więc wszystko już jasne, pomimo tego, że nadal jestem pełna obaw, i nadal nie jestem pewna jak postepować by ją onieśmielić, to myślę, że kolejny dom, każda zmiana na psiunię wpłynęloby bardziej negatywnie aniżeli moje jakieś braki w postepowaniu z jamnisią. Z tego miejsca serdecznie wszystkim Wam dziekuję za pomoc, za rady, wsparcie, słowa otuchy i namawianie. I jednocześnie będę bardzo wdzięczna za kolejne rady i relacje, jak Wy sobie radziliście w pierwszym okresie psiaka ze schroniska w Waszym domu. Jotpeg baaaaaaaaaardzo dziękuję za PW, pomogło :loveu: :loveu: Dorotko kochana, zmień tytuł na Jamnisia w nowym domu, ale oczko prosi nadal o rady i wsparcie, lub coś w tym stylu, Ty już będziesz wiedziała jak to sformułować:cool1: i przepraszam, że poczta polska jeszcze do Ciebie nie zawitała, nadrobię to przy najbliższej okazji. Wszyscy jesteście bardzo Kochani:loveu: :loveu:
  18. I tu wcale nie chodzi o to, że są zniszczenia, bo to tylko rzeczy, ścianę sie zaszpachluje, futrynę zamaluje, ale w klatce czy bez ona i tak mozliwe że będzie smutna, bo sama tyle godzin. Nie wiem juz co o tym mysleć. Skrzywdziłam ją chyba, dalam nadzieję i nie wiem co robić.
  19. [quote name='Bea1']to problemy przejściowe..ale obawiam się, że naszą Oczko/wybacz/ to przerosło[/QUOTE] chyba masz rację Beatko. Wiem napewno jedno, jamnisia to nie był kaprys, ja bardzo chciałam dac jej dom, ale mi nie wychodzi. Staram się , ale nie potrafię chyba. Boże ryczę cały czas, bo nie wiem co zrobić. czy kolejny dom jej nie podłamie, czy pozstanie u mnie tez jakos negatywnie na nią nie wpłynie. Jedno jest pewne, jamnisia cały czas ptrzebuje kontaktu z człwiekiem, nie chce zostawac sama, chodzi za mną wszedzie do kuchni, do drugiego pokoju, nawet do łazienki. Kiedy zamknę drzwi popiskuje. Chyba jednak najlepszym wyjsciem bedzie osoba pracująca w domu. Sama nie wiem. A co z tym pazurkiem i opuszkami? Przemyc czyś jeszcze, czy woda wystarczyła?
  20. Boże nie wiem naprawdę co robić. Kaganiec niestey nie założyłam na pyszczka, bo potrafi sobie go zdjąć, a ciaśniej nie chciałam, bo mogłaby się jeszcze udusić przy sciaganiu bez mojej opieki. Dzisiaj zminimalizowałam rzeczy, ktorymi mogłaby się "zająć", ale i tak dalszy etap ściany przy drzwiach wejściwych i futryna przy drzwiach do pokoju zdrapane. W kuchni zajęła się elementem przy kontakcie. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL=http://img162.imageshack.us/my.php?image=image1499og.jpg][IMG]http://img162.imageshack.us/img162/453/image1499og.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://img162.imageshack.us/img162/1354/image1504st.jpg[/IMG] Bardziej mie martwi już pomijając te szkody jej zachowanie. otóż chodzi bardzo smutna i najeżona, ma podkulny ogonek, zupełnie jakby się mnie bała, pomimo że nic nie robiłam, nie stosowałam żadnej kary, nie było ani krzyków ani nie daj Boże bicia. Spokojnie tylko do niej mówiłam: "psiunia co ty narobiłaś?" trchę sie trzęsie. W kuchni przy tym gniazdku znalazłam kilka malutkich kropelek krwi. obejrzałam jej łapki- starła sobie troszeszczke opuszki i jednego pazurka to własnie z niego poleciała krew. jestem przerażona, ona pewnie jeszcze bardziej. Boję się, naprawdę. boję się , że nieopatrznie moge ją skrzywdzić psychicznie. Nie wiem czy podołam. Wieczorem wszystko wydawało ię już takie proste, bedzie klatka, anajpierw ten kaganiec i wszystko bedzie ok, ale dzisiaj znów nachodząmnie zwatpienia. boje się, że odruch serca narobił w jej zyciu zamieszanie. Betako a czy pan, ktory miał brać Piracika z Gliwic przebywa cały czas w domu? może jestem nieodpowiednią dla niej osobą? Może potrzebuje kogos innego czy potraktowac czymś tego pazurka? Przemyłam go wodą, krew się nie leje, było tylko te kilka kropeleczek, tóre znalazłam w tamtym miejscu,. Przeszukałam podłogę, nic, tylko tam. [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img162.imageshack.us/my.php?image=image1469vo.jpg"][IMG]http://img162.imageshack.us/img162/5986/image1469vo.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img162.imageshack.us/my.php?image=image1487vc.jpg"][IMG]http://img162.imageshack.us/img162/3008/image1487vc.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img162.imageshack.us/my.php?image=image1477fr.jpg"][IMG]http://img162.imageshack.us/img162/6114/image1477fr.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG]
  21. [quote name='boksiedwa']dokładnie taka :lol: mój jamol ma kojec wielkości: 82 długość, 63 szerokośc, 60 wysokość i to mu wystarcza. Spróbuj też może konga, wiem że w wielu wypadkach to sie sprawdza a konga możesz kupić juz dziś i być moze ochronisz mieszkanie przed małą jamolką-demolką?[/QUOTE] Dzwoniłam do Pani z tej aukcji na allegro, odbiór osobisty jest mozliwy w każdej chwili. Tak więc najpierw zaryzykuję jutro z tym kagańcem a jeżeli nie poskutkuje, to będzie chyba klatka. Dzisiaj psiunia bardzo wyciszona jakby chciała wyrazić skruchę za poranne szaleństwa. [IMG]http://img49.imageshack.us/img49/7563/image1244vo.jpg[/IMG] [IMG]http://img49.imageshack.us/img49/4510/image1264uv.jpg[/IMG]
  22. [quote name='boksiedwa']Spróbuj też może konga, wiem że w wielu wypadkach to sie sprawdza a konga możesz kupić juz dziś i być moze ochronisz mieszkanie przed małą jamolką-demolką?[/quote] Hmm nie bardzo się orientuję, co to są/ jest te konga?
  23. Dziękuję Wam za rady. Tak jak napisała Erka oddanie to był odruch spowodowany bezsilnością i przerażeniem, co ona może jeszcze zrobić. Jest kochanym psiakiem, Beatko jeżeli chodzi o bicie to o to sie nie martw- ja nie uznaję przemocy wobec zwierząt i dzieci. Zreszta klaps i tak nic nie pomoże, bo po pierwsze psiak jeżeli nie jest złapanu na gorącym uczynku nie zrozumie tego jako kary za coś co zrobił źle, a po drugie ona jest bardzo bojaźliwia od samego początku.Czasami kuli się, gdy się chce ją pogłaskać ( przy spokojnym przemawianiu do jamnisi). Kiedy przyszła koleżanka z szczeniakiem yorka, to po jej pogłaskaniu posiusiała się. To był odruch, teraz trochę już posprzatałam, ścianę w przedpokoju i futrynę raz jeszcze pomaluje Tomek. Tylko jego reakcji się właśnie obawiam. W mailunapisał mi: "Jestem pelen najwiekszych obaw odnosnie tego psa a napewno nie pozwole aby ten pies zdominowal moje a także nasze zycie. Jeżeli cos jeszcze zniszczy on w domu np. odrapie zamkniete drzwi to nie recze za siebie - nie pozwole aby on zniszczyl nasze mieszkanie. Niestety ale na razie wszystko wskazuje na to ze miałem racej - pies w bloku to nieporozumienie." Niestety dla negatywnych psich zachowań nie wykazuje dużej tolerancji. Cały czas też wiem, że to ja tylko odpowiadam za tego psa, a nie wiem jeszcze czego mogę się spodziewać. A pamietajcie, że ona była wybłagana, wcześniej nie było mowy o psie w domu, dlatego ciężko podjąć mi decyzję. Nie wiem jestem na razie w kropce. Jutro zobaczymy jak się będzie miała sprawa z kagańcem. Zerknęłam też na allegro w sprawie klatki, tylk nie wiem, czy takie wymiary byłyby dobre i czy o taką chodzi? [URL="http://www.allegro.pl/item91928879_fafik_klatka_chromowana_transport_gratis_.html"]http://www.allegro.pl/item91928879_fafik_klatka_chromowana_transport_gratis_.html[/URL] A powrót do schroniska jest wykluczony, ona nie może trafić tam raz jeszcze, widać, że ciężko to przeżyła. Może dlatego nie może się zaadaptować w nowym miejscu? Mam nadzieję, że powodem jej znalezienia się w schronisku nie były jak podejrzewa Tomek skłonności demolatorskie a sylwestrowa ucieczka spowodowana hukiem petard. Piszcie jeszcze proszę może wspólnie na coś wpadniemy.
  24. jestem właśnie po rozmowie tel. z Dorotką i naprawdę bardzo mi przykro, ale jamnisia choć tak kochana i pomimo, że zdążyłam się juz z nią zżyć i ją pkochać nie może u mnie niestety zostać. Przeraża mnie jej niszczycielstwo. Niestety nie nadaje się do pozostawania sama w domu. Nie wiem czy tak reaguje jeszcze na stres w związku z nowym otoczeniem, czy ma taki po prostu charakter. UWAŻAM, ŻE PONIOSŁAM PORAŻKĘ I MACIE PRAWO MIEĆ DO MNIE PRETENSJE I WYRZUTY, ŻE NIE DAJĘ PSU SZANSY, ALE NIESTETY JESTEM BEZSILNA WOBEC JEJ NISZCZYCIELSTWA. jamnisia jest naprawdę kochaną psinką i doskonale odwzajemnia miłość, jest wspanałym przyjacielem, ale wymaga ciągłej obecności człowieka. Pozostawiona sama, reaguje jak reaguje. Ja niestety pracuję do południa. Mieszkam sama, gdyż Tomek pracuje w innym mieście i do domu przyjeżdza tylko na weekendy. boję się, że taka sytuacja jaka jest obecnie może na dłuższą metę zaważyc na naszym związku. jamnisia jest naprawdę wybłaganym pieskiem, Tomek nadal nie był przekonany co do tego, aby pies był w domu. teraz gdy okazuje się, że to miał rację.... Przepraszam, naprawdę przepraszam, że zawiodłam. Zawiodłam psiaka, Was. jest mi naprawdę ogromnie przykro. Psiunia jest naprawdę kochana, nawet nie mam serca na nią za to wszsytko co nabroiła krzyczeć, czy dac klapsa Boję się naprawdę za każdym razem jak wchodzę do domu, co mogę zastać. Dzisiaj miała do dyspozycji tylko przedpokój i kuchnię [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img104.imageshack.us/my.php?image=image1278xi.jpg"][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/7821/image1278xi.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img104.imageshack.us/my.php?image=image1331ej.jpg"][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/2666/image1331ej.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img104.imageshack.us/my.php?image=image1342lb.jpg"][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/4562/image1342lb.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img104.imageshack.us/my.php?image=image1350yl.jpg"][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/9163/image1350yl.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img71.imageshack.us/my.php?image=image1359gx.jpg"][IMG]http://img71.imageshack.us/img71/6489/image1359gx.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img104.imageshack.us/my.php?image=image1372fr.jpg"][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/8171/image1372fr.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img104.imageshack.us/my.php?image=image1387lw.jpg"][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/4550/image1387lw.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img104.imageshack.us/my.php?image=image1395yd.jpg"][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/9553/image1395yd.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img104.imageshack.us/my.php?image=image1401ek.jpg"][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/6762/image1401ek.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img104.imageshack.us/my.php?image=image1424cn.jpg"][IMG]http://img104.imageshack.us/img104/2817/image1424cn.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/[URL="http://img214.imageshack.us/my.php?image=image1430aj.jpg"][IMG]http://img214.imageshack.us/img214/2564/image1430aj.th.jpg[/IMG][/URL][/IMG] Całe szczęscie nie zrobiła sobie krzywdy. ja wiem, że ona nie robi tego specjalnie i właśnie dlatego jest mi ciężko, bo ona tak odreagowywuje stres pozostawania sama. Bardzo bardzo mi przykro, możecie mi wyrzucać, że nie dałąm szansy, ale prosze pomóżcie. ja nie dam rady. sama nie dam rady. W Tomku niesety w tej kwestii oparcia nie będę miała. A ona nie może spowrotem trafic do schroniska. potrzebny jest dom, w którym nie będzie zostawała sama.
  25. [quote name='anielica']Co słychać u jamnisi?[/quote] Trwa zapoznawanie się z Tomkiem. Szczegóły przy najblizszej okazji:eviltong: Ps. Ściana- podkop w przedpokoju juz naprawiona.:cool3:
×
×
  • Create New...