-
Posts
8271 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by AniaB
-
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
AniaB replied to Hala's topic in Już w nowym domu
amiga - ja tez mam plandeke - duza - na całe tylne siedzenie, zaczepianą o zagłówki przednie i tylne.. myslałam jedynie, ze w transporterku moze psiak czułby sie po prostu bezpieczniej i spokojniej, ale ja nie mam z tym kompletnie doswiadczenia, bo na moją suke to by tzreba transporter a nie transporterek:evil_lol: twoja oferta samochodowa jest obecnie bardzo brana pod uwage, bo w zeszłym tygodniu samochód mojego tz został pukniety z boku przez jakiegos pana i został odstawiony do warsztatu.. tak ze tz jeździ autkiem pozyczonym od swojego taty, a ja od rodziców mogłabym pozyczyc matiza.. tylko ze on troche powoli jedzie - ale zajedzie wszedzie:lol: teraz kwestia dogadania czy jedziemy do poznania czy do wrocławia jak w ogóle wyglada plan? ps. dla mnie piatek tez jest ok. -
nie moge juz czytać wątków o oddanych bordozkach, o bordozkach w schroniskach, o bordozkach pozostawianych w zamknieciu...:-( patia - jak widze to wszystko to mam wrazenie, ze ja jeszcze niejednego bordozka w zyciu moge mieć...:shake: no i widzisz? - bubulinka z żywca i bordożek - jak znalazł na swieta :)
-
Berek,nieporadny,sznaucerowaty Dziad Borowy.Trojmiasto.
AniaB replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
brązowa - on stoi w jakimś korytarzyku czy ma taki wąski boks???? bo ta siatka z boków to jakoś tak blisko i ciasno psiaka...:-o -
[quote name='Han&Dom']Zaraz wstawię ponownie list, bo i tak piszę go najpierw w Wordzie:mad: , a co do najazdu - to zapraszamy.... Tylko kiedy konkretnie???? I czy traficie same do Trzebnicy, czy znowu umówimy się na Bielanach Wrocławaskich, żeby Was odebrać???:lol: :lol: :lol:[/quote] na pewno postaramy sie dać znać wcześniej - bedziemy pewnie mieć wtedy jedna małą kudłąta pyze ze schroniska w poznaniu, ale damy rade..:lol: a potem suniemy po nastepne ligociaki:lol: tak ze umówimy sie na pewno dokładniej jak juz bedzie cos wiecej wiadomo...
-
a czy fuks juz śmiga po swoim nowym ogródku?:lol: czy jeszcze musi sie pilnwać, zeby nie deptac osiedlowej trawy...
-
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
AniaB replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kasie - ja do 23.04. mam urlop - jesli nie masz od kogo pozyczyc aparatu, to moge któregos dnia podjechać i zrobić kilka zdjec psiurom (hefrenowi, linkiemu i atamankowi)..oczywiscie jak skołuje transport - ale z tym postaram sie sobie jakos poradzic.. jak to widzisz?:lol: -
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
AniaB replied to Hala's topic in Już w nowym domu
do pyzulca to juz nikt nie zaglada:-( monita - bo my to juz zaplanowałysmy ta ligote i wziecie kolejnych bied..:lol: postaw swoją dobra duszyczke od transportu do wrocławia pod murem, ze jak nie zwiezie pyzy szybko do wrocławia to sie dwa psiaki z ligoty (nie mówiac o pyzie) beda meczyć w schronisku...:evil_lol: -
Berek,nieporadny,sznaucerowaty Dziad Borowy.Trojmiasto.
AniaB replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jakie smutne oczyska:-( berku, berku - śliczny jestes.. -
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
AniaB replied to Hala's topic in Już w nowym domu
dlatego włąśnie wyruszy kilkuosobowa ekspedycja..:lol: zeby poskromic potwora podczas drogi:evil_lol: no i ten transporterek.. czy ewentualnie wchodzi w gre? -
KRAKÓW - Migotka z LIGOTY ma Dom!! HAMLET nadal czeka!
AniaB replied to kiwi's topic in Już w nowym domu
no tak wałsnie myslałam, ze to ludwinów i wilga..:lol: ale wolałam sie upewnic..;) -
Maleńka Bubulinka urodzona w schronisku , już szczęśliwa w swoim domku :)
AniaB replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
kiwi, weszka - jak bedziecie jechać do bubulinki zabierzvcie mnie tez...!!!:loveu: u mnie sytuacja transportowa niestety nadal bez zmian...:shake: :angryy: -
Maleńka Bubulinka urodzona w schronisku , już szczęśliwa w swoim domku :)
AniaB replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
a bubulinka nie miała mieć jednej nóżki chorej? bo na zdjeciach wszystkie łapki wygladaja dobrze...? -
ooo - widze ze duzo nowego w sprawie suni..:loveu: fajnie byłoby, gdyby hodowca lub rzeczywiście jakaś osoba polecona mogła zabrac sunie.. wtedy jest wieksze prawdopodobieństwo, ze trafi do znawcy rasy - i unikniemy ewentualnych zwrotów na przykład.. zreszta zawsze to lepiej jak ktos ma koło siebie taką osobe jak hodowca, której moze sie w kazdej chwili poradzic..
-
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
AniaB replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
lena - i jak operacja orsy? napisz bo sie niepokoimy... -
KRAKÓW - Migotka z LIGOTY ma Dom!! HAMLET nadal czeka!
AniaB replied to kiwi's topic in Już w nowym domu
te ostatnie zdjęcia - słodkie widać jak nuka jeszcze sie trzyma i stara brać udział w dyskusji, ale głowa opada, wtula sie coraz bardziej.. i zasypia nagle..:evil_lol: PS czy nuka jest kolejnym psem, który mieszka w moich okolicach czy sie myle.. a ten puszek na wczesniejszych zdjeciach - czy to jest moze puszek z podwawelskiego? bo ja własnie tam mieszkam.. -
Maleńka Bubulinka urodzona w schronisku , już szczęśliwa w swoim domku :)
AniaB replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
ach to jest ta bubulinka patii o której tyle słyszałam..!!!:lol: :loveu: suczysko trafiło w najlepsze miejsce do podbudowania psychiki jakie znam!! patia juz ja wyprowadziła na prostą, a bedzie jeszcze lepiej.. Patia, zeby tylko bubulinka nie nauczyła sie życ jedynie zółtym serkiem, bo z taką dietą to domu szybko moze nie znaleźć!!:evil_lol: PS Czemu imie mężowi sie nie podoba..? -
Poznań. Py-Zulka, już w nowym kochającym domu...u...Monity!!
AniaB replied to Hala's topic in Już w nowym domu
nie ma śmiechu - tak jak napisała kalolina - dobrze byłoby, zeby sunia chociaż dzień mogła u kogoś pomieszkac - chocby po to ,żeby wąłsnie nie była taka zestresowana i troche mogła sie ogarnąć przed podróżą.. no i zeby [B]nie dostała[/B] rano jesć..!!:evil_lol: po drugie moze ktoś miałby pozyczyć transporterek na jeden dzień - podróz dla pyzy moze byłaby wtedy mniej stresujaca.. -
aha no i jeszcze - przed zawiezieniem sprawdzenie domu byłoby konieczne...w tym przypadku szczególnie, gdy nie bedzie mozna odwiedzać i kontrolować suni na bieżaco.. po drugie - tak jak napisałaś natalia aa - dobrze byłoby wiedziec czy pani zna rase bo jak jest dziecko, to różnie moze byc.. mastify to niełatwe sztuki:evil_lol:
-
[quote name='natalia_aa']No zobaczymy co z tego wyniknie ;) A tak wogole to zapomnialam sie wogole spytac tej pani czy ona chciala mastiffa i zna rase czy po prostu zobaczyla foty i jej sie spodobal ;) No i przede wszystkim czy ma ogrod czy co... Sunia jak to mastiff bardzo szybko sie nudzi wiec bez dostatecznej ilosci ruchu i zajecia moze wyszukiwac je sobie sama... Ale o tym wszystkim bede rozmawiala jutro i we wtorek wiec bede was na biezaco infromowac :)[/quote] niestety niewiele wiem o mastifach tybetańskich - bardzo prawdopodobne ze charaktery mają zupełnie inne niz np. mastino, ale na przykładzie naszej suni (mastino włąsnie) moge powiedziec, zę ogród dla takiego psa jest miły ale nie niezbedny.. mastino podczas nieobecnosci swojego pana po prostu wiekszosć czasu przesypia..:lol: nie jest tez zbyt ruchliwe i to co najbardzoiej lubi to leżenie i leniuchowanie...:evil_lol: Lhasa jest stara - powiedzmy sobie szczerze, ze dla mastifa 6 lat to juz podeszły wiek..dlatego nie przewidywałabym jakichs nadmiernych ekscesów z jej strony..:lol: najlepiej natomiast byłoby dla suni, gdyby nowy włąściciel mieszkał na parterze ub miał w bloku winde.. - bo mastify bardzo czesto maja dolegliwosci ze stawami bądź kregosłupem...i wchodzenie na wysokie piętra po schodach moze byc dla nich niezdrowe i bolesne..
-
zawsze jest nadzieja, ze dudi swoje dzieciństwo spędził u wspaniałego hodowcy, a jego zycie było tam szczesliwe.. tak naprawde przecież historii dudiego nie znamy.. no i na pewno jego poprzedni właściciel nie był wart takiego psiego oddania - wiec dudi dopiero teraz czeka na odpowiedniego pana, któremu da swoje całe psie serce...
-
tak... DT byłby wspaniałym rozwiazaniem, szczególnie, ze mastify to psy marniejące bez człowieka.. obawiam sie jednak, ze przy takim deficycie domów tymczasowych zadanie moze byc trudne do wykonania.. jednakże na pewno w schronisku jet jakis szpitalik, w którym psina bedzie mogła dojść do siebie, o ile sterylka będzie przeprowadzona.. strasznie, strasznie mi zal suni...
-
goniap odwiedzamy:lol: , tylko nie zawsze piszemy.. ciesze sie ze dudek sie oswaja i zdrowieje niestety z tego co mi wiadomo u mastino głownie pierwsze trzy miesiace zycia decydują o ich późniejszym charakterze..Czy ten czas u dudusia był szczesliwy? tego nie wiemy.. :-( Wierze głeboko, ze jednak uda sie go zsocjalizować i znajdzie sojego jedynego pana (bo mastino to psy oddane całkowicie tylko jednemu człowiekowi przez całe zycie..)