Jump to content
Dogomania

poczwarka

Members
  • Posts

    48
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by poczwarka

  1. W jakim wieku jest sunia?
  2. Witam:-)Sunia obecnie przebywa w schronisku czy domu tymczasowym? A jeżeli w schronisku to czy jestescie zainteresowane domem tymczasowym? I co oznacza średni wzrost - do kolan, powyżej? Jaki jest stosunek suni do innych psów, zwłaszcza suk?
  3. Mam jeszcze dwa pytania, które właściwie mogą zaczekać aż sunia wraz z opiekunką się u mnie pojawi, ale zżera mnie ciekawość - ile sunia ma miesięcy i jaka duża urośnie(domyslam się, że rozdzice nn?)
  4. Radość moja nie ma granic:-) Teoretycznie na tymczas, ale...no cóż, zawsze marzyłam o psie w tym kolorze, więc kto wie;-) Wszystko, że tak się wyrażę wyjdzie w praniu:-)Cieszę się tym bardziej, że słyszałam, że idą mrozy, więc chociaż zwolni sie miejsce w schroniskowej kuchni dla jakiejś innej bidy.
  5. Na zdjęciu zbiorowym jest taki dość duży jasny piesek, najjaśniejszy z całego towarzystwa , z klapnietymi uszkami- to pies czy suczka?
  6. Czy, pomijając bohaterów wątku, te pieski na zdjęciu zbiorowym też potrzebują tymczasów czy już są w domach stałych?
  7. Można dowiedzieć się już czegoś więcej o tych szczeniorkach czy jeszcze za wcześnie? Np. płeć, kolor, przypuszczalna wielkość w przyszłości?
  8. Tak twierdzi ten weterynarz, a jest on - o ile nie najlepszy to na pewno jednym z najlepszych w mieście. Strasznie to przykre, bo, niestety, szanse malucha na domek nie wzrastają:sad: Może nie powinnam tego robić, ale nie zamierzam w ogłoszeniach umieszczać informacji o jej problemie z łapką. Pamiętam jak było z Maszą - ludzie kiedy tylko słyszeli, że nie ma łapki nie dawali jej żadnych szans. W ogóle nie zadawali sobie trudu zobaczenia psa, jaki jest miły, jak sobie świetnie radzi. No więc tym razem sobie zadadzą:mad:Zrobię jej piękne ogłoszenia, a jak się ktoś zjawi przeprowadzę bezwzgledną weryfikację. Na pewno nie oddam jej pierwszej osobie, która się nawinie zanim nie poznam jej motywacji i warunków jakie może oferować suni. I jeszcze przymierzam się do jej zaczipowania, zrobię to przy drugim szczepieniu.
  9. Niestety, nie mam dobrych wieści:-( Na podstawie zdjęcia rtg lekarz stwierdził złuszczenie nasady kości, które może być pourazowe w wyniku złamania bądź genetyczne(na 100% trudno stwierdzić które). Owo złuszczenie prowadzi do nierównomiernego narastania kości udowej( chora łapka jest krótsza, pojawi się zanik mięśni) i zdeformowania stawu kolanowego(rzepka w stawie też jest przemieszczona) .Lekarz uważa, że nic z tym nie można zrobić, pies musi żyć ze zdeformowaną łapką i chodzić kuśtykając. Poza tym sunia została zaszczepiona , ponownie odrobaczona.
  10. Nie wiem jak mała będzie zachowywać się na dworze, ale w domu i u weta nie zauważyłam żadnej "schizy". U weta była bardzo dzielna, spokojnie poddawała się oględzinom i badaniu łapki. Nie podobało jej się odrobaczanie i pierwszy lek zwymiotowała, ale za drugim razem poszło dobrze - podobno ten drugi smaczniejszy;)W domu nie boi się niczego, a nasza rodzina do najcichszych nie należy;)Do wszelkich "nowości" podchodzi z zaciekawieniem, nie ucieka np. zauważyłam, że jest zafascynowana dźwiękiem jaki wydaje woda spuszczana w toalecie:-o Tak że po tej wstępnej obserwacji musze stwierdzić, że pobyt na działce nie spowodował u Sue żadnych fobii itp. lękowych reakcji. Bardzo lubi leżeć...w kuchni na kaflach, być może dlatego, że ja tam spędzam gros czasu a ona mi towarzyszy. Szkoda, że kiedyś będziemy musiały sie rozstać:-( Wprowadziła do domu wiele radości swoją maleńką "osóbką":lol:
  11. [SIZE=3][FONT=Calibri] Sunia jest fantastyczna[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri]Nie wiem czy dotychczas miała kontakt z dziećmi, ale moje zaakceptowała od razu. Kiedy tylko usiądą czy raczej położą się na podłodze mała z impetem wskakuje im na głowy, liże i….gryzie im uszy[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Jest bardzo radosnym pieskiem i , jak na takiego malucha, mądrym, bo ma swoje sposoby na osiągnięcie tego co chce, np. uwagi ze strony cioteczki Maszy[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri], a Masza już się chyba pogodziła z obecnością małego intruza. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri] Wczoraj podczas wieczornego czytania dzieciom przed snem wylizała małej uszka, bródkę i brzuszek, a kiedy Sue miała dość tych zabiegów i przeniosła się na materac pod kaloryfer cioteczka co chwilę podnosiła głowę i sprawdzała co się z nią dzieje. W ogóle jeżeli chodzi o małą jest bardzo czujna i nie dotyczy to tylko pilnowania swojej własności;-)Zawsze uważałam, że z Maszy byłaby świetna psia mama ( z przyczyn oczywistych nigdy nią nie zostanie), ale wczorajszy dzień nieco zachwiał tą wiarą. Na szczęście wieczór dał nadzieję na lepsze jutro. Dla mnie relacje Sue z moimi sukami są zastanawiające – z Gabi, łagodną, skorą do zabawy suką omijają się z daleka(faktem jest, że przyczyniła się do tego Masza, która wychodzi od samego początku z założenia, że intruz jest mój, a tobie wara od niej), natomiast strasznie lgnie do Maszy, która z ludzkie punktu widzenia była dla niej wczoraj wredna – co chwilę na nią warczała, chwytała ją za mordkę i straszyła swoimi nieprzewidywalnymi reakcjami (wiem, że są to metody dyscyplinowania, no ale …). Wczoraj, kiedy po paru godzinach pobytu Sue w naszym domu moja dominantka wyszła na spacer maleńka biegała po wszystkich pokojach, piszczała i czegoś szukała , jako, że Gabi była w domu wnioskuję, że szukała Maszy. A dzisiaj od samego rana rozczulam się patrząc jak maluch pcha się Maszy „ na kolana” i domaga lizania, a ta powarczy, powarczy po czym liże i pozwala się lizać[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri] Z Sue nie ma żadnych problemów – apetyt małej dopisuje, koopki robi przyzwoite( w dwóch pierwszych było dużo ziemi, podejrzewam, że to efekt przebywania na działce). I tu mam pytanie – ponieważ mała jeszcze przez ok. dwa tygodnie ma podlegać kwarantannie czy jest szansa na nauczenie jej załatwiania się w jednym miejscu np. w kuwecie na gazety? Na razie , kiedy wkładam ja do kuwety, bo wydaje mi się, że sunia się przymierza do „tego i owego” ona się tam kładzie i próbuje zjadać papier[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Wiem, że to wymaga czasu i uwagi, ale czy w ogóle jest możliwe? No i czy jest sens, skoro za dwa tygodnie będzie wyprowadzana na podwórko? Z drugiej strony obie sunie śpią z nami, więc wczoraj też wzięłam małą na materace – świetnie przespała całą noc, a rano na części przeznaczonej [/FONT][FONT=Calibri]dla psów znalazłam koopeczkę[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] i od rana mam co robić;-). Pomijając ten materac, to sunia do załatwiania swoich , powiedzmy, bardziej konkretnych potrzeb, wybiera miejsca raczej trudno dostępne np. wczoraj o dwunastej w nocy przesuwałam szafkę z telewizorem. Sunia wydziela intensywnie cuchnące gazy, ale zakładam, że to wynik zmiany diety i przestawienia się na „psiowe” jedzenie. Przepraszam, że tak rozpisałam się o fizjologii, ale od wczoraj i jeszcze przez kilka dni Sue będzie podlegać mojej bardzo drobiazgowej obserwacji, a jakby nie było jest to jednym z jej elementów składowych. Poza tym liczę na rady i sugestie Pań, ponieważ obie moje sunie trafiły do mnie w wieku 7 miesięcy, nota bene na tymczas i…”tak się trudno rozstać”, więc o problemach wieku szczenięcego mam dość mgliste pojęcie. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri] Ja awansowałam na psią mamę. Sue nie odstępuje mnie ani na chwilę, chodzi za mną krok w krok. Teraz, kiedy piszę śpi za moimi plecami[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Calibri] Obawiam się jednak, że nie jest to zasługa mojego uroku i czaru osobistego, ale pełnej miski , która plasuje mnie w psim rankingu na czele dwunożnych w naszym domu;-) [/FONT][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3]Niestety, z przyczyn niezależnych ode mnie konsultacje z wetami musze przełożyć na za tydzień. Dzisiaj rozmawiałam przez telefon z dwoma lekarzami, którzy cieszą się u nas dobrą opinią, ale ponieważ żaden nie badał pieska więc trudno przesądzać o diagnozie i leczeniu. Jeden z lekarzy stwierdził, że w swojej praktyce nie zetknął się z zerwaniem więzadeł u tak młodych psów, zasugerował zwichniecie rzepki. Leczenie operacyjne ok. 10 – 12 miesiąca. Natomiast pani doktor niczego niesugerowana, natomiast na pytanie o leczenie zerwanych więzadeł wspomniała o leczeniu zachowawczym specjalnymi zastrzykami, leczenie to można by rozpocząć właściwie zaraz po postawieniu diagnozy i ta opcja mi się podoba, zarówno ze względu na czas, jak i koszty, które najprawdopodobniej będą dużo mniejsze niż zabiegu operacyjnego. Jeżeli diagnoza postawiona przez wczorajszego weta się potwierdzi to pozostanie nam trzymanie kciuków za powodzenie leczenia zastrzykami. Oczywiście i w jednym i w drugim przypadku była to rozmowa czysto teoretyczna, za tydzień, lekarze obejrzą te łapkę.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Calibri] Za kilka dni prześlę do wklejenia zdjęcia małej. Pozdrawiam serdecznie.[/FONT][/SIZE]
  12. Witam:-) Sue - suczka z zerwanymi więzadłami kolana jest od dzisiaj u mnie na tymczasie. Szkoda, że dziewczynka miała takiego pecha , bo to nie dość, że ładne to jeszcze urocze stworzenie i pewnie domek stały znalazłaby błyskawicznie:-( Myślę, że ogłaszać ją trzeba, bo tak jak napisała pani Kamila 2 miesieczny szczeniak ma duże szanse na adopcję, 7 miesięczny pewnie zdecydowanie mniejsze. Ze swej strony planuję porozwieszać ogłoszenia w różnych, bardziej "ludnych" punktach miasta, poza tym w schronisku, gabinetach weterynaryjnych i sklepach zoologicznych. Aczkolwiek za wiele sobie nie obiecuję, bo już jedną taką sunię z tymczasu mam - mądra, wierna, przyjemna dla oka, ale brak łapki przesądził o przyszłości. Chociaż twierdzę, że mogła trafić gorzej;-). Wracając do dnia dzisiejszego suni - w południe złożyliśmy wizytę wetowi - sunia została zbadana, odrobaczona, za tydzień umówieni jesteśmy na szczepienie, później planujemy zaliczyć kolejne. Stan ogólny suczki jest bardzo dobry. Jedyny problem stanowi łapka. Lekarz stwierdził zerwanie więzadeł kolana i zaproponował dwa rozwiązania - zabieg nieoperacyjny tzw. namarszczenie(można przeprowadzić po pierwszym szczepieniu) - tu dwie opcje - pomoże i nie trzeba będzie operować, albo nic nie da i wtedy drugie rozwiązanie - zabieg operacyjny przeprowadzony w wieku 7 miesięcy. Cena obu zabiegów od 200zł. wzwyż. Ponieważ niepokoi mnie tak długi okres oczekiwania jutro, a właściwie dzisiaj będę dzwonić do innych wetów z prośbą o konsultację. Boje się, że przez pięć miesięcy u suczki mogą się wykształcić jakieś wady postawy , bo idąć dziwnie ją układa w stawie biodrowym(porównując ze zdrową łapką). Poza tym ponieważ kuleje, a momentami w ogóle nie używa łapki zakładam, że odczuwa ból. Jak będę wiedzieć coś więcej znów się odezwę.
  13. Obie sunie znajdą domy? Jeżeli nie, to która zostaje?
  14. W górę...serca:lol: Ja też czekam na obiecane zdjęcia:razz:
  15. Na czym polega problem z nóżkami u jednej z suń?
  16. Uważam, że Opole też ma się czym pochwalić, a to za sprawą szefowej schroniska , pani Doroty i reszty zaangażowanych w poprawę psiego losu pracowników i wolontariuszy. Byłam tam trzy tygodnie temu, psiaki miały być przeprowadzane do nowych domków:multi:.
  17. Nie mogę dać suńce domku, ale jeżeli zajdzie taka potrzeba to chętnie obejmę ją adopcją wirtualną.
  18. Czy można jakoś sprawdzić czy Charlin tak reaguje tylko na Gaję czy też na inne suczki?
×
×
  • Create New...