Jump to content
Dogomania

eni81

Members
  • Posts

    31
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eni81

  1. powiem wam że bezczelna hodowczyni !! nawet ją nie stac na to żeby odebrać telefon ..mój synek cierpi a ona uważa że ja mam psa!!! chcę tylko kasę:(a ja mam papiery z kliniki .jaki lekarz by sie narażał? tam sa telefony itd pow mi lekarz ze mogę jej podac niech dzwoni kto chce on wszystko potwierdzi ( a w zasadzie trzech lekarzy).. a ona mi mówi że to ja jestem oszustką ! to hodowla - produkcja ,kupa klatek i przestraszonych piesków , które na mój widok przylepiały sie do ściany ze strachu!! lekarz przypuszcza , że ona moze mieć mioty kazirodcze , stąd takie problemy u pieska . i wiecie co wam powiem ?! nie byloby problemów tylko jeśli pies byłby chory , zwracali by kasę lub dali drugiego psa ze strachu że na właśnie takim forum sie znajdą i moze mniej ludzi mialoby problem i mniej psów przechodziłoby koszmar , może staliby sie uczciwszy bo w tej sytuacji czują sie bezkarni!! ale to inny temat który odzielnie poruszę!!
  2. sprawa wygląda tak że nie mam ani umowy kupna , po prostu nic , wiem tylko skąd jest ta oszustka jej wszystkie dane itd ...ale co moge zrobić??? powiem wam że jak dzwonię ona mi mówi spierd...i odkłada słuchawkę :) tak bezczelna i wstrętna kobieta że szkoda słów .. ludzie jak mam przestrzec innych przed jej hodowlą?? koleżanka rozpoczeła temat bo też została oszukana ale wycofali temat?? gdzie możemy o niej napisać i zdemaskować ją sprawic by nikt już przez nią nie cierpiał?? wszystkich ludzi którzy mieli podobny problem zapraszam na moje gg wtedy mozna porozmawiać dokładniej ...lub piszcie emaila napewno odpowiem ..aha podajcie też swój nr gg?
  3. to straszne...nie zdążyłam!!!!tak cały czas był u weta , dzień dobrze dzień żle ...podejrzewali wadę coś z jelitami.Zadzwonili dziś rano (a juz mialam odebrać psa) że dostał padaczki , jest w stanie agoni , próbowali , ale już nic sie nie da zrobić , pojechałam po niego z myślą taką jak wy , zmienić weta nie zdążyłam zdechł tuż przed moim przyjazdem , zaproponowali sekcję zwłok ( sugerując ze hodowca sprzedał wadliwego psa ) zgodziłam się.W wyniku napisali że cytuję ,,niezrosniete ciemiączko , nieprawidłowa waga ok 600 gram, płyn krwisty w jamie brzusznej ,marskość wątroby wątroba żółta jak cytryna i bardzo powiekszona zwyrodniała , jelita zgrubiałe zrosty jelit z wątrobą moze być spowodowane szczepieniem przez włascicielkę . stwierdzono wadę serca bardzo powiekszone zmiany w zastawkach. należy przypuszczać ze pies został kupiony chory lub w trakcie wylęgania sie choroby,, lekarz uważa że pies nie miał tyle tygodni ile ona sugerowała , że podejrzewa , że był szczepiony przez właściciela nie lekarza , miał zrosty jelit co doprowadzilo do zniszczenia wątroby i pózniej serca. niestety właścicielka ( pseudohodowczyni ) pow ze nie odda kasy mogę isc nawet do boga ona ma to w dupie. że dawała mi zdrowego psa i np wypadł mi z rąk!!niestety nie mialam umowy nawet ksiązeczki miala doslac pocztą bo jak odbierałam psa była zamiast niej służaca i niby nie wiedziala gdzie jest książeczka ktorej nigdy nie wysłała ! ! mogę zapomnieć o odzyskaniu kasy ale musze wam napisac uważajcie to handlara z warszawy !!! jeszcze porusze ten temat dowiedziałam sie narazie ze została wykluczona z hodowców przez zwiazek kynologiczny lub inną instytucję nie wiem dokladnie.bardzo dobra hodowla-jej w zasadzie wlaścicielka pow mi tez że zna ja i nie moglam trafić gorzej!!!! ludzie jak zdemaskować takich oszustów???????????????????
  4. chciałabym zeby to była błachostka ale zapowiada sie , że będzie ciężko z nim , lekarze nie mówią nic dobrego , a co gorsze nie wiedzą co mu jest , może zawiozę go gdzies na badania , myślę , że jutro sie okaże czy da sie jeszcze coś zrobić....:(
  5. Witam Was i dziękuję za odpowiedzi , jeśli chodzi o weta to tak jak pisałam jest teraz aktualnie u niego już 4 dzień , niestety ...jest coraz gorzej..płakać mi sie chce nie wiem co robić.Lekarz mówi że dwa dni było dobrze , jadł , pił i biegał a potem znowu żle ,wzdęty brzuch nie chciał jeść (jak nigdy) , zaczeli karmić go dożylnie niestety nie ma poprawy , jest smutny ,leży i nie wiedzą co mu jest (skoro nie je sam nie powinien być wzdęty ) podejrzewają że coś z jelitami.Co mam robić? powiedzieli , że jutro dadzą jedzenie i jeśli nie będzie poprawy i dalej to samo to trzeba go uspać! Czy naprawdę nie da się nic zrobić? nie dam uspać psa ale jak mam mu pomóc? synek zbierał na niego długo , co mam mu powiedzieć?
  6. witam ,od 2 tygodni mam yoreczka ma 9 tygodni , po czterech dniach w nowym domku zaczoł chorować , a dokładniej powoli opadał z sił , kiedy nie dal rady chodzić pojechałam z nim do weta , dał zastrzyk i nie pomogło.Zawiozłam go do innego weta na obserwację na 3 dni , powiedzieli mi ze ma problemy z żołądkiem i zeby dawać mu eukanubę 5 ziaren co 3 godziny , tak robiłam niestety po dwóch dniach to samo , piesek padł myślałam ze zdycha ( powoli robi się smutny , nie chce sie bawić, chodzi gdzieś w kółko , trzęsie mu sie dupka czasami głowa i na koniec kładzie sie i nie wstaje , nie chce piś od początku w zasadzie) znowu do weta ten go odgazowal dał lekarstwo i piesek w zasadzie sie podniósł.teraz jest znowu na obserwacji nie wiem co mu jest , to bardzo dziwne jeszcze sie z czymś takim nie spotkałam.Ciągle sie o niego boję , że jak wróci znowu będzie to samo .Moze to jakaś choroba .?aha waży 600 dg czy to prawidłowa waga??
×
×
  • Create New...