Dostałam wspaniałe wieści od Morisa!
"Jak tu nie kochać psa,gdy PIES taką mordę ma!!!!!!
Moris robi z nami co chce!To jest sama słodycz!
Doszło do spotkania z naszym kotem - ale KOT "postawił się" i Moris to zaakceptował!Ale obaj są siebie bardzo ciekawi!!I tak ma być!Będzie dobrze!Moris urzęduje w całym domu, a kot jest gościem!!Teraz Moris leży "martwym bykiem" po spacerku.Powoli przyzwyczaja się do "mordowanie i miętoszenia"przez nas.
Kochana,będzie mu tu dobrze!!Cisza i spokój!I chyba tego mu najbardziej w tej chwili potrzeba" :)