-
Posts
11955 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by beka
-
Dwa porzucone szczeniaki w stanie agonalnym - już za TM...
beka replied to gallegro's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
o matko kochana, dzielne dziewczynki -
Tragedia-psy umierają powoli z niedozywienia !!!!!
beka replied to zadra's topic in Już w nowym domu
[quote name='docha']mnie się wydaje, żeby zostawić tam te psy,przeprowadzić po kolei sterylki (któraś z dziewczyn pisała o Gminie pokrywającej koszty), a następnie wspomagać tę rodzinę w paszę. Zrobić z tego takie mini schronisko pod patronatem dogo. Nie widzę sensu zabierać stamtąd psów, na dodatek półdzikich, bo koszty będę przeogromne.[/QUOTE] O tym samym myślałam. Jest tak dużo miłych i przyjaznych psów, które nie mogą znaleźć domu, a co dopiero dzikie... -
Wizyta u weta zaliczona. Gajowa podjechała z małą i poszłyśmy, to znaczy my dwie , bo sunia poruszała sie na naszych rękach. Znów dwa zastrzyki, pyrantelum na 3 dni. Gajowa wzieła recepte na antybiotyk (jeszcze 5 dni ma brac) i ma jeszcze kupic cos osłonowego (trilak np). Do pani dr, która przyniosła jej chrupeczki na przełanie lodów, machała ogonkiem.
-
Dwumiesięczne puchate kuleczki szukają kogoś kto pokocha je na zawsze!
beka replied to Monika.D's topic in Już w nowym domu
Piękne te maluszki:) Widziałm na fb -
Biedny psiaczek :(
-
Karmy jest 15 kg. Byłysmy dzis na ogledzinach i kolejnych zastrzykach (antybiotyk , przeciwzapalny). Gula zmniejszyła sie znacznie ale w sroku jeszcze jest ropa. Została równiej zafipreksowana (pcheł niestety dużo) Przyciełam jej tez wilcze pazurki (ma po dwa u kazdej łapki - jak bauceron). Jak juz chciałam z nia wrócić do Gajowej moje auto odmówiło wspólpracy. Gajowa przyjechała i zabrała malutką. A moje auto pojechało do pana doktora, ale nie wiem czy do jutra uda sie coś z nim zrobić, a Belcia jeszcze jutro na zastrzyk a poźniej juz moze doustnie brac.
-
podniose , pilna sprawa
-
to spojrzenie, [IMG]http://images10.fotosik.pl/162/ff6b7f923af603d2gen.jpg[/IMG] rzeczywiscie zmezniał, kawał chłopa sie zrobiło. Piekny
-
Pieknota :). Znajdzie sie domek, znajdzie.
-
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
beka replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
I jak koncert? udała sie impreza? -
Afra walczyła o życie - juz wszystko dobrze. Jest własny dom!
beka replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Pieknie o niej piszesz Marlenko :) Beda zdjecia? -
3- miesięczny maluszek z krzywicą, niedożywiony. Groszek ma dom :)))
beka replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Jak zapewne wiedzą Ci, którzy mnie znają, nie ma możliwości, żebym oddała komukolwiek Groszka :loveu: Jest moim ukochanym tuptusiem i kropka. [/QUOTE] czekałam na te wiadomość :) Taaa branie psów na dt zle sie kończy,. Tylka dla ludzi o mocnych nerwach ;po 5 psie obiecałam rodzini że to koniec. dziś mam 8 psów. A jak ostanio po sasiedniej ulicy biegały psy sasiada, to mój synek, który jechał ze mna w samochodzie prosił: mamusiu tylko nie bierzmy kolejnych psów... -
Młodziutka mix donka Kora z Opalenicy we wspaniałym dnowy domku :)
beka replied to beka's topic in Już w nowym domu
Po cichu wysylyłam ja tu i ówdzie... -
Wiem ze to nie pedagogicznie ale może zaproponowac jej z 50zł zeby te szczeniki tam zostały? zeby miała w tym jakis interes
-
[quote name='tripti']oki, to czekamy na wątek Reksa i się z Reksem przeniesiemy, ale figu mi odpisała: "mogę :smile: [B]warszawa radomsko[/B] to prawie na mojej zwykłej trasie z domu do domu, więc bez problemu i za friko." Resztę trasy ma zerknąć na mapę. natomiast do katowic jedzie 4-5 listopada. ale to już ją zaproszę na ten własny wątek Reksa, bo tu się pogubi dziewczyna. nikolaczek na kiedy by to Radomsko mogłoby być?[/QUOTE] Pamietajcie tylko ze Figu zawsze jeżdzi ze swoimi pieskami, zeby nie było jakiś problemów
-
DINA cudowna ONka biega już za tęczowym mostem
beka replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
Dina kochana tak mi przykro (*) Bardzo wielka szkoda, że Dina nie dojechała do Iwony. Nie znam drugiej tak dociekliwej i niepoddającej sie osoby. Mało tego ostanio zwróciła uwage lekarzowi, do którego ma ogromne zaufanie, na pewne szczegóły i okazało sie że jego diagnoza była hmm nazwijmy to nie do końca poprawna. Iwona swoim uporem i drązeniem (co czasami doprowadza mnie do szłu - Iwonka wybacz...) uratowała psu życie. Myśle ze gdyby Dinka dostała szanse przyjechac do Iwony ,jej los moze potoczyłby sie inaczej. Czytając posty , ze sunia je , ze przybiera na wadze nie spodziewałam sie takiego finału :(. Jutro miałysmy po nia jechać :(. Spij spokojnie maleńka.