Akordek już w nowej wiosennej szacie.
W sobotę powalczyliśmy troszke z czesaniem i bilans jest taki że ja maiłam reklamówke pełną po brzegi kłaków z Akorda a on drugą z moich szczotek :diabloti:
Niestety coś za coś.
Jeszcze szyje została ale to w następną sobotę, bo te nasze zapasy trochę mnie zmeczyły.
Na koniec, na znak, że nie żywi do mnie urazy w powodu przypięcia do ogrodzenia na czas czesami, Akord wywalił brzucholca do głaskania :)
Szukamy domu.
Pies o zdecydowanym charakterze ale nie agresywny, i świetny stróż.