-
Posts
3081 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Beata J.
-
Piękna Madam-wreszcie zaadoptowana:)i są zdjęcia :)
Beata J. replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
fotki dodane [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=166474214[/URL] -
Piękna Madam-wreszcie zaadoptowana:)i są zdjęcia :)
Beata J. replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Agnieszka(Visenna)']Beaciu , a mogłabyś dołożyć do aukcji jeszcze kilka aktualniejszych zdjęć, wklejonych przez Korenie? Bardzo proszę !!:oops:[/quote] Agnieszka, dopiero teraz przeczytałam tą prośbę :oops: , ale nie widzę też tych zdjęć :shake: , nie wiem dlaczego :oops: HELP -
4-letni Ralf z Bydgoskiego Schroniska - Znalazł domek!!!:):)
Beata J. replied to Lorien:)'s topic in Już w nowym domu
Ralfik ma na allegro już 3 obserwatorów. Czy chociaż ktos pisał w jego sparwie? -
Lula-śnieżnobiała sunia już szczęśliwa w Niemczech!
Beata J. replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Lula ma na allegro obserwatora -
Lula-śnieżnobiała sunia już szczęśliwa w Niemczech!
Beata J. replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Fajnie Rybcia, że nie śpisz :lol: . Czekałam aż odpowiesz, bo wolałam nie wyrywać się przed szereg. Oj pięknie by było gdyby tymczasik dla Lulki się znalazł. Taki piękny piesek na pewno znajdzie swój prawdziwy domek, ale pieknych fotek potrzebuje. Trzeba szczęściu dopomóc -
[quote name='MagYa^^']lutne Wam zaraz! :mad: Pisze od 2 godzin, ze dziuba jedzie!!! Wrrr...[/quote] Ja to mam dzisiaj jakiś niż intelektualny, bo szczerze mówiąc czytając to odebrałam w ten sposób, że to nie sama dziuba jedzie. Nie wiem dlaczego, ale widzę, ze nie tylko ja cos dzisiaj nie teges. To skojarzenie powinno jednak przyjść wczoraj, bo dzisiaj MagYa zabrałaby psy a jutro by jechały do Wa-wy . Kurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
-
4-letni Ralf z Bydgoskiego Schroniska - Znalazł domek!!!:):)
Beata J. replied to Lorien:)'s topic in Już w nowym domu
Ralfiasty Ralfie, domu szukaj na pierwszej stronie !!! -
Wroclawskie pieski proszą o domy !!
Beata J. replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
super, bardzo się cieszę i już odpisuję chłopakowi -
Wroclawskie pieski proszą o domy !!
Beata J. replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Super, że Fanto w domku, ale to chyba niedawno, bo jak nową aukcję robiłam to chyba jeszcze w schronie był. Wiesz coś więcej? Ten chłopak pisał do mnie 11-12.02, ale ja z powodu choroby miałam opóźnienia w poczcie. Zastanawiam się czy to może on po niego przyjechał.... -
jeśli masz serce, to CIESZ SIę BO MALINKA W NOWYM DOMKU SZALEJE :):)
Beata J. replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
[quote name='basiagk']Ludzie nie dajcie się sprowokować![/quote] Otóż to, ignorować! Choć chciałoby się zapytać: czy jest na sali psychiatra????? -
[quote name='agnieszka30']Figa jutro maszeruje na tymczasik.... a ja znowu mam nadzieję że do stałego...........................:roll: mała ma zapalenie spojówek...ufff.....myślałam że cos gorszego..... założyłam bidzie książeczkę, zaszczepię a ten co ją wywalił..... niech się cmoknie..................[/quote] nie wypaliło???
-
[quote name='pies?']i wrzuciłbym może jakąś CD Maryli Rodowicz-`` Przed zakrętem ``i 2 +1 - ``Wielki mały człowiek``, fajny składak ---na początek NA BAZAREK... tylko jak to zrobić...płyty nowe, nie odtwarzane...cena wywoławcza: hmmm... złotówka ? dajcie ile się da na psy i podajcie adres, gdzie wysłać.... ale najpierw, jak to wystawić...:)[/quote] Złotówka to raczej za mało jak za nówki. Wg mnie 5zł to będzie akurat na wywoławczą. Marylka i 2+1 powinny pójść bez problemu ;) Ja ostatnio na bazarku kupiłam składankę RMF FM za 20zł
-
Wroclawskie pieski proszą o domy !!
Beata J. replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Dostałam zapytanie o psa Fanto nr ewid 1357. 9 letni chłopak pisał. Jak na 9-lata to nieźle pisze. Prosiłam żeby najlepiej ktos z dorosłych napisał na maila z aukcji. -
mori49 witaj na dogo :lol: Historię Sary na pewno najlepiej opisze justynavege. Ja wiem tylko tyle, że została przyprowadzona do przytuliska przez właściciela, który ją oddał, ponieważ miał jeszcze kilka innych psów, które niestety gryzły Sarę. Właśnie stąd wzięła się prośba o ostrożność względem ogonka Sary przy wszelkich zabiegach pielęgnacyjnych, ponieważ właśnie tam została dotkliwie pogryziona. Jej Pan odwieził ją jeszcze w przytulisku. Co do wieku Sary to potwierdzam Twoje odczucia. Jak na swoje 15 lat to bardzo ruchliwa i ciekawska z niej kobitka. Podczas transportu z Uciechowa do Ani (za Oleśnicę) starsznie się wierciła, kręciła i koniecznie chciała przedostać się do kierowcy. Wzięłam jej na drogę smakołyki/psie ciasteczka. Chiałam ją przekupić przed wejściem do samochodu to efekt był taki, że zjadła całe opakowanie jeszcze przed wyjazdem - straszny żarłok z niej :lol: Czekamy na fotki, koniecznie Bardzo się cieszymy że Sarze jest u Was dobrze a Wam jest dobrze z Sarą :loveu:
-
jeśli masz serce, to CIESZ SIę BO MALINKA W NOWYM DOMKU SZALEJE :):)
Beata J. replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Ja niestety nie wierzę, że ta kasa wróci. Jestem realistką -
jeśli masz serce, to CIESZ SIę BO MALINKA W NOWYM DOMKU SZALEJE :):)
Beata J. replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Majafaja, absolutnie masz rację. Niech wie, że pamiętamy. Chodzi mi tylko o szczegóły, które ewentualnie mogłyby w czymś jej pomóc- tego bym nie chciała -
jeśli masz serce, to CIESZ SIę BO MALINKA W NOWYM DOMKU SZALEJE :):)
Beata J. replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Mam prośbę- bardzo oczywistą zresztą: osoby, które zamierzają podjąć odpowiednie kroki względem postępowania vutz proszone są o ustalanie wszelkich poczynań na PW. Nie piszcie tutaj, nie pozwólcie aby ona to czytała i była zwsze o jeden krok do przodu. Czyta to na pewno, nie ma co do tego wątpliwości. To że wykasowała część swoich postów jest jednoznaczne. Jeśli jest jeszcze ktoś kto wpłacił pieniądze na jej konto niech wpisze tu w tym wątku za co i ile. -
jeśli masz serce, to CIESZ SIę BO MALINKA W NOWYM DOMKU SZALEJE :):)
Beata J. replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Ten tekst też sobie skopiuję, bo jestem już chyba "fanką" osoby, która to pisała. Szczególnie upodobałam sobie 2 fragmenty. Pierwszy, to ten o tych nieznacznych odstępach od normy w wynikach u zwierząt skrajnie zaniedbanych i wygłodzonych. Drugi fragment, to ten gdzie Pani Dr nie pozwala przyjeżdżać vutz do kliniki, bo to ogromna odległość-aż 25 km w jedną stronę :-o . MATKO, CZY TO DA SIĘ POKONAĆ W CIĄGU JEDNEGO DNIA????? ROZCZULAJĄCE !!!! O wywodzie na temat sytuacji rodzinnej i zdrowotnej Pani Dr nie będę się rozpisywać, bo w życiu nie odważyłabym się zrobić w internecie takiego opisu życia obcej mi osoby. Skąd ten nagły zwrot w relacjach ? Pewnie każdy odpowie sobie sam. Żałosne jest również, jak naiwni są ludzie myśląc, że wystarczy wykasować swoje niektóre posty i jest po sprawie. Jak niewiele wiedzą..... Na koniec pytanie. Skoro jesteś uczciwa do bólu to po co to robisz? Po co kasujesz posty? [quote name='Vutz']Witam serdecznie! Mam świeże wiadomości o Malince i Ligolu. Byłam u nich w niedzielę w klinice w Radości. Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Otóż pani doktor Olszewska - właścicielka kliniki była dziś przemiła. Jest to osoba dość nerwowa, ale - po tym co się o niej dowiedziałam - jest to całkiem zrozumiałe. Jest to osoba podejrzewam, że po 60-ce (mam nadzieję, ze się nie pogniewa jeśli się mylę) do tego chora, ma nowotwór. Niedawno przechodziła chemioterapię i radioterapię i jeszcze po tym wszystkim do siebie nie doszła. Ma schorowaną starszą matkę, która porusza się o balkoniku, którym stuka. Często ta matka budzi ją w nocy, bo czegoś akurat potrzebuje. Do tego pani dr Olszewska ma jeszcze trochę prywatnych kłopotów i mnóstwo pacjentów. Zapewne stąd ta nerwowość, w każdym razie dziś była przemiła, mimo że w klinice miała tłum pacjentów, a klinika w niedzielę jest nieczynna- chyba że nagłe przypadki. Powiedziała mi, że Malinka i Ligol są wewnętrznie zdrowe. Widziałam ich wyniki badań krwi - sama naocznie je czytałam. Pani doktor powiedziała, ze nie ma odstępstw od normy, tzn. są ale bardzo nieznaczne. Faktycznie tak jest - widziałam to na wynikach. Te nieznaczne różnice mogą wynikać ze stanu w jakim te psy obecnie się znajdują i co ostatnimi czasy przeszły. To wszystko jest do załatwienia - potrzeba tylko czasu. Zwierzęta są skrajnie zaniedbane, wygłodzone, totalny brak higieny, mają problemy skórne. Miały robione badania co do grzybicy. Na 100% nie mają jej. Co do innych badań skóry to badania muszą potrwać - wstępne jakieś wyniki mogą być jutro albo pojutrze. Na konkrety trzeba zaczekać trochę dłużej. Malinka i Ligol są wesolutkie bardzo żywotne - chodzą za dr Olszewską jak za matką - mnie trochę się bały, bo nie znają mnie. Odrobina miłego głosu i przyjazne zachowanie wystarczyły, aby po chwili obydwoje do mnie przykleili się. Ligolek nawet uśmiechał się - pokazywał ząbki. Był bardzo uroczy z tym uśmiechem, Malinka i Ligol to psy wyjatkowo łagodne. Nie mają objaw jakiejkolwiek agresji. Wychodzą na dwór 4 razy dziennie, jeść dostają 4 razy dziennie. Malinka zjadłaby konia z kopytami. Jeśli akurat nie ma nikogo w klinice to mogą poruszać po jej całym terenie - nie są zamknięte. Dr Olszewska gada do nich - rozmawia jak z dziećmi. Niemiła sytuacja jaka początkowo wynikła była dlatego, że dr Olszewska nie lubi rozmawiać przez telefon - szkoda jej na to czasu, bo rozmawiając nie może pracować - ratować zwierząt. Woli jeśli przyjedzie się do kliniki. Bez problemu można - nam na to nie bardzo pozwala, ale nie dlatego, że nie chce nas tam - tylko dlatego, że mieszkamy od niej 25km w jedną stronę. W każdym razie gdybyśmy mieszkały bliżej to można być tam 3 razy dziennie i pomagać przy psach - np. wyprowadzać, karmić, w razie potrzeby sprzątnąć. Nie ma problemu. Ma przyzwoity wybieg dla psów - ogrodzony. Ma zwierzęta w szpitalu, więc ma pełne ręce roboty. Wcześniej nie było ich widać, bo są w kojcach na zewnątrz. Dziś ratowała znalezionego gołębia - zszywała mu ranę pod skrzydłem. Martwiła się, że nie chce jeść. Martwiła się też o kota, który wybudzał się z narkozy. Leżał pod kocem i dogrzewany był lampą. Miała też jeszcze inne zwierzaki w wewnętrznym szpitaliku. Naprawdę dziś było BARDZO MIŁO i przyzwoicie. Poza tym nasze psy Malinka i Ligol - mają dobę hotelowa za 15zł. (bo od psów takiej sytuacji ona pobiera 15zł. zamiast 30zł), w tym mają karmę. My nic nie musimy przywozić - chyba że mnóstwo własnego serca. Oczywiście oddzielnie trzeba płacić za badania i leki. Ale na przykład laboratorium na Gagarina w Warszawie bierze od niej za badania krwi zwierząt w takiej sytuacji 50% ceny. Dr Olszewska ma jeszcze szereg korzyści dla bidulek bez pana - (coprawda nie mówiła mi o nich dokładnie). Także chyba MALINA i LIGOL zostaną tam - ja osobiście bym ich jednak nie przenosiła. Krzywda im się nie dzieje - a jedynie my mamy niedosyt informacji. Możemy tam jeździć - tylko prosiła, aby nie dzwonić - bo nie ma czasu na rozmowy przez telefon. To typ kobiety MAŁO GADAĆ, ale za to DUŻO ROBIĆ - zatem brak informacji możemy nadrobić poprzez jeżdżenie tam. Myślę, że wszystko będzie dobrze - trzeba tylko czasu i . niestety pieniędzy. Z czasem będzie można zamienić leczenie szpitalne na leczenie - pies w domu, a właściciel dojeżdża z nim raz czy dwa razy w tygodniu na specjalne kąpiele i leki. Pozdrawiam Wszystkich ![/quote] -
Lula-śnieżnobiała sunia już szczęśliwa w Niemczech!
Beata J. replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Lula pięknoto, gdzie twój dom??? Rybcia, moze jest jakas szansa na więcej zdjęć Lulki????? Na allegro spore zainteresowanie, ponad 600 wyświetleń, fajnie by było gdyby miała więcej fotek