Jump to content
Dogomania

Ewa i flatki

Members
  • Posts

    2569
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewa i flatki

  1. Raczej histopatolog z SGGW bada, przecież to są procedury rutynowe. Moim sukom zawsze bada ta sąma specjalistka.
  2. Jutro Jaga jedzie do nowego domku i miejsce dla Tollerka jest wolne. Tylko, ile mamy pieniędzy na niego?
  3. Czy ona jest wysterylizowana? Bo uwaga o pseudo mnie na ten tor myślenia naprowadziła. Jeżeli nie, to jak sobie radzą państwo mający schronisko?
  4. A flatów jakieś fotki ktoś ma? Vanta Cacib i skończyła interchampiona :lol:
  5. Ha :lol:- wiedziałam, że ciotka [B]Donacja [/B]jest jak nożyce, kiedy się w stół uderzy :evil_lol: Super, teraz tylko dograć terminy.
  6. Król Lew akurat wcale nie warczał :razz: Fred w hierarchii boguszyckich psów jest na samej górze drabiny, ludzie go lubią, ma sporo miejsca do biegania a ten w Nowodworach nie dość, że siedzi w małym kojcu to jeszcze igła mu grozi :-( Z całą pewnością jemu bardziej na dziś potrzebne jest wspacie i DT.
  7. A co ona robi z tymi wkładkami? - zjada, czy wdycha zapach ukochanych stóp? :evil_lol:
  8. Cie choroba - wyglądają, jakby od stu lat były razem :crazyeye:
  9. :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Teraz szybko pod nóż
  10. Cool Caty, łóżko macie wielgaśne :cool3: Co teraz wywozisz z Boguszyc do niego ?:evil_lol:
  11. Autentycznie jest przepiękny, a kiedy miał wyskubane przez pana Józefa całe futro na tułowiu poza grzywą to widok był niesamowity, on jest bardzo duży, więc naprawdę do lwa był podobny. Kiedy przebywa na dużym podwórzu, nie na swoim wybiegu, gdzie rządzi, jest aniołkiem domagającym się pieszczot, olbrzymim szczeniakiem. A, przypomniało mi się: skąd wiadomo, że Amanda jest jego córką i która suka była matką? - nie jedna z tych jasnych wredot na wybiegu Freda?
  12. [quote name='sonikowa']ale o co chodzi z sylwetką i ceesowaniem. CS-y to sygnały uspakające, więc co Fred tak naprawdę chciał przekazać - ostrzec czy też sam był zaniepokojony i chciał załagodzić sytuację? To w ogóle dobrze, że on się komunikuje, to bardzo ułatwia postępowanie z psem..[/quote] Hmm, podciągam pod ceesowanie wszystkie sygnały, jakie pies wysyła. W tym wypadku zdecydowanie dał mi do zrozumienia, że na jego terenie jestem intruzem.Wycofałam się z godnością :P Zresztą przy następnych wizytach w Boguszycach głaskałam kolesia bez problemu, ale przy panu Józefie.
  13. Dodam, że Fred jest przepiękny - po prostu Król Lew :loveu: Najbardziej z obecnych w tej chwili w Boguszycach w typie rasy.
  14. Bardzo mnie martwi podejście władz miasta do lokalizacji schroniska. Pewnie jeszcze zatrudnią tam, jako pielęgniarzy, osoby bliko zamieszkujące ( tak delikatnie to określając).
  15. Jasne, że nie na 100% !!! Na pewno do szybkiej kastracji. Myślę, że to zrobią i dadzą guz do badania. Chociaż doktor Ściskalska cały czas ma inną koncepcję, bardziej optymistyvczną.
  16. [quote name='morisowa']ktoś tam nie lubi dużych piesków? :roll: [/quote] Po incydencie, którego byłam uczestnikiem, kiedy to Fred skoczył w moją stronę niedwuznacznie pokazując sylwetką, ustawieniem ogona, czyli ceesując, poinformowałam o tym dziewczyny obecne w Boguszycach. Sama mam psy od kilkudziesięciu lat, szkoliłam je pod okiem fachowców i samodzielnie, pracowałam z czarnym ruskim i sznaucerem olbrzymem, psy przeze mnie prowadzone pięknie opanowały posłuszeństwo, pomimo, że pracuję wyłącznie metodami pozytywnymi, nawet nie stosując kolczatek do spacerów. Od kliku lat jestem wolontariuszem fundacji dogoterapeutycznej, moje psy są psami pracującymi dla dobra podopiecznych fundacji. Nie jestem pańcią, która przestraszyła się psa i leci na skargę. Uważałam za stosowne o zdarzeniu poinformować resztę osób obecnych w Boguszycach, nie dla szukania sensacji, lub by psa uśpić, tylko dla ostrzeżenia innych. Zreszta każde wynoszenie psa z domu BW do samochodu to cała operacja, bo psy obecne na wybiegu nie są zadowolone z obecności obcego psa i dobitnie to artykułują. Mam nadzieję, że nikt nie zarzuci mi kłamstwa w tej ostatniej sprawie.
  17. Tak na szybko: Ajaks obejrzany przez Włocha i doktor Joasię Karaś-Tęczę, dermatologa z Gagarina( i nie tylko). Pobrany materiał do badań mikroskopowych, zbadany palpacyjnie przez obu lekarzy. Wstępnie jedno jądro ocenione na zmienione nowotworowo (jednak), doktor Ściskalska po dzisiejszym dniu będzie więcej wiedziała i przekaże Zofii. Ogromne dzięki mężowi Joli_Li za nieocenioną pomoc w transporcie i dotrzymywanie towarzystwa w klinice :loveu: Ajaksik był bardzo, bardzo grzeczny, trochę popiskiwał biedulek przy badaniu ale generalnie, jak zwykle, aniołek. No oczywiście psy mu się nie podobały :cool3:ale to pikuś. Przed jazdą do guru zrobiłam z nim porządny spacerek po Wilanowie, więc miał dziś "dwa w jednym" :evil_lol: Od Joli dostałam książki na bazarek psów z OSz, czekam na chetną do wystawiania ;)
  18. [B]Niufek -[/B]bawi Cię rozważanie, kto i co powiedział? Dyskusja dotyczyła Bacy przebywającego w OSz. Teraz realia mogą się zmienić dla niego. Nie zamierzam tu się kłócić, dalej uważam, że problem agresywnych( uogólniając) psów postawi nas przed prawdziwymi kłopotami.
  19. Obserwacji muszą być poddane wszystkie psy, które ugryzły człowieka. Baca nie miał robionych badań w kierunku określenia poziomu ciał p.wściekliznowych - zdarza się, że psy, pomimo szczepienia i to kilkukrotnego nie mają odpowiedniego poziomu tych przeciwciał.
  20. Obserwacja to chyba tylko w kierunku wścieklizny ? Czy behawiorysta go obserwuje również? Bo w to wątpię. Jeżeli daje mu się szanse na dobry doświadczony DT to raczej on powinien dać wiążące informacje o psychice psa.
  21. Z artykułu w dzisiejszej Gazecie Stołecznej o pobiciu kierowcy autobusu na pętli przy Dudziarskiej dowiedziałam się, że to zakazana okolica, gdzie mieszka kupa ludzi z wysiedleń, ogólnie syf tam musi być niezły. Artykuł ma tytuł "Szczucie na Dudziarskiej" [URL]http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95192,6754518,Pasazera_pobili__kierowce_poszczuli_psem.html[/URL]
  22. [B]Chandler[/B] - jak zwykle widzisz tylko czarne i białe. Na początku wogóle nie było brane pod uwagę rozwiązanie polegające na zabraniu Bacy z Boguszyc z wybiegu, na którym miało miejsce pogryzienie. Rozważane było ryzyko, jakie jest związane z dalszym przebywaniem psa w tamtym miejscu. I wtedy najlrozsądniejszym rozwiązaniem wydawała się eutanazja. Jeżeli jednak jest ktoś, doświadczony, znający rasę, wiedzący, jak postępuje się z psem, który całe swoje życie przebywał w tak specyficznym miejscu i był w nim Alfą, to ja mówię - super i trzymam kciuki za powodzenie akcji. A na bramkach do wybiegów, dopóki nie zostaną wydzielone korytarze do poruszania się osób nie zatrudnionych przy konkretnych grupach psów, powinny pojawić się tabliczki zakazujące wstępu bez wyznaczonego pracownika.
×
×
  • Create New...