-
Posts
3868 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kika22
-
[quote name='ewelinka_m']a taką miałam nadzieję że się uda jamniczkom :shake:[/quote] Nie tylko ty:mad:
-
[COLOR=black]Tak na szybko tekst do ogłoszeń:placz:[/COLOR] [B][COLOR=red]Xantus – wyrzucony jak stary zużyty przedmiot!!![/COLOR][/B] [B][COLOR=red]W pewien deszczowy dzień przybłąkał się w okolice mojej pracy pies. Trudno go nawet nazwać psem, bo przypomina obraz nędzy i rozpaczy. Wygląda jak skóra i kości, pokryty sfilcowanymi kołtunami. Po bliskim spotkaniu i dokładnym obejrzeniu go okazało się, że to staruszek. Pies prawdopodobnie jest ślepy i głuchy. Mimo swej ułomności jest bardzo wesołym i przyjacielskim psiakiem. Ogonek „chodzi” mu w kółko. A jak już spojrzy tym swoim wzrokiem na człowieka, który wyraża ufności i oddanie to serce mi drży, a w oczach stają łzy. Najgorsze jest to, że nie mam co z nim zrobić. Obecnie staruszek przebywa u mnie w pracy i może tam zostać tylko do piątku. A później co schronisko, nie to już lepiej go uśpić. Starszy pies nie ma tam szans. A Xantus jednak mimo przeciwności losu bardzo chce żyć.[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]Pilnie szukamy mu DOMU TYMCZASOWEGO lub DOMU STAŁEGO[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]Kontakt w sprawie adopcji 609-890-204[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]Transport psiaka w miarę możliwości.[/COLOR][/B]
-
Cudny staruszek potrzebuje pomocy:placz:
-
Jak zobaczyłam tego bidulka to mi się chce plakać:placz: Wygląda prawie identyko jak moj pierwszy pies:crazyeye: To samo spojrzenie, ten sam siwy pyszczek:placz: Jak brałam Czarka to też była skóra i kości:mad: Saguś czy mogę Cię poprosić o zrobienie mu alegro takiego wyróznionego. Ja oddam Ci kaskę, tylko daj mi znać co i jak na pw:eviltong:
-
[quote name='andzia69']Rufusowa - i tym sie rózni bullowaty od innych piesów - zawsze się cieszy po powrocie właściciela - czy to będzie 5 min czy więcej:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] Zgadza się w 100% A najlepsze jest to,że cieszy się również jak wchodzi ktoś obcy. :loveu: Każdego gościa wita się buziakami. Takie normalne powitanie:eviltong:
-
Rudzia ale masz szczesliwe psisko :loveu: Chociaż w wannie wygłada jak byś robiła jej straszną krzywde:eviltong: Gdzieś widziałam takie spojrzenie, przecież ja jestem czysta a ty mnie myjesz;)
-
[quote name='erka'] Napisze tylko,że Puma już w nowym domu, ale innym niż ten, w którym zostawiłysmy ja kilka dni temu:lol:. Do nowego domku do Chrzanowa pojechała także Lili, nasza szczeniorka z tymczasu w Krakowie:lol:. Sa też chętne osoby na Tutti i Frutti i byc może na Fruzię:lol:.[/quote] Erko wreszcie jakieś dobre wieści:multi: Oby tylko tak dalej:loveu:
-
Pies SHAR PEI z przytuliska Jędrzejowie teraz JUŻ W NOWYM DOMU!
kika22 replied to saga_86's topic in Już w nowym domu
[quote name='manforte']Telefon, pytania- nadzieja i... cisza.......[/quote] Ta nadzieja jest najgorsza:placz: -
[quote name='kika22'] Na forum [URL="http://www.dogomania.pl"]www.dogomania.pl[/URL] nasze schronisko ma swoją niechlubną historię. Opisy zabiedzonych psów, brudu, pogryzień i skargi - razem prawie 60 stron. Teraz walka "psiarzy” z szefostwem "schronu” - bo taka nazwa tam funkcjonuje - zaostrzyła się. [/quote] Mi się to najbardziej podoba:mad:
-
[quote name='andzia69']jestem nad morzem...więc ciężko mi będzie tu nabyc Echo Dnia:eviltong:[/quote] Może wpadnij na chwilkę do Kielc;) Ale Ci zazdroszcze, ja jeszcze siedzę w mieście i do tego w pracy:placz: Jedynie wypad wieczorny na Wietrznie z futrzakiem przypomina mi o tym, że lato w pełni:evil_lol:
-
Pies SHAR PEI z przytuliska Jędrzejowie teraz JUŻ W NOWYM DOMU!
kika22 replied to saga_86's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ola164']Gdzie Twój domek śliczny?[/quote] Gdzieś jest tylko czy on już wie o istnieniu Fąfla:roll: Na alegratce psiak ma strasznie dużą oglądalność, a nikt normalny nie dzwoni:mad: -
[quote name='andzia69']czy ten artykuł się naprawdę ukazał??? bo miał ukazać się już dawno - rozmawiałam z dziennikarką i...nie wyrażono zgody na jego opublikowanie - chyba ten tekst jest mocno okrojony, bo ja czytałam pierwotną wersję i tak mi się wydaje... mam nadzieję (choć nikłą), ze może wreszcie coś się zmieni w tym sk..ńskim schronie:angryy:[/quote] Tak Andziu zapraszam do kiosku po Echo Dnia:lol: Ale ja nie licze na to by on coś zmienił, choć bardzo bym chciała:angryy:
-
[B][SIZE=3]Artykuł z Echa Dnia[/SIZE][/B] [B][SIZE=3]"Akcja przeciw kieleckiemu schronisku[/SIZE][/B] Miłośnicy psów z całej Polski skrzyknęli się i organizują akcję przeciw schronisku dla zwierząt w Kielcach. Twierdzą, że panują tu fatalne warunki i zwyczaje. "Psiarze” z całej Polski nawołują do bombardowania wojewody świętokrzyskiego mailowymi petycjami o skontrolowanie jedynego w naszym regionie Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kielcach. W ubiegłym roku przez 150 miejsc przewinęły się 883 psy, prawie sześć na miejsce. To bardzo dużo w porównaniu z innymi schroniskami. Liczba, która wzbudza podejrzenia. Na forum [url]www.dogomania.pl[/url] nasze schronisko ma swoją niechlubną historię. Opisy zabiedzonych psów, brudu, pogryzień i skargi - razem prawie 60 stron. Teraz walka "psiarzy” z szefostwem "schronu” - bo taka nazwa tam funkcjonuje - zaostrzyła się. Szefowa Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych Emir w Żabiej Woli pod Warszawą zapowiada skierowanie sprawy do prokuratury. - W ubiegłym roku byłam w Kielcach po psa, spaniela wymagającego leczenia, którego mi zresztą nie wydano. Przy okazji zobaczyliśmy kielecki "schron” i zrobiliśmy dokumentację zdjęciową. To schronisko to koszmar, nadaje się tylko do prokuratury i zajmiemy się tym - stwierdza Krystyna Sroczyńska, prezes fundacji Emir, która doprowadziła do spraw sądowych ze schroniskami w Krzyczkach i Słupsku. - Na razie z naszej strony internetowej można wysłać petycję do władz i parlamentarzystów województwa świętokrzyskiego. Może ktoś zwróci uwagę na to, co dzieje się w Kielcach. [B]JEDYNE W WOJEWÓDZTWIE[/B] Kilka lat temu schronisko było znane w Polsce. W regulaminie zatwierdzonym przez miasto istniał zapis nakazujący uśpienie zwierzęcia, jeśli nie znajdzie domu przez dwa tygodnie. Teraz jest to wbrew ustawie o ochronie zwierząt. Właścicielem schroniska i odpowiedzialną za prowadzenie go jednostką jest należące do gminy Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych. Samo miasto płaci 550 tysięcy złotych rocznie za wyłapywanie i utrzymanie bezpańskich zwierząt. Podobne umowy, tyle że na zdecydowanie mniejsze kwoty, ma 21 gmin z terenu całego województwa. Kieleckie schronisko jest jedyne w naszym regionie. - Sporo w nie inwestujemy i wiele się w nim poprawiło. Są nowe budy, porządne ogrodzenie, altanki edukacyjne dla dzieci. W tym roku planujemy budowę nowych boksów, bo ciasnota jest straszliwa - wylicza Krzysztof Solecki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Kielcach. Przyznaje też, że ma dosyć bombardowania firmy listami, protestami i wizytami obrońców zwierząt. - W wielu momentach są to bardzo emocjonalne rozmowy. My naprawdę staramy się prowadzić schronisko na dobrym poziomie, zatrudniamy dwóch weterynarzy, szefem placówki jest zootechnik. Legitymujemy się rekordową liczbą adopcji i dobrymi statystykami. Faktycznie jest ciasno, psy mieszkają po kilka w boksach, ale działamy zgodnie z przepisami, a wszelkie kontrole i wizytacje mają pozytywne opinie. A ciągłe pretensje nie pozwalają nam pracować. Inną opinię o schronisku ma kielecki Oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, którego działacze od dwóch lat walczą o wpuszczenie do placówki wolontariuszy. Odbierają też interwencje osób, które po zabraniu zwierząt ze schroniska musiały je uśpić, bo były chore. [B]SIATKA NA WIRUSY, ZASZCZEPIONA POŁOWA[/B] Schronisko ma własny regulamin, określający, jak powinno być prowadzone. Jednak wiele podpunktów w nim zawartych mija się z rzeczywistością. Pierwsze poważne zastrzeżenie to brak kwarantanny z prawdziwego zdarzenia i dziwne statystyki szczepień psów. - Psy przywiezione do schroniska umieszczamy w oddzielnych boksach. Czasem hotelowych, w których teraz są szczenięta, czasem po prostu w pierwszych wolnych. Innych warunków nie mamy. Po przywiezieniu zwierzęta są badane przez lekarza weterynarii, dostają preparat hexadog na nosówkę, wściekliznę i jeszcze trzy inne choroby zakaźne - mówi kierownik schroniska Grażyna Khier. Rzecz w tym, że przeciwwirusową barierą między kwarantanną, a psami w sąsiednich boksach jest... druciana siatka. Co ciekawsze, z ostatniego raportu wizytacji schroniska przez wojewódzką i powiatową inspekcję weterynaryjną wynika, że placówka przyjęła 817 psów, a tylko 462 z nich zostały zaszczepione na wściekliznę. Jeśli nawet odliczymy 145 zwierząt, które do schroniska trafiły w 2006 roku i 105, które do czasu kontroli padły, to i tak ze statystyk wynika, że przynajmniej jedna czwarta zwierząt nie była zaszczepiona. Protokół podpisali byli weterynarze wojewódzki i powiatowy. - Może część zwierząt przyprowadzili właściciele dysponujący książeczkami szczepień - przypuszcza Wiesław Wyszkowski, obecny powiatowy lekarz weterynarii w Kielcach, któremu zwróciliśmy uwagę na statystyki. Problem w tym, że kieleckie schronisko nie przyjmuje zwierząt od ich właścicieli. Wytłumaczeniem może być jednak pomijanie w szczepieniach szczeniąt, które lepiej szczepić po szóstym miesiącu życia, a ze schroniska najczęściej wychodzą młodsze psy. [B]KTÓRY PIES JEST KTÓRY?[/B] Zgodnie z tym samym regulaminem i zaleceniami trzech ubiegłorocznych kontroli, każdy pies powinien mieć obrożę z numerem identyfikacyjnym, ułatwiającym przyporządkowanie go do karty w prowadzonym przez schronisko rejestrze przyjętych i wydanych psów. Kiedy odwiedziliśmy schronisko, obroży nie miało wiele zwierząt. Zapytana o nie kierowniczka placówki twierdziła, że psy zostały przywiezione dzień wcześniej. Tyle że bez obroży były zwierzęta w co drugim kojcu. - To samo słyszymy podczas kontroli i jest to sprawa, na którą zwracamy uwagę od lat. W innych schroniskach jest to robione prosto. Pierwszy pies przywieziony na przykład w 2008 roku ma numer 1/2008, który jest albo wybity na numerku przyczepionym do obroży, albo wypisany wodoodpornym flamastrem na jej parcianym materiale. W tym drugim przypadku koszty są minimalne - mówi Anna Studzińska, prezes kieleckiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - W rejestrze na karcie z tym samym numerem powinien być opis wyglądu, płci i orientacyjnego wieku psa. Dopuszczalne jest tylko niezałożenie obroży wyjątkowo agresywnym zwierzętom. Tymczasem w środę nie miało jej orientacyjnie co trzecie. [B]PODŁOŻE NIE UNIJNE[/B] Kieleckie schronisko jest jednym z niewielu w Polsce, w którym kojce dla psów mają podłoże z piachu. Zgodnie z ustawowymi wytycznymi, powinno być ono łatwe do utrzymania w czystości. - Piach jest przesiąkliwy, przez co mocz psów wsiąka w ziemię. Łatwo go wygrabić z resztek karmy i odchodów. Zresztą jest on często wymieniany - twierdzi doktor Wojciech Kiełek, jeden z dwóch weterynarzy pracujących w schronisku. W ubiegłym roku podczas kontroli polecono wyłożenie zmywalnym materiałem klatek dla kotów i to zalecenie szefostwo schroniska wykonało. - Schronisko kontrolowało osiem osób i sam się zastanawiam, jakim cudem umknęły nam podłoża w psich kojcach. Polskie przepisy w tej kwestii są nieprecyzyjne, ale unijne, do których musimy się dostosowywać, mówią o tym, że podłoga w pomieszczeniach dla zwierząt powinna być łatwa do zmycia. Jeśli nie płytki, to przynajmniej beton i po kontroli schroniska takie zalecenie na pewno będzie przekazane do kierownictwa - zapowiada powiatowy lekarz weterynarii. [B]STERYLIZACJA POD PSEM[/B] Jednym z regulaminowych zadań schroniska jest stworzenie humanitarnych warunków zwierzętom przez konsekwentną sterylizację i kastrację. Kolejny z zapisów mówi, że należy unikać wydawania suk do pilnowania gospodarstw rolnych, w celu zapobiegania niepożądanym miotom. W 2007 roku w Kielcach na 817 psów sterylizację przeszło 25 - według raportu z wizytacji inspekcji weterynaryjnej. - Każda osoba biorąca psa ze schroniska może dostać kupon na bezpłatną sterylizację, refundowaną przez miasto. Prawda jest też taka, że nie każdy chętny do adoptowania zwierzęcia chce wziąć wysterylizowane - mówi kierownik Grażyna Khier. W Radomiu wysterylizowane są prawie wszystkie psy wydawane do adopcji. W ubiegłym roku przeprowadzono tam 424 takie zabiegi u psów. Podobnie jest w uznawanym za wzorcowe schronisku we Wrocławiu. Kieleckie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami ma w archiwum listy postronnych osób, które widziały w schronisku psy kryjące suki, które podczas cieczki nie zostały przeniesione do osobnego kojca. Trzech na chybił trafił telefonicznie zapytanych weterynarzy, prowadzących własne praktyki w mieście, potwierdza, że trafiały do nich szczenne suki adoptowane ze schroniska. [B]CHLUBNY I NIECHLUBNY REKORD[/B] Mimo tych wszystkich zastrzeżeń kieleckie schronisko ma dobre statystyki, jeśli idzie o liczbę adopcji psów i kotów. Tylko w 2007 roku nowe domy znalazły 642 psy z 883, które trafiły do schroniska i 62 z 89 kotów. - To niemożliwe. Prowadzę dwa razy większe schronisko, blisko Warszawy i mające sporo rozgłosu w mediach. Rocznie udaje nam się znaleźć miejsca dla 150, w porywach 160 psów - kwituje Krystyna Sroczyńska, prezes fundacji Emir. Podobnie uważa Anna Kamińska z radomskiego schroniska prowadzonego przez Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. W ubiegłym roku na 882 psy, które tam trafiły, dom udało się znaleźć dla 432. Miasto ma porównywalną do Kielc liczbę mieszkańców. Zofia Białoszewska, kierownik jednego z najlepszych w Polsce schroniska dla 3000 psów we Wrocławiu, jest zaniepokojona inną statystyką. W Kielcach w ubiegłym roku padło 114 psów i pięć kotów. Uśpionych było analogicznie 87 i 22. - Statystyki w porównaniu do tego, co działo się w Kielcach kilka lat temu, są bardzo dobre i realne w zestawieniu z naszym schroniskiem czy innymi, których sytuację znam - wyjaśnia. - Jednak liczba padnięć jest niepokojąca. Może to oznaczać dużą liczbę zagryzień, jakich nie da się uniknąć. Druga możliwość, to unikanie eutanazji w przypadkach, gdy zwierzęta są chore, co prowadzi do tego, że same umierają, ale się męczą. [B]WOLONTARIAT BY POMÓGŁ[/B] Kieleckie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami od co najmniej dwóch lat stara się o wpuszczenie do schroniska wolontariuszy, którzy pomogliby wyprowadzać psy z ciasnych kojców, karmić je i przede wszystkim robić zdjęcia ułatwiające poszukiwanie chętnych do adopcji. Na stronie internetowej schroniska jest sześć, tych samych od dłuższego czasu. - Nie zgodziłem się na wolontariat, bo opinia prawników na ten temat była negatywna. Co w przypadku pogryzienia przez agresywne zwierzę? My ponosilibyśmy odpowiedzialność - mówi Krzysztof Solecki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych. - Nie ukrywam również tego, że prawie każda wizyta Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w schronisku kończy się protestami i pretensjami, a to nie ułatwia nam pracy. - Schronisko, które nie ma nic do ukrycia, nie broniłoby się tak bardzo przed wolontariuszami. Zaszczepienie, ubezpieczenie i podpisanie przez wolontariuszy oświadczeń, że biorą pod uwagę ryzyko pogryzienia, to nie problem - ripostuje Anna Studzińska z towarzystwa. Powiatowy lekarz weterynarii w Kielcach, doktor Wiesław Wyszkowski pomysł wprowadzenia do schroniska wolontariuszy popiera. - To się sprawdza w innych miastach. Wolontariusze nie tylko wytykają to, co w schroniskach jest źle robione, ale przede wszystkim pomagają. Przydałoby się też więcej współpracy ze strony towarzystwa i schroniska. Na razie niestety widać, że w tych wszystkich zarzutach i emocjach psy gdzieś giną - stwierdza. Anna Niedzielska"
-
[URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img105.imageshack.us/img105/4857/080630suniazdbrowy21so9.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/2338/p7140107xd5.jpg[/IMG] A czy to przypadkiem nie jest ten sam psiak?:crazyeye: