Jump to content
Dogomania

traffic-stopper

Members
  • Posts

    27
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by traffic-stopper

  1. Fantastyczna metoda z tym krzesłem - gdyby nie to, że mój pies jest za sprytny i wie, że wystarczy po prostu obejść krzesło dookoła. :lol: Na niego po prostu nie ma mocnych... Jest strasznie krnąbrny, ale umie najdziwniejsze komendy świata: 1. Daj lewą / prawą łapę - i bezbłędnie podaje tę, o którą właśnie chodzi! Kiedy czasem zdarza mi się pomylić, bo zapominam, że on stoi naprzeciwko mnie i jego prawa i lewa to moje lustrzane odbicie, no i podkreślam np. 'prawa...', a on wie, że zrobił dobrze, to cichym i krótkim szczeknięciem wyraża swoją dezaprobatę. 2. Delikatnie - kiedy był mały, strasznie łapczywie jadł, co groziło utratą ręki ;) kiedy coś mu się podawało do pyszczka. Teraz chwyta lekko zębami sam koniec smakołyku... Mógłby spokojnie iść na salony; nie powstydziłabym się nawet zabrać go do najlepszej restauracji świata. 3. Nie rusz - odnosi się do jedzenia głównie. Kiełbasa może leżeć przed jego nosem nawet kilka godzin, ale póki nie będzie przyzwolenia 'weź sobie', to nie zje jej. Co najważniejsze: zezwolenie musi wydać osoba, która położyła przysmak i zabroniła go ruszać. (No, albo ja :cool1: ). 4. Obejdź / z drugiej strony (reaguje na obie formy). Kiedy wychodzimy na spacer, zawsze chodzę z nim na długiej smyczy i kiedy jest puszczony 'wolno' to czasami on idzie z jednej strony drzewka, a ja z drugiej :) i smycz się zatrzymuje. No i trudno, żebym to ja obchodziła je dookoła, żeby się odplątać, prawda..? ;) To chyba koniec jeśli chodzi o moje 'treserskie' sukcesy. :) Niczym więcej niestety nie mogę się pochwalić.
  2. Pytanie krótkie i treściwe: czy da się wychować jeszcze psa, który ma 8 lat? Niestety, sytuacja zmusza mnie do wychodzenia z nim w kagańcu, trzymania go krótko na smyczy... Pies jest bardzo agresywny, rzuca się nie dość, że na inne psy, oraz koty - co gorsza zaczyna się też rzucać na obcych ludzi, jak tylko coś mu nie podpasuje. Nigdy nie wiem, czy na osobę, którą zaraz będę mijać zechce się rzucić czy też może nie. Co prawda radzę sobie spokojnie (chwała Bogu, dużo pływam i jestem w stanie go utrzymać, więc hamuję jego agresję i nikomu krzywda się nie dzieje). Kiedyś miałam po prostu więcej miejsca - wielkie pola, zero psów, mało mieszkańców; problem nie istniał. Teraz zaczyna mi doskwierać to, czego wcześniej nie zauważałam - że nie reaguje na komendy, nie chodzi przy nodze... Od razu zaznaczam - na to, żeby pójść z psem na profesjonalny kurs nie mam kompletnie czasu. [IMG]http://www.tresura.pl/forum/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] Aczkolwiek w domu jestem w stanie poświęcić mu każdą chwilę. Pozdrawiam i mam nadzieję uzyskać jakąś radę - Agnieszka. :D
×
×
  • Create New...