Fantastyczna metoda z tym krzesłem - gdyby nie to, że mój pies jest za sprytny i wie, że wystarczy po prostu obejść krzesło dookoła. :lol: Na niego po prostu nie ma mocnych... Jest strasznie krnąbrny, ale umie najdziwniejsze komendy świata:
1. Daj lewą / prawą łapę - i bezbłędnie podaje tę, o którą właśnie chodzi! Kiedy czasem zdarza mi się pomylić, bo zapominam, że on stoi naprzeciwko mnie i jego prawa i lewa to moje lustrzane odbicie, no i podkreślam np. 'prawa...', a on wie, że zrobił dobrze, to cichym i krótkim szczeknięciem wyraża swoją dezaprobatę.
2. Delikatnie - kiedy był mały, strasznie łapczywie jadł, co groziło utratą ręki ;) kiedy coś mu się podawało do pyszczka. Teraz chwyta lekko zębami sam koniec smakołyku... Mógłby spokojnie iść na salony; nie powstydziłabym się nawet zabrać go do najlepszej restauracji świata.
3. Nie rusz - odnosi się do jedzenia głównie. Kiełbasa może leżeć przed jego nosem nawet kilka godzin, ale póki nie będzie przyzwolenia 'weź sobie', to nie zje jej. Co najważniejsze: zezwolenie musi wydać osoba, która położyła przysmak i zabroniła go ruszać. (No, albo ja :cool1: ).
4. Obejdź / z drugiej strony (reaguje na obie formy). Kiedy wychodzimy na spacer, zawsze chodzę z nim na długiej smyczy i kiedy jest puszczony 'wolno' to czasami on idzie z jednej strony drzewka, a ja z drugiej :) i smycz się zatrzymuje. No i trudno, żebym to ja obchodziła je dookoła, żeby się odplątać, prawda..? ;)
To chyba koniec jeśli chodzi o moje 'treserskie' sukcesy. :) Niczym więcej niestety nie mogę się pochwalić.