-
Posts
1752 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kluska4
-
[quote name='Imbir1']A dzisiaj udało mi sie takie coś: [IMG]http://img147.imageshack.us/img147/3614/m00000902rc.jpg[/IMG][/QUOTE] W wariacjach jęzorowych pobija chyba nawet moją Tigrę:evil_lol:
-
Mamuchna niestety musiała nakrzyczeć bo inaczej mogłabym nie zapamiętać:evil_lol:
-
No i mam kilka zdjęć, ale tylko kilka bo tak się wybrałam na spacer, że po 2 zdjęciu padły mi baterie.:cool3: Oto Tigra szczęśliwa na spacerku: [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/9242/pict39041yi.jpg[/IMG] Tutaj pasiemy sie świeżą trawką: [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/2548/pict38987sk.jpg[/IMG] a tu mała próbka tego co potrafię zrobić ze swoim jęzorem:evil_lol: [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/1089/pict38024ij.jpg[/IMG] a tutaj leżę obrażona na Pańcią bo Pańcia dała po mordzie i nakrzyczała [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/7966/pict38015ks.jpg[/IMG] A Pańcia musiała tak zrobić bo mój aniołeczek postanowił Pańcią ustawić:mad: A było to tak. Tigra zaczęła (w końcu!) bawić się zabawkami. Wcześniej tego nie robiła bo pewnie jeszcze nie czuła się u nas dobrze. Widząc to niezmiernie się ucieszyłam i podeszłam do niej żeby ją pogłaskać, a tu niespodzianka. Mój "aniołeczek" zaczął w najlepsze warczeć - "spadaj Pańciu, jeżyk jest mój!":angryy: . No więc cóż, nie było wyjścia. Ale nie jest tak źle bo mam wrażenie, że wystarczy raz powiedzieć jej co można a co nie i ona sie dostosowuje. Potem odbierałam jej tego jeża kilka razy i było ok. choć oddawała go niechętnie, przytrzymywała łapami z całej siły, ale juz nie zawarczała. Podobnie było kilka dni wcześniej z kanapką. Połozyłam kanapkę na dosyć niskim stoliku no i Tigra momentalnie się nią zajęła. Krzyknęłam, że nie wolno, więc ją wypuściła. Kanapkę podniosłam i połozyłam w to samo miejsce. Juz jej nie ruszyła. Wyszłam nawet z pokoju, żeby ją sprawdzić, ale nie wzięła:lol: Tak więc myślę, że Tigra po prostu nie wie co można, a czego nie i wystarczy jej jasno określić co jest dozwolone, a ona bez problemu to akceptuje.;)
-
[quote name='joaaa']:modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: :modla: Beata, przepraszam, ja dostaję trochę pier...ca na jego punkcie![/QUOTE] [B]joaaa[/B], a wiesz co w takim razie powinnaś zrobić? :evil_lol: Ja Cię, broń Boże, nie namawiam, ale wiesz wtedy od razu zrobiłoby Ci się lepiej :evil_lol:
-
Co prawda fotek nadal nie mam, ale chcę Wam powiedzieć, że Tigra zadomowiła się chyba na dobre. Wczoraj po raz pierwszy leżała na plecach - tylko chwilę, ale jednak!:multi: Myślę, że to znak, że czuje się już w miarę bezpiecznie. Jeszcze jest dosyć słabieńka bo na spacerach intensywnie biega przez jakieś 5 min. a potem już spokojniutko, pomalutku, ale nie ma się co dziwić skoro nie ruszała się przez tyle miesięcy.:-( Relacje z Kluską też są poprawne, co prawda jeszcze nie pałają do siebie WIELKĄ miłością, ale już od zeszłego tygodnia się nie ścinają, ani nawet nie mruczą. W ogródku czy na spacerze Kluska wręcz zachęca Tigrę do zabawy - chce się gonić, no ale póki co Tigra nie bardzo ma na to siłę. ;)
-
[quote name='Bodziulka']Mnie też to nie dziwi :lol: A będą nowe foteczki? :loveu: ;)[/QUOTE] Będą, będą, ale aparat będę miala dopiero w week-end::cool3:
-
Tak, rzeczywiście to aniołek! Wczoraj pojechałam do rodziców. Bałam się jak przeżyją wspólną podróż w samochodzie bo to dla Kluski zawsze emocje, a właśnie jeszcze w emocjach zdarza się jej dziabnąć Tigrę, ale okazało się, że bez problemu. Kluska spała całą drogę, tak, że grzecznie siedziały razem. Wszyscy byli zachwyceni Tigrą, no ale wcale mnie to nie dziwi:loveu:
-
Dla przypomnienia jaka jestem piękna [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/2799/pict37612xn.jpg[/IMG]
-
Uszczerbku na zdrowiu nie było:lol: , ale mimo wszystko bałam się zostawić je same bo co prawda w poniedziałek nie miały już żadnego "starcia" no ale nigdy nie wiadomo. Dlatego też mąż zerwał się z pracy w ciągu dnia,żeby je sprawdzić. Ja i tak byłam cała w nerwach czy Klusce nie wpadnie coś głupiego do głowy. Zobaczymy jak będzie dzisiaj;)
-
Oczywiście będą wymiziane. Dogadują się juz zreszta bardzo dobrze. Wczoraj zostały pierwszy raz same w domu i jak wróciłam z pracy wszystko było ok. Czasem jeszcze zdarzy im się mruknąć na siebie, ale w granicach przyzwoitości.:lol:
-
Tutaj Tigrunia odsypia stresy na foteliku [img]http://fotoalbum.wzt.pl/fotografie/1487_fotki_639672c/mini_18983_617723.jpg[/img] Tu jeszcze jedno z Kluseczką - w bezpiecznej odległości od siebie [img]http://fotoalbum.wzt.pl/fotografie/1487_fotki_639672c/mini_18984_617743.jpg[/img] Taka jestem piękna dama [img]http://fotoalbum.wzt.pl/fotografie/1487_fotki_639672c/mini_18985_617761.jpg[/img] Wpatrzona w pana [img]http://fotoalbum.wzt.pl/fotografie/1487_fotki_639672c/mini_18986_617781.jpg[/img]
-
[img]http://fotoalbum.wzt.pl/fotografie/1487_fotki_639672c/18982_617696.jpg[/img]
-
No własnie, tak naprawdę nie ma reguły i wszystko zależy od konkretnego psa. To widzę [B]Simbik[/B], że też masz "wesoło" w domu!
-
Przepraszam wszystkich, że odzywam się tak późno, ale jak już mnie Simbik wytłumaczyła w domu mam kiepski dostęp do netu (mam nadzieję, że już niedługo). A więc tak: u nas wszystko gra!!!!!!!! Co prawda Kluska w piątek i sobotę zachowywała się jeszcze gorzej niż na początku (wcześniej chyba była jeszcze w szoku), ale od wczoraj jest znowu jakby lepiej. W piątek i sobotę doszło do kilku spięć. Najgorzej jest przy witaniu, Kluska nie może opanować emocji i dziabie Tigrę jak popadnie. Tak więc staramy się nad nią „pracować”. Tigra natomiast jest najgorsza przy jedzeniu. Simbik ostrzegała mnie, że może być z tym problem, dlatego postanowiłam póki co karmić je osobno, ale ścięły się jak robiłam im jedzenie. Niemniej jednak coś to Kluskę nauczyło bo przy następnym karmieniu trzymała się już z boku. Potem jeszcze raz na tym tle się ścięły, ale tym razem to my jedliśmy obiad, a one obydwie weszły pod stół, no i w sumie nie wiem która zaczęła. Tym razem obydwie dostały po d...... bo zauważyłam, że Tigra robi się coraz śmielsza i gdy my coś jemy ona powarkuje na Kluskę. Poza tym właściwie jest dobrze. Kluska spała dziś po raz pierwszy na swojej kanapie – wcześniej spała z nami bo z zazdrośnie broniła łoża. Tigrze taż pozwoliliśmy spać z nami, żeby się Kluska do tego przyzwyczaiła. No i chyba sobie odpuściła bo Tigra spała dziś z nami , a Kluska sama z własnej woli poszła na kanapę. Poza tym wczoraj przyjechała moja siostra z 5-cioletnią córką, Tigra jak na boksera przystało wycałowała ją na dziesiątą stronę (tak więc test na dzieci zdany!) i co najważniejsze przy witaniu Kluska zdołała się opanować i się nie ścięły – co prawda musiałam Klusce ciągle przypominać, że nie wolno, ale to też już sukces. Na szczęście te ich ścinki tylko groźnie wyglądają bo tak naprawdę nie robią sobie żadnej krzywdy, jest to jedynie demonstracja siły, chyba nieunikniona bo muszą sobie przecież jakoś ustawić wzajemne relacje. No, ale tego można było się spodziewać, że pierwsze dni będą trudne. Prawdę mówiąc myślałam, że będzie gorzej. Tigra jest naprawdę bardzo spokojnym, bezkonfliktowym psem, oczywiście pomijając to jedzenie, ale trzeba jej to wybaczyć, w końcu w schronisku pewnie musiała ciągle o nie walczyć. Myślę, że za jakiś czas jej przejdzie, a Klusce też ta zazdrość minie, jak w końcu zrozumie, że pomimo obecności Tigry wcale nie „spadła z łopaty”. Tigra miała z początku takie swoje małe lęki np. nie chciała sama iść się załatwić, trzeba było chodzić z nią po ogródku. Pewnie się bała, że zostawimy ją na zewnątrz. Wystarczyło jednak, że Kluska pokazała jej co należy zrobić jak się chce wejść do domu tzn. walić z całej siły łapskami po drzwiach, no i już nie było problemu. Chodzą sobie teraz razem i nawet wydaje mi się, że Kluska jest z tego faktu zadowolona. W następnym rzucie postaram się wstawić zdjęcia.
-
Rajdy zaczęły się już w ogródku. Właśnie mąż mi dzwonił (ja niestety jestem w pracy - może już ostatni dzień bo jak tak dalej pójdzie to mnie wyrzucą), że Tigra włączyła "6 bieg" i na pełnym pędzie robi kółka wokół domu:loveu: Kluska stoi z piłką w pysku i sama nie wie co robić, czy ma ją gonić czy co?
-
No to sobie popisałam i mi wyskoczyło że nie jestem zalogowana, choć byłam.:placz: (Mógłby ktoś mnie oświecić czy jest jakieś ograniczenie czasowe w pisaniu bo już nie pierwszy raz mi się to zdarza) A więc piszę wszystko jeszcze raz.:lol: Jednym zdaniem powiedziałabym, że bałam się, że będzie gorzej. ;) Jeśli chodzi o Tigrę to jest to istny anioł nie pies. Straszna śmieszka, bardzo wesoła i przy tym wszystkim bardzo zrównoważona. Ma totalnie w nosie fochy Kluski bo Kluska tak jak przypuszczałam jest okropnie zazdrosna.:angryy: Wszystko było w porządku kiedy spotkały się przed domem. Kluska uznała, że to po prostu pies spotkany na spacerze, natomiast po wspólnym wejściu do domu nie była już tak różowo. Kluska próbuje odganiać od nas Tigrę jak tylko może – powarkuje, ładuje się na kolana, kilka razy próbowała ją dziabnąć, ale to raczej była tylko demonstracja bo ani razu nie odważyła się jej dotknąć, a przecież jakby chciała rzeczywiście ją dziabnąć to by to zrobiła. Natomiast Tigra nic sobie z tego nie robi. Bardzo się cieszę, że jest taka zrównoważona w kontaktach z psami bo nie chce dominować, a drugiej strony nie da się zastraszyć. Kluska chyba już poczuła, że na nic zdadzą się te jej demonstracje. Suma sumarum myślę, że teraz będzie już tylko coraz lepiej:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Niestety zdjęcia będą dopiero w przyszłym tygodniu.
-
Trzymajcie za już MOJĄ (za kilka godzin) Tigrunię, ale przede wszystkim za Kluskę - co by mi wstydu nie zrobiła;) ;) ;)
-
[quote name='boksiedwa']Super :multi: a kiedy do nowego domku?[/quote] Dopiero jutro
-
[quote name='Bodziulka']Kluska, ale jak nie będziesz pokazywała nam foteczek z nowego domku :mad: to my Cię znajdziemy :evil_lol: Tak się cieszę! Tigruśka do domciu jedzie :loveu: [SIZE=1]A ten pan zrezygnował?[/SIZE][/quote] Bodziulka wszystko będzie. Relacja będzie, fotki będą, ale najwcześniej w piątek:loveu:
-
[quote name='simbik'][SIZE="5"]No i staneło na tym, że Tigra jedzie jutro do [B]kluska4[/B] :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: [/SIZE][/QUOTE] Wielkie dzięki Simbik:calus:
-
[quote name='simbik']No to szkoda, że nie dogadaliśmy się wcześniej:shake: . Ten pan z Łodzi dzwonił jako pierwszy w sprawie Tigry. Dziś wieczór będzie u mnie około 18. Zadzwoń do mnie około 20 to będę już wiedziała jak sprawa stoi. A jak Ci się podoba Dixi? Jeżeli jutro pojedzie Tigra to mogę ją zabrać, tylko tu nie mogę obiecać, że będzie tak dogadująca się jak Tigra.[/QUOTE] Do tej 20h to chyba "urodzę":evil_lol:
-
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
Kluska4 replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Madzia prześlij mi też dane na PW. -
Dziewczyny nie załamujcie mnie!!!!!!!!!!! To już trzeci bokser, który mi ucieka!!!!!!!! Najpierw chcieliśmy wziąć Mileczkę z Mielca, ale to były takie jeszcze nieśmiałe przymiarki no i ktoś nas ubiegł. Teraz miała być suczka z Sosnowca i już jej nie ma. Teraz Tigra................ a nasz problem polega tez na czasie. Wzięliśmy juz urlop na piątek i poniedziałek, żeby pobyć z nią trochę dłużej w te pierwsze dni. Jeśli jej nie weźmiemy jutro to szansa przepadnie bo przez najbliższy miesiąc ani ja, ani mój mąż nie dostaniemy już nawet pół dnia urlopu, więc przesunie sie nam sprawa o kolejny miesiąc.
-
W związku z powyższym doszliśmy z mężem do wniosku, że chcielibyśmy adoptować TIGRĘ. Nasza sytuacja wygląda tak, że mamu już jedna suczkę bokserkę i baliśmy się trochę ewentualnego konfliktu. Ponieważ Tigra jest już "sprawdzona" jesli chodzi o inne psy - to jest to połowa sukcesu. Mamy nadzieję, że nasza Kluska po jakimś czasie ją zaakceptuje, choć zdajemy sobie sprawę, że początki mogą być trudne. (Niestety wolelibyśmy mimo wszystko suczkę, a nie psa) Przypuszczam, ze w tej sprawie powinnam kontaktować się z Simbik. Dlatego chcialabym prosić o numer tel. kontaktowego. Tak byloby mi łatwiej bo nie mam wdomu jeszcze stalego dostępu do komputera. Dodam jeszcze, ze mamy dom z ogrodem, więc od wiosny do jesieni drzwi na zewnątrz sa stale otwarte.
-
[quote name='Bodziulka']Kluska - zawsze łatwiej jest gdy jest pies i suka, bo w tej konfiguracji zawsze się dogadają. Jeżeli dwie suki zaczną się szarpać, to nie będzie zmiłuj - wszystko zależy od charakteru obu suniek - najlepiej, żeby spotkały się jeszcze przed adpocją na gruncie neutralnym ;) Trzymam kciuki za Was i za adopcję!! Będzie dobrze!![/quote] Bodziulka dzięki. Niestety byłam dziś w schronisku, żeby obgadać ewentualne szczegóły i niestety jest już za późno. Suczki już nie ma, ponoć została adoptowana. Jeśli to prawda to:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: