Jump to content
Dogomania

Aga K

Members
  • Posts

    2716
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga K

  1. [quote name='Cockerek'] I pogłaskaj pieska ode mnie, biedulek. Ale głowa do góry, będzie dobrze, trzymam kciuki i pisz co dalej postanowiliście.[/quote] Ode mnie też wyciągnij go za ucha-tylko tak z uczuciem-pieszczota.Również trzymam ksiuki.Uszy do góóóóryyyyy
  2. sorki,że dwa razy,ale miałam mały problem z wysyłaniem postu
  3. [quote name='agusiaaa-14']Do cockerek: Moj psiak w czasie ataku nie wymiotowal tylko przed atakiem mial takie odruchy wymiotne ale nic nie zwymiotowal. Co do sliny to w czasie ataku mial taki slinotok ale co z tego czytalam to i u ludzi i u zwierzat w bardzo wielu przypadakch wystepuje slinotok. Niechce psa narazie faszerowac lekami wkoncu to 2 atak i skoro one beda zdarzaly sie tak jak teraz co poltora roku to mysle ze dawanie psu lekow przez ten caly okres mija sie z celem bo to chyba tez nie dobrze aby pies ciagle zarzywal jakies srodki. dalej... Co do p. weterynarz to jest naprawde dobry wet. Przez dlugi okres czasu pracowala i miala praktyki u swietnego profesora. Wyleczyla juz wiele psiakow i ma tez kilka pacientow z epilepsja. Nadal sie bardzo martwie o mojego psiaka. Ciezko jest patrzec na cos takiego... Gdy sie kocha psiaka a on przezywa takie cos a ja mu pomoc nie moge... :] psiaka juz poglasakalam od Ciebie i ty tez swojego wyglaszcz :] Dzieki za odp. wiele dla mnie znacza porady osob ktore maja rowniez psiaczki chore na te paskudna przypadlosc.[/quote] agusia 14 tak czy inaczej psiak-moim zdaniem-powinien zażywać małą dawke leków,może nie przez cału okres 1.5 roku,ale przez jakieś 3,4 miesiące od daty wystąpienia ataku i właśnie leki stopniowo zmniejszać,nie jest w tym nic złego,a na pewno więcej dobrego niż złego.Acha i obserwuj pieska bacznie na spacerkach,podczas burzy,jakichś strzałów,nie krzycz na niego i nie karaj nigdy.Ja teraz na moją sunie głosu nie podniose,choć zdarzało mi sie to w przeszłości ;(.Jeżeli nabroi mówie poprostu "zły pies"tylko nie takim tonem jak kiedyś,bardziej spokojnym co by śnupka nie stresować i ona rozumie i jest dużo spokojniejsza niż kiedyś.Nie zrozum mnie źle,ja nie sugeruje,że Ty psa bijesz czy na niego krzyczysz,to poprostu jest moje doświadczenie i rada dla wszystkich innych też. W A Ż N E !!! Jeżeli piesek miał atak to zaraz po ataku należy mu dać pyralginum lub relanium-zalecenie mojej suni weta Psieska należy pogłaskać spokojnie,starać sie,aby nie odczuł tego,że ma problem-nie płakać,nie panikować,poprostu pies leży a my podchodzimy aby go pogłaskać.Ja tak teraz często robie na legowisku Pusi(aby podczas ataku nie poczuła,że coś jest nie tak)Sorki,że to powiem,ale jak piesek odchodzi od nas to też tak powinno sie czynić. Nie mam nic do tej pani weterynarz,ale warto sie poradzić jeszcze innych(wiem z autobsji) Swojemu pieskowi możesz pomóc,ja od momentu wystąpienia ataku nawiązałąm śwoetny kontakt z moją sunią.Poświęć psiakowi więcej swojego czasu,wychodź z nim na dłuższe spacery(pamiętając oczywiście o przerwach podczas nich bo śnupek nie ma już takiej kondychy jak kiedyś),na zabawie,ale takiej mało stresującej i wymagającej nie dużo wysiłku-musisz to wyczuć,tak samo jak przy spacerach-i to chyba wszystko co miałam narazie do powiedzenia. Acha,wiem,że to przykre patrzeć jak twój pupil cierpi,ale [SIZE=3][COLOR=Red]D A S I Ę Z T Y M Ż Y Ć !!! w innym trybie życia,ale da się.[COLOR=Black]Powodzenia[/COLOR] [/COLOR][/SIZE]
  4. [quote name='agusiaaa-14']Do cockerek: Moj psiak w czasie ataku nie wymiotowal tylko przed atakiem mial takie odruchy wymiotne ale nic nie zwymiotowal. Co do sliny to w czasie ataku mial taki slinotok ale co z tego czytalam to i u ludzi i u zwierzat w bardzo wielu przypadakch wystepuje slinotok. Niechce psa narazie faszerowac lekami wkoncu to 2 atak i skoro one beda zdarzaly sie tak jak teraz co poltora roku to mysle ze dawanie psu lekow przez ten caly okres mija sie z celem bo to chyba tez nie dobrze aby pies ciagle zarzywal jakies srodki. dalej... Co do p. weterynarz to jest naprawde dobry wet. Przez dlugi okres czasu pracowala i miala praktyki u swietnego profesora. Wyleczyla juz wiele psiakow i ma tez kilka pacientow z epilepsja. Nadal sie bardzo martwie o mojego psiaka. Ciezko jest patrzec na cos takiego... Gdy sie kocha psiaka a on przezywa takie cos a ja mu pomoc nie moge... :] psiaka juz poglasakalam od Ciebie i ty tez swojego wyglaszcz :] Dzieki za odp. wiele dla mnie znacza porady osob ktore maja rowniez psiaczki chore na te paskudna przypadlosc.[/quote] agusia 14 tak czy inaczej psiak-moim zdaniem-powinien zażywać małą dawke leków,może nie przez cału okres 1.5 roku,ale przez jakieś 3,4 miesiące od daty wystąpienia ataku i właśnie leki stopniowo zmniejszać,nie jest w tym nic złego,a na pewno więcej dobrego niż złego.Acha i obserwuj pieska bacznie na spacerkach,podczas burzy,jakichś strzałów,nie krzycz na niego i nie karaj nigdy.Ja teraz na moją sunie głosu nie podniose,choć zdarzało mi sie to w przeszłości ;(.Jeżeli nabroi mówie poprostu "zły pies"tylko nie takim tonem jak kiedyś,bardziej spokojnym co by śnupka nie stresować i ona rozumie i jest dużo spokojniejsza niż kiedyś.Nie zrozum mnie źle,ja nie sugeruje,że Ty psa bijesz czy na niego krzyczysz,to poprostu jest moje doświadczenie i rada dla wszystkich innych też. W A Ż N E !!! Jeżeli piesek miał atak to zaraz po ataku należy mu dać pyralginum lub relanium-zalecenie mojej suni weta Psieska należy pogłaskać spokojnie,starać sie,aby nie odczuł tego,że ma problem-nie płakać,nie panikować,poprostu pies leży a my podchodzimy aby go pogłaskać.Ja tak teraz często robie na legowisku Pusi(aby podczas ataku nie poczuła,że coś jest nie tak)Sorki,że to powiem,ale jak piesek odchodzi od nas to też tak powinno sie czynić. Nie mam nic do tej pani weterynarz,ale warto sie poradzić jeszcze innych(wiem z autobsji) Swojemu pieskowi możesz pomóc,ja od momentu wystąpienia ataku nawiązałąm śwoetny kontakt z moją sunią.Poświęć psiakowi więcej swojego czasu,wychodź z nim na dłuższe spacery(pamiętając oczywiście o przerwach podczas nich bo śnupek nie ma już takiej kondychy jak kiedyś),na zabawie,ale takiej mało stresującej i wymagającej nie dużo wysiłku-musisz to wyczuć,tak samo jak przy spacerach-i to chyba wszystko co miałam narazie do powiedzenia. Acha,wiem,że to przykre patrzeć jak twój pupil cierpi,ale [SIZE=3][COLOR=Red]D A S I Ę Z T Y M Ż Y Ć !!! w innym trybie życia,ale da się.[COLOR=Black]Powodzenia[/COLOR] [/COLOR][/SIZE]
  5. [quote name='Cockerek']Aguś, dziękuję ci za słowa otuchy :) Od ostatniego ataku minęły 2 miesiące i jest spokój. Toffi dostaje leki cały czas. Wet mówił, że jak nic się nie będzie działo przez jakieś 3-4 ms, to możemy leki odstawić. Ale ja się boję. Cieszę się, że przynajmniej teraz jest spokój. Przykro mi z powodu twojego pieska :-([/quote] Jeżeli dla mnie te podziękowania to nie ma za co naprawde,ja sie cieszę,że mogę pomóc swoim może dość przykrym doświadczeniem.Cockerek,moja sunia ostatni atak miała jakieś 4 miesiące temu-dzień po pierwszych atakach i nadal daję jej leki,choć mniej to dostaje taką dawke regularnie.Chyba,że np jest zestresowana,smutna i baardzo wystraszona to dostaje troszke więcej.Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i nie ma co być przykro-z chorobą trzba sie nauczyć żyć,ale bardzo dziękuje za słowa współczucia.
  6. Niooom.Niestety :evil_lol::shake:
  7. [B]lady lina[/B] widzę,że Ty też nie możesz sie doczekać ::):):)
  8. Jeżeli chodzi o karmienie to nie powinno sie karmić jednocześnie ??? A co ze spacerkami ?
  9. [quote name='Aga KTylko teraz wiem,że przez pierwsze kilkanaście spacerków trzeba pieski wyprowadzać osobno,i co z tym fantem??? I jeszcze to,że boksie są baaaardzo ruchliwe,żywiołowe,a moja sunia siłą rzeczy już taka nie jest,[/quote'] [B][SIZE=3][COLOR=Magenta]Czy ktoś mi może odpowiedzieć na ten problem ???[COLOR=Black][SIZE=2] Diabełkowa [/SIZE][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/B][SIZE=3][COLOR=Magenta][COLOR=Black][SIZE=2]mieszkam w bloku,gdzie wokoło jest dużo wolnej przestrzeni-pola,las [/SIZE][/COLOR][/COLOR][/SIZE]
  10. [quote name='naka']No 20 cm to rzeczywiscie jest roznica :razz: Zycze powodzenia z mala boksia i z wilczakiem. Masz racje ze najwazniejsze jest wychowanie.[/quote] Naka,między moją Puysią a powiedzmy dorosłą już boksią może być nawet 35-40cm różnicy,i dlatego właśnie sie boję choć słyszałam i z tego co wiem to boksery nie atakują mniejszych i słabszych zwierząt,są tolerancyjne i czułe,ale właśnie zawsze może zdarzyć sie wyjątek,choć w moim przypadku to zależałoby chyba głównie od wychowania.
  11. [quote name='Cockerek']Witam! Mój 4-letni pies (spaniel) miał w czwartek drugi atak. W sumie to nie wiem dokładnie czy to epilepsja. Pies nie traci świadomości, ale ma błędny wzrok, powłóczy łapami i ma ciężki maszynowy (jak to określił wet) oddech. Nie rzuca się ale ma drgawki. Trwało to jakieś 5 minut może więcej. Pierwszy raz miał coś podobnego 3 miesiące temu i od tej pory dostaje leki mizodin i heparegen. Czy to jest tak, że objawy moga się nasilać? Że z czasem te ataki będą gorsze tzn. groźniejsze lub dłuższe? Pociesza mnie fakt, że można z tym żyć. Ale martwi mnie co się będzie z nim działo kiedy nie ma nas w domu. .[/quote] Cockerek Moja sunia też miała takie objawy ja twój psiak,Moja Pusia rzucała ie,ale potem miała troche mniejsze drgawki i trwały one właśnie około 5 minut.Z tego co słyszałam psy mogą mieć tylko jeden taki atak ,dostaną leki kilka razy i już ataków nie mają-znam taki przypadek.Myśle,że mogą sie nasilać,ale nie muszą,to chyba zależy od lekó,szybkości reakcji na chorobę(możemy nawet o niej nie wiedzieć,nie przypuszczać) i od ielu innych czynników,Ja mniej więcej wiem co sie działo z moją sunią kiedy miała ataki podczas naszej nieobecności w domu i nie chce o tym narazie mówić-chyba,że będzie taka potrzeba.Opisuje to na samym wstępie tego wątku. [COLOR=Black][SIZE=5][B]Cockerek [COLOR=Red]DA SIĘ ŻYĆ Z EPILEPSJĄ !!! [/COLOR][/B][COLOR=Red][COLOR=Black][SIZE=2]Teraz to wiem,z upływu czasu[/SIZE][/COLOR] [/COLOR][/SIZE][/COLOR]
  12. Ewa dzięki :lol: Psica jest zawsze głaskana ile wlezie-hehe o iile przedtem mi nie ucieknie,nic na siłę.Chciałam wam powiedzieć,że Pusia od tamtych pamiętnych dni- i bardzo przykrych nie miałam żadnego ataku.Jest teraz wesołą i radosną pełną życia staruszką-gdyby nie siwy pyszczek ludzie mówiliby,że to szczeniak-tak niedawno było(z jakiś miesiąc temu).Nie boi sie już wychodzić na spacery,a wręcz przeciwnie,naprawde nie do poznania.Czasem miewa gorsze dni,wieczory,kiedy jest bardzo smutna i przeżywa jakiś stres-nie wiem czemu bo ma zapewnione wszystkie wygody:-(.Dostaje wtedy maleńkich drgawek tak jakby sie czegoś bała,np burzy lub strzału,no może nie aż takich.Generalnie jest pod kontrolą weta.Pozdrawiam i dziękuje wszystkim za odpowiedzi.
  13. :lol::lol::lol::lol::lol: Czekamy
  14. Aga K

    Chappi

    Acany jeszcze nie próbowałam,narazie tylko Eukanube,ale na pewno spróbuje.,Teraz niestety wszystkie mopje działąnia staną ponieważ nie mieszkam w domu-akademik:angryy: ale zaraz po skończeniu szkoły ja przejmuje pałeczke na nowo.JUż za jakieś dwa,trzy tygodnie kupuje nową karmę-będzie to Acana nio i troche Chapi
  15. Aga K

    Chappi

    [B]Coztego[/B],ja bardzo chciałabym tak karmić moją niunie,ale jak wspominałam,mają mnie wtedy za dręczyciela,ale to już mniej ważne.Jak będę na stałe w domu to tak będę ją karmić.A co do drugiego psa-to go jeszcze nie mam,ale będzie-bokser-nio a boksie to mają apetyt,więc wtedy będę mogła nie zjedzoną porcją nakarmić drugiego psa ( o ile moja Pusia w obliczu konkurencji nie nabierze apetytu)
  16. Aga K

    Chappi

    Nioom,popieram.Nio i teraz jej nie będę mieszać suchych karm,dam jej jedną i niech "się męczy" Heeh i znowu mama mi powie,że jestem bezlitosna dla suni i co ja mam zamiar przez to osiągnąć,no,ale to już mniej ważne,że ona tego nie rozumie.Pozdrawiam serdecznie
  17. Witaj Lizka!!! Napisz nam jak już zaadoptujesz psieska :D
  18. Aga K

    Chappi

    A ja jednak sie troche obawiam bo już kiedyś próbowałam,właśnie z gotowanym jedzeniem,niestety,musiałam je poprostu wyrzucić bo sie zaczęło psuć
  19. Aga K

    Chappi

    Nioooo,jesetm w końcu z wami.Przez ostatni czas mieszkam daleko od domu,w akademiku,a na dodatek nie miałam nbeta,ale teraz będę prawie co tydzień do was pisać.Kupuje teraz różne karmy i staram sie mieszać.Faktycznie,miałam racje,moja kundlica to poprostu wybiera,a jak jest głodna i nie ma nic innego w misce tylko np eukanuba to poprostu nie je.I tak też jest z jedzonkiem gotowanym,Nie wiem jak jej to wypersfadować z tego małego łebka
  20. Nie dobrze :shake:ale mam nadzieję,że sie wyszkoli.Ja szczerze mówiąc nie wiem co z takim zachowaniem zrobić,ale mam jedno,może banalne pytanie:co to jest kliker.Spotykam się już z tym przedmiotem nie pierwszy raz,a nadal nie łapie co to jest?
  21. Ok,dzięki,mam nadzieje,że nie na mnie i mam nadzieje,że uda mi sie złapać siuśki,.Pozdrawiam i dziękuje
  22. Acha,jeżeli to nie jest błąd nio to jestem pocieszona.Moja to ni pieszczoch i obrzartuch,ale faktycznie ona jak widzi coś dobrego i to ma być dla niej i ja jej daje komendy to ona nie wie co ma pierwsze wykonać i robi wszystko "na raz" sama.Na jedną komende prosi,siada,kładzie sie i podaje raz jedną a raz drugą łape,Gdybyście to widzieli,cyrk,ale spoko.Musze spróbować za każdym razem dawać jej smakołyk i z nią poćwiczyć.
  23. Obecnie wychodzed po 22 a potem o 5;45 i suka nie leje.Mam zamiar zrobić badania moczu
  24. Aga K

    Chappi

    Dzięki za dopowiedzi.Zaczne jej mieszać,ale znając ją to wybierze to,co lubi.
×
×
  • Create New...