[quote name='aska_1501']ja moge wystawić aukcje tylko pomóżcie zredagowac tekst....proszę...
a jaki to ma być tekst? bo ja jeszcze mam takie coś co napisałam na prośbę pana Janusza. Może się nada?
Wystarczyło tylko raz spojrzeć na Niego, żeby mieć obraz tego co musiał przejść w swoim długim życiu. Wychudzony, ze skołtunioną sierścią, ze zdeformowaną łapką po złamaniu...tak właśnie wyglądał Salomonek kiedy Dobra Osoba zabierała Go 16 kwietnia z pobocza ruchliwej drogi. Trafił do Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Opolu. Tam otoczono Go opieką, troszkę przybrał na wadze, poznał dobry, pełen czułości dotyk wolontariuszy i pracowników. Ale On potrzebował fachowej opieki i wiele uwagi, aby mógł dojść do siebie. Samo wchodzenie i wychodzenie z budy sprawiało mu trudność, a przecież musiał jeszcze "walczyć" z młodszymi i zdrowymi zwierzętami nie tylko o jedzenie, ale także o uwagę ludzi odwiedzających schronisko. Na to już nie miał sił. A tym samym nie miał szans na znalezienie dobrego, kochającego domu. Wystraszony, zrezygnowany i opuszczony przez wszystkich prawie wogóle nie wychodził z budy - nie chciał oglądać okrutnego świata, który tak Go skrzywdził.
Teraz nastąpił jednak nagły zwrot w Jego życiu. Dzięki kilku wspaniałym osobom Salomonek przebył długą podróż z Opola do Warszawy, aby tam wrócić do zdrowia i odzyskać wiarę w ludzi. Ale Jego podróż nie kończy się w lecznicy weterynaryjnej Psi Los. Ona musi skończyć się w Nowym Domu, na który psiak będzie czekał cierpliwie i z wielką, niegasnącą Nadzieją.