Jump to content
Dogomania

Madziek

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madziek

  1. Dzięki Francuś :* Jest też w schronisku młoda mix rottka [b]Rottka[/b] ;-) ma [b]2 lata[/b] byla strasznie chudziutka jak do nas trafila, teraz juz troche przybiera na wadze. Strasznie bidulka jest zaniedbana, musiała sie dlugo blakac... Rottka jest młodym mieszańcem rottweilera. Jest lżejszej i smuklejszej budowy niż psy tej rasy i jest drobniejsza. Z charakteru jest raczej płochliwa. Pewnie w przeszłości nie zaznała przychylności ze strony człowieka. Kiedy chce się ją pogłaskać to Rottka na wszelki wypadek kuli się, chowa ogon pod siebie i pokazuje uległość. Jeśli przyszły właściciel okaże jej dużo serca i zrozumienia, to Rottka na pewno szybko mu zaufa. Sunia już pewniej czuje się w swoim kojcu i potrafi nawet groźnie obszczekać ludzi przechodzących obok, więc sprawdzi się jako stóż. Ze względu na króką sierść i swój charakter nie może być psem podwórkowym. Jest łagodna i przyjaźnie nastawiona do ludzi, więc powinna sprawdzić się jako pies rodzinny. Jest raczej spokojna i nie wykazuje zbytniej aktywości, ale może to wynikać z wyczerpania (prawdopodobnie długo się błąkała), dlatego trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że kiedy odzyska już siły może potrzebować sporo ruchu i zajęcia. [IMG]http://www.schronisko.opole.pl/imgzw/d2978.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.opole.pl/imgzw/d2972.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.opole.pl/imgzw/d2970.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.opole.pl/imgzw/d2971.jpg[/IMG] jest już na forum SOS rottweiler [url]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/viewtopic.php?t=2299[/url]
  2. Daria, wiem jak to jest nie mieć na nic czasu, wieć doskonale Cię rozumiem. Ja też mogę teraz bywać w schronisku tylko raz albo dwa razy w tygodniu :( Jeśli chodzi o sterylizację to z tego co wiem i nasz wet i kierowniczka mają/mieli popsute samochody nie ma/nie było jak zawieźć psów na sterylizaję. Mam nadzieję, że lada dzień sterylka będzie. We mnie też się krew gotuje jak ktoś chce sukę bez sterylizacji, ale raz zostałam mile zaskoczona. Dzwoniła do mnie pani akurat wtedy w sprawie bokserki. Też chciała niewysterylizowaną, bo ma psa boksera i chciała je rozmnażać. Kiedy wytłumaczyłam jej, że jest pseudohodowcą, że jest to złe i że powiększa populację bezdomnych psów oraz jak wyglądają prawdziwe hodowle to pani była bardzo zaskoczona. Powiedziała, że nie zdawała sobie sprawy z tego wszystkiego i podziękowała mi za to co jej powiedziałam. Więc chyba warto czasem po prostu na spokojnie wytłumaczyć, bo ludzie często są ciemni i nie zdają sobie sprawy z wielu rzeczy. I może akurat czasem uda się kogoś "nawrócić", a każda taka "nawrócona" osoba to wielki sukces
  3. Jest już od jakiegoś czasu u nas piękny owczarek Josh - kolega bokserowatej Arii, która ma już domek. To wraz z nim Arie porzucił właściciel. Nie wiem czemu Joshem jeszcze nikt się nie zaintertesował...to cudowny pies, ale potrzebuje wyjątkowego właściciela - doświadczonego i odpowiedzialnego. Wklejam opis ze strony schroniska, który sama przed chwilą zrobiłam ;-) dodałam go też na wątek owczarkowatych tutaj na dogomanii, póżniej zgłoszę go jeszcze na forum owczarków. [b]JOSH 1 rok Opole[/b] Josh to piękny, młody mieszaniec owczarka niemieckiego. Ma bystre i mądre spojrzenie. Jest psem pojętnym, chętnym do pracy i zabawy. Potrzebuje dużo ruchu i zajęcia. Nie nadaje się na psa kojcowego czy też podwórkowego. Josh w wyniku stresu i nudy ma nawyk ciągłego noszenia czegoś w pysku. Już na początku spaceru znajduje sobie patyk, kamień lub pustą butelkę i nosi je przez cały czas. Nie pozwala sobie odebrać zdobyczy, ale podstępem można go skłonić do oddania, a wtedy chętnie będzie biegał za rzucanym patykiem. Przy systematycznych długich spacerach i bezstresowym wychowaniu Josh na pewno nie będzie już tak maniakalnie nosił przedmiotów w pysku. Potrzebuje on odpowiedzialnego i doświadczonego opiekuna, który poświęci mu wystarczająco dużo czasu. Josh co prawda mieszkał z dziećmi, jednak polecamy go rodzinie z nieco starszymi dziećmi, które będą sobie zdawać sprawę z tego jak bardzo można ingerować w prywatność psa (Josh np. powarkuje kiedy chce mu się odplątać łapę ze smyczy). Sprawdzi się jako stróż, ale nie powinien całą dobę przebywać na dworze, ponieważ potrzebuje bliskiego kontaktu z właścicielem. Przez siatkę boksu sprawia wrażenie agresywnego, groźnie szczeka i warczy. Kiedy jednak wie, że pójdzie na spacer i że spotka go coś miłego to cieszy się bardzo i radośnie skacze. [IMG]http://www.schronisko.opole.pl/imgzw/d2956.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.opole.pl/imgzw/d2958.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.opole.pl/imgzw/d2954.jpg[/IMG]
  4. w opolskim schronisku jest młodziutki mieszaniec owczarka wklejam opis ze strony [url]www.schronisko.opole.pl[/url], który sama zrobiłam ;-) [b]JOSH 1 rok Opole[/b] Josh to piękny, młody mieszaniec owczarka niemieckiego. Ma bystre i mądre spojrzenie. Jest psem pojętnym, chętnym do pracy i zabawy. Potrzebuje dużo ruchu i zajęcia. Nie nadaje się na psa kojcowego czy też podwórkowego. Josh w wyniku stresu i nudy ma nawyk ciągłego noszenia czegoś w pysku. Już na początku spaceru znajduje sobie patyk, kamień lub pustą butelkę i nosi je przez cały czas. Nie pozwala sobie odebrać zdobyczy, ale podstępem można go skłonić do oddania, a wtedy chętnie będzie biegał za rzucanym patykiem. Przy systematycznych długich spacerach i bezstresowym wychowaniu Josh na pewno nie będzie już tak maniakalnie nosił przedmiotów w pysku. Potrzebuje on odpowiedzialnego i doświadczonego opiekuna, który poświęci mu wystarczająco dużo czasu. Josh co prawda mieszkał z dziećmi, jednak polecamy go rodzinie z nieco starszymi dziećmi, które będą sobie zdawać sprawę z tego jak bardzo można ingerować w prywatność psa (Josh np. powarkuje kiedy chce mu się odplątać łapę ze smyczy). Sprawdzi się jako stróż, ale nie powinien całą dobę przebywać na dworze, ponieważ potrzebuje bliskiego kontaktu z właścicielem. Przez siatkę boksu sprawia wrażenie agresywnego, groźnie szczeka i warczy. Kiedy jednak wie, że pójdzie na spacer i że spotka go coś miłego to cieszy się bardzo i radośnie skacze. [IMG]http://www.schronisko.opole.pl/imgzw/d2956.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.opole.pl/imgzw/d2958.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.opole.pl/imgzw/d2954.jpg[/IMG] kontakt w sprawie adopcji do mnie 696 446 924, [email]magda@schronisko.opole.pl[/email]. gg 2898930
  5. w obu Aza jest cudowna. Bardzo chce biegać, jest aktywna, ale nie wiem czy można jej na to pozwolić przy dysplazji? dlatego chciałabym się jak najwięcej dowiedzieć od kogoś kto miał doczynienia z dysplazją "na własnej skórze"
  6. a może ktoś ma doświadczenie z zaawansowaną dysplazją u starszego psa i podzieli się swoim doświadczeniem? Założyłam wątek w dziale Weterynaria. Bardzo chciałabym jakoś pomóc Azie. Ale jednak nic nie zastąpi ciepłego domu...
  7. Tak jak w tytule: Aza ma ok. 8 lat, owczarek niemiecki. Miała zrobione zdjęcie RTG które wykazało zaawansowaną dysplazję stawów biodrowych. Trudno jej się wstaje, a kiedy jest "nierozruszana" to kuleje i trudno jej się poruszać. Jednak biega chętnie, jest aktywna. Bardzo proszę Was, jeśli macie doświadczenie z dysplazją u starszego psa, podzielcie się doświadczeniami - jakie leki pomagały? czy pomoga jej jakieś witaminy? specjalna karma? Dodam, że suczka znajduje się w schronisku, jest już bardzo zimno, a to na pewno nie wpływa korzystnie na jej kondycję. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi
  8. powiedziałam, i o tym, że potrzebuje dużo ruchu i o tym, że wychowania
  9. oooo jak księzniczce dobrze w łóżeczku :D
  10. dzięki dziewczynom ratującym rottweilery Bella już nie marznie w schronisku, pojechała do hotelu i tam czeka na dom :) ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy się do tego przyczynili! tutaj jest wątek Belli [url]http://www.forum.rottweiler.sky.pl/viewtopic.php?t=2269&start=20[/url]
  11. o :) właśnie dzwonił do mnie pan z okolic Opola, któremu Lili się bardzo spodobała. Wypytywał się o nią, a głównie o ten stosunek do dzieci (ma roczne i ośmioletnie). Przedstawiłam jak sprawa wygląda. Miał już amstaffkę, którą wychowywał od małego i była świetnym psem rodzinnym. Ma jeszcze przemyśleć sprawę, a jutro być może przyjedzie zapoznać się z Lili :)
  12. Aza dostaje lek zastrzyk przeciwzapalny, kiedy widzimy, że czuje się gorzej i że cięzko jej wstawać i chodzić. Mieszka z Basterkiem w boksie, więc nie siedzi na betonie tylko na trocinach , no i chyba chowa się do budy, bo jak była na wybiegu to nie chciała. Kilka dni temu dzięki dziewczynom od rottków starsza rottweilerka została od nas wyciągnięta i jest w hotelu. Żeby i Azuni się tak udało...
  13. byłam kilka dni temu z Lili na długim spacerze. Wzięłam ją na smyczy łańcuszkowej, żeby tak nie gryzła i nie szarpała, ale to nie pomogło. Nawet za metal chwytała i próbowała mi rączki pourywać :p Później przepiełam ją na taką długą smycz, żeby mogła trochę pobiegać, ona ma w sobie taką energię nagromadzoną że szok. Ale Lili nawet o tym nie mysłała żeby sobie pohasać tylko cały czas za tą smycz i smycz. Żadnymi patykami, butelkami, zabawkami nie da się odwrócić jej uwagi. Tak się z tym szarpaniem zagalopowała, że przez przypadek zaczęła mnie chwytać za ręce (a delikatna to ona nie jest). Nie pomogło jak jej mówiłam stanowczo, że ma puścić, niestety dopiero jak jej dałam klapsa (a dosłowniej klapsika, bo nie miałam na calu sprawienia jej bólu) to wteszcie puściła smycz. Później już było super: jak tylko chciała znów złapać za smycz to mówiłam "nie" albo "zostaw" i chwaliłam jak posłuchała. Po kilku takich próbach szła już super na smyczy i nie chciała jej łapać w zębiska. Także jest dziewczyna bardzo pojętna. Myślę, że jak robiła coś źle to dostawała po prostu w pupe. Nikt nie wysilił się chyba na tyle, żeby oduczyć ją czegoś pozytywnymi metodami. Na pewno z Lili trzeba popracować, przydało by jej się szkolenie. Przede wszystkim musi mieć zapewniony ruch. Duuuużo ruchu i zajęcia. A tak z nowości schroniskowych, to dowiedziałam się dzisiaj, że trafiły trzy nowe amstaffki do nas. Nic więcej nie wiem i ponieważ narazie jestem we Wrocławiu to jakieś bliższe wiadomości dopiero wer wtorek. Daria a jak Ty kochana z czasem stoisz? Wybierasz się jakoś teraz do psiaków?
  14. na pewno Martik jeszcze się z Salomonkiem spotkasz. On teraz patrzy na Ciebie i dziękuje Ci za cudowny dom który mu dałaś na ostatnie chwile jego życia. Na pewno tęskni za Tobą i chciałby żebyś pogłaskała Go po Jego mądrej główce, ale jeszcze będziecie mieć wiele okazji do głaskania, przytulania i dawania buziaczków. Pamiętamy o Salomonku, bo takiego cudownego psa nie da się zapomnieć
  15. [quote name='dariaopole']wow to chyba dobre wieści :loveu:. Bardzo proszę jedynie mrówę aby nadmieniła chętnym że sunia jest bardzo żywiołowa :evil_lol: czekam na dalsze info ;)[/QUOTE] bardzo żywiołowa to malo powiedzane ;-) mi prawie rece pourywala jak sie smyczka zaczela bawic :p no ale co sie jej dziwic, jest niewybiegana, a taki pies jak ona musi sie porzadnie wyszalec. tymczasem ona zyla w malym mieszkaniu a jej opiekun nie mial dla niej czasu
  16. [IMG]http://img254.imageshack.us/img254/9065/pa286044dk6.jpg[/IMG] a propo tej bokserki wszystkiego dowiem sie jutro. na pewno bedzie wysterylizowana przed adopcja
  17. [IMG]http://img254.imageshack.us/img254/9065/pa286044dk6.jpg[/IMG] a propo tej bokserki wszystkiego dowiem sie jutro. na pewno bedzie wysterylizowana przed adopcja
  18. Stala sie bardzo przykra rzecz - Atosek Uszatek jest za Teczowym Mostem :( Bardzo chudl i mimo tego ze jadl normalnie to nie przybieral na wadze. Mial zrobione badania krwi i USG, ktore cos pokazalo, ale trudno bylo stwierdzic co. Przy macaniu tez mozna bylo cos wyczuc, wiec wet postanowil zrobic operacje. Okazalo sie ze Atosek mial raka trzustki i nie moza bylo mu pomoc. Nie zostal juz wybudzony z narkozy... Taki wspanialy, wesoly psiak, taki ufny i wierny, posluszny, przytulasty. Zawsze bawil sie woda z weza kiedy mial sprzatane w boksie. Zadziorny do innych psow i rezolutny. Kochany. Atosku [*]
  19. nie ma potrzeby - Kumpel znowu znalazldom ;-) mam nadzieje, ze tym razem juz taki na cale zycie
  20. Basterek biedny bierze antybiotyk, bo coś sraczke dostal i wypiotowal ostatnio :(
  21. Olo kilka dni temu poszedl do nowego domu, ale nie jestem pewna czy do dobrego domu... Pan powiedzial, ze bedzie na podworku luzem biegal no i to by bylo dla niego dobre. Ale ogolne wrazenie jakie na mnie zrobil bylo srednie. przyniosl obroze chyba po swoim poprzednim psie i chcial ja zapiac Olo, ale jedna dziurka byla za luzna, a druga bardzo ciasna. on sie uparl zeby mu zapiac ta obroze na ta za ciasna dziurke, na co ja mu powiedziala, ze nie ma mowy, bo sie udusi. zaczal sie ze mna klocic i zapinac ta obroze, wiec mu wyrwalam ta obroze i powiedzialam, ze jej mu nie zalozy i koniec. Olo w ogole probowal go ugryzc (pierwszy raz widzialam, zeby Olo chcial gryzc). Pan co prawda mial nieskoordynowane ruchy, chyba po wylewie byl, wiec Olo sie tego pewnie przestraszyl. No ale i tak mnie to zaniepokolilo. Trzeba bedzie podjechac i sprawdzic ten dom, jak Olo tam bedzie mial. Zal mi strasznie, ze nie udalo sie dla niego znalezc kogos lepszego ...
  22. niestety osoba, która interesowa się Azą już więcej się nie odezwała Pytałam weta o ten lek Piroxicam i odradził stosowanie go. Aza marznie w schronisku, a z łapami jest coraz gorzej :( czy Aza jest na jakichś stronach ogłoszeniowych? na pewno jest na adopcje.org - to wiem
  23. czy gdzieś jeszcze wiszą ogłoszenia o Bravusiu? miałam klilka dni temu telefon w jego sprawie, więc chyba na alegratce jeszcze jest. Jeśli tak to bardzo proszę o usunięcie :-) i równocześnie dziękuję za zamieszczenie ;-)
  24. [quote name='CoToMa'][COLOR=Red]J[/COLOR][COLOR=Red]eśli mógłby ktoś zagłosować w Krakvecie na opolskie przytulisko Ali Jackiewicz, będziemy bardzo wdzięczni. Do przytuliska trafiają koty i psy po amputacjach, bardzo chore, które w schronisku miałyby mniejsze szanse na przeżycie. U pani Ali maja całodobową opiekę... Bardzo prosimy o wsparcie...[/COLOR][/QUOTE] głosowanie się już skończyło? jak wynik????
×
×
  • Create New...