-
Posts
894 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kaladan
-
Pies ma 11 miesięcy. To młody pies z Anglii, tam nie trzeba mieć uprawnień (zresztą nasz Związek też czasem daje zgodę na takie krycia).
-
[quote name='MARS']Dłuższy kontakt z suką będącą w cieczce[/quote] Niestety nie zawsze. U mnie suka powinna mieć cieczkę na przełomie września i października. Doczekaliśmy się dopiero teraz mimo, że jesienią miały cieczki 2 nasze suki. Jeśli takie opóźnienie to tylko parę miesięcy to lepiej cierpliwie czekać i nie podawać żadnych hormonów. Jeśli cieczki nie ma długo, to trzeba zrobić badania. Potencjalną przyczyną zaburzeń cyklu może być niedoczynność tarczycy. Może też sie znajdować pod wpływem podniesionego stężenia progesteronu (>2 do 5 ng/ml). Jeśli taki podwyższony poziom progesteronu utrzymje się ponad 9-10 tygodni to jest to prawdopodobnie wydużona faza diestrus. Może się pojawiać wtórnie do obecnosci torbieli luteinowych na jajniku.
-
[quote name='Katarzyna']U nas: 10 dzien -1,86 11 dzien - 3.0 + 70% wybarwienia komorek 12 dzien - 4,58 13 dzien - 11.6 (b.mocny zapach) Pojechalismy 12 dnia, ale nie udalo sie pokryc. Pies pokryl suke 13 dnia wieczorem, w piatek juz ani suka ani pies nie byly zainteresowane. Dzisiaj 16 dzien- brak juz zapachu i sa resztki wodnistej wydzieliny. Ciekawe czy cokolwiek z tego bedzie....[/quote] Hmmm dziwne, teoretycznie 12-13 dzień był idealny. Daj znać czy coś z tego wyszło. My dziś zanieśliśmy krew i czekamy na wyniki badania. W czwartek było 0,33.
-
Dobrze jest przygotować sobie dwa pudełka tekturowe lub worki na śmieci. Do jednego należy usuwać brudną ligninę. Do drugiego łożyska i błony płodowe. Zdania, co do tego, czy suka powinna zjadać łożyska są podzielone. Łożysko zawiera substancje (hormony) wywołujące skurcze (bóle porodowe) i dzięki temu pobudza do wydalania następnych płodów oraz pobudza gruczoły mleczne do wydzielania mleka. Zjadanie łożysk przez sukę jest odruchem instynktownym i nie szkodzi jej zdrowiu. Wystarczy jednak, gdy pozwoli się jej zjeść jedno, dwa łożyska. Resztę należy usunąć. Ważne jest policzenie, ile łożysk suka wydaliła (te wyrzucone + te, co zjadła), ponieważ zdarza się, że łożyska nie odłączają się w czasie porodu od macicy i pozostają w niej. Bezpośrednio po zakończonym porodzie suka jest zmęczona i spragniona. Należy podać jej coś do picia. Można ją wyprowadzić na spacer-„na siłę”. Jeśli bardzo będzie się opierać i protestować lub po wyjściu będzie uciekać do dzieci, lepiej dać jej spokój i nie przejmować się. W warunkach naturalnych matki nawet przez parę dni po porodzie nie opuszczały legowiska. Należy tez obmyć zewnętrzne organy rozrodcze. Wystarczy przemycie-solidne mycie lepiej przeprowadzić za parę dni, gdy sukę łatwiej „wyciągnąć” od dzieci. Takie przemywanie należy powtarzać za każdym razem, gdy zauważy się, że tył suki jest brudny, a sierść posklejana. Po porodzie trzeba także zmienić cały podkład na legowisku. Przez parę tygodni po porodzie z dróg rodnych suki wydzielają się resztki łożysk, skrzepów krwi i śluzu, dając początkowo czekoladowy, potem coraz jaśniejszy wyciek. W tym czasie macica kurczy się. Przez cały ten czas kojec musi być codziennie gruntownie oczyszczany. W pierwszych dniach po porodzie powinno się mierzyć suce temperaturę. Temperatura powyżej 39,5ºC wskazuje na toczący się w macicy proces rozkładu- trzeba wezwać lek. weterynarii. Pierwsze trzy, cztery dni po porodzie lepiej podawać suce pokarm rzadki i lekkostrawny. Praca przewodu pokarmowego suki w tym okresie może być rozregulowana, ze względu na zjedzone łożyska, wylizywanie szczeniąt po urodzeniu i wylizywanie wycieku ze sromu.
-
Zwykle suka sama uwalnia szczeniaki z błon i odgryza pępowinę. Ale czasem tego nie robi albo jej działania są nieporadne i wolne. Jak jej pomóc? Trzeba rozerwać pęcherz płodowy-z łatwością można zrobić to palcami. Pępowinę przewiązuje się mocno cienką nitką (lub zaciska specjalnymi kleszczykami) w odległości ok. 1-1,5 cm od brzuszka malucha i poniżej (nie od strony brzuszka) obcina zdezynfekowanymi nożyczkami. Następnie obciętą końcówkę moczy się w jodynie. Najlepiej to wszystko robić tak, żeby suka wszystko widziała i trochę „pomagała” liżąc co jakiś czas szczeniaczka. Po tych wszystkich zabiegach szczeniaczka trzeba oddać matce, a ona już wtedy dokładnie i starannie go wyliże. Jest to bardzo ważna czynność-pełni rolę masażu skóry, który pobudza oddychanie i krążenie krwi, jednocześnie szczenie jest oczyszczane ze śluzu. Jeśli suka nie chce lizać szczeniaka (zdarza się to sporadycznie), należy jej w tym pomóc intensywnie masując szczenie czystą szmatką. Przede wszystkim należy wytrzeć mu pyszczek ze śluzu, a gdy nie może złapać oddechu, odwrócić go głową w dół i ruchem wahadłowym wytrząsnąć z niego płyn. Bardzo ważne jest jeszcze dopilnowanie by, by małe napiło się mleka. Pierwsze mleko matki tzw. siara zawiera szczególnie dużo składników odżywczych i ciała obronne, stąd jest szczególnie cennym i ważnym pokarmem dla szczeniąt. Siara działa tez przeczyszczająco, powoduje wydalanie przez noworodka pierwszego kału- tzw. smółki. Gdyby jakiś szkrab nie chciał zupełnie ssać, należy obejrzeć mu pyszczek. Czasem zdarza się wada nazywana rozszczepionym podniebieniem. Wtedy zamiast ładnie wysklepionego podniebienia z poziomymi „pręgami”, przez środek biegnie podłużny rowek. Jama ustna i nosowa są nim połączone. Szczeniak nie może wytworzyć próżni przy próbach ssania. Ja każdego malucha zostawiałam przy Chani -żeby się najadł i osuszył- dopóki kolejny szczeniak (który w tym czasie się rodził) nie był gotowy do dostawienia do sutka. Kiedy świeżo urodzone dziecko suszy się i ssa, jest czas by jego poprzednika oznaczyć i zważyć. Co do znaczenia szczeniaków zdania są podzielone. Część hodowców wiąże wstążeczki. Mnie jednak nie przekonuje ta metoda, bałam się zahaczenia (nawet o łapę matki) i uduszenia. Przekonałam się za to do…lakieru do paznokci. Zaopatrzyłam się w różne kolory i malowałam maluchom kreseczki (na szerokość pędzelka) na karku lub łopatce. Lakier z czasem się wykrusza i trzeba szczeniaczki „domalowywać”, ale nie jest to zbyt kłopotliwe. Zważonego, oznaczonego i zanotowanego malucha odkłada się do koszyczka lub pudełka ogrzewanego termoforem i już można zająć się następnym. Ta metoda daje bardzo wygodną kolejność zajmowania się dziećmi.
-
takie ciut informacji, może się przydadzą: Przede wszystkim lekarz weterynarii, który opiekował się suką w czasie ciąży, powinien być „pod telefonem”, aby w razie potrzeby mógł udzielić pomocy. W czasie porodu bardzo ważna jest higiena (drogi rodne suki są otwarte). Kojec oraz ręce osoby pomagającej przy porodzie musza być czyste. Polecam rozciągnięcie folii i obłożenie jej ligniną. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie, gdyż ligninę można łatwo zmieniać na bieżąco. Gdy suka przed porodem kręci się koło drzwi, prosząc o wyjście, można ją wyprowadzić raz lub dwa, nie więcej. Mogą to już być bowiem bóle parte, a nie potrzeba oddania moczu. Trzeba ją stanowczo ułożyć w kojcu i spróbować uspokoić. Na krótko przed porodem odchodzą wody płodowe. Od ich odejścia do urodzenia pierwszego szczeniaka mija zazwyczaj niewiele czasu. Przerwy między rodzeniem się kolejnych szczeniąt bywają bardo różne. Płody umieszczone są w dwóch rogach macicy i wypierane są przeważnie na przemian z jednego i drugiego rogu. Dlatego zazwyczaj szczenięta rodzą się dość szybko jedno po drugim, a potem następuje dłuższa przerwa. Jeśli jednak przeciągnie się ponad 2 godziny, konieczna jest interwencja lekarza. Jego pomoc jest również potrzebna, gdy suka mimo bólów partych nie może urodzić szczenięcia lub gdy brak jest bólów partych po odejściu wód płodowych. Suki na ogół dość dobrze znoszą ból towarzyszący porodowi. Moja gordonka nie piszczała, przed kolejnymi parciami zaczynała szybciej oddychać, później naprężała parę razy ciało i na świecie pojawiał się maluch. Łącznie cały poród trwa przeciętnie 6-8 godzin. Jeśli poród się przedłuża i nie zakończy się po 12 godzinach, trzeba wezwać lekarza weterynarii.
-
Hawana to trzymam kciuki za dzieciaki, daj znać jak USG. A my ciągle czekamy na cieczkę. Rubia robi nas w konia już parę miesięcy... :(
-
Wpłyną, wpłyną. Zawsze na ostatnią chwilę. My się właśnie zgłosilismy.
-
[QUOTE] A te yorki na filmiku....:crazyeye: ja bym chciała żeby Jessi tak się zaprezentowała, tylko ja nie mam czasu żeby tak przygotować psa do wystawy[/QUOTE]:placz: Kochani, Amerykanie są mistrzami jeśli chodzi o wystawianie psów. Ciężko im dorównać. Ich najlepsze psy znajdują się w rękach profesjonalnych handlerów i jeżdżą z nimi od wystawy do wystawy.
-
[quote name='Atik'][B]Dream[/B], prosimy, bo załączników nie ma. Nie wszyscy prawidłowo wypełniają formularz ale to już nie nasza wina. Wszystkie zgłoszenia są do wglądu w trakcie wystawy, w razie jakichś "ale". Jest ponad 50 zgłoszeń gdzie w klasie championów nie ma załączników w postaci championatu. Na nasze prośby o dosłanie wystawcy nie reagują, a potem są pretensje w sekretariacie ... Cała nasza korespondencja jest zachowana i bez skanu championatu ŻADEN pies nie będzie zamieszczony w klasie championów jak również w użytkowej bez certyfikatu. W klasie pośredniej i otwartej Mł.Ch. też powinny dołączyć skan championatu. Niestety nauczeni przykrymi doświadczeniami jesteśmy bezwzględni :diabloti:[/quote] Atik a czy zamiast skanu mogą być zdjęcia dokumentów?
-
[quote name='Chefrenek']Czy wiecie gdzie (w necie) można dostać taki mały grzebyk do pielęgnacji sierści na pysku?[/quote] Taki bardzo gęsty? Ja mam [URL="http://onlineshop.germapol.pl/sklep,2282,,,03,,pl-pln,348809,0.html"]taki[/URL].
-
Na [URL]http://www.westminsterkennelclub.org/2007/video/breed/index.html[/URL] można obejrzeć video ze słynnej amerykańskiej wystawy. Filmiki z oceny poszczególnych ras. Yorki oczywiście w grupie TOY. Polecam!
-
Aniu, serdeczne urodzinowe buziaki dla Etienki! Jest coraz piękniejsza!
-
Śliczne maluszki :loveu: Zupełnie mi przypominają inne dzieciaczki... :eviltong: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/128/b35f1ca998d66ed4.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/85/9c8b9b6ee1e1d358.jpg[/IMG][/URL]
-
Ta nowa jest dla yorków poniżej 10 miesiąca życia właśnie :)
-
Bo to nowa karma i nie wszędzie ją już mają. W większości sklepów nic o niej nie wiedzą. Wczoraj kupiłam jeszcze Royala tradycyjnie - dla szczeniaków małych ras, ale następny już będzie ten dla szczeniąt yorków :) Didi co prawda ma już 11 miesięcy ale nie lubi tych większych granulek więc trzymamy się karm szczenięcych.
-
[QUOTE]Czy York może dostawać świeżą wołowinkę?[/QUOTE] Moja Didi razem z kotem wcina trochę surowej, świeżej wołowinki i to od małego i nic jej nie jest. Za to pamiętajcie żeby surowego mięsa z kurczaka nie dawać.
-
Artasik, Xenia jest śliczna! I ma tą klasyczną zadziorną yorkową mordkę :loveu:
-
[QUOTE]No jasne!! jeszcze nie skoczyłam posta pisac, a tu: "Ciekawe czy ma rodowód?" ...bo to jest najważniejsze!! [/QUOTE] Moonek nie złość sie. Nie dziw się, że hodowcy jak spotykają jakiegoś nieznanego psa, to najpierw pytają o rodowód, bo to im najwięcej powie o tym psie. Ale nigdy to nie jest kwestionowanie jego wartości jako przyjaciela.
-
Kochani, wszyscy wiemy jakie są te nasze psiury. Istne odkurzacze, co chwila memlą coś w mordce. Tym razem była to mata, następnym razem może być coś innego. Dlatego trzeba mieć oczy dookoła głowy a i to czasem nie wystarczy, to często kwestia paru minut... Bayco, bardzo mi przykro :( Trzymaj się!
-
Bayco na początku lipca miałam podobny przypadek. Moja Didi zaczęła wymiotować i źle się czuć. Później wymiotował tylko żółtą pianą z domieszką krwi. Prześwietlenie nic nie wykazało. Małej dosłownie nie było. Chudła w oczach i leżała jak zwłoki. Co nas bardzo martwiło, przez ten czas się nie wypróżniała, więc to co jej zaszkodziło, ciągle w niej siedziało. Po jakichś 4 dniach pojawiła się bardzo wodnista biegunka, a później już było tylko lepiej. Najedliśmy się dużo strachu. Trzeba bardzo pilnować żeby maleństwo się nie odwodniło. Trzymam kciuki!
-
[QUOTE]Staram sie jej nie zostawiac[/QUOTE] No właśnie, została przyzwyczajona, że praktycznie zawsze jest z Tobą. Dlatego tak reaguje na zostawienie. [QUOTE] Czy próbowałaś pryskać meble, kable, itd. specjalnym płynem, który swoim zapachem odstrasza i zniechęca do gryzienia?[/QUOTE] Mozna właśnie spórbowac takiego płynu. Można też zaopatrzyć się w rozkładany kojczyk i ograniczać jej przestrzeń życiową gdy zostaje sama. Ale warto też ją przyzwyczajać do samotności i do tego, że nie zawsze może być z wami. Najprościej zacząć od zostawiania jej w innym pokoju. Później wychodzenia z domu na 5 minut. Każde takie wyjście musi być czymś normalny i oczywistym. Nie należy przy takiej nauce celebrować pożegnań i powitań.
-
Hmmm ona tak odreagowuje samotność i buntuje się przeciw niej. Czy przyzwyczajaliście ją powoli żeby zostawała sama?
-
[QUOTE]Eeee to nic nowego. Było, jest i będzie.:angryy::angryy::angryy:[/QUOTE] No niestety. Wśród hodowców, jak w każdej grupie społecznej, znajdują sie różni ludzie.
-
Myślę, że Madziasto ma rację. To będzie najlepszy sposób. Gdy będziesz go łapać na ręce, możesz mu dać do zrozumienia, ze coś jest jednak nie w porządku i utrwalić takie zachowanie. Najlepiej zachowuj się spokojnie i normalnie i odwracaj jego uwagę. Nerwowe reakcje, gdy on szczeka na obcych, mogą go nakręcać. On szczeka, Ty się denerwujesz, krzyczysz, wykonujesz gwałtowne ruchy. On może myśleć nawet, że Ty się dołączasz do niego, lub że skoro się denerwujesz, to ci ludzie faktycznie mogą być zagrożeniem.