-
Posts
894 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kaladan
-
[quote name='Frytela']ja tak samo robie :) dupsko troche popycham i efekt juz jest ;)[/quote] Heh u małych ras to sie sprawdzi, ale u dużych, na które ledwo rąk starcza? ;)
-
Jak najbardziej pojawia się mleko. Moja gordonka przy ciąży urojonej wykarmiła ostatnio kota :)
-
Gratulacje! Liczny miot i ile chłopaków :crazyeye: U nas napięcie powoli rośnie. Rubia ma dziś 51 dzień, a Chani za kilka dni ma pierwsze USG...
-
[QUOTE]Z rodowodowym pieskiem przychodzi się do sekcji ZK. Fachowcy oglądają psinę. Jeżeli ma ona jakieś poważne wady (dyskwalifikujące - wnętrostwo, wada zgryzu, wada umaszczenia, klapnięte ucho) - to na wystawę się nie decydujemy .[/QUOTE] Mraulina, ale sama dobrze wiesz, że w Związku rożnie bywa. Ja np przez lata miałam kierownika sekcji, który na mojej rasie się praktycznie nie znał... A tak na marginesie to i z sędziami też różnie bywa. Martwi mnie np moda na dążenie do rozszerzania uprawnień na wszystkie grupy (jak ktoś jest specjalistą od wszystkiego to nie jest od niczego). W Anglii jest np tendencja odwrotna - cenieni są sędziowie wąsko wyspecjalizowani (np. jedna rasa). No i do tego tam sędziami zostają długoletni hodowcy, którzy sami wyhodowali kilka championów (a tam ich nie zdobywa się tak łatwo jak u nas). Zazdroszczę im tego :loveu:
-
Saskja już USG? To od kiedy u was robią? My dopiero 7 kwietnia (29 dzień). Rodzice trzymam kciuki!
-
Serdeczne gratulacje! Buziaki dla dzieci i mamy:loveu: I zazdroszczę, że Wy już, u nas dziś 45 dzień. Nerwy dopiero się zaczną.
-
No chłopcy cudnie rozrabiają. Eti z patykiem też rozbraja. Nie ma to jak rozrabiające yorki, którym nie zabrania się być psem :loveu: To my też: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/191/7e4dcea03ae41216.jpg[/IMG][/URL]
-
Ja tylko chciałam powiedzieć - nie dajmy się zwariować! Tak karmy nasze psy, żeby nie były głodne, nie miały problemów z żołądkiem, sierścią i skórą oraz niedoborów koniecznych składników.
-
Jak w rodzinie :) -czyli rocznice, święta, zyczenia i in
Kaladan replied to Panula's topic in Yorkshire terrier
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/181/92c317cf10d0b76a.jpg[/IMG][/URL] -
Juta też nie mam doświadczenia w stosowaniu tych preparatów. Chciałam tylko powiedzieć, że zdarza się, że wywoływane hormonalnie cieczki są bezowulacyjne, więc niech Twoi znajomi nie nastawiają się tak na to krycie...
-
[quote name='rodzice']Kolezanka tez potwierdza ,ze kryla w progesteron kolo 20 i były maluszki , inni kryja kolo 5 i tez sa liczne mioty . Bądź tu madry biedny czlowieku .[/quote] No właśnie ;) W Magazynie Weterynaryjnym z lutego, jest artykuł o inseminacji (i przy okazji o ustaleniu optymalnego terminu), to jest praca zbiorowa, ale między innymi autorstwa Dr n.wet Niżańskiego. Cytuję fragment: "Ze względów praktycznych w naszym kraju stosowane są zwykle pomiary stężenia progesteronu. Ocenie poddaje się dynamikę zmian progesteronu podczas rui lub wartości bezwzględne stężenia hormonu. W tym pierwszym przypadku konieczne staje się pobieranie krwi w odstępach 2-3 dniowych, np. w poniedziałki, środy, piątki, i ocena momentu, w którym stężenie progesteronu zaczyna wzrastać ponad wartość podstawową, tj. ponad 1 ng/ml. Dzień, w którym rozpoczyna się ten wzrost, to dzień zerowy cyklu rujowego, tzn. moment, który w przybliżeniu pokrywa się z wyrzutem przedowulacyjnym LH. Owulacja rozpoczyna się ok.2 dni po tym terminie, a oocyty stają się gotowe do zapłodnienia po następnych 2 dniach. Termin gdy możliwe jest zapłodnienie suk, zawiera się zatem pomiędzy 3.-4. a 7.-8. dniem cyklu płciowego (3.-4. do 7.-8. dni po wyrzucie LH). Inseminację nasieniem świeżym należy przeprowadzić od 2.-3. dnia cyklu rujowego do 7.-8. dani, zwykle 2-3 razy co 2 dni" W całym artykule nigdzie nie jest podane określanie terminu krycia przy konkretnych wartościach progesteronu... Cieszę się, że jest ten wątek i że podajemy swoje przypadki - dni cieczki, wartości progesteronu, termin krycia i...wynik naszych starań :), bo można z nich wyciągnąć własne wnioski. Doświadczenie przede wszystkim ;)
-
Vici dlatego powiedziałam, że warto poczytać, bo to wszystko nie jest takie proste. Cykle rozwojowe są skomplikowane, można się zarazić przez pokarm, można przez kontakt z jajami (które np są w odchodach innych psów na trawniku po którym biega nasz pies, a nawet my możemy coś przynieść na butach do domu). Np wystarczyło, że akurat wtedy w waszej spacerowej okolicy był pies lub kot, który miał silną robaczycę. Jak pisałaś, Twoja mała w tym czasie oblizywała wszystko co się dało (znam to, bo swego czasu musiałam Didi na spacerach nawet pety z mordki wyciągać). Swoje psy odrobaczam regularnie - profilaktycznie. Także w trosce o nasze zdrowie, bo śpią za mną w łóżku i dają codziennie buziaki. Ja nie chce cię przekonać. Ja po prostu mam tak jak ty swoje zdanie - odmienne od twojego, więc dyskutujemy, po to jest to forum - żeby wymieniać spostrzeżenia, doświadczenia, porównywać, dać wybór ludziom, którzy nie mają jeszcze swojego stanowiska w tej kwestii. Swoje przekonania opieram o studia na odpowiednim kierunki i przedmiotami takimi jak parazytologia, zoonozy czy żywienie zwierząt.
-
O matko, znów te domorosłe teorie. Czosnek nie likwiduje pasożytów wewnętrznych! Gotowanie owszem zubaża pokarm, ale jest o wiele bezpieczniejsze niż podawanie surowego mięsa. Tym bardziej jeśli ktoś nie planuje profilaktycznie odrobaczać psów (co nie jest rozsądne). Np w przypadku tasiemców (bruzdogłowiec szeroki, bąblowiec, tasiemiec kręćka, taenia hydatigena), pies zaraża się właśnie zjadając surowe mięso żywiciela pośredniego (bydło, świnie, konie, króliki). Cykle rozwojowe niektórych pasożytów są dostępne nawet w niektórych książkach do liceum (o internecie nie wspomnę). Warto trochę poczytać. (A do tego gotowanego mięska wystarczy dodać warzyw i już jest wszystko co trzeba. Mięso to głównie źródło białka, witamin trzeba szukać gdzie indziej)
-
[QUOTE]to wedlug was moja Jeannie musi chorowac, bo od dwoch lat tak je [IMG]http://1.1.1.5/bmi/static.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG] oraz mnostwo psow latami tak jedzą [IMG]http://1.1.1.5/bmi/static.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_rolleyes.gif[/IMG][/QUOTE] Ech to nie tak. Nie musi zachorować, jest ryzyko, że może tak być. Salmonella staje się poważnym problem, a jej występowanie nasila się. Więc lepiej uważać. W każdym razie ja surowego kurczaka wolę nie dawać, zawsze gotuję.
-
[quote name='Vici i Jeannie']trzeba go zamrozic i potem po ociepleniu juz mozna dawac, wszystkie bakterie zamrozą się[/quote] Hmmm z tego co mnie uczono, zamrażanie nic nie daje w przypadku Salmonelli (i innych bakterii). Owszem ,niektóre zostaną zniszczone ale zostanie ich tyle, ze po rozmrożeniu będą mogły zarażać, bo ich wzrost w zamrażalniku został tylko zahamowany. Najskuteczniejsze jest poddawanie żywności działaniu wysokiej temperatury - gotowanie, pieczenie, duszenie (najmniej skuteczne jest smażenie).
-
[QUOTE]Tak naprawde to kazdy musi wyczuc, co sluzy jego psu. Dla mnie niezlym wskaznikiem byly kupy. Po takim Pedigree to bylo przykladowo niemal rozwolnienie. Po twarogu podobnie. Ryb sama nie rusza. Ogolnie uczymy sie na bledach [IMG]http://1.1.1.1/bmi/static.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] Popieram, pies doskonale sam nam pokaże, co mu służy a co nie. Mój np ze smakiem je twaróg i rybkę, nie ruszy wątróbki, a np jedzenia jajka kończy sie biegunką. Trzeba pamiętać tylko, żeby wszystko było świeże - szczególnie warzywa, bo jakkolwiek z niezbyt świeżym mięskiem żołądek sobie poradzi (moje duże psy uwielbiają odkopywać swoje stare kości z kawałkami mięsa, które śmierdzą padliną... :eviltong:), to takie warzywa mogą poważnie zaszkodzić. I nie wolno podawać surowego mięsa z kurczaka - salmonella.
-
[quote name='zetka73']tez to próbowałam :) ja wiem juz co mój pies chce jeść szukam tylko karmy zbilansowanej , dobrej jak juz pisałam gotuje mu od czasu do czasu w wolnej chwili i wiem wtedy ze to jest zdrowe dla niego bo wiem co tam włożyłam :) , a tych chwil mam nie wiele w domu dlatego zostają gotowce :)[/quote] Hmmm rozwiązaniem na to, jest gotowanie np raz w tygodniu większej ilości jedzonka, podzielenie tego na porcje dzienne albo na pojedyncze posiłki i zamrożenie.
-
Berek, popieram. Też jestem za naturalnym jedzeniem. Tym bardziej, że yorki to takie kruszynki i gotowanie dla nich nie sprawia kłopotu. Najczęściej karminy gotowaną wołowinką, czasem kurczakiem, czasem rybką. To z ryżem i warzywami. Ja uważam, że nie ważne jak zachwalane są karmy z najwyższej półki - nigdy nie będą robione ze składników takiej jakości, jak te, z których przyrządza sie posiłki samemu.
-
To trzymamy kciuki i czekamy na wieści :) Na kiedy dokładnie macie termin?
-
Saskja na kiedy macie termin? My na 11-12 maja :)
-
U nas w czasie porodu żaden pies nie ma wstępu do pokoju. Później pozwalamy zajrzeć ale z daleka. Matka zazwyczaj nie życzy sobie takich gości więc nie ma co ją stresować. Na kontakt reszty bandy ze szczeniaczkami pozwalamy jak małe są już starsze. Jak otwierają oczy i zaczynają łazić. Wtedy każdy pies który ma na to chęć włącza się w opiekę.
-
[URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/175/5072816db2c0598a.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/178/0e6f8418afc31e63.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/175/215f6e08887f7f98.jpg[/IMG][/URL]
-
To już wrzucam dzisiejsze :) Dawno nie było, bo byłam zaaferowana gordonami. Nasza Rubia spodziewa się dzieciaczków, a z Chani byliśmy w tym tygodniu na Węgrzech z wizytą u narzeczonego :) Di 14 miesięcy [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/178/c892e67f139a5368.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/178/4b667be6ec43b18d.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/176/517b6127ef8ca81a.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/178/38a0d71f7b1353ab.jpg[/IMG][/URL]
-
[QUOTE]Vici, utrzymanie yorka, wbrew temu ogolnikowemu argumentowi, ktory kilkakrotnie czytalam juz na tym forum, nie jest wcale az tak kosztowne.[/QUOTE] Popieram, wszędzie pojawia się twierdzenie, że yorki są niezwykle kosztowne w utrzymaniu. Mam setery i yorka. I to utrzymanie setera jest droższe. Ilość karmy i zużywanego i szamponu i odżywek nie ma nawet porównania! Do tego dochodzi więcej pracy przy czesaniu, trymowaniu i strzyżeniu. To, że yorki są takie drogie, to nie kwestia, że ich hodowla jest droższa od innych ras, tylko kwestia mody!
-
Beata, maluchy cudne. Aż mi się przypomniało jak mój potarganiec był taki malutki... Aniu, Etienka pięknieje z miesiąca na miesiąc. Gratuluję Ci takiej damy!