Właścicielka Jeżynki wyjechała, więc jako osoba zaprzyjaźniona :-) zastąpiłam ją i dzięki Hani pojechałam do Orzechowa na konkurs - pierwszy raz w życiu :-)
Zimno było bardzo, czekanie dłużyło mi się, nie wiedziałam, czego się spodziewać - ale przepiękna okolica i przemili współuczestnicy sprawiali, że czas mijał szybciej :-) Popularne było też grzybobranie - chociaż te największe i najładniejsze kusiły ze ścieżek tropowych, w kierunku których bałam się zrobić chociaż krok :-)
W końcu poszłyśmy z Jeżakiem na jej ścieżkę - i po raz pierwszy widziałam, co znaczy ogarzy nos! To jest niesamowite - ona szła, i szła, i szła ! :crazyeye: Nie zbaczała na boki, nie musiałam z nią robić NIC - po prostu sobie szła, intensywnie pracując nosem :painting: :-) Ja starałam się jej tylko "nie przeszkadzać" według starej maksymy - po pierwsze: nie szkodzić ;-) Na końcu znalazła dzika, zagrano nam na rogu, dostałyśmy gałązkę - i wzruszyłam się, ja ją znam od małego szkrabika, a to taka zdolna dziewczynka :modla:
Potem dostałyśmy dyplom (I stopnia + CACIT) i extra-brawa - za moje szczękanie zębami, na które zwrócił uwagę nawet sędzia :-) Napiłam się gorącej herbaty - i wreszcie mogłam zacząć się zastanawiać, czy mi się podobało i czy chcę jeszcze - na oba pytania jasne TAK ! :-)
A dalej 3 psy, czyli Jaśmin, Jeżynka i mój Dymeczek:
:Dog_run:
Było świetnie, poznałam przesympatycznych ludzi z ogromną pasją - i jeśli na każdym konkursie tak jest, to ja się piszę na więcej :-)
A teraz, Aniu - czas na zdjęcia ! :-)