-
Posts
9010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by enia
-
Piękny!:loveu: a jaki wytrwały na tym ramieniu, choćby się waliło i paliło on musi posiedzieć:loveu: moja kocica ma tak jak sie na nogach w nocy uwali- mogę się kręcić ile wlezie ona jak kłoda leży bez ruchu :lol: a suka w "głowach" na jaśku:lol: a potem człowiek wstaje obolały rano do pracy.....:razz:
-
Pipi-Ty sie nie tłumacz, wpisz datki jakie dostałaś na psy i kwoty jakie wydałaś i na co konkretnie, Twoje osobiste sprawy są Twoimi sprawami, są tacy co to tylko czekają żeby sprowokować i mają radochę jak się tu kajasz i poniżasz........:shake: ja osobiście nie wyobrażam sobie ,żeby teraz dzikusy wypuścić w pole-jaki to ma sens?
-
[quote name='wisela1']Prawowity właściciel tego posłanka nie ma części obu prawych łapek (taki już z nami zamieszkał). Nie jest zbyt ruchliwy... Dobrze ze sam chadza do kuwetki i nauczył się wskakiwać na kanapę. Pozostałe 2 koty mają 3 posłania... Febe jest taka :"zlokalizowana", ale Filemonek podobnie jak Twój - mieszka wszędzie tam gdzie mu się akurat zachce. [B]Teraz akurat postanowił posiedzieć na moim karku...[/B].[/QUOTE] a zdjęcie sie da zrobić?:loveu:
-
[quote name='agaciaaa']Dostałam maila w sprawie szczeniaków. Jakaś pani z Halinowa jest zainteresowana wszystkimi szczeniakami i matką. Troche dziwne że chce je wszystkie ;) Odesłałam ją do Ciebie Pipi, mam nadzieję że zadzwoni. Mail był sensowny a to już coś ;)[/QUOTE] Dif i Cekinka są chyba z Halinowa o ile dobrze pamiętam, warto im podać namiary na panią bo to dziwne jest......:roll: chociaż byłoby cudownie gdyby sie udało......
-
o rety - wisela zdjęcia wstawiła:multi::laugh2_2::iloveyou::Cool!: a to moro posłanko hm.....fajowe:loveu: u mnie kocica uwielbia każdy karton, koszyk, pudełeczko, większy garnek , przykrywkę, opakowania np. po kocu,kołdrze:loveu: ona pcha się i udaje, że przecież mieszka tam od zawsze:lol: a najchudsza nie jest........ większa od mojej mini sznaucerki;)
-
[quote name='evita.']Dziewczynki na allegro: [url=http://www.allegro.pl/item631468885_sliczne_slodkie_szczeniaczki_czekaja_na_domy.html]**Śliczne słodkie szczeniaczki czekają na domy* (631468885) - Aukcje internetowe Allegro[/url][/QUOTE] dzięki za allegro!!!!! dziewczyny tak myśle może jakiś [B]oddzielny alarmowy wątek dla maluchów[/B]??? żeby szanse dostały na życie? lub chociaż chwilowo tytuł tego trzeba zmienić żeby ludzie o nich usłyszeli...........
-
luka- [B]załóż oddzielny wątek alarmowy z tymi maluchami [/B]-może ktoś sie zlituje, masz foty? ostatecznie dobry schron lub przytulisko......... ps. Ziutka ja pamietam o ubraniach dla p.Miry, ale siostra wyjechała a to u niej są;) dam znać jak wróci z wojaży.
-
[quote name='Majaa']Może to i dobrze! :evil_lol: Oj to nie tajemnica przecież jest Asiu! Co do transportu do Wrocławia lub okolice będę wiedzieć cokolwiek jutro ok 14-15 ! Ale w razie kłopotów suczynka może trafić do mnie na DT (chwilowo, ale bezpłatnie - max kilka tygodni naprawdę) a i tansport byłby w tej ostateczości łatwiejszy - 1 lub 2 maja mogę odebrać ją z Kazimierza Dolnego lub +/- 50 km[/quote] aa to już znam!:lol: czyli sunia najpierw jedzie do Ciebie? chcesz żeby była wysterylizowana w Siedlcach o ile jej stan na to pozwoli? ale do 1-2 maja chyba nie zdążymy....... może zadzwoń do Wandy:692 677 335 ja bym chciała żeby jak najszybciej zabrać sunieczkę, ale wiadomo, trzeba wsio zorganizować jak najlepiej.....
-
[quote name='anciaahk']Super enia, jesteś kochana :loveu:. Trzeba skontaktować się z Mają, o której pisała Asia, wiesz może o kogo chodzi? Wyślę informację do hoteliku i napiszę, że opóźni się w związku z tym przyjazd suni o ok. 2 tygodnie. Mam też nr konta do hoteliku do wpłat, nie wiem, czy już zaczniemy wpłacać? Może jednorazowe wpłaty najpierw do Wandy? Czy te wstępne badania weterynaryjne pokryje TOZ?[/quote] Czy badanie pokryje Toz to sie okaze jak Wandzia pojedzie z sunią, musi zapytać weta.Z funduszami poczekajmy na decyzję założycielki wątku. Mai nie znam;) napisz do hoteliku ,że sunia musi być doprowadzona do ładu-wtedy przyjedzie, prosimy żeby trzymali miejsce.
-
[quote name='Madallena']rany rany. niech ktoś pomoże mi z bazarkiem na sunię :placz: Ja mogę go zrobic, ale zdjęcia będą małe (zastosowałam się do wskazówe i nie chcą byc duże :placz:) A z komputerowch rzeczy to tylko worda ogarniam! Help![/quote] ja też noga, ale wysłałam link evicie - licze ,że pomoże z fotkami;)
-
Dodzwoniłam sie właśnie jakimś cudem do Wandy-powiedziałam, że jest hotelik, Wanda chce sunie zabrać w przyszłym tyg. do siebie na działke do boksu(może we wtorek) umówi się do weterynarza żeby odrobaczyć, zaszczepić i wysterylizować sunię.Przez ten czas zobaczymy jaki z niej ancymonek;) Także trzymajcie miejsce w hotelu, i transportu trzeba będzie szukać, ale to potrwa jeszcze......
-
[quote name='anciaahk']Enia bardzo dobry pomysł, ale Wanda ma 7 psów, nie wiem czy da radę opiekować się sunią po sterylce. Wszystko zależy od tego, co z transportem, na kiedy byłby możliwy. Ktoś wie o której można dzwonić do Wandy?[/quote] po godzinie 21;) a może pisz jej smsy i w nich umów sie na konkretną godzine? bo wiem, że zasięg tam słaby.....
-
[quote name='anciaahk']Słuchajcie, super nowina :multi:!! Pan z hoteliku odpisał, mogą przyjąć sunię, proszą o podanie terminu, teraz pozostaje kwestia transportu (mogę częściowo pokryć koszty). Ktoś pisał też o dowozie do 150 km. [B]Teraz pozostaje ustalenie gdzie jest sunia (Łuków, lubelskie chyba?)[/B] i jak to daleko do Zgorzelca - wg mnie jakieś 600 km. Ze strony hoteliku wyczytałam, że oferują transport płatny 1,25 zł/km:shake:, czyli to dla nas za dużo. [COLOR=red]Potrzebny pilnie transport.[/COLOR][/quote] a to nie są okolice Siedlec? może gallegro wie dokładnie?
-
[quote name='Pipi']Już wiem mniej więcej co to za pani.Zadzwoniła do mnie cioteczka,która wydała suczkę/nie zapytałam czy mogę napisać kim jest ciotka/.Ta pani wzięła ją do adopcji gdzieś we wrześniu.A suczka niby zwiała kilka tygodni temu.Ale koleżanka dogomaniaczka mówi,że kobieta na pewno nie skrzywdzi i warunki dobre.Pojadę jeszcze sama i zobaczę,co mi serce podpowie.Bardzo bym chciała,żeby Alutka mieszkała w domu,ale ona u mnie bardzo dużo biega,bawi się,a w bloku wiadomo jak jest.No i nie wiem czy ona jak pani puści ją luzem,nie zwieje gdzie ja oczy poniosą,a to miasto,którego ona nie zna.Tak czy siak pojadę,bo inaczej żadnego nie oddam.Do tej pory udały się dobre domki.Może i tym razem będzie dobrze.Przy takiej iloci ogłoszeń wszędzie,to Alutka i tak ma farta,że ktoś ją wypatrzył/Białystok Online/ Mykam do pracy,bo dzisiaj są zawody i muszę być:cool3:[/quote] jesli zdecydujesz się oddać Alutkę ( po stosownym prześwietleniu domu na wylot) to też podpisz umowe adopcyjną, i obowiązkowo kup adresówkę dla suczki i przypnij do obroży.Ja zawsze oddaje psiaki z adresówką na obroży i moim adresem i tel. w niej.;) Lub flamastrem niezmywalnym wewnątrz obróżki wpisz swój telefon. Trzymam kciuki.
-
[quote name='asiamm']wstyd ciotki, wstyd!:megagrin: na zdjęciach takie kwiatki, rabatki, ogródki a dżdżowniczki nie poznały. a Ledzinka piękna jak zawsze :)[/quote] Boziu masz rację, jestem ogrodnik zapalony, grzebie godzinami w ziemi, czasami w poniedziałek nie moge wstać z krzesła w pracy a tu taka wpadka:lol: ale ona była "dziwna" taka obła i wąska ,długa, szczuplutka jakaś....no i widok ,że pływa w misce pełnej wody- wypadła z pyska Ledy jak nic:evil_lol: nie wiem czemu Maxa nie podejrzewałyśmy w końcu pije też z tej miski:cool3: fuj no! okropna była!:niedowia:
-
[quote name='Alex78']Cóż.... ja nie śmiałam się wcale. Jak zobaczyłam to "cudo" w słoiczku, to sama zrobiłam minę typu "hmmm..." Toż to było [B]takie mikre,[/B] że w tych płynach słoiczkowych ledwo widziałam, że coś pływa. Rybon wzięła słoik, doswiadczonym wzrokiem zerknęła i rzekła "dżdżownica" :lol:.[/quote] to było [B]ogromne[/B], ale sie zwinęło ze strachu:evil_lol: nie wiem kto sie bał bardziej evita czy toto.........:p no wstyd wstyd:oops:
-
W miniony piątek ciotka Evita przywitała mnie na stacji pkp ze smutną miną:roll: w samochodzie opowiedziała mi jak to dziś znalazła w misce Ledosławy wielką glizdę:razz: oczywiście zostawiła ją tam żebym obejrzała własnymi oczkami;) Zajeżdżamy, Leda hm.... jakaś taka nieswoja,zaspana, ( sie nam wydawało) pewno od tych robali , Maksik szalał na całego:lol: idziemy do kuchni , na podłodze stoi miska z wodą a w niej to paskudztwo:-o co tu robić, trza psy poważyć i udać się po proszeczki, ale ale-skoro będziemy u weta to trzeba glizdę pokazać no nie?( może to tasiemiec, tęgoryjek lub coś tam gorszego-no ja sie nie znam;):cool3:) więc pakuję ją do słoiczka i w drogę.No a tu już cywilnej odwagi mi zabrakło zostaje w samochodzie, ciotka Evita dziarsko maszeruje po tablety ze słoikiem w ręku, wróciła po 5 sekundach- glizda uwolniona u rybona36 w przylecznicowym ogródku!:multi: bo to była dżdżownica:multi::lol::p zaraz zapytam Alex czy długo się z nas tam śmiali.......:p ps. po naszym powrocie Ledek zdecydowanie zdrowszy, wesoły, zabawowy:loveu::loveu::loveu: uffffff:eviltong: