-
Posts
9010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by enia
-
[quote name='Pipi']Ja nie pisałam o nim wcześniej,bo miałam nadzieję,że będę mogła pomóc,ale wet powiedział,że jemu tylko śmierć jest wybawieniem, Za Pucka,bardzo mocno kciuki trzymamy.Za Ciebie kochana też.Masz jak zawiązać. Szkoda,że nie możecie zobaczyć,jak Kusy siedzi przed telewizorem i reklamy ogląda.A tak wogóle,to on jest melomanem.[/QUOTE] Pipi jesteś bardzo dzielna, że mu ulżyłaś -On był szczęśliwy i najedzony u Ciebie (widziałyśmy ja się cieszył) - odchodząc na pewno o tym pamiętał, nie odszedł na klepisku w mrozie z pustym żołądkiem tylko w Twoich ramionach i to jest najważniejsze.Wybawiłaś Go z cierpienia. Rozumiem ,że teraz jest Ci ciężko, ale zrobiłaś dla niego wszystko co mogłaś. A tych ludzi niech piekło pochłonie........ wiem, nie powinnam tak pisać.........
-
Zabito jej dzieci, więc odchowała sieroty. Lucy zasłużyła na dom. Ma dom.
enia replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agata69']Dzisiaj Lucy pojechała do nowego domu. Mysle, ze będzie dobrze. Dom zwierzolubny, państwo mają fredke, fredka jest niepełnosprawna, po operacji, ma bardzo dobre warunki życia. Lucy była fredką bardzo zainteresowana w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dzwoniłam niedawno, wszystko jest OK. Życze Lucy szczęścia jak mało komu.[/QUOTE] ja też jej życzę szczęścia :lol: a gdzie nowy opiekun wypatrzył suczkę? -
wraca jeden ze szczeniakow -piesek-pilnie dt lub stały
enia replied to kasiaprodex's topic in Już w nowym domu
[quote name='kasiaprodex']Sunia niestety jest mało fotogeniczna. Chciałam jej zrobic nowe zdjecia w sobote ale oczywiście co innego pilniejszego wypadło[/QUOTE] ale bez dobrych zdjęć kto ją wypatrzy? -
wraca jeden ze szczeniakow -piesek-pilnie dt lub stały
enia replied to kasiaprodex's topic in Już w nowym domu
[quote name='kasiaprodex']niestety nic sie nie zmieniło. Nadal domu szukaja dwie sunie i chłopczyk. Najlepiej chca z rodowodem za darmo albo do budy[/QUOTE] podnosze w oczekiwaniu na dobry dom....... -
Klara miała metodą hakową sterylkę? bo taki mały ślad...... olga z tą skarpetą to nie wiem....moja kota była w kubraku SPARALIŻOWANA i okazało się, że nie umie chodzić, nie może jeść i sikać :) po zdjęciu kubraka wsio minęło jak ręką odjął.....koty jakieś wrażliwsze na niewolę są chyba niż suki..... z tym, że mają ostry język i rzeczywiście trzeba brzucha im pilnować.....ale to Pipi wie. Czy o Płomyczka ktoś dzwonił?
-
no wiesz, kocice mają gorzej niz kocurki, także troche czasu i dojdzie do siebie..... a szwy rozpuszczalne czy zwykłe? osowiała bo narkoza schodzi pewnie, oby tylko apetyt miała i sioo zrobiła :) [quote name='Pipi']Coronaaj,wszystkiego dobrego,życzę Ci zdrówka kochana.Pozdrawiam serdecznie. Evita,z kocikiem wszystko dobrze.Trochę wymiotowała po narkozie.Brzusio ma bardzo ładne,szewek malutki.Jest tylko jakaś osowiała,taka smutna.Mam nadzieję,że szybko zapomni. [COLOR="#ff0000"][/COLOR][I][/I]MONIA3a,DZIĘKUJEMY BARDZO[/QUOTE]
-
[quote name='Pipi']Nic nie szkodzi,może to i dobrze,bo z Klarą na sterylizację mam być umówiona i nie wiem jeszcze czy nie będę musiała na nią czekać do wieczora,bo na badania jestem umówiona z Kluskiem z rana,a sterylizacja kotki najprawdopodobniej będzie po 13:00,tak że zejdzie sobota prawie cała. A zdjęć na razie jest dużo i ogłoszenia już idą.Fajnie mieć młodszego brata co?. . . .[/QUOTE] Pipi a reszta "kocińca" ta tricolorka i ten mały z rzeki to po ile by wetka policzyła za nie? bo reszta zza "szyby" pokastrowana? Pipi jakbyś ładne fotki im zrobiła ( lub prośba do dziewczyn) to ja je na miau pokażę.......takie młodziaki to może szybciej dom znajdą. Jak się Klara czuje?
-
[quote name='Evelin']Ania (to od Milvy i Ulvera) pisała,że na pełne skutki kastracji czeka się około pół roku... Kusy ma niezlego zeza...łajza z nieprzeciętna, ten teren wydeptany wokół budy mówi sam za siebie... Kurcze z tym netem to niefart...chyba czesem dziala,czasem nie... No nic, pogadamy sobie z Pipi telefonicznie...[/QUOTE] mnie bardziej chodziło o uspokajacz po kastracji, bo jak on tak będzie biegał ciągle niewygojony? Pipi poproś weta o coś dla niego.
-
[quote name='Pipi']Już sprawdziłam.Nie bardzo tylko wiem,jak to z szelkami połączyć?.Ala,ja w czwartek będę w lecznicy na kastracji z Kusym,to szelki najlepiej będzie jak przymierzę mu na miejscu.Zresztą jeszcze mu jutro zmierzę te co enia z evitą przywiozły dla Saby.Dały mi dwie i jedne są za małe,a drugie trochę za duże.A Saba,po tym przymierzaniu zwiewa teraz ode mnie.Jak wchodzę,to z pod biurka wyleźć nie chce.Mam nadzieję,że długo gniewać się nie będzie.[/QUOTE] to jutro kastracja? oj biedak.....trzymam kciuki w takim razie. Może podpytaj weta jak go lekko wyciszyć, żeby on ze szwami nie biegał tak....
-
[quote name='olga7']Jesli nawet Kusy ma zeza -to trudno .. Chyba , że ktoś mu zafunduje wizyty i leczenie i psiego okulisty -/w BIALYMSTOKU /ale chyba ważniejszy jest dla niego staly dom ? [B]Bo ona tam biega cale dnie w kółko i zedrze sobie płuca i gardlo tak caly czas szczekając .A moze dlatego ,że zle widzi to też tak biega i ujada cale dnie ?[/B] A tyle psów we wsi i halasow wokoł slyszy -to gania i ujada ...:shake: Szukajmy dla Kusego domu -cioteczki ...[/QUOTE] Pipi sądzi ,że biega ponieważ wiódł "tułacze" życie i ciężko mu teraz na uwięzi, mimo iż ma codzienne spacery do lasu.... trzeba go wykastrować i może jakiś lek na wyciszenie? ale tu już specjaliści decydują..... a jak się robi ciemno to i Kusy sie uspokaja. a Pipi znowu nie ma netu...naprawiają i naprawić nie mogą.
-
[quote name='Evelin']Jestem pod wrażeniem...najbardziej ucieszyłam się widząc Sabcię...Nie do uwierzenia,że pozwoliła sie do siebie zblizyć.Pipi gratulacje uwazam,że to wielki postep w socjalizacji Saby.napisz,jak Ona zachwuje się w domu i co porabiaja Gucio i Nora. Pozdrawiam odezwę się wkrótce. Ciotki bardzo sie cieszę,ze odwiedziłyscie Pipi.I fajnie,że piszecie co widziałyście[/QUOTE] wiesz co Nora mi spokoju nie daje to taka miła suczka......i ładna do tego. Pipi wprowadziła nas do kojca Nory i Gucia, oczywiście schowały się w budce, ale po jakimś czasie Norcia nam sie pokazała , niezła kluseczka z niej :) pozwoliła się Pipi głaskać bez problemów, ale do nas przypłaszczyła się do ziemi przytrzymana przez Pipi nie wariowała ani nie pokazała deka agresji, ona jest do oswojenia domowego jak najbardziej, chciałąbym jej znaleśc DT taki domowy,żeby widziałą jak inne psy reagują na człowieka może tez by się przekonała? bo ona nie rzuca się na oślep jakoś z zębami a biernie poddaje.....to oczywiście moje spostrzeżenia- i lubi jak ją Pipi głaszcze :) co do Gucia - uroda jak u Nory , też nie wykazywał agresji ale nie chciał do nas podejść, tu dośwaidczony dt pilnie potrzebny, wiem ,że tz Pipi go oswajał ,codziennie brał na ręce, przemawiał itp. po jakimś czasie Gutek do tego przywykł i polubił głaski..... no ale teraz jest jak jest. A szkoda -gdyby ktoś dałby mu szansę myśle ,że byłby fajnym pieskiem, on jest młody przecież.