-
Posts
2979 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cerber
-
witajcie kochani, ja was przepraszam, ze milczalam, ale od prawie 2 tyg. bylam bez kompa, a w dodatku mialam wypadek w zwiazku z czym no... w kazdym badz razie u Megi wszystko w porezadku, fakt ostatnio wszystkie burki zaniedbane o niunianie, malo im czasu poswiecam, ale jeszcze troche, niech no ja tylko dojde do konca do siebie. Jutro jesli dam rade doczlapac sie do apteki to spytam o lek, generalnie od kilku dni mam hardkorowo, wiec czas mega ograniczony, od dzis dopiero siedze w domu, a wlasciwie leze i kwicze, no ale jest spoks ;) mysle, ze lek kosztuje ok 20 zl, nie wiecej, ale jutro, najpozniej w piatek kupie go to sie dowiem... w piatek dopiero dostaje wyplate...
-
Cerna fiprexu, płaciłam za tubkę na 60 kg 25 zł, a ja ją rozdzieliłam na 3 bo zakropliłam Megi i moje psy... taniej po prostu wyszło, więc za to nie ma co mi płacić przesz... ja za pierwszą wizytę zapłaciłam, jeśli zostały mi piueiążki przesłane (mam wybiórczą pamięć, dzięki za przypomnienie), więc jesteśmy rozliczeni... także pierwsza wizyta jest ok. Lekarz powiedziałm, ze nie wie czy da się odczytać wynik badań ekg, bo suka się ruszała przy pierwszym podejściu, dlatego powiedział, że najprawdopodobniej trzeba będzie badanie powtórzyć, ale okazało się, ze dało rade odczytać wynik z pierwszego badania, więc na 2 wizycie już żadnych badań nie wykonywalismy. Na 2 wizycie dowiedziałam się, że Mego ma chore serducho, i lekarz przepisał mi recepte, nie wykupiłam jeszcze leku, gdyż jak wspomniałam brak mi kasy, sama już kombinuje jak mogę... za wizyte mnie nie skasował, więc to tylko koszty ew. leku na serce i tyle. Co do obroży kiltiks to ona u nas jest i kosztuje jak się dowiedzialam 60 zeta i dziala pol roku. Czyli reasumując potrzeba mi pieniążki tylko na lek sercowy dla Megi oraz ew. obróżkę jeśli chcecie... ale ja jak wspomniałam sukę odkleszczałam i odpchlałam.
-
przyszłam się przywitać i pożegnać, gdyz spadam już spać, ale może kilka słów co u nas... jeszcze przeproszę, ze do nikogo nie zaglądam, ale jestem trupem po prostu, a niżej napiszę dlaczego. Otóż jak pisałam wczesniej chodzę na konikowo... konikowo moje ciagnie sie juz ponad tydzien... nie ukrywam, ze ejst wspaniale, jak juz pisalam, uwielbiam patrzec jak dzieciki robia postepy, jednakze zajmuje mi to pol dnia... jestem niejako na caly etat w szkole, bardzo mi sie to podoba, uwielbiam przebywac posrod milych mi ludzi, pomagac, no i ubierac, rozbierac i glaskac konie :) dzis bylam po raz pierwszy w zyciu w terenie, przyprowadzalam konie ze stajni, przez caly lat az do szkoly... i po raz pierwszy w zyciu galopowalam... bylam do pozniejszego poludnia w szkole, kiedy wrocilam od razu padlam jak mucha, zasnelam... kiedy wstalam to normalnie do teraz czuje sie jak z waty, na nogach mega zakwasy a reszta ciala telepie sie niemilosiernie :P przyjemnosci duzo kosztuja jadnak... jutro jade na krotko stosunkoo, bo tylko na ok 4 h i zabieram ze soba suke, bo ona juz nie wytrzymuje w domu psychicznie, a calymi dniami od weekendu siedzi razem z cala 3 reszty psiakow... ale reszta taka wymagajaca nie jest na szczescie. Ja juz powinnam spac od conajmniej godziny, bo codziennie wstaje o 5.30 i opornie mi to dosc idzie, dlatego przyszlam zdac mega krotka relacje i lece spac... deer nic nie skzodzi, sama lepsza nie ejstem... Asiaczku kochana Ty moja ehhh :* Brak Leonka na zdjeciu bo on biedak lezal caly dzien pod drzwiamy i dogorywal... Leonke juz od dawna u taty, w poniedzialek pojechalismy razem na kroplowki jeszcze i zabrali go do domu... Marta bardzo dziekuje :*:*:*
-
aaajeszcze nie dodałam, ze tak odkleszczyłam sukę, ale niekupiłam obrozy tylko krople, uważam, ze sa bardziej wydajne... obróżkę jeśli miałabym kupowac to już jakąś porządną, bo jakoś im po prostu nie ufam do końca... kupiłam krople Fiprex na 60 kg. dla psóa i podzieliłam je na 3, bo od razu zakropliłam tez swoje psy... kupiłam też tabletki na odrobaczenie wszystkim trzem, nie mam wpisane ani w ksiązeczce ani w karcie szczepień kiedy Megi ostatnio była odrobaczona,a jest u mnie od początku lutego więc pomyslałam, że może nie zaszkodzi jej odrobaczyć... no więc sunia jest odkleszczona-odpchlona i odrobaczona już.
-
ha! udało mi się z tymi papierami :) otóż wstawiam wszystko co najważniejsze... 2 pierwsze są z 1 wizyty, przy czym drugi dokument został niewyrażnie wydrukowany, więc to, ze kiepsko się go czyta to nie moja już wina, mam nadzieję, ze dacie radę go przeczytać... 3 kolejne to są wyniki badań ekg Megi.
-
jestem jestem, mam problemy z wklejeniem dokumentacji... wszytsko poznajdowałam już i mam uszykowane przed soba na biurku, ale nie mogę sfotografować... może ktoś pomógłby mi i podpowiedział jak mogę sfotografować nikonem d50 dokumenty tak bym miała litery wyostrzone na papierze??? prosze o pomoc, bo nie mogę wkleic, a chciałabym dziś już to zrobić, bo i tak juz zwlekam... Co do kosztów... za ostatnią wizyte nie zapłaciłam nic, za leki muze zapłacić, ale kurcze kasy nie mam... nie wiem ile ten lek na serducho może kosztować :( mam mini problem ze swoim budżetem domowym... przedostatnia wizyta jak wpsomniałam kosztowała 75 zł i nie ukrywam, ze gedybym dostała te pieniążki, to mogłabym zakupić od razu lek dla Megi i podałabym ile on kosztował... na razie to tyle, czekam aż ktos mi ew. pomoże z tymi zdjeciami... skaner mam ale kompletnie nie działający.
-
czyli, że jednak nie przebrnęłaś przez to co napisałam ;) opisałam wszystko 2 strony wstecz... Leon nabawił się babeszjiozy, bo mojemu tacie szkoda jest wydac kasy na srodki kleszczo i pchlobojcze... ale teraz skoro wydal jednorazowo ponad 200 zł :D może to go czegoś nauczy :]
-
czesc :D dzieki dziewczyny :) Ja dzis mialam zwariowany dzien... jutro wcale nie lepszy... Leos czuje sie zupelnie dobrze juz, coraz z nim lepiej, a tata mam nadzieje, dostal nauczke i bedzie go regularnie szczepil, odrobaczal i odkleszczal. To ja wam przedstawiam poranne stadko :) Megi a za nia moje kobylaki na swoim krolewskim lozu :P [IMG]http://lh5.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8MhDaa8dOI/AAAAAAAAD7Y/TQw0TOaM2f8/s512/DSC_7352.JPG[/IMG] ja sie sama dziwie, ze jeszcze sie na tym lozku z nimi mieszcze... dzis rozmawiajac z tata mowilam mu, ze to nie psy spia ze mna,a ze ja spoie z psami ;) musi cos w tym byc :) [IMG]http://lh3.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8NeLw2kixI/AAAAAAAAD7s/LSArJsUUPnc/s576/DSC_7325.JPG[/IMG] chorowity Leoś [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8NeMEek1KI/AAAAAAAAD7w/871tbGKmNxM/DSC_7330.JPG[/IMG] i arystokrata Gonzo :) [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8NeNl3coSI/AAAAAAAAD78/m_BxESVtMbE/DSC_7341.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Mh5IPuQmI/AAAAAAAAD7k/R-6rCXf-PD0/s512/DSC_7367.JPG[/IMG] [IMG]http://picasaweb.google.pl/prykowskaluiza0/6I110410#[/IMG]
-
na razie i tak ja wszystko oplacam, nie ukrywam, ze nie moge znalezc dokumentu z poprzednia wizyta w lecznicy... mam taki balagan, nie moge nic znalezc <wstydnis> ale dzis postaram sie przynajmniej to co z dzis wstawic na forum... szelciak jest mojej trenerki, a wlasciwie jej rodziny, jest u mnie na hoteliku, nie szuka domku, ma bardzo kochany swoj :]
-
Jesteśmy i żyjemy nawet :D zapodaję najświeższe, bo dzisiejszo-poranne zdjęcia :) Byłyśmy z Megi w lecznicy i dobra wiadomość to taka, że sunia schudła kilogram ;) waży 15,65 :) jestem bardzo zadowolona z tego powodu, a gorsza wiadomość, to ta, ze Megi ma znaczaco powiększone serce i musi dostawać leki... więcej szczegółów, oraz całkowitą dokumentacje przedstawię wieczorem kiedy wrócę z hipoterapii i z lecznicy z psem mojego taty, który nabawił się babeszjiozy :( wybaczcie, ze tak rzadko się odzywam i w ogóle. a to całe stadko jakie mam do sierpnia... oczywiście co dalej z Megi się zobaczy, ale na razie siedzi u mnie... chyba sie polubiłyśmy, a to nie dobrze wróży, bo ja bardzo nie lubię się z bliskimi mi stworzeniami rozstawać... ehhh Jeszcze dodam, że Megi oprócz serducha jest ok, jak zawsze żywa, pełna życia, apetyt dopisuje itd. za zęby się zabierzemy, kiedy serducho podleczymy... tak powiedział doktor.
-
[IMG]http://lh5.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I5khkQ-II/AAAAAAAAD64/DpLELP9MAL4/DSC_7235.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I5k73cG_I/AAAAAAAAD68/a0xMIQhVZkY/DSC_7236.JPG[/IMG] i to tyle... ja sie tylko bardzo mocno zastanawiam komu bedzie sie chcialo przez te wszystkie posty moje przebrnac :P dodam, ze nie trza nic pisac nawet :D mialam po prostu zachcianke jakas rozpisac sie na amen... a tymczasem znikam, dobranoc wszystkim :*
-
skubana, to jest wlasnie udawany uklon w wydaniu mojej mendy... ja mowie uklon a ona albo najpierw waruje, po czym na sekunde uniesie tylek do gory, albo kladzie przednie lapy jak do uklonu, po czym tylek tyz leci... albo zamiast cofania skacze... ma komende jump i kiedy jej wydam to skacze w miejscu jak pilka... ale czasami mowie jump a ona z kolei szczeka... albo sie cofa albo mowie cofaj a ona szczeka... wszystko na odwrot :P [IMG]http://lh5.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I5N-6PzQI/AAAAAAAAD6k/CUMmHM_qbYk/s576/DSC_7215.JPG[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I5N4dlVkI/AAAAAAAAD6o/kkjFcflZg6w/DSC_7221.JPG[/IMG] i wyginamy smialo cialo... [IMG]http://lh3.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I5N-Ad4KI/AAAAAAAAD6s/UBaZ7XOeDZA/DSC_7230.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I5ORbOfwI/AAAAAAAAD6w/GhbVNErg7Cg/s576/DSC_7231.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I5OUU5fxI/AAAAAAAAD60/d-GQwCjt4zc/DSC_7232.JPG[/IMG]
-
komenda stoj [IMG]http://lh3.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I35QlnHHI/AAAAAAAAD6Q/g6MozfaYN9I/s576/DSC_7202.JPG[/IMG] waruj [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I35vVxzfI/AAAAAAAAD6U/-thOetYS1I8/s512/DSC_7203.JPG[/IMG] a siad sie nie zalapalo :P zbyt pospolite :P [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I35rT3L-I/AAAAAAAAD6Y/ynTwhuRheSw/DSC_7210.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I36OdTwSI/AAAAAAAAD6c/Jv-20o2JKgY/DSC_7211.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I36IrC-8I/AAAAAAAAD6g/t5qz7rD3yCw/DSC_7213.JPG[/IMG]
-
[IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8HmFdGzy2I/AAAAAAAAD5s/QmGKEJrhjpI/DSC_7174.JPG[/IMG] póxniej wyszło słońce i pomyslałam by wyjść jeszcze raz z suka w poblizu bloku by jej pilke porzucac i przy okazji wykorzystac korzystne warunki do porovbienia czy tez pouczenia sie robic zdjec w ruchu... szybko jednak nauka przerodzila sie w zabawe robienia zdjec w podskokach, czy tez w momencie wykonywania sztuczek no i caly zamysl robienia ladnie jakosciowo zdjec runal, gdyz skupilam sie na sztuczkach :P ciesze sie, ze poszlam na ta pilka, chociaz od 2 dni jstem nieswoja jak kazdy z nas tak mysle... suke roznosilo po caloci, wiec roznioslam pilka ta energie. [IMG]http://lh5.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I2dMhCQpI/AAAAAAAAD54/yAHf_N4yTBI/DSC_7197.JPG[/IMG] dorwę cię skubana... [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I2dJvveII/AAAAAAAAD58/MUToVfZoWsw/DSC_7198.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I2dHDLilI/AAAAAAAAD6A/fV2SXHpCsFU/DSC_7199.JPG[/IMG] suka ma te sama tendencje do piszczenia piszczalkami co cerber, do szalu mnie to doprowadza, ale ostatnio uczylam ja bardzo pozytecznej rzeczy, mianowicie do OBI pies nie moze rzuc aportu i skupilam sie calkiem niedawno na komendzie ,,nie zuj'' co oczywiscie zakonczylo sie sukcesem... i dzis kiedy suka namietnie i szalenie mocno mi piszczala ta pilka i psula nerwy a ja powiedzialam nie piszcz to od razu przestala :D bardzo pojetne dzieco mam :] aj kil yu [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8I2dQ6-ERI/AAAAAAAAD6E/qci1Nyjo5-E/DSC_7200.JPG[/IMG]
-
a teraz kilka za-blokowych fotek z dziś... ja jak zwykle testuję aparat i jeszcze mam sporo do nauki, ale chyba musze sobie poustawiać ustawienia, bo coś mi nie pasuje z tymi zdjęciami... mimo iż klimat wychodzi wystrzałowy jak dla mnie. [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hl5eXjzFI/AAAAAAAAD5M/4wm4FVLAICY/DSC_7140.JPG[/IMG] generalnie jest mi mega ciężko zrobić jakiekolwiek macro... już jakieś podstawy mam i powinno mi co nie co wychodzić, ale kurcze niet... ale pamiętam ile czasu na kodaku mi zajęło dojście o co chodzi z tym wszystkim... z rok to minimum... [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hl8-KDVsI/AAAAAAAAD5U/pvNdYxoXCN4/DSC_7145.JPG[/IMG] nic nie wspomniałam o Cerberku, a przecież to on jest prekursorem tejże galeri... hmmmm co ja mogę o tym kundliszonie powiedzieć... no on se egzystuje w swojej mega skromnej osobie, jest mega grzecznym, mega ułożonym i mega szczęśliwym kundliszonem, a jego pani z dumy pęka po prostu i kiedyś wybuchnie... Cerbus jest niejako na takiej jakby emeryturce, gdyz w zyciowych takich moze nie tyle spacerach, co w uczestniczeniu w roznych zyciowych momentach czesciej uczestniczy ze mna mandy juz... a juz pisze dlaczego tak jest, bo zapewne i tak wiekszosc mysli, ze cerberka w odstawke dalam... otoz Cerbi ma agility, z ktorego jest mega zadowolony, Cerbi lazi ze mna i z mandalka na wszelkiego rodzaju spacerki, najczesciej dla niego osobiscie wybieram miejsca, gdzie jest duzo wody bo ja wiem, ze woda dla niego to nr. 1 nawet azniejsza i zdecydownie wode z pilka wybierze niz agility, dlatego dla niego glownie lazimy na odludzie nad wode... jednakze jesli chodzi np. o wycieczki rowerowe gdzie badz co badz czesciej jezdze z jednym psem, czy do konikow, czy gdziekolwiek gdzie moge zabrac tylko jednego psa zabieram mandy... nie zabieram cerbera po 1 dlatego, ze mandy badz co badz nie jest zwyczajna do tego, ze zostaje absolutnie sama w domu, a sasiadow mam jakich mam, po 2 i wazniejsze, Cerbi lubi biegac przy rowerze, ale on od zawsze bardziej sie obawial roweru, biega w odp. odleglosci, nie za bardzo moge nim sterowac przy rowerze dlatego, a mandy juz iks razy mi wleciala glupia pod kola, jest wyluzowana i nic sobie z tego nie robi, ze ja potrace, dlatego sama pod kola wlazi, ale to czasem... po 3 zwiazane z 2, to fakt, ze jednak on juz takiej werwy przy rowerze nie ma jak mandy... jakbym z nim miala jechac ok 15 km w jedna i w druga strone rowerem to nie wiem jakby to bylo... i co wiecej Mandale bardziej roznosi, co wiecej jej oglada w roznych miejscach sie bardziej przyda, bo jest mloda i musi potrafic sie zachowac w roznych miejscach (w sumie od zawsze byla gdziekolwiek jej nie zabralam grzena, no ale lekcji zachowania nigdy za wiele), a Cerbi to wyjadacz... Mandala ciagle skacze, ona nie potrafi normalnie chodzic, ja po prostu nosi cala, nie potrafi ustac w miejscu bo sie trzesie z podniecenia, po prostu taki trzepniety pracus moj... moze to mi sie tylko wydaje, ze Cerbi spowolnil zycoiowe tempo bo mandala przy nim to torpeda, ale jesli moge to staram sie i tak zabierac jak najwiecej oba psy ze soba gdziekolwiek nie ide, bo zycie bez nich to nie jest normalne zycie dla mnie... jednakze wiem jedno, Cerbi byl, jest i bedzie najbardziej usmiechnietym, najbardziej szczesliwym, najbardziej oddanym, wiernym i doceniajacym to co sie dla niego robi psem na swiecie i to nie ulega watpliwosci :) to jest wcielony aniol, a nie pies po prostu :] lol znowu sie rozgadalam... cos mnie dzis roznosi... [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8HmAhlqWJI/AAAAAAAAD5g/W2JxaPrcPWc/DSC_7161.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8HmCBvgJ2I/AAAAAAAAD5k/gLnSob-Wl_Q/DSC_7162.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8HmD-n4BeI/AAAAAAAAD5o/gi1ucKWdQQM/DSC_7165.JPG[/IMG]
-
[IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8HlvQXNbWI/AAAAAAAAD4w/CB_f1KzWjv0/DSC_7031.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hlww_VGhI/AAAAAAAAD40/t3RuERaumD0/DSC_7034.JPG[/IMG] i panienka viena po pracy, leciwszy po marchewkę :) swoją drogą to zdałam sobię sprawę jak viena i mandala są do siebie podobne... obie są jeszcze bardzo głupi i bardzo młode :P obie sa szałaputami, zachowują się jak niesforne dzieciaki, wszędobylskie i mega mocno ciekawe obie, nie boją się niczego, idą przez świat taranem, a co najważniejsze, wspólna i najbardziej widoczna ich cecha to kolor, obie są nie dość, ze rude, to jeszcze wredne :P [IMG]http://lh5.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8HlyQCCtdI/AAAAAAAAD44/R9ZrqRtkdsM/DSC_7040.JPG[/IMG] mandalina kikująca, czy viena jej nie pogoni z padoku :P obie dziewczyny zaniechały ganiania mandali, stwierdziły albo, że suke mam za szybką, albo, że z taką muchą nie warto jest sie uganiać :] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hl0bYNy7I/AAAAAAAAD48/vQpIe_W80-4/s576/DSC_7042.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hl15qfErI/AAAAAAAAD5A/eD21VPfLbcE/DSC_7045.JPG[/IMG] vienka razem z ferezją :) [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hl3zO3GtI/AAAAAAAAD5I/6waP5T7Z7wA/DSC_7051.JPG[/IMG]
-
jakies szumy... ale to tez kurka spieszylam sie, bo ludziska szli a ja musialam isc przed nimi by wiena sie nie zatrzymywala, w zwiazku z czym, wiekszosc zdjec robiona na szybko... staralam sie odbiegac na pewna odleglosc od nich, no ale duzo to nie dalo :P [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8HllFu2MpI/AAAAAAAAD4Y/icmX16qyplw/DSC_7001.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hln-7nJiI/AAAAAAAAD4g/cuqvKUWjxZU/DSC_7018.JPG[/IMG] dziki lis... :D :P [IMG]http://lh3.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hlp3VWU2I/AAAAAAAAD4k/9k_LBoqmwno/DSC_7023.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hlrm6MkfI/AAAAAAAAD4o/jwNiLQ32_Ug/DSC_7025.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hltl8EonI/AAAAAAAAD4s/MbbuvKXX_9g/DSC_7027.JPG[/IMG]
-
teraz zaś nafaszeruje wątek fotkami z konikowa, pierwszy raz mandalę zabrałam w terenik, było suuuper! kiedy mandy szła za wienkę to ta nie chciała iść, bo stado jej gdzieś uciekało, wtedy stawała i się nie ruszała, zaś kiedy mandalka była przed nią to było ok :) bardzo mądry i bystry konik... Mandalka zaś zachowywała się bardzo grzecznie, biegała, i łaziła przy nodze z nudów... czasem jej rzuciłam jakiś patyk, ale nie chciałam rozpraszać wienki, która była w pracy... od środy regularnie chodze do szkoły na konikowo i jest super... dzieciaki fajnie się rozwijaja, bardzo lubię patrzeć jak robią postępy... a mi trochę głupio kiedy pozwalają mi wsiadac na konie, bo w końcu to ja tam wolontariat robie... w każdym bądź razie wdrażam się w koński świat i między ludzi, poznałam kilka bardzo fajnych - luzaków, takich wyluzowanych ludzi, jest super... mam nadzieję, że konikową przygode będe mogła pociągnąć dalej... w piątek konikowałam długo, mimo iż powiedziano mi, że mam przyjść pomóc, że przydam się, a okazało się, ze przyszłam głównie pojeździć sama... fajnie było, ale czułam się niezręcznie... był wtedy tylko jeden koń, a i ja zostałam chwilę sama na placu, bo instruktorka musiała wyjśc do szkoły... na szczęście ja już podstawy mam i bez problemu radziłam sobie z klaczką... w szkole mamy 3 klacze - dalilę (przewodniczkę stada i największą kobyłkę, ma ok 170 cm w klebie), nolinke (bardzo fajna spokojna klaczke w stadzie, ktora w momencie kiedy ejstes na grzbiecie lubi pokazac pazur :D) i natawke, (najmniejsza klaczke, mieszanka kuca, ma ok 160 cm jak nie ciut mniej, ona z kolei jest troche bojaca, rozprasza sie czesto, ale dosc przyjemnie sie na niej jezdzi)... ja w piatek po raz pierwszy w zyciu jezdzilam na dalili... myslalam, ze bedzie srednio, bo nie jezdzilam nigdy na niej, ale okazalo sie, ze jest najlepiej prowadzalna kobylka ze wszystkich, na kazdy bodziec mega super reaguje i bardzo mi pomogla w mojej nauce jezdzieckiej. No nic bo ja tu gadu gadu a fotki sie kurza ;) Oczywiscie jak zwykle, nie najlepsze jakosciowo, ale mega fajne jesli chodzi o klimat i kolory... bardzo mi sie pod tym zgledem podobaja :) [IMG]http://lh3.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hlamtj5PI/AAAAAAAAD4A/P5Yb4_5X3v4/DSC_7013.JPG[/IMG] najpiękniejszy las na świecie... po prostu bajka!! [IMG]http://lh3.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8HleB8da0I/AAAAAAAAD4I/bswrou24Bes/DSC_6995.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hlh1DzFjI/AAAAAAAAD4Q/iY_uEHjh0Jo/DSC_6999.JPG[/IMG] vienka i jej podopieczna Natalka, po lewej idzie mam Natalki, a po prawej właścicielki konia, mama - inauczycielka w tej szkole, do ktorej chodze i jej córka, która studiuje uwaga myślistwo. [IMG]http://lh3.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8HlgBAN1YI/AAAAAAAAD4M/Tu0LTIkxZFw/DSC_6998.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_3wQiKq064-c/S8Hlj0U3zlI/AAAAAAAAD4U/RKquJx0mACI/s512/DSC_7000.JPG[/IMG]
-
Asiaczek - z tym prawkiem to jeszcze tak myśle ;) co do widzenia, to bardziej błędy widzę, niż sukcesy, chociaż staram się i staram bawić agility... Kaja - dzieki, zaraz zajrze do was ;) A ja dziś zacznę może nie od moich psów a może od psa mojego taty, mianowicie Leonka, który wygląda normalnie jak prawdziwy jamnik szorstkowłosy... otóż Leon prawdopodobnie ma babeszję, byliśmy dziś z tatą w lecznicy i po wstępnych badaniach taka diagnoza nam się wyłoniła... Leon przebywa na noc dziś u mnie, gdyż jutro rano trzeba z nim lecieć do lecznicy, a niestety mój tato pracuje... sama podjęłam się tego przedsięwzięcia... idziemy jutro na dokładne badania, póki co psiak jest nafaszerowany antybiotykami w zastrzykach i padł jak mucha. A wiadomość z ostatniej chwili, to taka, że od dziś do sierpnia mam u siebie na hoteliku szetlanda znajomych, wabi się on Gonzo, baaardzo fajny, przyjacielski, spokojny i delikatny psiak, bardzo go lubię :) może jutro jak czas pozwoli to wstawię jakieś zdjęcia psiaków....
-
[QUOTE]jednak wyprzydzała do przodu. Książkowo powinna być jej łopatka przy kolanie, musi? Jak Wasze psy idą, idealnie równo, czy troszkę z przodu?[/QUOTE] wydaje mi się, ze taki sposób to przy posłuszeństwie sportowym. Ja powiem tak, kiedy ćwiczę równaj z suką na sportowo to sua zawsze idzie przy nodze, równiutko jak tylko potrafi z kontaktem wzrokowym... jednak jak idziemy gdzieś ulicą to moja suka nawet komendy równaj nie ma tylko ,,powoli'' i wtedy moze isc byle jak, byleby blisko nogi, najlepiej wlasnie mniej wiecej by byla moja noga na wys. jej lopatki... generalnie moim zdaniem mega fajna sprawa, bo odzdzielilam sportowe rownanie od takiego normalnego, luznego chodzonego przez miasto... bo loguiiczne, ze nie bedziemy szly przez cale miasto przy samej nodze z barkiem przy nodze i kontaktem wzrokowym :D zatyralabym i siebie i suke :P Ale cwiczcie, trzymam za was kciuki... osobiscie nie mam zadnej metody na nieciagniecie... kiedy ide z 2 psami i one widza, ze jest luzik to ciagna jak parowoz, ale kiedy wychodze z rowerem i mam 2 psy, to one automatycznie widzea, ze musza biec blisko roweru, moim tempem bo bysmy sie pozabijali... kiedy idziemy pieszo we 3 mam 2 pociagi :D ale fajnie sie idzie, wtedy tak szybko i w ogole :P
-
dzień dobry, przyszłam się przywitać i pokazać i powiedzieć, ze jeszcze wpadniemy i pamiętamy :):):)
-
ha, dzis bylismy we 3 na slalomie... cerbi jak zwykle daje z siebie 100 % bardzo sie chlopak stara, a mandala, ehhh no to jest po prostu demon, wcielony szatan no, wystarsczy jej jedna doba nic nie robienia i mi roznosi ja po calosci... slalom byl dzis ustawiony normalnie ze wzgledu na to, ze cerbi ma zrobiony przechodzony, wiec nie robilam tunelu ze wzgledu na niego... jednakze tyczki sie wykrzywialy w litere V co mi ulatwilo sprawe i dzis po raz pierwszy mandy robila od polowy przechodzony slalom :D bosko to wygladalo w jej wykonaniu, ale jednakze musialam ja spowalniac, bo szla jak tornaodo doslownie niszczac wszystko za soba :P jednakze bardzo kochana suke mam bo kiedy mowilam dslowo ,,powoli'' to jakbym przelaczyla guzik z mega turbo predkosci na wolna predkosc, nawet wolniejsza niz cerbi i suka potrafila ladnie z gracja i powoli na skupieniu pokonac slalom przechodzony :] jeszcze sie pani musi tez ogarnac a bedzie dobrze :] jednakze i tak najbardziej sie ciesze, ze mimo iz zrobilam tylko slalomowy trening to psy byly zmeczone i do tego szczesliwe :]
-
Zmiksowana galeria czyli Ares, Maya, Milan, Maylo
Cerber replied to Marta_Ares's topic in Foto Blogi
jaki klapouch [url]http://i1014.photobucket.com/albums/af269/Marta_Ares/WIOSNA/DSC01117.jpg[/url] :)