Jump to content
Dogomania

dolly

Members
  • Posts

    194
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dolly

  1. Hej, hej cioteczki mam się dobrze, cieszę się, że jest dużo sniegu, bardzo lubię się w nim tarzać a potem mokra wracam do domu gdzie mnie zaraz otulają ciepłym recznikiem. Po takich śnieżnych figlach bardzo szybko zasypiam i śpię jak suseł do samego rana (nie siusiam w domku). Buziaczki dla cioteczek Wasza Sonia
  2. Dinguś daj głos mała Sonia cię całuje.
  3. Dziękujemy Wam kochane cioteczki. Cieszę się, że zaglądacie na stronę Soni ale bardzo bym chciała żeby nie było bezdomnych zwierzątek. One też czują ból, głód i tak bardzo pragną mieć jakiś domek i kochajacych właścicieli, nieważne biedny czy bogaty ale taki w którm nie będą intruzami ani zabawkami dla dzieci, które po jakimś czasie się nimi znudzą. Zastanawiam się, dlaczego w społeczeństwie, które jawi się jako katolickie tak po macoszemu sa traktowane. Pozdrawiam was z moim małym łobuziakiem.
  4. Nareszcie się odezwałaś jayo. Bardzo się cieszę, że interesują cię dalsze losy mojej małej. Miałam nawet do ciebie dzwonić. Wiem o tym, że masz inne misje do spełnienia ale od czasu do czasu odezwij się. Nie będę się powtarzała o mojej Soni, myślę, że przeczytałaś wszystkie posty i już wszystko wiesz. Ona jest bardzo kochana i nikomu jej nie oddam. Ja jej wszystko powtarzam co napisały ciotki, a ponieważ cioteczki piszą same przyjemne słowa to moja Sonieczka jest wniebowzięta. Pozdrawiamy cię z Sonią
  5. Dzięki ci Olu za umieszczenie mojego małego łobuziaka. Jak pokazują fotki Sonia aktywnie spędza czas i bardzo dba abym się nie nudziła, wiele rzeczy już ją nauczyłam tylko sprzątać nie mogę jej nauczyć. Pozdrawiam wszystkich z moją małą.
  6. Olu pięściarze lubią sobie poszaleć i wtedy jak w czasie huraganu wszystko fruwa.
  7. a może jej podać wapno na alergię. Mam krople które się nazywaja Sabunol na pchły i kleszcze ale tam jest napisane, że mogą powodować świąd. Kropelki te przyjechały razem z Sonią i były używane. Wyobraźcie sobie cioteczki, że jak wracamy ze spacerku to moja mała wie do której klatki skręcać, taka mądralińska. Oprócz pierwszej nocy, kiedy to zdarzyło jej się nasiusiać, Sonia załatwia się na dworze. Moja mała czyściocha. Ciekawe jak się miewa jej wirtualny narzeczony Dinguś, we dwoje to by dopiero poszaleli. Pięściarska rodzinka a ponieważ wirtualna to bezdzietna. Cmokamy was cioteczki.
  8. Jeżeli może być wirtualny opiekun to dlaczego wirtualnej rodzinki nie można stworzyć?
  9. Sonia ma się bardzo dobrze, szaleje jak każdy boksiowy szczeniaczek. Odnoszę wrażwnie, że mało chodziła na smyczy, bardzo ciagnie, stara sie uwolnic łepek i potrafi sie opierać nogami aby nie iść dalej. Niestety innej możliwości nie ma, nauczy sie, to tylko kwestia czasu. Bezpardonowo wpycha sie do łóżka, oczywiście jej główka musi leżeć na poduszce. Martwi mnie jedynie to, że ona sie drapie, pchełek nie ma to raczej jakaś alergia, być może pokarmowa. Trzeba będzie pójść do weta. apetyt jej dopisuje również. Kiedy zobaczy jakiegoś czworonoga to najchętniej by do niego biegła i by się z nim bawiła. Ale na to trzeba będzie poczekać. Powoli, krok po kroku, edukacja przynosi wymierne skutki, moja mała, choć z oporami, cały czas się uczy. Pozdrawiamy wszystkie cioteczki Sonieczki. GoniuP nie zmieniam jej imienia bo na to, które ma reaguje, choć z trudem przeforsowałam to w rodzinie.
  10. Dzięki Ci GoniuP, domyśliłam się i tam zajrzałam.
  11. Goniu eks pan prawdopodobnie będzie 11 lutego. Pozdrawiam i całujemy cię z Sońką.
  12. Ansie jest sporo młodych bokserków do wzięcia, one wszystkie są bardzo kochające, zdecyduj się na któregoś z nich.
  13. Olu zdecydowałam, że Dingo zostanie wirtualnym narzeczonym mojej Soni. Byłaby z nich piękna para i co ty na to?
  14. Moja Soniulka jest bardzo mądrym pieskiem, momentalnie wszystkiego się uczy. Jest u mnie krótko a postępy edukacyjne są bardzo duże. W ciągu krótkiego czasu bardzo się do nas przywiązała i okazuje swoją radość na każdym kroku. Jest bardzo "przylepiasta", kiedy tylko może to pcha się na kolana i obsyouje nas całusami. Na codzień, obok szalonych bokserskich biegów, potrafi być bardzo układna. Swoje potrzeby fizjologiczne załatwia na dworze. Bardzo się cieszę że jest z nami i kochamy ją do utraty tchu. Pozdrawiam was wraz z Sonią hau, hau, hau. P.S. Wkrótce odbędzie nowa sesja zdjęciowa mojej małej, będą świeże fotki.
  15. Cioteczki nie chwalcie mnie tak mocno bo będę zarozumiała. Sonia
  16. Cioteczko Jayo zaglądaj na moją stronę. Pozdrawia cię mała Sonia.
  17. Sonia nadal boi sie wsiąść do samochodu, na siłę jej nie wpycham, mam nadzieję, że po jakimś czasie mina złe skojarzenia i będzie chętnie wskakiwała. Poza tym szaleje, robi piruety jak najlepsza baletnica. Bardzo lgnie do mężczyzn na pana wybrała sobie mego męża i cały czas się do niego mizdrzy, wchodzi na kolana, nawet sypia razem z nim. I takim oto sposobem wyrosła mi rywalka w domu. No ale sama tego chciałam. Pozdrawiamy hau, hau, hau.:lol: :lol: :lol: :multi: :multi: :multi:
  18. Pozdrawiam was cioteczki. Wczoraj jechałam samochodem i strasznie się bałam aż się trzęsłam se strachu, że mnie znów gdzieś wywiozą i stracę domek, jednak przywieżli mnie do domku tzn., że mnie chyba kochają.:Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: :Cool!: Wasza Sonia
  19. Dzięki ci Olu. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Podziwiajcie mnie cioteczki. Ważę już 18 kg, rosnę jak na drożdżach. Byłam na spacerku i wszystko mnie interesowało a szczególnie pieski chłopaki, za każdym się oglądałam i oni za mną też. Mam powodzenie. Pozdrawiam hau, hau, hau.
  20. Ci, którzy bywają w moim domu mają już pieski i kotki, niektórzy nawet po dwa. Pozdrawiam.
  21. Zapomniałam wcześniej was zapytać czy to normalne żeby taki maluszek jak moja Sonia tak głośno chrapał? Mój poprzedni boksio chrapał ale kiedy był już dużo starszy. I co wy na to?
  22. Olu gratuluję ci tej prześlicznej mordki. Kochany boksio. Dingo masz pozdrowienia od mojej Soni hau, hau, hau!
  23. Witajcie ciotki i cioteczki ( przydałby się jakiś wujek) mojej małej Sonieczki. Moja mała ma się bardzo dobrze, ma ogromny temperament i niespożyte siły, kto ma boksie ten zrozumie. Starałam się wczoraj coś napisać ale cały czas byłam wylogowywana, mam nadzieję, że dzisjaj będzie OK. Dzisiaj byłyśmy u weta, tylko po to żeby ją obejrzał. Z jednej strony pysia ma małą łysą polankę, zalecił obserwować poza tym to OK. Apetyt ma niesamowity, gdybym jej nie ograniczała to pochłaniałaby wszystko. Potrafi nawet ukraść ze stołu wędlinkę, mały złodziejaszek. Sonia ma już następne zdjęcia, jutro postaramy się zrobić w plenerze i chyba wyślę Oli. Olu wyobraź sobie, że śledziłam losy twojego pieska i nie ukrywam, że mnie też bardzo się podobał, czytałam również twoje ochy i achy na jego temat i wcale ci się nie dziwię, że chwalisz go pod niebiosa wręcz byłoby dziwne gdybyś go nie chwaliła. Z przyjemnością to wszystko czytałam, mam nadzieje, że twój Dinguś ma sie dobrze. Jest mi bardzo miło, że moja Sonia wam się bardzo podoba. Przez mój dom przewija się mnóstwo znajomych żeby poznać nowego członka rodziny. Są nią zachwyceni. Pozdrawiamy wszystkie cioteczki i do następnych wiadomości.
  24. Olu dziękuję ci bardzo za wklejenie zdjęć, dopóki się nie nauczę będę chyba zmuszona korzystać z twojej uprzejmości i zdjęcia będą się ukazywały za pośrednictwem twoim> Nastąpiła pełna aklimatyzacja Soni. Dzisiaj były w domu biegi bokserskie, Sońka poprzestawiała meble i zrolowała cały dywan, skakała wysoko jak kozica. Jest bardzo inteligentna, szybko się uczy. Umie już podawać łapkę, gdy potrzebuje się załatwić to zerka na smycz i idzie do drzwi. Wystarczy już chyba tych pochwał bo zaczynam was zanudzać. Ale musicie przyznać że jest piękna z duszą małego diabełka. Na razie tyle. Pozdrawiamy wszystkie ciotki hau, hau, hau.
  25. Uffff! Nareszcie może mi się uda przekazać chociaż trochę informacji o mojej małej. Jak wiecie szczęśliwie dojechała z Poznania do Warszawy, w trakcie podroży była bardzo grzeczna i smacznie sobie spała. Na trasie W-wa Siedlce zachowywała się znakomicie. Odebrałam ja od Jayo, mała trochę drżała, może z zimna a może była zestresowana. Ponieważ mieliśmy trochę czasu (byłam z synem) więc poszlismy na dworzec centralny. Tam przydybał nas policjant, okazało się, że nawet szczeniaczek musi nosić kaganiec, spisał moje dane i postraszył mandatem (ale przestępstwo, łatwiej ukarać właścicielkę pieska niz jakiegoś przestępce!). Opuściliśmy dworzec i poszliśmy na środmieście niosąc małą na rękach. W pociągu otuliłam ja w moje okrycie, wystawała jej tylko mordka. Spała sobie smacznie pochrapując głosno. Na szczęście nikomu to nie przeszkadzało. Wysiusiała się dopiero w Siedlcach po wyjściu z pociągu (kulturalna dziewczynka). W taksówce okazało się, że piesek może jechać ale tylko w kagańcu z aktualną książeczką zdrowia i w ............... bucikach. Czy słyszeliście o czymś takim? Na szczęście przepisy sobie a życie sobie i nie było problemu. W domku czekał na nią spóźniony obiadek, który spałaszowała z wielkim apetytem. Na a potem zaczęły się harce, które trwały do późnego wieczoru. Oczywiście Sonia nie spała w swoim kojcu tylko ze mną. Rozpychała się niesamowicie przyciskając mnie do ściany. W nocy nasiusiała na podłogę w pokoju, maleństwo było trochę oszołomione. Po przyjęździe odbyła swoja pierwszą sesję zdjęciową. Jest nie tylko śliczna ale także bardzo fotogeniczna. Właściwie nie potrafię opisać słowami jej wielkiego uroku. Dla mnie jest ona najpiękniejszą małą istotką. Jak wkleję zdjęcia ocenicie sami. Jest bardzo podobna do mojego poprzedniego boksia tylko ma ciemniejsze umaszczenie. Jest cudowna. Pierwszej nocy nad ranem trochę wędrowała po domu, była trochę oszołomiona. Druga noc minęła bardzo spokojnie. Czuje się już jak u siebie w domu. Właściwie tak, jakby tu była od zawsze. Adaptacja małego pieska jest natychmiastowa. Sońka jest wielkim pieszczochem i przytulanką. Jeżeli jej nie przytulam to ona sama upomina się o to. Codzienne mamy w domu wizyty znajomych, którzy chcą poznć nowego członka rodziny. Wszyscy są nią zachwyceni. Na forum mogę zaglądać dopiero późnym wieczorem a na dodatek, nie wiem dlaczego, bez przerwy byłam wylogowywana. Jest to mój piąty post i też nie wiem czy poleci? Piszę trochę chaotycznie, bo jeszcze emocje mnie nie opuściły. W imieniu mojej małej dziękuje wszystkim ciotkom za kobicowanie i trzymanie kciuków. GoniP za to, że mi zaufała i powierzyła małą, a także za to że podtrzywywała mnie na duchu, bo miałam już chwile zwątpienia. Kochanej Jayo za sprawnie zorganizowany transport i tak dograny, że mała trafiała dosłownie z rąk do rąk. Muszę się nauczyć wklejania zdjęć bo chcę żebyście nie zapomniały o mojej małej. Postaram się dzisiaj wieczorem ponowić próbe. Dzięki Ci Aganiok. Oli też dziękuję za wielkie zainteresowanie. Na razie tyle. Pozdrawiam was wraz z Sonią hau, hau, hau.
×
×
  • Create New...