-
Posts
5031 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by carolinascotties
-
Niestety nie mam dobrych wiadomości... :-( Oto, co napisała mi znajoma: " Hej Niestety Shrek nie mial szczescia... Rozmawialam z kolezanka i dowiedzialam sie,ze rodzice nie wezma narazie zadnego psa[IMG]http://www.wizaz.pl/forum/images/smilies/frown.gif[/IMG] Bo piesek mieszkalby z jej rodzicami. Jedyne dobre w tym wszystkim to to,ze jezeli beda sie decydowac na jakiegos,to napewno bedzie to jak zawsze piesek ze schroniska,wiec kolejny znajdzie napewno dobry dom. Ja bede sie z kolezanka widziec w nastepnym tygodniu wiec tak czy siak bede ją namawiala,bede sie starala *wymusic* zeby rodzice zdecydowali sie predzej. Bo rozumiem tesknote za psem,ktorego stracili kilka dni temu,ze moze za szybko nastepny ale tu akurat pospiech bylby wskazany. Bardzo mi przykro ze sie nie udalo tak szybko jak chcialam-ale ja mam nadzieje ze jeszcze sie uda..." Jest mi bardzo smutno...pytałam też dziś wśród sąsiadów mojej Mamy - która mieszka w dzielnicy domów jednorodzinnych - niestety wszyscy maja psy ... nadal szukam ....
-
Witam Was - dziś będzie na pewno dobry dzień !!! Znajomej z wizażu jeszcze nie ma ale pisała, że z koleżanką będzie rozmawiać po południu, więc na pewno wiadomośc przyjdzie :) Mam do Was prośbę - ja mogę być tutaj dopiero wieczorem - więc do kogo z Was mogę podać maila, żeby mogła przysłać odpowiedź - to po to, żeby nie trzeba było na mnie czekać- jeśłi się okaże że jest domek :)
-
[quote name='modliszka84']Shrekus smutny... dzisij pracownik nie mógł go wyciagnac z boksu jak ten facet byl viedaczek nie chcial wyjsc ja czekam jeszcze na tel od tej babki z wczoraj, bo obiecała ze oddzwoni nawet jesli decyzja bedzie odmowna[/quote] A czy on jest zdrowy...może jest taki smutny, bo coś mu dolega? SERCE MI PĘKA...jak pomyślę o jego smutnym serduszku... A jak to jest z tymczasowym domem? czy to mogą być osoby z całej Polski?
-
Zapytałam znajomej, czy ta koleżanka jest z Warszawy i napisałam, że transport nie będzie problemem....oto co odpisała: "Tak,mieszka w Warszawie. Jezeli nie byloby problemu-byloby super. Teraz tylko mam nadzieje ze jeszcze nie byla w schronisku i ze nie ma psa. Jednak bede z nia rozmawiala dopiero jutro popoludniu wiec wtedy wszystkiego sie dowiem. Pozdrawiam[IMG]http://www.wizaz.pl/forum/images/smilies/smile.gif[/IMG]" JUTRO BĘDZIE ODPOWIEDŹ!!!! OCZYWIŚCIE JA NADAL SZUKAM!!!!! [B]Modliszko84 - a jak się ma Shrek???[/B]
-
[quote name='modliszka84']ehh, szkoda gadac :shake: ogólnie pan w ogóle nie symaptyczny, Shrek mu był za duzy, bo sie spodizewałchyba psa wielkosci jamnika:cool1: . I zaden sposórd 160 psów mu sie nie spodobał. No bo nie wiem czy wiecie, ale "2-letni pies to juz jest stary, a on to by chciał takiego do 7 m-cy..." :mad: Żenada ogólnie. Szukamy domu dalej... PS. kultura by chyba wymagała, żeby obcej osobie mówic per "pani", tymczasem tymczasem usłyszałam wobec siebie okreslenia tpu "dziecinko". N orozumiem ze młodo wyglądam, ale 18-tke to skoczyłam pare lat temu[/quote] Skoro nie był sympatyczny - nie chcemy go dla Shreka...Ten piękny psikulek zasługuje na Człowieka przez mega duże [B]"C"[/B]
-
[quote name='modliszka84']no cóz... ta pani nie dzowniła, ale za to dzwonil ten facet ze Zdunskiej Woli co to sie namyslał... jade zaraz do schroniska na spotkanie z nim... tzn przyjezdza do schronu. oby był fajny - moze po prostu nie umie sie sprawnie komunikowac :cool1: cholera tylko zapomniałam mu powiedziec ze u nas sa płatne adopcje :oops:[/quote] Ja też ciągle tu zaglądam... ten Pan ...niech okaże się dobrym człowiekiem i zabierze Shreka...
-
[quote name='modliszka84']Shrek jest chyba nizszy troche od boksera... ale ogólnie podobny, wielkosci amstaffa (na wysokosc),bo ma zupelnie inna budowe - jest drobnej kosci, ma szczuple lapy (postura dobermana ale mniejszy) dzis miałam telefon w sprawie shreka - pani z łodzi... ma porozmawiac z domownikami :p ma juz jednego psa ze schroniska zobaczymy...[/quote] Ciekawe, czy owa Pani jest już po rozmowie z domownikami....:loveu:
-
Śniło mi się, że byłam na dużej polanie z moim Szkotem - polana przylegała do lasu...bawiąc się z moim Uszkiem zauważyłam, że na brzegu lasu stoi pies, który zaczął biec w naszę stronę - to był Shrekuś :) Leciał jak szalony - jak w zwolnionym tempie - dobiegł do nas i nagle na polanie pojawiło się więcej ludzi i psów...podeszła do mnie jakaś młoda Pani, z którą zaczęłam rozmawiać - Shrek w tym czasie ganiał z psami z wywieszonym jęzorkiem - Pani powiedział mi , że jest bardzo szczęsliwa mając takiego przyjaciela...poprosiłam, żeby mi go pokazała - wskazała Shreka, który przybiegł do nas na porcję miziania!!! ucieszyłam siętak mocno, że prawie mi serce z piersi wyskoczyło!!! Na tej polanie było tak kolorowo - i miło - jak w bajce - dlatego myslę, że ta historia MUSI się dobrze skończyć!!!