U moich dzieci w szkole nie ma takich zajęć. Dzieci ze wsi sa lepiej uświadamiane w moim przekonaniu niż dzieci z miast. Tam jest większy szacunek do zwierząt choćby dlatego że dzieci na wsiach wychowują się ze zwierzętami. W mieście zwierzęta to kaprysy dzieci na które rodzice się zgadzają a jak się zudzą to trzeba się ich pozbyć.
U nas w szkole jest tylko organizowana zbiórka żywności dla zwierzaków z Palucha i to wszystko. Całkowity brak organizacji pod tym względem a błąkających się zwierzaków mnóstwo.
Spróbuję zainteresować tym tematem dyrektora, zebranie Rady Szkoły jest 28 lutego, zobaczę jak oni podejdą do takich pogadanek na godzinach wych. tylko czy znajdzie się ktoś kto mógłby cos takiego poprowadzić? Jeśli jest chętny to może nawet przyjść na zebranie - Raszyn k. Warszawy.
A co do zbórek żywności na Palucha to wyżej przeczytałam, że dziwicie się dlaczego??? Wiem, że schronisko to nie ma dobrej sławy ale nie wiem dlaczego, wszyscy na nie naskakują. Czy ktoś może mi wytłumaczyć o co chodzi bo ja zupełnie nie rozumiem. Dla mnie schronisko to azyl dla bidulek. Wiadomo, że w domku najlepiej, ale jeśli jakaś psina ma marznąć lub być przywiązana do drzewa lub nie daj boże katowana to wydaje mi się że to jest mniejsze zło. Poprawcie mnie jeśli się mylę, bo nie znam tajników takich miejsc.
A co do nagłośnienia sprawy z wątku to czekam cały czas na sygnał kiedy można będzie włączyć media. Zrobię co w mojej mocy aby dopaść tego zwyrodnialca.
Tobie ICE życzę szybkiego powrotu do zdrówka.:Dog_run: