Jump to content
Dogomania

pati-c

Members
  • Posts

    1664
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pati-c

  1. majga- jednego wezmą na przechowanie moi rodzice, reszta jedzie na Mazury do matki tz-ta (jeden już tam wyemigrował) Niestety nikt nie chce podjąć się opieki nad Mrówą :shake: Generalnie w obu rodzinach totalny brak zrozumienia dla naszych "dogowych" poczynań,a tym samym chęci zajmowania się sunią. Co do kwietnia- wyjazd jest na 100%, nie ma jeszcze konkretnej daty,ale max za 4tyg.
  2. Mrówa do góry!! Szczęście musi się w końcu do ciebie, ślicznoto, uśmiechnąć!! :mad:
  3. Domek ponownie poszukiwany! Na szczęście rana wygląda lepiej i mam nadzieję,że może to już koniec tego koszmaru (tfu,tfu,żeby nie zapeszyć..) W najbliższy wtorek ponowna konsultacja z wetem. Jak się Mrówa wygoi jadę z nią do pana z Wawra- rozmowy,rozmowami, ale wolę naocznie sprawdzić co to za domek i mieć pewność,że to nie to, lub jednak TO. Mam wielką nadzieję,że jednak uda się do naszego wyjazdu znaleźć dom docelowy- już nie trzeba by robić kolejnego mętliku w mrówkowym łebku..ona się strasznie z nami zżyła i byłoby o niebo lepiej jakby swoją psią miłość mogła w końcu ulokować u kogoś na stałe.. I zdaję sobie też sprawę,że znalezienie kolejnego tymczasu też nie byłoby takie proste.. maggiejan-masz na myśli banerek,czy jakiś inny sposób reklamy?
  4. Pani,z którą wiązałam największe nadzieje, zaczyna się wycofywać- ma chorego męża, który ,okazało się, nie chce psa. Syt.u niej jest chyba trochę zagmatwana.. Mogłaby wziąć sunię w maju-wyjeżdża na Mazury, gdzie kupiła dom, ale na jesieni wraca do W-wy..no i pytanie- co wtedy? Podobno mieszkają na dwa mieszkania, ale boi się,że nie da rady zajmować się chorym mężem i Mrówą jednocześnie... Już sama nie wiem co o tym myśleć.. Ona niby b.chce Mrówę, ale powstało jakieś spiętrzenie problemów.. Jesteśmy umówione na tel.jak Mrówie się polepszy. Druga osoba zainteresowana -pan z Wawra- do sprawdzenia,ale po drugiej rozmowie..mam złe przeczucie.. Największy problem,to że w kwietniu będziemy musieli wyjechać -i nie ma co zrobić z Mrówencją. Czas gna jak szalony, wszystko się koszmarnie przeciąga,mój tz traci cierpliwość.. a sprawy z małą w zawieszeniu :-( Ja niedługo zostanę kłębkiem nerwów..
  5. Mrówa do góry! Dla odmiany zaczyna się "sypać" z domkami :flaming:
  6. Trzymajcie kciuki!! Dziś widać minimalną poprawę. maggiejan- wszystko opisałam dwa posty wcześniej ;)
  7. majga- lepiej nie "krakać"... Musi być dobrze!
  8. majga- ja też pierwszy raz mam do czynienia z taką syt.-i oby ostatni.. Mrówa tak na co dzień nie cierpi-to wulkan energii,radości i szaleństwa :loveu: Dziś się nacierpiała u weta jak jej narzędziami dłubał :shake: Za każdym razem dostaje w klinice smakołyki,więc ciągnie tam jak wariatka..Ona jest b.silna i pozytywnie nastawiona do ludzi. Mrówie zrobił się odczyn -nie wiemy ,czy dlatego,że nici się nie rozpuściły,czy nici się nie rozpuściły,bo zrobił się odczyn -trochę zamotane,ale efekt jest taki,że rana jej się paprze i nie goi. Dziś zostały usunięte kolejne nici i jest szansa,że została usunięta przyczyna powstania stanu zapalnego. Jeśli jednak coś zostało w środku,to będzie się dalej paćkać- z tymże wraz z usunięciem nici powinny wygoić się przetoki,a ta która się nie wygoi będzie wskazówką gdzie szukać kolejnej nici. Paprze się,bo org.nie toleruje ciała obcego i chce się go pozbyć.
  9. majga- to jakiś koszmar :-( przy takim stanie zapalnym operacja jest wykluczona, pozostaje "dłubanie" w ranie z nadzieją,że wszystko uda się z niej wyciągnąć :-( :-(
  10. Dzisiejsza wizyta u weta...koszmar.. Chirurg "pogrzebał" trochę w ranie (która wygląda paskudnie!) i wyciągnął DWIE nici chirurgiczne! :placz: :placz: anda- przetok bylo PIĘĆ! ja już jestem na skraju załamania...co ta Mrówa się w życiu wycierpi...:-( :shake: trzymam kciuki,żeby teraz już zaczęło się normalnie goić..
  11. Jutro kolejne konsultacje z chirurgiem. Z tak fatalnie gojącą się raną jeszcze się nie spotkałam :-( :shake:
  12. Mrówa się przypomina! Niestety z ogłoszeń zadzwoniła tylko jedna osoba,miała dryndnąć ponownie,ale już się nie odezwała. Po wizycie Mrówy w tv są dwie osoby zainteresowane (w tym pani,która ma sie odezwać po 12bm),ale chwilowo czekamy z adopcją,żeby mała się wygoiła,co, niestety, przebiega w sposób wyjątkowo oporny. Ruch po sterylce był ograniczony do minimum, problemy zaczęły się ok.1,5tyg.po zabiegu,gdy okazało się,że coś nie tak poszło z rozpuszczaniem się szwów i org.się "zbuntował" :shake:
  13. Jak na razie wiadomo,że nic nie wiadomo.. :roll: Czas pokaże -jest szansa,że obejdzie się bez cięcia..oby.. Mrówa dostaje zastrzyki i albo wyjdzie z tego,albo operacja. Na tę chwilę jedynie można trzymać kciuki,że organizm zwycięży bez interwencji chirurga. Poza tym mała coraz bardziej szaleje. Energia poprostu ją roznosi. Pepe okazał się świetnym kumplem do wariactw,no i muszę ciągle je uspokajać,bo w jej stanie takie harce mogą być szkodliwe (poza tym kaftanik "bezpieczeństwa" w którym chodzi,też ma swoją wytrzymałość) Przy okazji chirurg obejżał jej ząbki i stwierdził,że Mrówa ma ok.2 lata.
  14. Z tego co się dowiedziałam,to zdarza się,że dochodzi do takich syt. i w tym przypadku wet raczej nie zawinił. Zrobił się odczyn i stan zapalny -tak niestety organizm Mrówy zareagował na nici chirurgiczne. Dziś mała dostała zastrzyki,a jutro konsultacja z chirurgiem - dowiem się czegoś więcej.. W najgorszym przypadku trzeba będzie znowu ją kroić :-( :shake: Poza tym sunia czuje sie dobrze- ma apetyt, energię, nie ma podwyższonej temp.
  15. No właśnie miały..i.. :-( :shake: Podobno nieraz się zdarza,że nie chcą się rozpuścić.. A wet.z dużym doświadczeniem, 7 lat temu sterylizowałam u niego swoją sunię i wszystko poszło idealnie. Qrcze,biedna Mrówa.. ciągle coś nie tak :-( :-(
  16. Cholera,dwa dni było już ładniej, a dziś znowu pokazała się ropa :placz::placz: Boję się,że jeszcze kawałek nici chirurg.został w środku..:-( :shake:
  17. majga- nawet nie wiesz jak na sercu robi mi się ciepło, kiedy widzę, jak taka bida po przejściach odżywa..jak nabiera chęci do szaleństw,zabawy.. to chyba jest jedno z najcudowniejszych uczuć..
  18. czarna anda- nikogo jeszcze nie wybrałam, "badam grunt" ;-) Z babeczką pogadałam sobie b.miło i obiecała,że dryndnie jak wróci z sanatorium. Z panem chcę się spotkać i zobaczyć co "oferuje",bo niby wszystko ok,ale..no właśnie..chcę sprawdzić.. Szukam dla Mrówy suuuper domu i w byle ręce jej nie oddam- ona zbyt wiele złego już w życiu doznała.. Dlatego chcę sie dobrze zorientować co to za domki. Wczoraj byłam u weta i dostałam leki,które mam jej podawać przez 3 dni w domu,a w śr.jadę na kontrolę. Mam nadzieję,że już wszystko będzie ok. Dzisiejszy spacerek :lol: czysta RADOŚĆ życia: [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/9561/dsc3323kw5.jpg[/IMG]
  19. Tak,wszystko będzie sprawdzone -spotkanie będzie w domu zainteresowanego i wybieram się tam oczywiście z Mrówką (jak tylko się wygoi) Będziemy mogli sprawdzić jej reakcje na pozostałe zwierzaki, warunki domowe, no i pan będzie mógł zobaczyć Mrówencję na żywo :razz:
  20. Mrówa do góry! Dziś kolejna wizyta u weta- płukanie i zastrzyk. Spotkanie z panem zainteresowanym Mrówą zostało przesunięte do czasu,aż mała będzie zdrowa. Pan b.przejął się komplikacjami i powiedział,że zaczeka tyle ile będzie trzeba. Trochę się tylko obawiam,czy Mrówa dogada się z psami i kotami,które ten pan posiada..no,zobaczymy..
  21. Oby to był w końcu właściwy CZŁOWIEK na właściwym miejscu..
  22. Frety wymiatają! :jumpie: Pepe po spożyciu.. :cool: [IMG]http://img134.imageshack.us/img134/9746/dsc2994pq6.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...