Jump to content
Dogomania

fragile

Members
  • Posts

    76
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fragile

  1. [quote name='Flaire']Tutaj absolutnie ma rację. Natomiast zapobiec rakowi sutków można tylko i wyłącznie sterylizacją wcześniejszą - sterylizacja w późniejszym wieku (te 5-6 lat) nie ma absolutnie żadnego wpływu na rozwój guzów sutków. A ja jestem ciekawa, dlaczego weci o tym pacjentom nie mówią. :roll:[/quote] O tym tez byla mowa.Ciagle nie moge sie dowiedziec, jak wysokie jest ryzyko zachorowania na tego guza? Na pewno sterylizowac bede wczesniej niz w 6 roku zycia, bo w zasadzie po co mam czekac?
  2. [quote name='Alex_i_Suzi']Jezeli chodzi o lapki ze sklepu miesnego, to podaje sie z nich wywar, a lapki wyrzuca. Ja dawalam preparowane lapki z zoologicznego. U mojej Suzi ciezko bylo z uszami. Dlugo nie chcialy stac. Najlepiej jest podgolic koncowki uszka, podawac wapno i zaklejac co jakis czas na noc jesli oklapna.[/quote] Ja podaje i galaretke i czesci lapek- obieram je, tam jest troche miesa i takie galaretowate "cos", reszte wyrzucam- Roxi wcina jak szalona. A dzis kupilam jej w zoologicznym ucho niewedzone-juz druga godzine walczy z tym uchem, na mnie nie zwraca uwagi:lol:
  3. Roxi miala szczepienie w wieku 8 tygodni(taki termin mialam w ksiazeczce), wet stwierdzil, ze po 2 tyg. mozemy wychodzic na spacery.Kolejne szczepienie odbylo sie wczoraj, w wieku 13 tyg.Mam kilka dni odczekac (pogoda fatalna, piesek oslabiony)i normalnie wychodzic.
  4. [quote name='coztego']No to jak- najlepiej sterylizować w wieku 5-6 lat czy nie sterylizować wcale?! Gdzie zasłyszałaś taką opinię?[/quote] Ja to samo usłyszalam od weta, dodatkowo wlasciciela kilku suk.Sam poddal je zabiegowi dopiero w tym wieku.Twierdzi, ze najwieksze ryzyko chorób wystepuje u starszych suk, wiec nie ingerowal wczesniej.
  5. [quote name='PIKA']O tym zapomnialam [B]Tuffi [/B]wybacz, ale te sklepy zoo nie siedzą tam za darmo tylko czynsz płacą, a jak płacą to mogą wymagać :wink: Ja jestem klient leniwy i latać z obrożami w te i we wte nie będę :wink: A co z osobami które przychodza do sklepu same ? Mają psa zostawic przywiązanego pod sklepem ?[/quote] Z centrami jest tak, ze dzierzawcy musza podporzadkowac sie regulaminowi.O ile sklep zoo mialby interes w tym, by psy mogly tam wchodzic o tyle dla pozostalych dzierzawców móglby byc klopot, np. butiki z ubraniami, ktore pies np. moze sciagnac i poszarpac. W centrach handlowych bardzo czesto jest tlok- obecnosc psa nie jest wskazana ani ze wzgledu na bezpieczenstwo ludzi ani zwierzat- oczyma wyobraźni widze rozdeptywane np. jamniki. Radze wybierac sklepy, gdzie wchodzi sie z ulicy, po co mnozyc sobie problemy? Uwazam, ze centra handlowe, sklepy, to nie miejsce dla psów.
  6. Tu nie bylo zagrozenia urodzenia 8 sztuk, yorkowe mioty nie sa tak liczne.A na psach nie oszczedzamy, zreszta przy malym psie wydatki nie sa az takie spore. Hmmm... Swoja droga 3 mioty po co najmniej 3 szczeniaki = 9 szczeniat i 9 osob z rodziny obdarowanych... To jest mozliwe, a jednak jakos wierzyc mi sie nie chce.[/quote] To uwierz.Mamy duza rodzine, moja tesciowa ma 5 rodzenstwa, kazde ma dzieci i wnuki.Jej maz(drugi) ma liczna rodzine, bo ma 6 dzieci, a te dzieci maja juz swoje dorosle dzieci.PO prostu liczna rodzina.Suka ostatnio miala tylko 2 szczeniaczki, a chetne byly 4 osoby.To sa malutkie pieski, bardzo ladne,czasem jest bardzo wesolo, gdy spotkamy sie w naszym gronie plus psia rodzinka.Ani jeden piesek nie zostal sprzedany, wszystkie sa w dobrych rekach i wiemy, co sie z nimi dzieje.
  7. Bardzo wazne dla uszu jest , by sciac wloski.Mojej Roxi staneły(ma 12 tyg.) wlasnie po tym jak scielam wloski i podawalam galaretke z kurzych łapek .W ciagu tygodnia uszka "sie postawiły"(wczesniej po plastrowaniu stały, ale klaply).
  8. No wlasnie chcialabym uniknac takich histerycznych odruchow:).Z tym kucaniem byloby trudno, bo slisko jak cholera, a bokser skacze jak narwany, podejrzewam, ze w koncu wyladowalabym na chodniku, a po mnie skakalaby ta psina, ubaw po pachy;) -dla przechodniow.Mam nadzieje, ze sytuacje, gdy pies wyrywa sie wlascicielowi i rzuca z impetem na to "male kudlate" beda sporadyczne.
  9. Od paru dni wychodze z Roxi na spacer.W zasadzie to ona na smyczy nie bardzo chce isc:eviltong: , co chwile siada i patrzy na mnie albo kieruje sie w zupełnie inna strone.Nie chce jej szarpac, wiec trzymam w reku smakołyk i tym zachecam.Tak to wyglada:p poki co .Wczoraj przechodzila kolo nas babka z bokserem-suka na smyczy.Wyrwala sie jej(rozumiem, ze bylo slisko, kobieta w wieku emerytalnym , a pies silny, ale taki brak panowania nad zwierzeciem jest według mnie niedopuszczalny) i dopadla Roxi.Widac było, ze nie chce zrobic jej krzywdy, ale taki pies wazacy iles tam kilo i to moje wazace niecale 2 -wystraszylam sie i jakos udalo mi sie Roxi, lezaca na grzbiecie,wziac na rece-tamte psisko skakalo, nie bylo mi latwo.Roxi byla wystraszona, ale teraz nie wiem czy spotkaniem z wielkoludem czy moja reakcja.Czy taki pies moze uszkodzic malucha czy ma jakis instynkt, ktory mu podpowiada, jak sie zachowac w kontakcie z duzo mniejszym pieskiem? Chcialabym uniknac na przyszlosc takich sytuacji i w miare spokojnie do tego podejsc- jest na to czas czy trzeba rzucac sie na pomoc, niemal łamiac nogi(bo strasznie slisko w parku było)?
  10. BArdzo wspolczuje, to naprawde przykre.To oczywiste, ze bedziesz tesknic, ze bedzie Ci smutno- załoba jest naturalna.Mysle, ze nowy piesek bardzo Ci pomoze.POwinnas sie nim cieszyc i nie miec absolutnie poczucia winy, ze masz juz nowego pupilka.Lili zyla krótko, ale byla kochana- to najwazniejsze.
  11. W koncu mi sie udalo wkleic zdjecie:), Roxi ma juz 11 tygodni.BArdzo trudno zrobic jej fotke, bo zanim moj aparat sie sprezy ona wyskakuje mi z kadru:eviltong: , malo cierpliwa jakas.:shake: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/3619/r0xo1.jpg[/IMG][/URL]
  12. Troche widac , bo uszko jest takie "sciete" na koncu, ale gdy podrosna wlosy to mysle, ze to zakryja.To nie jest piesek wystawowy.Do weta ida na dniach na szczepienie to i uszka obejrzy.
  13. Dziewczyny, przeciez nie konfabuluje, nie mam 13 lat.Pieska widzialam i rzeczywiscie nie ma koncówki uszka, na koncu drugiego "dynda" mu kawalek skory.Nic sie nie saczy, to wyglada jak ususzone.Zatem jest jak najbardziej mozliwy taki scenariusz- uszka widac byly za mocno i za dlugo zaplastrowane.Piesek nie stracil przy tym wigoru, nie widac po nim, by go to bolalo, nawet sie w uszy nie drapie.Kuzynka pluje sobie w brode, ale co sie stalo to sie nie odstanie.
  14. [quote name='ARKA']:o Czy Ty mieszkasz w Polsce? Wlasnym oczom nie wierze co czytam, ze nie ma szczeniat kundelkow w Polsce, w schroniskach?? Wejdz chociazby do dzialu 'Psy w potrzebie', poprzegladaj strony schronisk, ogloszenia. WSZYSCY, ktorzy w obecnej sytuacji, jaka jest w polskich schroniskach, setki tysiecy zwierzat niechcianych, rozmnaza jakokolwiek suczke bezrodowodowa(kundelka,podobna do..), [B]SA PRODUCENTAMI BEZDOMNOSCI ZWIERZAT!!!![/B][/quote] Lekka przesada.Mam suczke z domowej hodowli, to potomstwo kilkuletniej suczki mojej tesciowej.Wszystkie szczeniaki(z 3 miotów) poszły w rece osób z rodziny.Wszystkie sa w dobrych rekach, nikt nie rozmnaza ich dla zysku.Decydujac sie na psa nie bylo mi wszystko jedno, jaki ma byc, moje warunki to : małe gabaryty i wlos, a nie siersc, ktora pies gubi.Te warunki spełnia moje szczenie. Błednie zakladasz, ze w zamian za tego konkretnego szczeniaka przygarnelabym psa ze schroniska- nie, nie mialabym psa wcale albo kupilabym psa z rodowodem.Tak jak i pozostale osoby, na ktorych zyczenie suka tesciowej zostala dopuszczona.Nijak nie przyczynilysmy sie do produkcji bezdomnosci, jak raczylas to okreslic.
  15. We Wrocku jest obecnie obowiazek chipowania, a ja jako praworzadny obywatel zamierzam sie do tego dostosowac;) .Psa mozna zachipowac za darmo. Od jakiego wieku mozna chipowac?
  16. [quote name='Orange']W galeri zamieściłam zdjęcia :eviltong: Możesz zobaczyć[/quote] Orange- zajrzalam - tak jak myslalam, słodki :)
  17. Julito- wykaz troche zrozumienia.Psiak maly, trzesie sie jak osika(najlepiej chyba miec szczeniaka w porze letniej), dziewczyna ma obawy, zeby sie nie rozchorowal. Grubciu- moze jednak spraw pieskowi kubraczek i wyprowadzaj go czesciej.Zima jeszcze troche potrwa, szkoda zeby psiak ten czas w mieszkaniu spedzal.(I nie uciekaj zforum w zadnym wypadku;) ). Roxi jest z tych wiekszych, skonczyla 9 tygodni i wazy 1400 g, taka kluska z niej, jeszcze nie wychodzimy na spacery,ale codziennie puszczam ja na pare minut na zasniezony balkon- juz go kilka razy "ochrzcila" :eviltong: siusiajac.Widze, ze nic sobie z zimna nie robi, tylko lata po tym balkonie. PO kwarantannie planuje wychodzic z nia kilka razy dziennie, chocby na krótko.
  18. [quote name='Orange']:p Dlatego więcej byłam na forum BF bo buldożek jest mój :eviltong: :eviltong:[/quote] Witaj! Tego buldozka to troche Ci zazdroszcze, bo mnie sie one straasznie podobaja, przeurocze sa.:multi:
  19. Bede do niej dzwonic to wypytam, co wet na to.Do sklejenia uzyla plastra papierowego, przepuszczajacego powietrze, ale byc moze za mocno skleila.Przede wszystkim z pewnoscia za długo skora nie oddychala, czyli koniecznoscia jest zdejmowac co jakis czas te konstrukcje.Wdalo sie zakazenie, ranka ropiala, potem to stwardnialo i odpadlo.Co dziwne piesek nie sygnalizowal, ze cos nie tak, nawet sie nie drapal , szkoda, bo moze wtedy zareagowalaby szybciej. Uszka zakleila zdajac sie na znajoma(posiadajaca pare yorkow), ktorej zaufala.Ja sama, gdybym nie miala dostepu do netu i nie poczytala troche, nie wiedzialabym ze trzeba tak z tym klejeniem uwazac.
  20. Pisze ku przestrodze.Siostrzyczka mojej Roxi trafila do mojej kuzynki i tak co i rusz wymieniamy sie informacjami o naszych suczkach.Dzis dzwoni bardzo przybita, ze ma wielki problem z uszkami pieska- zgodnie z sugestia znajomej(ktora nota bene ma kilka yorkow) zaplastrowala uszka, ale nie wiedziala, ze trzeba ten plasterek co jakis czas zdejmowac- specjalistka od yorkow juz tego jej nie zdradzila.Dopiero po moim przedwczorajszym telefonie plastry zdjela i okazalo sie, ze wdalo sie jakies zakazenie- koncówki uszu stwardnialy, a z jednego po paru godzinach kawalek ..odpadl.Czyli suczka nie ma kawałka ucha:((.
  21. Zawsze myslalam, ze odporniejsze na rózne choroby sa mieszance , a tu sie okazuje, ze odwrotnie- czlowiek cale zycie sie uczy. Lubie psy, ale cala ta szopka z papierami , wystawami, to nie dla mnie.W mojej rodzinie nikt nie ma psa z rodowodem, a jest ich kilka sztuk.Wiekszosc to yorki bez rodowodu(czyli kundle ) pochodzace od jednej matki, czyli z takiej domowej hodowli.Bylo kilka miotów, wszystkie szczeniaki trafily do czlonkow rodziny, zaden nie zostal skazany na poniewierke.Wszystkie sa zdrowe, nie trapi je zadna przypadlosc typowa dla tej rasy.Dlatego wlasnie zdecydowalam sie wziac szczeniaka, bo wiem czego moge sie spodziewac. Widze jeden powazny argument za rozmnazaniem tylko rasowych psów- zmniejszenie ich populacji.Psów jest w Polsce za duzo, bo sa łatwo dostepne.Z drugiej strony , gdyby dopuscic sceniariusz rozmnazania tylko rasowcow nalezaloby sie spodziewac znacznego wzrostu cen za psiaka- niska podaz przy takim samym popycie spowoduje skok ceny. Z jednej strony dobrze- psa, za ktorego sie zaplacilo traktuje sie powazniej, nie bierze spontanicznie, tylko w sposób przemyslany, z drugiej zas- wielu milosnikow psiakow nie mogłoby ich miec. Stac mnie na utrzymanie psa, na zapewnienie mu dobrych warunkow zycia, ale to nie znaczy, ze kupilabym zwierze za 2 500 zł.- bez przesady. Ale w zasadzie jak mozna zapobiec rozmnazaniu sie psów nierasowych? Nijak.
  22. [quote name='Magik']A mnie rusza i to bardzo!! Źle mnie zrozumialas, moze niejasno sie wyrazilam.Nie boleje nad tym(jak niektorzy), [B]ze moga zostac uspione[/B]- to mialam na mysli.
  23. Zginal czlowiek i to w sposób okrutny.Pewnie sie naraze, ale to czy te psy zostana uspione wcale mnie nie rusza w obliczu takiej tragedii.Nie moglabym patrzec na wlasnego psa, ktory zagryzł i zjadł czlowieka, makabra..
  24. Przestudiowalam forum w temacie stojacych uszu, bo moja Roxi miala klapniete(jeszcze do przedwczoraj:), a wiec plaster poszedł w ruch- włoski przyciełam, uszka złozylam wzdłuz osi, owinelam plasterkiem papierowym od konca po nasade(tak widzialam na jakims zdjeciu w necie), zrobilam taki mostek z plastra u nasady, zeby konstrukcja byla stabilna, przez 2 dni podawalam wapno i lyzeczke zelatyny.Dzis plasterki zdjelam i uszy stoja.Ale - nie sa takie szerokie, trójkatne, jak widze na zdjeciach u Waszych pieskow tylko bardziej waskie i szpiczaste, przy tym w miare duze - smiesznie ta moja sunia teraz wyglada.Zastanawiam sie, czy aby źle jej tych uszu nie zaplastrowalam i dlatego sa takie "scisniete".JAk było u Was, rozejda sie na szerokosc, czy cos z tym robic? Doradzcie nowicjuszce :)
  25. Dziekuje serdecznie za mile przywitanie , pozdrawiam!
×
×
  • Create New...